Wyścigi zaprzęgów-wyjątkowo głupie pytanie...
No cóż...czytam, czytam i oczom nie wierzę!!! Znowu "ktoś" wie najlepiej co dla mnie osoby mieszkającej i żyjącej w Bieszczadach jest najlepsze... Drogi Piotrze! skoro już poruszyłeś temat wyścigów, a co za tym idzie "dobra Bieszczad" itp.. nie wypada nie napisać. Oczywiście że wyścigi to świetna promocja tego regionu, czy to coś złego? Mam wrażenie, że dla niby mojego dobra najchętniej zamknąłbyś nas w rezerwatach tak jak to uczynili Amerykanie z Indianami i traktował jak nie lada atrakcję! Najlepiej niech ten region Polski będzie zacofanym ciemnogrodem... Widzę, że wszystko Ci przeszkadza: biegające psy ( bo najlepiej to im pewnie w domu na kanapie?), kara 500 zł.? no cóz to Wy turyści doprowadziliście do wprowadzenie tych sankcji (pies biegnący w zaprzęgu nie lata luzem po szlaku i nie stwarza zagrożenia dla przyrody i innych bo poprostu jest na tej według Ciebie nieszczęsnej linie). Polować też nie zapoluje, bo po wyścigu ląduje w przyczepie lub na stayaucie (miejsce na zawodach , na którym rozpina się psy na linach przed startem jak i po biegu), Hałasuje? pierwsze słyszę...owszem jest jazgot na starcie co wynika z ogólnego podniecenia psów, ale w czasie biegu? nie ma mowy( piszę bo, wiem - uprawiam ten sport od kilku lat więc się trochę orientuje...) ale pies na łańuchu przy budzie to już może ujadać, ten Ci jakoś nie przyszkadza?j. Pozwolenia? wierz mi nie ma możliwości aby zorganizować tu w Bieszczadach wyscig bez stosownych pozwoleń- począwszy od władz gminnych, poprzez nadleśnictwo a skończywszy na Wojewódzkim Inspektoracie Weterynaryjnym... tym bardziej przy zawodach, które co roku są Mistrzostwami Polski. Czy myślisz, że zawodnicy przyjechaliby na zawody tej rangi gdyby były one nielegalne?!.Idąc Twoim tokiem rozumowania powinni dostać też i koniarze, no bo koń zdecydowanie większy od psa, też zwierzę i też zadeptuje i zanieczyszcza Bieszczady...Owce wyjadają łąki (połoniny), wilki zwierzynę, lisy kury itp. Dzięki tym właśnie zawodom co roku mam możliwość zarobienia na chleb, (zawodnicy u mnie nocują) ale dla Ciebie to mało ważne, Ty widocznie Masz z czego żyć? A Ty czym niby przyjeżdżasz w te Bieszczady? piechotką czy samochodem? Gro imprez sportowych (różnych tych dla ludzi też) odbywa się w lasach, rezerwatach i parkach...jakoś da się to pogodzić i z interesami ludzi tam mieszkających i z interesem społecznym nie pomijając walorów natury i jej dobru. Dlaczego z Bieszczad większośc chce stworzyć jakiś endemit? nic nie róbmy...niszczmy każdą inicjatywę w zarodku to na pewno pomoże "uratować "ten region. Tylko, że nie chciałabym aby Polacy o moich Bieszczadach zapomnieli...Chcę żeby tu przyjeżdżali...Nie chcę być postrzegana jako egzotyczna atrakcja turystyczna z tych co to na końcu świata jeszcze się uchowali...tacy zacofani, pierwotni i dzicy... :?: :!: :?:
Re: Wyścigi zaprzęgów-wyjątkowo głupie pytanie...
Cytat:
Zamieszczone przez kimo
Mam wrażenie, że dla niby mojego dobra najchętniej zamknąłbyś nas w rezerwatach tak jak to uczynili Amerykanie z Indianami i traktował jak nie lada atrakcję! Najlepiej niech ten region Polski będzie zacofanym ciemnogrodem... Widzę, że wszystko Ci przeszkadza: biegające psy
To są wyświchtane już niemal "stereotypy", ktore powtarzają sie bardzo często i przyznaję - nie mam na to argumentu. Tym można przyłozyć każdemu. Nie wkladaj mi w usta słów ktorych nie wypowiedzialem, ani nie pisz,że wiesz lepiej co ja myslę, bo tak nie jest. Gdybys poczytała troche dłużej to forum, zauważylabyś że zawsze potepiałem stereotyp o dzikich,zacofanych Bieszczadach - bo one takie nie są, przynajmniej dla mnie. Rozwój, w tym turystyki, jest jak najbardziej wskazany - byle w ramach ob. przepisów, a nie układów.
Gdyby wszystko mi przeszkadzało, to chyba bym tam nie jeździł, nie? Biegające psy mi przeszkadzają? A propos - tego lata zrezygnowałem z przyjazdu w B z psem, bo wprowadzono durnowaty przepis i musialem szukać ludzi, ktorzy na ten czas nim sie zajmą (a jest czym). A kto wprowadzil ten przepis - czy nie ci którzy sądzą, że wiedza najlepiej co dla B jest dobre, a co nie? To nie ludzie z B go wprowadzili, ani nie ja.
Po prostu nie generalizuj, bo daleko mi do skrajnych osądów, ktore wkladasz mi w usta - pomyliłaś mnie z kimś innym.
p.s - pozdrów Irka...