-
Jak to nieładnie??? :P A czy ja powiedziłam, że łowiłam w Bieszczadach..... ja tylko wspomniałam o takowym fakcie....... były to pstrągi na 100 %..... a łowiłam je na Słowacji :).... :P........
k
PS. Obawiam się, że owy potok , nie posiadał nazwy ........ :) A sposób na "kolacje ala pstrąg" został mi pokazany przez nowych znajomych <czyt. miejscowych>. Pstrągi były pyszne ,,,, :twisted: i bez paniki było to już kawał czasu temu ....
-
Nie panikuje bo dużych szkód nie zrobiłaś, ale nie ma znaczenia czy w Bieszczadach czy nie. Jeśli byłaś młoda i niedouczona to nic złego w tym. Najważniejsze jest to, aby zobaczyć swój błąd i już więcej go nie popełniać. A ze nie ładnie hmm spróbujcie zrozumieć nas: płacimy duże pieniadze na składki, opłaty, dojazd, sprzęt itd i to nas boli, kiedy przyjeżdzamy na bezrybne wody. Pozdrawiam
-
Tu cię zaskoczę, gyż ja również opłacam składki ........., a że sprzętem moim były me dłonie, cóż.... :twisted: przykro mi niezmiernie.....
ps. nie sprzęt robi z Ciebie wędkarza, tylko umiejetnosci .... :P
-
Dałem ci przykład, że wydajemy na to pieniądze. Ale każdy za młodu troszkę lowił niezgodnie z przepisami :D.
-
hm.......... za młodu za młodu :twisted: paskuda ...........wcale nie jestem stara :P ;)...... trudno o jakiekolwiek przepisy , gdy chodzi o kolacje :)
Pozdraviam
k
PS. Może kiedyś dorwę Cię gdzieś ......w trakcie połowu ........... i jakem wredna biesowa baba wszystko ci wystrasze :P ;) buźka
-
A spróbuj tylko! :D Ostrzegam będe miał wówczas przy sobie kij o długości 270cm oraz linke :wink: . Nie no za młodu to miałem na myśli dzieciństwo. Chociaż niektórzy już mój wiek(20) uważają za dinozaura. Czekam na niespodziewane spotkanie gdzieś w Bieszczadach...
-
Hahaha ........... na kobietę z "kijem" :P co za facet ........... :)
k
pozdraviam i również czekam na niespodziewane ............. :) ;)
-
Byłem nieobecny 3 dni, a tu proszę....(Czyżby wojenka). Wtedy jak sobie tak "myślalem sam..." nie przypuszczalem że to wogóle kogoś obejdzie. Ja tylko bylem w "podziwie"(z niejaką zazdrością) dla Was.
The_End - nie wiem czy mam gg (muszę popytać córuchny - ona ma ale ja?) Po za tym dostęp do komputera mam dość ograniczony czasowo(obowiązki itp.) i tylko w wieczorowo póżnych godzinach. Ale nie turbuj się Wasze. Może jeszcze spotkamy się "nad wodą" - kto wie.
K.B. nie miej za zle: - że pstrągi..., - że na rękę... Nie chcialbyś zapewne (jak wszyscy obecni na forum), żeby takie Zjawisko (w najlepszym tego slowa znaczeniu) jak K.B. gdzieś tam w "wojażach" "padla" (czyt. oslabla) z glodu.Nie braknie dla nas pstrągów z tego powodu. Ręczę Ci za to.
Ewo_natto! Na Rabie jest pstrąg (choć rzadki to okaz a "okaz" jeszcze rzadszy). W 2004 sporadycznie bylem na Rabie (brak czasu) ale i tak wiem. Mam na myśli Rabę od Dobczyc w dól, znam ją tam "kamień po kamieniu" (tak "myślę" być może , że "samo...")
Pozdrawiam
Niezwykla K.B. jestem peklen podziwu (sic!) dla Twych umiejętności radzienia sobie w: "na rękę" (Cie! no...no...) Ja za nic ale to za nic nie potrafię, a i wędką też bardzo bardzo trudno. Ale trudno (u haha)...
Jest jeszcze coś by nikt nie myslal zle o takich jak my. Wyobraż sobie (co musimy przeżyć!): plany (ta faza to rówinież senne marzenia), przygotowania, wyjazd i wreszcie nad wodą. Tu strategia postepowania (nieodzowna znajomość wody) i wędkowanie: rzuty, podchody, dobór muchy itp.n Jeżeli jest ten lut szcześcia: to i ryba (wtedy szybsze bicie serca, rozdygotane ręce) a póżniej napawanie się widokiem upragnoinej... i delikatne (bardzo ważne) wypuszczenie( w tym miejscu dobrze mieć w pogotowiu jakieś 2-3 rzyczenia( nie mylić z ręcznikiem i mydlem)) :wink:
I tak to już z nami jest.
Pozdrawiam
P.F.
-
Ależ żadnej wojny nie było. Na "kobiete bieszczadzką" głosu bym nawet nie podniósł! Jest to bardzo miła i wrażliwa wędkarka :) Szkoda, że nie masz gadu-gadu, bo chciałbym porozmawiać z tobą troszkę na temat wędkarstwa w Bieszczadach(nie chcę zaśmiecać forum takimi sprawami). Ponieważ latem spędzam tam bardzo dużo czas. Co do Twojego ręcznika i mydła. To ja bym musiał mieć je zawsze, bo wypuszczam ryby. Pozdrawiam.
-
:D Potwierdzam, iż wojenki nie było ............ I jak najbardziej, zgadzam siez opinią, że moje trzy pstrągi wyjęte jaiś czas temu nie zaszkodziły całej populacji ......... :P
Panowie, po przeczytaniu Waszych postów spłonełam rumieńcem :oops: ...... zjawiskowo Was oświęcę, że jestem wredny babsztyl do tego biesowy, czyli złośliwy ........ ;) żartuje..... ( no może jestem tylko troszeczkę złośliwa >>>> wystrasznie ewentualnego połowu) ....
Obydwu Panów gorąco pozdraviam, życze udanych połowów, cudnych marzeń sennych o owyh połowach i oczywiście do zobaczenie gdzieś w Bieskach ....
kobita