Pierwszy cios w pojednyku lirycznym
Nie najgorzej IGORZE(j)
poczynasz sobie lirycznie.
Lecz myśl, że tylko Tyś w tym dobry
zgubi Cię błyskawicznie.
Echem poety niestety
jawić się będziesz, po tym
jak rym Macia- zuchwalca
okaże się ostrzem złotym
Ostrzem, które przecina
coś, czego dotknąć się nie da
Przecinam błękitne żyły
purpurowego nieba
nieba, na którym błyszczą
pomysły błyskotliwe
pomysły, których pożąda
Przeciwnik mój gorliwie
Oczy krwią mu zachodzą
Wzrok pożądaniem płonie
Słowa szybkie i straszne
jak jeźdzców Apokalipsy konie
Wyciąga po pomysł rękę
Chce chociaż trącić go palcem
...Lecz wtedy pojawia się ostrze-
Nie wygra nikt z Maciem- zuchwalcem