Najdziksze miejsca dla asana
[Asan.
Najlepiej Polańczyk albo Wetlina.
Ewentualnie Lesko i Ustrzyki Dolne, Górne i Środkowe.
Komańcza, Cisna, Kalnica, Dołżyca i Wołosate.
Solina, Baligród, Myczkowce, Uherce, Ustianowa.
Berehy Górne, Zatwarnica, Dwerniczek i Polana.
I kilkadziesiąt innych sypialnio-dyskotek (nie chce mi się dalej pisać)
Tych miejsc i kilkudziesięciu innych unikaj jak ognia podczas sezonu, gdy setki (tysiące?) miłośników przyrody w nowiutkich Vibramach lub sandałkach, z papierochami w zębach i żywczykiem w rękach będzie "szczytować" obok Chatki Puchatka (bo tam dają bigos i piwo).
Nawet pas przygraniczny, tak mało atrakcyjny dla "długoweekendowych traperów" był dla mnie szokiem, gdy napatoczyłem sie na grupę około 30 słowackich braci, biegających w koło, krzyczących do komórek w poszukiwaniu zasięgu.
Moja rada: Idź tam gdzie potrzeba kilku godzin na dotarcie oraz kolejnych na powrót. Dobry przewodnik i mapa powinny Ci dostarczyć mnóstwo pomysłów.
Wybierz się w możliwie najpaskudniejszą pogodę, gdy leci w TV M jak miłość albo jakiś mecz i używaj...
Powodzenia