7-15 sierpnia wybiera sie ktos?
od 7 do 15 mam urlop wtedy i tylko w tedy wiecz moje pytanie: czy ktoś w tym czasie wybiera sie w biesy?
Zabiorę sie chetnie... nowe znajomości to coś co bardzo lubię!
proszę o info na prv :
brzydal@poczta.fm
Świdowiec, Okula, Czarna Cisa
Cytat:
Zamieszczone przez Doczu
Ja podepnę się pod temat, żeby nie tworzyć nowego wątku.
Jesienią (I Poł. września) planuję wyjazd w Czarnohorę na ok 7-8 dni, połaczoną ze zwiedzaniem Lwowa. Jeśli więc ktoś byłby chetny, zapraszam.
Wyjście z Dzembroni i koniec na Howerli lub jak czas pozwoli zaliczenie Świdowca.
Witam serdecznie. Debiutuję tutaj na forum, ale pozwolę sobie napisać dwa słowa. Rozumiem Doczu, że planujesz 7-8 na cały wyjazd, to wtedy faktycznie może być ciut mało czasu na Czarnohorę i Świdowiec, chyba że się sprężycie. Przejście Czarnohory tą trasą to 3 lajtowe dni lub, jeżeli ktoś chce tylko "zaliczyć" to można w dwa dni, ale nie ma takiego połączenia, żeby zacząć z samego rana z Dzembroni gdy będziecie jechali ze Lwowa.
Mam nadzieję że nieśmiertelny pociąg 21:38 do Czerniowiec nadal kursuje, wtedy macie szansę być około 12 w Dzembroni, zakładając przejazd Kołomyja - Worochta osobówką a potem czymś czterokołowym;)
A Świdowiec polecam, jest wspaniały, warto(przy dysponowaniu czasem oczywiście) zakończyć wędrówkę po Świdowcu na Przełęczy Okula (na pograniczu Świdowiec - Czarna), jest tam zachowane w zadowalającym stanie dawne schronisko polskie. Oczywiście nieczynne. Potem na przykład zejść do źródeł Czarnej Cisy, oraz jakąś godzinkę w dół jest klimatowa Stacja Geograficzna Uniwerku z Kijowa, zaznaczona na mapkach DIMAPU - nie powinno być tam problemu z rozbiciem namiotu i skorzystaniem z bani w piwnicy(oczywiście brak prądu). W czerwcu 2005 spotkaliśmy tam grupę studentów z Kijowa, mieli miesięczne praktyki, zaprowiantowanie 2 razy w tygodniu. Jeżeli tam zawitasz, pociągnij szefa za język odnośnie wielkiej powodzi około 7 lat temu, a pokaże Tobie poziom w dolinie, do której sięgała rieczka. Nie mogłem uwierzyć!!!
Później przy odrobinie szczęścia można załapać Urala aż do miejscowości Czarna Cisa lub nawet do Jasini...
Życzę miłej wyprawy!