Odp: Obóz remontowo-wykończeniowy lipiec '06
[ 17.07.06; 15:38 ] ph34.internetdsl.tpnet.pl
Julo (majster) : To był bardzo udany tydzień. I roboczo i imprezowo. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy, mimo upału, ostro pracowali: Przemkowi za skoszenie łąk wokół chaty i Lektorium i zrobienie pięknych stogów siana. Kometce i Grotkowi za całokształt (za długoby wymieniać). Sister za jedzonko. Krzysiaczkowi za to, że jest Krzysiaczkiem. Gospodarzowi, Radkowi dużemu i innemu Piotrowi za zbudowanie pięknego śmietnika i za dół na stłuczki. Dużemu Radkowi, Czesławowi i Małemu Radkowi za pomalowanie do końca gontów na dachu (to była "piekielna" praca). Wojtkowi i Zającowi za piękne, nowe, disajnerskie "ławeczki" (i popielniczkę). Małemu Radkowi i Czesławowi za zamontowanie blatu i zlewów-umywalek i wykafelkowanie połowy łazienki. Don Gore za linoleum w kuchni. Mario za wykusz. Jasiowi za pomoc na "wysokościach". Tadeo za dokumentację fotogr. Adamowi, Piotrowi innemu, Zającowi i innym za szlifowanie i malowanie desek. Peterowi - naszemu słowackiemu prijatelovi za prace różne. Zrobilismy: dach cały pomalowany, wykusze gotowe od pn., całą ściana pn oszlifowana i pomalowana Fluggerem, poszerzona wiatrownica na części pn strony, górne okno "obrobione", nowe ławeczki, śmietnik, dół na szkło, odeskowana i pomalowana południowa ściana (balkony), częściowo pomalowane barierki na balkonach, pobielone słupki fundament., w kuchni: linoleum, skrzynia na drewno, nowy blat (stół poszedł pod wiatę), lewa łazienka prawie gotowa, stolik w służbówce wyszlifowany i pomalowany. Piotr wcześniej pomalował dach wiatki, grzybka i górnych ławeczek. I różne drobne. Czy o czymś zapomniałem?
Odp: Obóz remontowo-wykończeniowy lipiec '06
Zbyszku, nie chcemy w chacie prądu na stałe, nie lubimy dzwonków komórek, nie chcemy TV. Czyli zgadzamy się? Ale... nie bądźmy tacy ortodoksyjni. Myślę, że najważniejsze ze wszystkich założenie w chacie to - wolność. Pod kazdym względem. jeśli więc ludzie powiedzieli: jedziemy na tydzień budowlany pracować, ale chcemy obejrzeć finał, to łaj not? A dni filmowe to jeden z punktów programu "działalność Klubu Otryckiego". Chodzi o to, żeby przyciagać, propagować, etc.
Odp: Obóz remontowo-wykończeniowy lipiec '06
Słucham sobie Pink Floydów :) Pozdrawiam Otryt
Odp: Obóz remontowo-wykończeniowy lipiec '06
"Chacie gratulujemy budowniczych"!
Wchodzących od północy wita ogrodowy zestaw wypoczynkowy [skąd Wy wzięliście na dizajnera z Nowego Jorku], pomalowana ściana z zewnętrznymi parapetami w oknach i schludny (tak tak, proszę Panstwa!!) śmietnik, a dalej już tylko lepiej. Linoleum na podłodze w kuchni dostarcza takich rozkoszy, że mop (podziękowania dla Grotmamy!) już ledwo zipie:-) Wykafelkowana łazienka wygląda tak profesjonalnie i sterylnie, że chwilowo służy za... prosektorium (więc błagam chłopaki, dokończcie ją!!) A wieczory na balkonie jaskółki nabrały zupełnie nowej jakości odkąd siedzimy na nowej ławeczce (najwyraźniej też Nowy Jork), herbatę stawiamy na stoliczku a wznosząc oczy ponad połoninami w stronę rozgwieżdzonego nieba napotykamy w końcu odeskowany sufit:-D
dzięki!!
Odp: Obóz remontowo-wykończeniowy lipiec '06
Wiesz, Dzi - ten dizajner z NY dopiero zaczyna karierę. Ale za parę lat Jego podpis na naszych ławeczkach będzie wart fortunę (jak rysunek Picasso w bloku w W-wie). Obiecał, że zorganizuje plener swoich (w przyszlości wielkich) kolegów i zrobią nam rzeźby na podejściu od Dwernika. Taką drogę procesyjna ze stacjami.
Odp: Obóz remontowo-wykończeniowy lipiec '06
Przy kazdej stacji po browarze i droga sie wydluzy do kilku godzin :P - dla mnie poki co swojego czasu taka stacja procesyjna byl kamien, ktory notabene w zeszlym roku jeszcze rozpoznalem po tylu latach - a juz za niecale dwa tygodnie zaciagne dwoch debiutantow na gore - choc po tak dlugim czasie sam sie tak czuje :)
Odp: Obóz remontowo-wykończeniowy lipiec '06
Czyli jak panna, która po 5 latach posuchy, ma druga inicjację.
Odp: Obóz remontowo-wykończeniowy lipiec '06
:-) Dobrze, że jestem "Strzelec" :P
Żeby nie odchodzić od wątku tematycznego to w miarę możliwosci manualnych chętnie wspomożemy jakieś prace o ile coś w tym czasie będzie do zrobienia, (pewnie zawsze coś jest :) ) ale o tym zapewne podyskutujemy na miejscu z samym gospodarzem. Znajomi raczej nastawiają się na "wdychanie" klimatu samej Chaty, niźli Połonin tudzież innych szlaków - choć to kwestia zapewne także aury ;)