Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Tą fotke napewno poddano obróbce w photoshopie. Nie jest możliwe uzyskanie takiego naświetlenia pierwszego planu mając jednoczesnie pioruny w tle. Aby uzyskać tak czyste i ostre zdjęcie pioruna trzebaby nastawić się tylko na jego fotografowanie. Ludzie na pierwszym planie nie wyszliby dobrze. Fotka zrobiona napewno w czasaie deszczu ale z dorobionym piorunem. Prawdziwy jest prawdopodobie piorun będacy zupełnie w tle po prawej stronie. OCZYWIŚCIE WARUNKI POGODOWE WSKAZUJĄ NA TO ŻE NA ZDJĘCIU SĄ PRAWDZIWE ŚWIRY.
Kiedys spotkałem na uciekając z szlaku grupe młodzieży 16-18 letniej "chowającej" sie przed burzą pod drzewen na szczycie Kremenarosa. Nie mielu kurtek, jedzenia o butach nawet nie wspomnę.... Sprowadziłem ich do w doline pomiędzy kremenarosem a rawkami. Zjedli mi wszystko co miałem. Potem sprowadziłem ich do UG. Trwało to 6 godzin!!!!!! Nie mogli iść byli zziębnięci i głodni.
Boże miej w opiece idiotów na szlaku!
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
Co do 15% to spróbuj osiągnąć taki niski wynik podczas piorunobicia na Giewoncie,Świnicy czy Tarnicy;-)
Osobiście? Czyli zaliczyć 9 piorunobiciów. :mrgreen:
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
malo
Odrębne jak odrębne. Ale jakie znaczenie ma ta odrebność?
W efekcie końcowym, przy najbardziej czarnym scenariuszu oczywiście nie ma znaczenia. Po prostu jedni giną z większą tego świadomością inni bez tejże. I powstaje jak to ktoś powiedział " najbardziej równa i sprawiedliwa społeczność - społeczność cmentarna".
Myślisz, że ci ludzie w foliowych płaszczykach "Made in China" kupionych na parkingu w Wołosatym wiedzą dokładnie o zagrożeniach, o niebezpieczeństwach, o "ciemnej stronie" gór ? Pewnie wysypali się z jednego z wielu autokarów przyjeżdżających do Wołosatego w ramach wycieczki, jak to nazywają "w Bieszczady". Zaliczają górkę, dokumentując to zdjęciem i do autokaru na nocleg do ... powiedzmy Sanoka.
Nie mam nic przeciwko takim wycieczkom, jednak to wszystko powinno się odbywać przy odrobinie zdrowego rozsądku.
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Zdrowy rozsądek....
No powyżej KKKrzycho opisał przypadek braku zdrowego rozsadku. Ale jeśli mają choć cokolwiek przeciwdeszczowego - to już połowa sukcesu. Ja zazwyczaj coś zapominam wrzucić do plecaka i w podróży zazwyczaj myślę : czego tym razem zapomniałem? Ostatnio na Jurę zapomniałem wziąć... kurtkę (a miałem spakowane 1,5 plecka z żelastwem).
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Dziwię się, że tak wiele osób nabiera się na ten fotomontaż.
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
MikoX
Dziwię się, że tak wiele osób nabiera się na ten fotomontaż.
Ja też się dziwie.
Zgadzam się też całkowicie z tym co napisał KKKrzycho (odnośnie strony technicznej tj.fotomontażu lub jak ktoś woli "obróbki" tego zdjęcia). Era pospolitości techniki cyfrowej trochę:mrgreen: wypacza tą "prawdziwą" fotografię:-?
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
robines
Era pospolitości techniki cyfrowej trochę:mrgreen: wypacza tą "prawdziwą" fotografię:-?
Patrząc na fotkę faktycznie trudno uwierzyć w jej autentyczność.
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
malo
Zdrowy rozsądek....
Ostatnio na Jurę zapomniałem wziąć... kurtkę (a miałem spakowane 1,5 plecka z żelastwem).
Nie wierzę malo... Ty, który potrafisz zorganizować (a więc jesteś zorganizowany!) takie przedsięwzięcie jak to w Baligrodzie...?
Co do braku rozsądku... No cóż, sądzę, że idiotów drogowych jest 1000 razy więcej, co oczywiście w żaden sposób nie usprawiedliwia "tych w górach".
Myślę także, że himalaiści, to jednak inna kategoria...
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
jak tam w bieszczadkach.... w tym roku.. ja jestem za daleko...
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez WojtekR
Nie wierzę malo... Ty, który potrafisz zorganizować (a więc jesteś zorganizowany!) takie przedsięwzięcie jak to w Baligrodzie...?
Zdaje sobie sprawę ze swej ułomności. I mając tę świadomość, staram się być daleki od krytykowania innych. Zwłaszcza że... oj mi czasem też strzeli do łba co nieco.
A jeśli pośród mej ułomności uda mi się zrobić coś dobrego, to chwała Najwyższemu że dopomógł.