PRAWDA :mrgreen: spełniły się nasze prośby .... :) .....
Ps. No tak nam Alek nie podałby nawet szklanki wody ;) ..... bez komentarza 8)
Wersja do druku
Taaak pogoda wymodlona i mam nadzieję że pozostanie taka do 20-24 . 10 wtedy tez chyba pojadę.
Co do SS. Dyskusja jako ze była zamknieta to i nie dyskutowałem o tym więc nie wiem czy by ci podał szklankę wody... Myślę że tak choć napewno chciałby sobie conieco wyjasnić. ;-)
:-P Wracając do głównego temtu owego postu.....
Nasza jesienna podróż rozpoczęła się jak to u mnie zwykle bywa, ze znaczym opóźnieniem i na miejsce, tzn. do "Wilczej Jamy" w Mucznem dojechaliśmy już późną nocą.... Pierwyj raz zawitałam w te progi, więc szczerze nie wiedziałam co jest dookoła mnie.... dostaliśmy mały domek nad stawami.... no nie dało się nie zauważyc, że jest nad stawami, gdyz szum spadająccej wody był powalający, szczególnie dla mieszczuchów, wyrwanych z codziennego pędu miastowego, spotegowanego przygotowaniami do ślubu..... A jakie niebo, a jak się fantastycznie oddycha...... normalnie kicałam jak małe dziecko ....... W pomieszczeniach, które słusznie przyjeliśmy za karczmę, jeszcze się świeciło, więc koniecznie i natychmiast trzeba było wypić pierwsze piwo ..... po pierwsze w Biesach, po drugie po długim okresie wstrzemięźliwości, co by zmieścić się w ślubne fatałaszki 8-)..... Wejście było trudne, o mały włos nie wywinełam orła po ciemnku, przez smacznie chrapiącego Aleksa, który rozwalił się akurat na środku przejścia no i oczywiście w najciemniejszym miejscu ..... :-) .... taka pora już była, że raczej pustawo, ale piwko dla nas się znalazło .... I tak oto dotarliśmy i byliśmy i siedzieliśmy WKOŃCU w Bieskach..... a :mrgreen: "niby" wilki wyły całą noc...... /no co nie wiedziałam, że to psy ..../
Pozdrowienia!!!!
Przypomnę się...byłem z Wami w bani:oops: :-P .
hyhyhy wspaniała niespodziewanka :lol: to kiedy powtórka z rozrywki ? :wink: Mam nadzieje, że przyjdzie nam jeszcze spotkać się w Wilczej Jamie :) ..... pozdrawiam
kobita i łysek
to co kiedy ciag dalszy opowiesci...?? i nastepne zdjecia...
no postaram się dziś.... zdjęcia sa juz przygotowane ....
Kobieto, cudnie fotografujesz...taka wrażliwość... muszę się powtórzyć .... po prostu.... orgazm estetyczny... czekam na jeszcze, pozdrawiam cieplutko... i liczę, że spotkamy się kiedyś w Bieszczadach... ;D
Nie bardzo mam czas aktualnie, aby opisać dalsza część wyprawy, ale z przyjemnością wrzucę jeszcze kilka foteczek, bardzo mi miło, że podobaja się i do zobaczenia nie na szlaku .....
kobita