Odp: Zielone Wzgórza nad Soliną...
Jest parę miejsc w Bieszczadach, o których utarło się mówić: stonka, komercja. Tak jest w sezonie w Wetlinie, Ustrzykach G. czy Cisnej, również w Polańczyku.
Ale w kwietniu, maju, listopadzie, lutym, słowem poza sezonem jest cisza, nikt na nikogo nie krzyczy, w schronisku jestem jedynym gościem. Pamiętacie relację Jabola z kajakowej wędrówki po Zalewie, było pięknie.
Długi
Odp: Zielone Wzgórza nad Soliną...
Dobrze wspominam Zalew Soliński. Byłam tam kiedyś z moimi dzieciakami na żaglówce. Przez tydzień opłynęliśmy calutki zalew. Nocowaliśmy w różnych małych zatoczkach. Trochę podreptaliśmy po terenach przylegających do jeziorka. Podziwialiśmy piękne widoki. Było naprawdę fajnie... Co prawda to było już jakieś 10 lat temu, ale wspomnienia są... i fotki... i mapa jeziorka,na której mój 6 letni wówcza syn zaznaczał trasę, którą płynęliśmy... :-P
Odp: Zielone Wzgórza nad Soliną...
Odp: Zielone Wzgórza nad Soliną...
Właśnie jadłem sobie śniadanko (tak! o 12:30) patrzę a nasza telewizja (4fun) puściła klip wideo jakiś chłopców bawiących się w rymowanie. Klip kręcony na Solinie, jest Tramp i ogólnie tandetnie naśladowane (z amerykanskich klipów) panienki. Czasem jednak są co ciekawsze widoki, szczególnie końcowe zdjęcia są lepściejsze.
http://www.hip-hop.pl/video/projecto...&id=1154524215
Odp: Zielone Wzgórza nad Soliną...
Właśnie jestem w Beszczadach po raz któryś w tym roku ale nad Solinę jadę po raz pierwszy.Jadę pokazać zaporę osobie która jest po raz pierwszy w Bieszczadach.
Generalnie Solinę omijam w sezonie choć czasami tam bywam,ale tylko po sezonie.
Pozdrawiam
Odp: Zielone Wzgórza nad Soliną...
Hej :D
Dla mnie Zalew Soliński to tylko zatoczka od strony Chrewtu oraz wschodni trawers zbiornika szlakiem niebieskim, w drodze z Równi czy UD ku wyższym górom. W Chrewcie robię pierwszy biwaczek w górach, gdy od północy wchodzę w góraski. Pole tamtejsze miłe aczkolwiek może być, że akurat obozuje jakieś mocno pijące bractwo i nocnym koncertom nie ma końca, ale to w końcu śpiew młodości więc raczej się tym nie przejmuję :D Drażni mnie zalatujący tu i tam zapach sfajczonej frytury z jakichś barzysk. Na szczęście wiatr szybko wietrzy okolicę :D W stronę Polańczyka i zapory ostatni raz wybrałem się chyba 4 lata temu lecz mocno mnie zniesmaczył WC przy straganach na drodze do zapory. Z kolei hałaśliwo-falującą gawiedź mam na codzień na Marszałkowskiej więc starannie unikam tego gdzie indziej.
Raz płynąłem jakimś takim stateczkiem po Zalewie, ale akurat siąpiło i pewnie wiele straciłem. Jedyną atrakcją była smętnie rozkołysana na falach podpaska;> Zdecydowanie ciekawiej jest w okolicach Moklika poza zasięgiem wody. Jeżyny, cisza, czasem jakiś psubrat w terenówce ryjący drogi, ale to jak na lekarstwo :D
A i jeszcze piwo z IrasemJ mi smakowało ładnie w Wołkowyi, ale to dlatego, że dobrze jest spotykać znajomych :D
Kiedyś naszedł mnie i kumpla pomysł, aby obejść zbiornik brzegiem. W tym miejscu pytanie dla lepszych znawców okolicy - ile by to było km? Gdzie i jakie by mogły być przeszkody typu płot w wodę, urwiste brzegi itd? Bo może na jesień warto by? Albo kiedy indziej poza sezonem...
Odp: Zielone Wzgórza nad Soliną...
:shock: :razz: :razz: :razz: 150-160 km przyśrednim stanie spiętrzenia. Linia brzegowa ma ponad 140 km. Proponuję wersję atrakcyjniejszą i krótszą Jezioro Myczkowieckie. Okolica jest przepiękna.
Odp: Zielone Wzgórza nad Soliną...
Witka:D
Lucyno, a dlaczego atrakcyjniejszą? 140 km wzdłuż bajora - toż atrakcja pierwszorzędna:D odejmijmy te 20-30 km na miejsca pozamykane, opłotkowane, zabudowane badziewiem i zostaje ładna wycieczka do wykonania. Wszystko niemal przełajem. A w dodatku można sobie to robić etapami:D
Odp: Zielone Wzgórza nad Soliną...
Fakt piękna trasa. Dlaczego tak napisałam? Bo wg mnie ta druga trasa ma miej badziewia. A jaki widok z Kozińca. Wiecie, że kilku ..... tu brzydkie słowa chce aby Koziniec przestał być rezerwatem.Ma tam powstać wyciąg narciarski. Była już komisja. :twisted: :twisted: :twisted: