Dlatego, że nie lubie jak ktoś prawi morały a robi to samo tylko pod inną postacią ;-) Taka jestem.
Wersja do druku
Dlatego, że nie lubie jak ktoś prawi morały a robi to samo tylko pod inną postacią ;-) Taka jestem.
Ale przeciez chyba Ski-touring nie jest zabroniony w Bieszczadach ? Jesli więc nie jest zabroniony, to polega on tez na zjazdach, a skoro na połoniny prowadzi legalny szlak, to i poruszanie się nim na nartach jest dozwolone. Zresztą nie tylko na skiturach ale i na biegówkach chyba tez wolno się poruszac
Głowy uciąc sobie nie dam, bo regulaminu dawno nie czytałem a te watki o narciarstwie nigdy jakoś szczególnie mnie nie interesowały.
Pewnie, że nie jest zabroniony. Zresztą co roku w Bieszczadach odbywają sie rajdy narciarkie i inne tego typu imprezy, niekoniecznie po szlakach. W tamtym roku między innymi trasa przebiegała przez Obnoge i Grandysową Czube...widziałam...i nikt mi nie powie, że nie mozna.
Nie żebym się czepiał, ale ani sam szczyt Obnogi, ani tym bardziej Grandysowa Czuba nie leży na terenię Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Z tego, co wiem to "Wysoka Komisja Oceniająca" też nie miała swojego punktu na terenia Parku. Być może ten rajd tylko zbliżył sie do granic Parku...
Teraz będę się kajał...
Też zdaża mi się w tamtych rejonach naruszać przepisy. :-?
Nie jest to żadne pocieszenie ale widziałem Przewodników, którzy prowadzili tamtędy wycieczki. Nie widziałem tam ŻADNEGO znanego mi Przewodnika. /To gwoli wyjaśnienia żeby nie prowokować znanych mi Przewodników piszących na Forum/.
Pozdrawiam
Jeśli w końcu sierpnia widzę na Caryńskiej ekipę 5 ludzi zasuwającą grzebieniami po wielkich łanach jagód cały dzień, podobną grupę widzę następnego dnia na Dziale – osprzęt chyba z jednego źródła – to myślę tylko tyle, że wszelkie przepisy parkowe są iluzją dla nas przyjezdnych, bo miejscowych to całkowicie nie dotyczy i nikt tego nie kontroluje (lub udaje że nie widzi) - chyba że są równi i równiejsi...
QSQS - jeśli tak jest latem, to co tu mówić o zimowych trasach, nartach, deskach – nie ma o co pytać, wystarczy tylko żeby śniegu nam starczyło przed Sylwestrem, a letnich szlaków i tak nie będzie widać.
Połamania nart
Z tego co wiem Bertrandzie to trasa tego rajdu biegła z Obnogi na Bukowe berdo i z dalej do mucznego... Heh;-) Sam tam byłem i robiłem za sędziego:grin:
http://forum.bieszczady.info.pl/show...?t=2568&page=5
Hej:)
A ja, stary eko-oszołom zainwestowałem w turowy sprzęt jakiś czas temu i niech no tylko w górzech śnieg się zjawi:> Mogą konno wałęsać się w lecie po Carynie, mogą na turowej klepce posuwać w zimie;> Zakazu formalnie nie ma.
Gdyby nie było narciarstwa wyciągowego, to wszelkie inne narciarstwo nie byłoby tak źle widziane nigdzie. Polecam 'W stronę Pysznej' - kapitalna książka o narciarskiej turystyce dla największych miłośników Natury.
Narciarstwo robi się uciążliwe dla przyrody tylko w wydaniu masowym, wyciągowym, z szaletami w pół stoku, pijalniami i smażalniami upiększającymi zbocza, wreszcie z ratrakami i armatkami śnieżnymi radykalnie wydłużającymi okres zalegania pokrywy śnieżnej na odsłoniętych fragmentach stoków. Jak to wpływa na erozję gleb, można obejrzeć choćby na trasie na Nosalu... a najlepiej sobie zrobić wycieczkę poglądową w Alpy:D
"W stronę Pysznej"-mniam,mniam...