-
Do KRISA
Kris, polecam Tobie i Twojej Dziewczynie (skoro decydujecie się na namiot, to pewnie pragniecie trochę samotności i intymności) Krywe n. Sanem, niedaleko Zatwarnicy. Kontakt z p. Tosią Majsterkową nawiążesz korzystając z linka na stronie głównej www.bieszczady.info.pl , szukaj w gm. Lutowiska.
Jest to miejsce - rarytas ! Nigdy bym go nowicjuszowi nie wskazywał, ale taki ładny post dla nas i o nas napisałeś ...
Namiot możecie też rozbić w Hulskiem (pomiędzy Zatwarnicą a Krywem) koło chaty samotnika. Tam to już dzicz zupełna, facet mieszka bez elektryczności. Pozornie, tylko pozornie, jest oschły.
Zajrzyj też na stronę www.sekowiec.com Ładny, tani i odludny (spokojny) ośrodek wypoczynkowy - same noclegi, ale żarcie można sobie łatwo kombinować, zresztą będziecie żyli miłością (do siebie, ale też do Bieszczad)
Pozdrawiam
SB
-
Re: Juz niedlugo...
Witam! Mam do Was pytanie(jako do miłośników Bieszczad) otóż: wiecie czy mozliwe jest "legalne" dojście do Przełęczy Użockiej i szczytu Opołonek? Pozdrowienia z Katowic.
-
Re: Juz niedlugo...
ArtB, legalnie tamtędy nie przejdziesz. Jest to teren BdPN, po którym można poruszać się tylko szlakami i drogami. A od Opołonka do Przełęczy Użockiej nie ma szlaku turystycznego. I być nie może, gdyż Przełęcz Użocka znajduje się już na Ukrainie. Zmyłkowa byłaby też wędrówka wzdłuż biegu Sanu, gdyż ostatni górny odcineczek Sanu też znajduje się na Ukrainie. Sprawdź na nowej mapie Compassu.
Oczywiście domyślam się, o co Ci chodzi. Chcesz się przejść po samym dnie „worka bieszczadzkiego”. Musiałbyś iść dokładnie wzdłuż granicy państwa (innych oznaczeń tam nie ma), a spotkawszy pograniczników rżnąć głupa, że pobłądziłeś. Uważaj na Ukraińców - gdybyś zboczył parę metrów na tamtejszą stronę, mogliby Cię „internować” i wróciłbyś do Polski dopiero za parę dni i po upokarzających perypetiach administracyjnych. Kiedyś potrafili nawet porwać polskiego turystę, tj. ściągnąć go z polskiej strony, a potem wmawiać, że to on przekroczył granicę. Ale to było kiedyś, już parę lat o czymś takim nie słyszałem.
Życzę powodzenia !
SB
-
Re: Juz niedlugo...
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź, to ja może poczekam aż wybudują szlak międzynarodowy:)
-
Re: Juz niedlugo...
Być może się spotkamy.
Plany sa podobne.
Namiot i bieszczadzka dzicz.
W moim przekonaniu jest tak: jesli miejsca ktore w Bieszczadach zastajesz po twoim odejściu pozostają TAKIE SAME to wszystko jest O.K.
-
Re: Juz niedlugo...
szlak już jest , zielony, tylko... od tej drugiej strony; wchodzi zaraz za przełęczą Bukowską i bieży aż do kamienia z tablicą obwieszczającą początek rzeki San...
A jeśli chodzi o poczciwców zamieszkującyh tamtą stronę Karpat, to obawiać się należy jedynie pospoilitych rabusiów, przemytników żywego towaru, no i w innym znaczeniu tego słowa (mam na myśli "obawiać się"), naszej rodzimej Straży Granicznej, która wbrew pozorom tego odcinka granicy strzeże bardzo dobrze....
-
Re: Juz niedlugo...
Sofronie, nareszcie. Już żem myślał iż Ci się cosik przydażyło. Ale do rzeczy. Jak słusznie zostało zauważone - szlak jest. A nawet bym powiedział dwa szlaki. O jednym juz pisał Sofron, więc ja słowo o drugim - konnym. Nie do końca prowadzi wzdłuż granicy i nie zapuszcza się w aż tak dzikie tereny Opołonka czy Kińczyka, ale zawsze to coś. Pogadaj z Krzyskiem ( adres krzysiek@bieszczady.info.pl ), powie Ci jak przbiega trasa i jak można się załapać na taką wyprawę po bieszczadzkim worku w siodle. Ciekawe i daje możliwość spojrzenia innaczej na Bieszczady ... może warto spróbować.
Aha, gdybyś jednak zapuścił się na "szlak graniczny", nie idź za napisem woda w języku rosyjskim - prowadzi na drugą stronę granicy, a tam różnie bywa ....
Pozdrawiam
Broda