Bertrand ma racje, Jeżeli chcesz uniknąć tłumów unikaj .. połonin. Jest to przykre ale prawdziwe.
Wersja do druku
Bertrand ma racje, Jeżeli chcesz uniknąć tłumów unikaj .. połonin. Jest to przykre ale prawdziwe.
W takim razie polecam jako bazę wypadową schonisko Koliba na Przysłupiu Caryńskim. można dojechać samochodem z Dwernika. W miare spokojnie i blisko na szlaki te ludne (połoniny) i mniej ludne (Magura, Dwernik-Kamień). I jeszcze jedno. Droga z Polany do Czarnej jest zerwana.
można tak:
pozdrawiam
- z Koliby na Caryńka, potem zejście na Ustrzyki i wejście czerwonym na Tarnicę, zejście do Wołosatego i tam nocleg.
- z Wołosatego przez Rozsypaniec, Halicz, Bugowe Berdo i Bereżki powrót do Koliby (to są te ludne trasy ale zaliczycie koronę naszych Bieszczadów.
- z Koliby poprzez ruiny Caryńskiego, Nasiczne, Dwernik-Kanień do Zatwarnicy i dalej moża autobusem lub pieszo do Chmielaskąd w górę na Otryt do Chaty na nocleg.
- powrót przez Dwernik i Magurę Stuposiańską do Koliby To są mniej ludne trasy które pozwolą wypocząć po poprzednich.. :)
Maverick, piszesz z Kotlina?
Bo jeśli tak, to chętnie się wepchne do auta :)
Mało uczęszczana trasa to również pasmo pogranicza ze Słowacją. Niebieskim szlakiem od Kremenarosa przez Rabią Skałę i Okrąglik i dalej na zachód w kierunku Balnicy, chodzi niewielu turystów. W dodatku straż graniczna przestała już tam zachodzić.
Mnie załatwiła kolej PKP. W Warszawie w składzie do Zagórza nie podstawili wagonu z kuszetkami, za to dali 4 do Kijowa ale z zakazem wstępu. Zaś dziki tłum "stonki" obsadził wagony z miejscami do siedzenia na tyle skutecznie, że sporo ludzi zostało na peronie. Pociąg ruszył z 40 minutowym opóźnieniem a jeszcze musiał zaliczyć w Wawie 1 stację na Wscchodniej. Dawno takiego szturmu i braku przewidywania PKP nie widziałem. Totalny bałagan i niewiedza w PKP na każdym miejscu, brak odpowiedzi jasnej dlaczego nie podstawiono kuszetek (miałem wykupione bilety i kuszetki wcześniej). Podejrzewam, że PKP widząc mało wykupionych kuszetek wycofało wagon, ale dlaczego nie nie doczepilo więcej z miejscami do siedzenia. Na ten długi week miałem praktycznie wszystko zaplanowane wraz z noclegiem (przedpłata przepadła). PKP ma we mnie teraz wroga, Bieszczady w długi week mniej o 2 stonki. Ktoś nie zarobił, ktoś nie wydał, ktoś stracił, ktoś zyskał, ale w sumie mi żal, że znowu mi w Bieszczady nie udalo się pojechać a wszystko niby zaplanowałem :( Jest jeszcze 2 długi week.... ;)
Dawno nie widziałam takiej dużej ilości plecakowiczów. W tym roku długi weekend pod znakiem młodzieży.
Wczoraj nie spotkałam ani jednej grupy na swojej trasie. Cisza, spokój. Muszę jednak przyznać, że w Bieszczadach wysokich nie byłam.
Witam
Kolejny długi weekend się niebawem kończy więc postanowiłem trochę odpocząć i w najbliższą niedziele wyruszam w Bieszczady.
Czy koś może będzie w przyszłym tygodniu w okolicach Wołosate ?
Kolega z którym miałem jechać nie załatwił urlopu, więc jadę sam i jakieś miłe towarzystwo na wieczorne piwko jak najbardziej wskazane.
Pozdrawiam.
własnie wrociłem i musze zauważyć, że owych tłumów i 'popularności szlaków nie do zniesienia' nie stwierdzono. ale to pewnie wina pogody :)