Odp: Zjazd rowerem z Przełęczy Żebrak
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Przy Twoich Piotrze umiejętnościach. Ja odradzam. Także zjeżdżałam, a raczej częściowo sprowadzałam rower. Duża prędkość, zniszczona nawierzchnia, słabe umiejętności techniczne =wypadek. Szczególnie, gdy jest mokro. Koledzy przewodnicy rowerowi, gdy pokazałam im program z przejażdżką przez Żebrak popukali się w głowę.
Zwróćcie uwagę jeszcze na jedno. Gdy jedziemy w stronę Woli Michowej często na drodze można spotkać muldy śliskiego błota pozostawione przez zule.
Chyba żartujesz,to normalna droga,samochód da rady tym bardziej rower,bez żadnych problemów technicznych.Przyjmijmy sobie taką wydumaną skalę trudności np od 0 do 5,gdzie szosa ma trudność 0 a zjazd z Babiej Góry lub Czerwonych Wierchów to 4 (dla 5 nie mam przykładu ale sobie wyobrażam),to zjazd z Żebraka bez hamowania (z dużą prędkością) miałby może 1, a z hamowaniem,normalnie 0/0+.Zjazd na maxa z przeł. Bukowskiej to może 1+/2-,a przejazd grzbietem Otrytu 2-.
Odp: Zjazd rowerem z Przełęczy Żebrak
@ Piotrze i Browarze odpowiedzcie mi na jedno pytanie. Od kiedy jeździcie na rowerze? Kilka, kilkanaście lat? Sporadycznie prowadzę grupy rowerowe i znam umiejętności przeciętnego turysty. Sama rowerek dostałam jako 2 czy 3 letnie dziecko, jestem stosunkowo dobra technicznie ale nawet przez myśl mi nie przyszło zjeżdżać z Czerwonych Wierchów.
Odp: Zjazd rowerem z Przełęczy Żebrak
Lucyna, teraz nie wolno,ale był krótki czas pomiędzy pojawieniem się bajków a zakazem (1989-1990) i wtedy można było legalnie się tak bawić,oczywiście na sprzęcie z górnej półki.A wtedy to człek miał różne,niekoniecznie rozsądne pomysły :-)
Odp: Zjazd rowerem z Przełęczy Żebrak
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
Lucyna, teraz nie wolno,ale był krótki czas pomiędzy pojawieniem się bajków a zakazem (1989-1990) i wtedy można było legalnie się tak bawić,oczywiście na sprzęcie z górnej półki.A wtedy to człek miał różne,niekoniecznie rozsądne pomysły :-)
Mój największy nierozsądny zjazd z Gór Słonnych zakończył się w baduni na Olszance skasowanym rowerem. Mialam szczęście to była jedyna badunia w okolicy i jeden z nielicznych porohów na tym odcinku rzeczki.
Odp: Zjazd rowerem z Przełęczy Żebrak
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Przy Twoich Piotrze umiejętnościach. Ja odradzam. .............Koledzy przewodnicy rowerowi, gdy pokazałam im program z przejażdżką przez Żebrak popukali się w głowę.
Lucynko, TY i Twoi koledzy ocenialiście PROGRAM z przejażdżką przez Żebrak, czyli wycieczkę dla DUŻO-MNIEJ-NIŻ-PRZECIĘTNEGO turysty, po drugie grupy turystów za których bierzecie odpowiedzialność, więc trzy dni planujecie przejście na druga stronę drogi - co zresztą mnie nie dziwi.
Wbrew temu co piszesz, przeciętny turysta sobie z tym poradzi.
Po drugie...nie obrażaj Andrzeja jakimiś obelgami typu przeciętny turysta:mrgreen:
@Andrzej
Jeździsz na rowerze już jakis czas, łeb na karku masz nie od parady...naginaj!
Pozdrawiam:)
Odp: Zjazd rowerem z Przełęczy Żebrak
andrzej627 - pozwolę sobie dodać że Ty wspominasz o zjeździe z przeł.Żebrak a ja o podjeździe pisałem i to odpisywałem komuś kto w takim terenie jeszcze nie jeździł.
Przeleciałem przeł. Żebrak wielokrotnie z każdej strony i w warunkach jakie tylko matka natura mogła stworzyć.Pamiętam jedną wspinaczkę od strony Woli Michowej gdy rozpoczęła się nawałnica.Po drodze prócz wody sunęły spychane przez nią kamienie.Nie poddałem się jednak i mimo tych trudności wjechałem bez zatrzymania.Jeżeli chodzi o zjazd to każdy sobie z tym poradzi ale jeden to zrobi zagrzewając klocki do czerwoności ,a drugi będzie ich używał w ostateczności.Zgadza się ten początkowy odcinek jest najtrudniejszy,( od bazy)Jak pamiętam trzy lata temu sypnęli na tym odcinku aż do zakrętu gruby kamień.To była ekwilibrystyka wjechać na szczyt bez deptania z buta.
W Bieszczadach wjeżdżałem jak myślę już na wszystkie górki i jest ich ( tych trudnych) dość dużo.Jeżeli by kogoś interesował podjazd 17,3% nachylenia na 400m to służę namiarem.Oczywiście wspominam tu o górach po których można jeździć bo po tych drugich nie kręcę.
Piotr - zgadza się .Patrzę w swoje zapisy i tego dnia goniłem szosówką na trasie S- Hoczew-Cisna-Terka-Polańczyk-i jeszcze serpentynki na Słonnych zaliczyłem Wyszło tego 150km no ale październik był piękny i szkoda było marnować tych ciepłych dni.
..."to już było za późno się zatrzymywać"...
Drugim razem nie przegap okazji.Miło będzie mi pogadać z kimś kogo zna się tylko z sieci.Jak widać jestem rozpoznawalny bo niebieska bandama zawsze przykrywa moją łysinkę.
również pozdrawiam
..."Od kiedy jeździcie na rowerze"...
Jeżeli chodzi o mnie to 6 razy okrążyłem ziemię i planuję do księżyca dojechać ale to już zależy czy zdrowie mi na to pozwoli.Tak się składa że 90% to po Bieszczadach i najbliższej okolicy.
Odp: Zjazd rowerem z Przełęczy Żebrak
Waldi, czapkę zdejmuję z głowy przed Tobą, ja wchodziłem na Żebraka w listopadzie na nogach i kilka razy musiałem przystanąć a 2 razy nawet usiąść. Będę się rozglądał za błękitną bandaną byś się... zatrzymał :)
Odp: Zjazd rowerem z Przełęczy Żebrak
Cytat:
Zamieszczone przez
WALDI
andrzej627 - pozwolę sobie dodać że Ty wspominasz o zjeździe z przeł.Żebrak a ja o podjeździe pisałem i to odpisywałem komuś kto w takim terenie jeszcze nie jeździł.
Po Twoim ostrzeżeniu, że podjazd to "droga przez mękę", piszę tylko o zjeździe. Rozumiem, że wjazd na Przełęcz Żebrak stanowi wyzwanie dla rowerzystów w Bieszczadach.
Kto jeszcze tam wjechał i zjechał?
Odp: Zjazd rowerem z Przełęczy Żebrak
Najczęściej zahaczam o dużą pętlę (szosówką) ale nie ździw się jak się na mnie natkniesz w naj mniej spodziewanym miejscu ( góral)
Nie protestował bym gdybyś wówczas wyciągnął coś z plecaka aby pusty bidon uzupełnić. :-D
Biieszczady pozdrawiają Ursynów
Odp: Zjazd rowerem z Przełęczy Żebrak
Cytat:
Zamieszczone przez
WALDI
..."Od kiedy jeździcie na rowerze"...
Jeżeli chodzi o mnie to 6 razy okrążyłem ziemię i planuję do księżyca dojechać ale to już zależy czy zdrowie mi na to pozwoli.Tak się składa że 90% to po Bieszczadach i najbliższej okolicy.
WALDI, zrobiłeś 240 tysięcy kilometrów na rowerze? Niesamowite! Ja mam dzisiaj na liczniku tylko 725 km. Późno zacząłem.