Odp: Szlakiem granicznym przez Beskid Niski i Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Leuthen
Bardzo ładna chatka i bardzo ładne okopy :grin: Trza się tam wybrać, ale już nie w tym roku...
Nikt się tam nie wybiera w drugiej połowie września?
Odp: Szlakiem granicznym przez Beskid Niski i Bieszczady
Ja moge zahaczyc ale to jeszcze nie zdecydowane...
1 załącznik(ów)
Odp: Szlakiem granicznym przez Beskid Niski i Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
misiekjakub
.... Chyba nie ma ładniejszego w Bieszczadach
Masz rację , choć na zachód od Roztok G. szlakiem granicznym, też niezłe można spotkać, nie mówiąc już o Gorganach.Tak na dodatek "bombka spod Czerteża"
Odp: Szlakiem granicznym przez Beskid Niski i Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
joorg
Tak na dodatek "bombka spod Czerteża"
Tylko jedna? Kiepsko. W okolicach Przełęczy Dukielskiej jest więcej :mrgreen: A pierwszowojenną amunicję strzelecką można w Beskidzie Niskim wyciągać z okopów garściami :twisted:
Odp: Szlakiem granicznym przez Beskid Niski i Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
joorg
Tak na dodatek "bombka spod Czerteża"
Ja bym tego do ręki nie wziął, choć różne fanty w ręku miewałem... Drugowojenna amunicja moździerzowa, nie ma chyba bardziej niebezpiecznego syfu... Leuthen, sam wiesz, że jak na zdjęciu jest jedna mina, to pewnie ich tam leżało więcej :-?
Odp: Szlakiem granicznym przez Beskid Niski i Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
misiekjakub
Ja bym tego do ręki nie wziął, choć różne fanty w ręku miewałem... Drugowojenna amunicja moździerzowa, nie ma chyba bardziej niebezpiecznego syfu... Leuthen, sam wiesz, że jak na zdjęciu jest jedna mina, to pewnie ich tam leżało więcej :-?
Poszukiwaczem nie jestem, ale zdażało mi się brać udział w wypadach ze znajomymi i wtedy szukałem pożyczonym wykrywaczem. Praktycznie nigdy nie jeździliśmy na drugą wojnę, a tylko na XVIII wiek (--> wojny śląskie za Fryderyka II). Na polu bitwy pod Lutynią (niem. Leuthen --> stąd moje pseudo) koło Wrocławia kopaliśmy kiedyś w trójkę. Mój znajomy miał najlepszy wykrywacz. Nagle ma sygnał. Ale jaki! Myślał, że trafił na XVIII-wieczną kulę armatnią! Kopie dołek na 10 cm w głąb. Nic. Pogłębia do 20. Pusto. Kopie dalej. Gdzieś tak na pół metra pod poziomem gruntu ukazały się lotki... Radziecki pocisk moździerzowy na polu bitwy z 1757 r.! Zrobiliśmy zdjęcie i zasypaliśmy. W innym miejscu, gdzie Austriacy wycofywali się po bitwie, ten albo drugi znajomy znalazł pocisk artyleryjski (oczywiście ruski). Prawdopodobnie 122 mm. Cudownie! To ja już wolę nie wiedzieć, co do dziś leży wokół Przełęczy Dukielskiej...
PS We wspomnieniach jednego z obrońców Festung Breslau znalazła się informacja o "ekstremalnej liczbie niewypałów radzieckiej ciężkiej artylerii" (nawet do 80 procent pocisków nie wybuchało). Dochodziło do takich sytuacji, że Rosjanie bombardowali Wrocław niemieckimi bombami zdobytymi na lotnisku pod Brzegiem, bo ich własne nie chciały eksplodować...
Odp: Szlakiem granicznym przez Beskid Niski i Bieszczady
Ponieważ w drugiej połowie września na blogu mojej dziewczyny na "stronie głównej" pojawi się nowa relacja (tym razem z Tatr) informuję, że na opis wędrówki transbeskidzkiej będzie można wchodzić przez http://floydianka.blogspot.com/2009/...e-beskidy.html
Odp: Szlakiem granicznym przez Beskid Niski i Bieszczady
Coz mozna w tej sytuacji powiedziec o Leuthen... Gdyby Rosjanie bombardowali 122mm amunicja tylko o dwie godziny dłużej, Austria by się już nie podniosła...
Parafraza? :mrgreen:
Odp: Szlakiem granicznym przez Beskid Niski i Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Lithandra
Gdyby Rosjanie bombardowali 122mm amunicja tylko o dwie godziny dłużej, Austria by się już nie podniosła...
Z czymś mi się kojarzy ta parafraza :wink:
Odp: Szlakiem granicznym przez Beskid Niski i Bieszczady
swietna relacja :-)pozazdroscic