Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009
Dzień ósmy. Otworzyłem oko i pierwsze co robię to zerkam za okno. Dalej pochmurno hmm niedobrze. Myślimy co dalej i wymyśliliśmy że nie będziemy się pchali dzisiaj w górę tylko podejdziemy możliwie najbliżej Czarnohory doliną. Najpierw czeka nas 4 km asfaltem do Lazestiny. Czasami coś kapie z nieba. Magazin po drodze poprawia nam humor.
http://img61.imageshack.us/img61/2473/164lazestina.jpg
W końcu nasza droga odbija z asfaltu w dolinę Lazestiny. Idziemy tak sobie przez wieś a wieś jest dość długa. Mijamy wiadukt kolejowy i zatrzymujemy się przy ostatnim sklepie przy przedszkolu. Sklep ma wiatę a na zewnątrz pada więc się dobrze składa.
http://img66.imageshack.us/img66/7417/165lazestina.jpg
Idziemy dalej i napotykamy punk kasowo-kontrolny z bramą i szlabanem. Wyłazi z domu strażnik i macha na nas. Bob idzie pertraktować. Wraca z wypisanymi biletami po 20 hrywien na głowę za przejście Czarnohory. I to jak dodał jest bilet na dwa dni. Więc już wiecie której doliny unikać w drodze na Czarnohorę. Idziemy tak sobie dalej i widzimy kawałek łąki na której nic nie ma ale wisi tabliczka "teren prywatny", oho zaczyna się, sobie myślimy. Jakaś trefna ta dolina. Zostaliśmy za to wynagrodzeni noclegiem w fajnym miejscu przy kolibie (była zajęta przez drwali :( ). Deszcz przestał padać, było ciepło, było ognisko, potok niedaleko.
http://img63.imageshack.us/img63/551...alazestiny.jpg
http://img202.imageshack.us/img202/2...alazestiny.jpg
Noc znowu bezchmurna więc jest nadzieja...
Ciąg dalszy nastąpi.....
Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009
Dzień dziewiąty. Piękny poranek, przynajmniej patrząc pionowo przez las w górę. Bezchmurne niebo. Ognisko, śniadanko, mycie zębów i zwijamy manatki. Do przełęczy pod Pietrosem już niedaleko. Wychodzimy z lasu i jak się okazuje ta pogoda nie jest taka idealna ale za to malownicza. Połączenie słońca i mgły daje fajne efekty.
http://img61.imageshack.us/img61/905...dpietrosem.jpg
Wychodzimy wkrótce na przełęcz. Leci tędy szeroka droga, obieramy kierunek Howerla. Co jakiś czas przewalają się chmury i pojawia się słońce.
http://img251.imageshack.us/img251/8...czarnohora.jpg
Dochodzimy do przełęczy pod Howerlą gdzie wybudowany jest domek dla turystów, jakiś zamknięty dom niewiadomego pochodzenia i kapliczka. 7 lat temu spałem w szopie z piecem przy fundamentach tego domu, jak widać udało im się coś wybudować ale mojej szopy już nie ma :( Krótki odpoczynek i wspinamy się dalej w stronę Howerli.
http://img251.imageshack.us/img251/1546/212howerla.jpg
Gdzieś tutaj naciągnąłem sobie ścięgno które dawało mi w kość do końca wyprawy szczególnie przy schodzeniu. Ominęliśmy Howerlę trawersem i lecimy dalej grzbietem Czarnohory. Na razie pusto na szlaku. Gdzieś w oddali widzimy ludziki gramolące się na Howerlę ale to taki tutejszy "deptak". Miałem wielką chęć spać nad jeziorkiem pod Gutinem Tomnatekiem ale z tą kontuzją raczej się zadowolę jeziorkiem Niesamowitym chociaż nie wiem co w nim niesamowitego, to pierwsze jest 100 razy fajniejsze.
http://img96.imageshack.us/img96/5222/216bresku.jpg
Końcówkę pokonuję jak ostatnia łamaga kuśtykając.
http://img376.imageshack.us/img376/6...czarnohora.jpg
Schodzimy do jeziorka, rozbijamy obóz i przyjmuję pozycję horyzontalną. Żałuję teraz bo była fajna pogoda na foty. Po pewnym czasie słyszę wezwanie z namiotu imprezowego, biorę niezbędnik czyli kubek i świeczki i kuśtykam do namiotu obok. Tam raczymy się procentami i innymi specjałami a ja dodatkowo raczę się maściami. Czas spać.
Ciąg dalszy nastąpi.....
Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009
Dzień dziesiąty. Noc minęła spokojnie. Rano wstaję i nadrabiam zaległości fotograficzne chociaż pogoda już nie ta :(
Link do panoramy QTVR 360 st:
http://rapidshare.com/files/29257343...Czarnohora.mov
http://img243.imageshack.us/img243/3...czarnohora.jpg
http://img243.imageshack.us/img243/6...czarnohora.jpg
Zwijamy obóz i w drogę. Ścięgno mi dokucza ale po nocnym odpoczynku i rozruszaniu gnatów nie jest najgorzej. Pogoda jakaś taka zamglona i z godziny na godzinę coraz gorsza. Przed popem Iwanem chmury zaczynają wyłazić z dolin od północnej strony w stronę grzbietu. Sam Iwan też w chmurach wiec kolejny raz szlag trafił obejrzenie wielkiego słonia w normalną pogodę. Zresztą noga mi podpowiadała "nie idź tam" więc nie mam wyrzutów sumienia że
ominąłem Popa.
http://img263.imageshack.us/img263/4...czarnohora.jpg
Myślimy powoli jak tu się dostać do Dzembronii. W sumie znamy dwie drogi przez Smotrec i doliną. Postanawiamy zejść do kotła Dzembronii o ile leci tam jakaś ścieżka. Na przełęczy tuż nad ruinami schroniska odnajdujemy ścieżkę i złazimy na dół przez łąki i kosówkę. Dolina nie wygląda zachęcająco pełna chmur.
http://img263.imageshack.us/img263/4...czarnohora.jpg
Ostatnie spojrzenie na Smotreca i zagłębiamy się w chmury.
http://img162.imageshack.us/img162/3735/243smotrec.jpg
Ogarnia nas mgła i zaczyna kapać na głowę. Myślimy gdzie by tu nocować. Jest opcja dojścia do Kuby, jest opcja spania gdzieś po drodze, pamiętam że stała tu jakaś koliba 7 lat temu jak szedłem w przeciwnym kierunku. Póki co rozpadało się na dobre, widoczność 50 m. Weszliśmy w las czyli z koliby nici bo stała gdzieś przed lasem. Albo nie istnieje albo przeoczyliśmy we mgle. Schodzimy do Dzembronii. Przemoczeni wyszliśmy gdzieś w górnej części wsi, deszcz ciągle pada, niedługo zmrok i nie mamy sił ani chęci szukać chaty Kuby :/ Dochodzimy do pierwszego sklepu i pytamy o nocleg, pani nas kieruje do sąsiedniego gospodarstwa. Bob idzie na zwiady jako nasz strategiczny logistyk. Po pewnych perypetiach jak na niemym filmie gdzie dwie osoby się mijają co chwilę po 30 min w końcu spotkaliśmy panią gospodarz od kwatery i zagościliśmy w domu z dachem i piecem. Ciężki dzień z marszem od rana do zmroku gdzie pod koniec mnie chyba adrenalina lekko znieczuliła i ścięgno jakby mniej bolało jak trzeba było w deszczu maszerować.
http://img251.imageshack.us/img251/1...dzembronia.jpg
Dzień jedenasty. Powrót do domu. Pobudka o 5.00, wyjście o 6.00 i śmigamy do marszrutki 4 km. Tutaj w sumie nie ma co opowiadać autobus potem autobus i kolejny autobus, jedynie dodam że spóźniłem się na busa w Przemyślu dosłownie 10 min i byłem bardzo zły :)
Więcej zdjęć z wyprawy można znaleźć pod linkiem:
http://picasaweb.google.pl/coshoo/Go...zdziernik2009#
THE END
Dziękuję za uwagę.
Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009
I to są prawdziwe klimaty.
Niekoniecznie kolorowe, czasem lekko mgliste, lekko wilgotne, ale jakże prawdziwe.
Dzięki za relacje
Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009
Cytat:
Zamieszczone przez
dziabka1
Ale osobiście nie polecam pchania się do środka, chata jest zamieszkana. Ale niestety, jest zamieszkana przez miejscowego tak zwanego duraka Iwana, którego niestety mieliśmy niefarta spotkać. Koleś ma niekontrolowane i niespodziewane wybuchy agresji, trzeba naprawdę uważać, żeby nie oberwać.
madzia
aj to niefajnie :(
Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009
Ech, fajnie, zazdroszczę.
Prawie wszędzie tam już byłam (za wyjątkiem przejścia Połonina Chomiaków - Osmołoda oraz zejścia na Okole i doliną Czarnej Cisy) no ale z przyjemnością pojechałabym znowu (żeby tylko nie wzywały inne, nowe góry)
Widzę, że była z Wami moja koleżanka Iwona.
Pozdrowienia
Basia
Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009
Fajna relacja. Od razu się nabietra chęci do wyjazdu ;) Widzę, że spaliście u Paraski w Dzembronii:
http://img147.imageshack.us/img147/5926/domekxz1.th.jpg
Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009
chyba spalam w tym samym paraskowym domku jakies 5 lat temu, polozenie i ksztalt wejscia by sie zgadzal :) niestety na sieci mam tylko zdjecie z boku
http://biedronka-buba.fotosik.pl/albumy/160458-36.html
czy w srodku po lewej stronie pod oknem bylo takie dlugie miejsce na spanie a po prawej na koncu izby taki fajny wielki piec ze zdejmowanymi fajerkami?
Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009
Wygląda na tą samą chałupę. Zdjęcie przemka p pasuje i opis buby też. Byliśmy tam w deszczu i o zmroku a wyszliśmy przed świtem więc się za bardzo nie przyglądałem na zewnątrz. Patrząc na zdjęcie przemka p po lewej płynął potok a po prawej był dom gospodyni z werandą z takimi wymalowanymi paskami na narożach.
Odp: Gorgany, Czarnohora - październik 2009
Nie tylko wygląda ale na pewno jest to ta sama kwatera
Bob