Marcin a kto tu protestuje i przeciwko czemu , bo nie widzę?
A Lucyna i tak wróci i tak wróci bez namawiania. Zresztą jak nas można nie kochać wszystkich :mrgreen: to i wracają wszyscy
Wersja do druku
Marcin a kto tu protestuje i przeciwko czemu , bo nie widzę?
A Lucyna i tak wróci i tak wróci bez namawiania. Zresztą jak nas można nie kochać wszystkich :mrgreen: to i wracają wszyscy
Lucy już dawno by do nas wróciła, ino nie może.
Ma na Naszym Forum tzw. bana - na czas nieokreślony i cholernie skutecznego pod względem technicznym. Blokada funkcjonuje nawet gdyby spróbowała się zalogować (ze swojego komputera i swojego dostawcy Internetu) pod innym nickiem.
Może nas tylko czytać.
I czyta.
:smile::smile::smile::smile:
Przecież odtrąbiła na nowym, że bana nie ma.
To więc ma czy nie ma?
Bo ja już sie pogubiłam
Ja niby coś tam wiem (o tej przyczynie "banicji"), ale ponieważ jest to informacja tylko od jednej strony (właśnie od Lucy), to nie będę się wychylał i nic więcej nie napiszę.
Zresztą może to już jest nieaktualne i niedługo ujrzymy długo oczekiwany come back Lucy na Naszym Forum.
O żadnym proteście nie pisałem... Zastanawia mnie tylko ta sytuacja, te dziwne fluidy, które krążą gdzieś w kuluarach forum. Ale..., może im mniej wiem tym lepiej.
Jeśli chodzi o Lucynę... to uważam że w momencie kiedy ona tu wróci to będzie znaczyło że forum to ma bardzo wysoki poziom tolerancji. Z pewnością byłby to problem dla wielu członków tego forum...
no i co z tego....?
My tu sobie o Lucynie, a Ona to wszystko czyta i denerwuje się przed komputerem.
Aż do mnie zadzwoniła a potem i e-maila wysłała.
Zupełnie wyjątkowo i jednorazowo obarczyła mnie rolą listonosza - z krótkim i miłym przesłaniem do Was. Oto ono:
"Witam, bardzo cieszę się, że Kazik umożliwił mi pożegnanie z Wami. Bardzo lubiłam to Forum, przez długi czas traktowałam je jako swój dom, zostawiłam tu kawał swego serca. Niestety, stało się to co stało się. Nikt z nas bezpośrednio zaangażowanych w podział nie ma prawa nosić wysoko czoła. Jedyne co mogę uczynić to Was przeprosić za zaistniałą sytuację. Was Współforumowiczów. Nikogo więcej. Mam wśród Was przyjaciół, mam i wrogów. Z Przyjaciółmi nie raz wędrowałam po górach, nie jeden kielonek wychyliłam, wiem, że jeszcze nie raz nasze szlaki skrzyżują się. Czekam na Wasz przyjazd. Cieszę się jak dzieciak na spotkanie z Wami. To Forum nas połączyło, staliśmy się sobie bliscy i niech tak pozostanie.
Widzę bardzo niezdrowe emocje na Forum. Proszę nie rozdrapujcie ran i blizn. Nie zostałam wyrzucona z Drugiego Forum, sama zażądałam wykasowania swego profilu. Będę szczera do bólu, nie tylko moderacja była tego powodem. Na moją decyzję nałożyło sie to co przeczytałam tu, w dziale technicznym.
Życzę Adminom wszystkiego co najlepsze, oby zielone Forum pięknie rozwijało się.
W tym roku na połązęgowisku coś wydarzyło się. Dla mnie stało się symbolem Bieszczadników. Na wypale kilkoro z nas usiadło zmęczonych wędrówką. Nikt nie pytał skąd się wziął, gdy do ognia się przysiadał. Połączyły nas Bieszczady i ta symboliczna kropla koniaku. Niech tak pozostanie. Pamiętajcie o mnie, wspominajcie tylko co najlepsze, wiedzcie, że gdzieś w Bieszczadach czeka na Was Lucy. Zapraszam też na www.forum.turystyka-gorska.pl Tam znalazłam swoją nową przystań. Jesteście mi bardzo bliscy więc do zobaczenia na szlaku.
Kazik dziękuję za umożliwienie mi napisanie tego listu."
.
W sumie...Tak po dłuższym zastanowieniu...: to mnie to p...oli.