Odp: Spłonęło schronisko w Smolniku
.. W imieniu Kasi - gospodyni w Schornisku, Królowej na Górze.. dziękuję za wsparcie... i trzymajcie ciepłe serducha...
W chacie nikogo nie było, i dobrze jak powiedzieli strażacy, bo pożar był zbyt gwałtowny... no i z dwojga złego To lepsze...Trudno narazie mówić o przyczynach.. albo instalacja albo komin... narazie ustalenia trwają... sprawy urzędowe, policja i takie tam...
Szymonie.. chata to były połączone ze sobą dwie połówki chyż z Maniowa, które waliły się i miały się ku upadkowi, a które Radek, właściciel schorniska, dzięki pracy ludzi poskładał do kupy i nakrył gontem... żeby uratować... myślę że duch którego wnieśli tam ludzie szlaku dopełnił zadania... dalej się gdzieś tam unosi i czeka na nowe drewno... i kamień...
Jeszcze raz dzięki...
1 załącznik(ów)
Odp: Spłonęło schronisko w Smolniku
W lipcu 2009 r. razem z Wojtkiem 1121 odwiedziliśmy to miejsce, miejsce niezwykle urokliwe z przepiękną panoramą Bieszczad. A tak to wyglądało - szkoda, że można ten obiekt oglądać już tylko na fotografiach. Znika kolejne klimatyczne miejsce wielka szkoda.
Odp: Spłonęło schronisko w Smolniku
Odp: Spłonęło schronisko w Smolniku
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcin
było, minęło
a co zaszło jest zaszłe...
Coś się kończy, coś sie zaczyna ;)
1 załącznik(ów)
Odp: Spłonęło schronisko w Smolniku
To było więcej niż schronisko.
Tak jak napisał trzykropkiinicwiecej :
Cytat:
chata to były połączone ze sobą dwie połówki chyż z Maniowa, które waliły się i miały się ku upadkowi, a które Radek, właściciel schorniska, dzięki pracy ludzi poskładał do kupy i nakrył gontem... żeby uratować...
To był rzadki przykład prywatnej inwencji Radka w ratowanie tego co było kiedyś solą tej ziemi.
I gospodarząca tam Kaśka, która tyle wkładała pracy aby to miejsce wyglądało imponująco. Wystarczy popatrzeć za zamieszczone zdjęcie.
Nie znam drugiego bieszczadzkiego schroniska tak ubranego w kwiaty.
Odp: Spłonęło schronisko w Smolniku
Łza się w oku zakręciła, chociaż tylko na ławce przed nim lezałem. Nie było mi dane wejść do środka... Radka nie poznałem, Kaśki też nie, ale myślę sobie, ze Ci ludzie tak łatwo się z tym nie pogodzą... Ta góra długo goła stać chyba nie będzie.
Pozdrawiam
Odp: Spłonęło schronisko w Smolniku
A co z psem?!! Trzykropku powiedz ze był z Kaśką... Nie chce dzwonić bo pewno tel jej nie milknie teraz. Nie chcę wk...
Odp: Spłonęło schronisko w Smolniku
fakt, drugiego takiego nie było ....
Odp: Spłonęło schronisko w Smolniku
Cytat:
Zamieszczone przez
trzykropkiinicwiecej
.. W imieniu Kasi - gospodyni w Schornisku, Królowej na Górze.. dziękuję za wsparcie... i trzymajcie ciepłe serducha...
W chacie nikogo nie było, i dobrze jak powiedzieli strażacy, bo pożar był zbyt gwałtowny... no i z dwojga złego To lepsze...Trudno narazie mówić o przyczynach.. albo instalacja albo komin... narazie ustalenia trwają... sprawy urzędowe, policja i takie tam...
Szymonie.. chata to były połączone ze sobą dwie połówki chyż z Maniowa, które waliły się i miały się ku upadkowi, a które Radek, właściciel schorniska, dzięki pracy ludzi poskładał do kupy i nakrył gontem... żeby uratować... myślę że duch którego wnieśli tam ludzie szlaku dopełnił zadania... dalej się gdzieś tam unosi i czeka na nowe drewno... i kamień...
Jeszcze raz dzięki...
Oczywistym jest, że schronisko w Smolniku JEST miejscem, do którego chce się wszystkim wracać a schronisko będzie dalej jeśli Kasia i Radek tak zdecydują. Czy mamy wpływ na ich decyzję? Nie wiem. Ale jeśli zdecydują na 'tak', to pewnie wszyscy zainteresowani możemy zastanowić się jak przyspieszyć oddanie drewnianego pałacu we władanie jego prawowitej Królowej!
Może niech to forum będzie miejscem, gdzie będą przekazywane informacje jak i kiedy będzie można pomóc?
Kasia trzymaj się!
mt
Odp: Spłonęło schronisko w Smolniku
...Kriczerek cały i zdrowy, był na wycieczce z Kasią....
W tym tygodniu zapadną decyzje.. a wtedy nie omieszkam Was poinformować...
..jeno Popielic szkoda, bo pod podłogą zimowały... całe stadko...