Odp: Weekendowa zdrada :)
Widzę, że kolega zdradzał biesy chyba z naszą forumową koleżanką Czapą?
A my z Diabłem zdradzaliśmy w Tatrach.
Chyba jednak Biesy i Czady były złe, bo lało jak cholera.
Ale nie zniechęciło to nas do odwiedzenia kilku ładnych miejsc.
W Tatrach powyżej 2tys mnpm zima na całego, śniegu do pasa.
http://picasaweb.google.pl/biniek.piotr/Tatry30610#
Odp: Weekendowa zdrada :)
Tak,
to było. Teraz mam wyrzuty sumienia, ze ciągałem Hero i Monikę po tych zapchanych szlakach. Ale muszą mi uwierzyć, że tu są też miejsca zupełnie dzikie i spokojne. Te zaserwuję na drugi raz;)
Poza tym długie łikeńdy mają do siebie to, że fala spacerowiczów jest szczególnie wysoka. Ten widok z góry na Samotnię przyprawił mnie o drgawki.
Spodziewałem się, że chociaż ostatniego dnia uda się zejść ze szlaków za naszą panią leśniczą i zniknąć w ostępach, o których przeciętni turyści nie mają pojęcia. Nie udało się, a dokooptowany do grupy pan wolontariusz dodatkowo zagadał wszystkich na śmierć:)
Uroczą stroną wizyty Hero były wieczorne testy zawartości jego buteleczek po 'Tarczynach':D Hej...!!! Co ja będę gadał...
Pozdrawiam,
Derty
PS: My tu z Czarcikiem wciąż na posterunku w Sobieszowie. A więc, kto ma chęć, zawsze może dać znak i wparować na sekundkę:) Zlocik też chętnie zorganizuję. O ile oczywiście znajdą się chętni.
Odp: Weekendowa zdrada :)
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
a ja w gorach kruczych kolo lubawki :) i patrzac z nie tak daleka na karkonoskie szczyty nie przypuszczalam ze tam grasuja forumowicze bieszczadzkie :)
A ja miałem plan, żeby na Zawory pojechać w long łikeńd, zanim Hero się zapowiedział:P
Odp: Weekendowa zdrada :)
Cytat:
Zamieszczone przez
trzykropkiinicwiecej
..heh... to jest aparat podwodny jakiejś błotnej nimfy
Mnie z kolei intryguje nieczynna TEORETYCZNIE kopalnia odkrywkowa... wtf?
Ano to słynna kopalnia skalenia w Karpnikach, z którą użerają się wszyscy dookoła. Chluba Rudawskiego PK. Ogłosili ostatnio w prasie, że się wycofują z wydobycia lecz jak słusznie Hero zauważył, to jakaś ściema. W bitwie z tą kopalnią poległ cały system 'ochrony' przyrody. Podbnie jak w bojach o Połomę w G. Kaczawskich.
Pozdr,
Derty
Odp: Weekendowa zdrada :)
a ja w weekendzik po bożym ciele odwiedziłem góry najbliżej mojego miejsca zamieszkania czyli Góry Świętokrzyskie. przeszedłem sobie trasę od Nowej Słupi przez Święty Krzyż Łysicę do Świętej Katarzyny, nie miałem niestety aparatu a widoczki były dosyć ciekawe :) Taki można rzec spacerek niedzielny
Odp: Weekendowa zdrada :)
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
Ano to słynna kopalnia skalenia w Karpnikach, z którą użerają się wszyscy dookoła. Chluba Rudawskiego PK. Ogłosili ostatnio w prasie, że się wycofują z wydobycia lecz jak słusznie Hero zauważył, to jakaś ściema. W bitwie z tą kopalnią poległ cały system 'ochrony' przyrody. Podbnie jak w bojach o Połomę w G. Kaczawskich.
Pozdr,
Derty
... to może by ich rzucić na pożarcie "ekooszołomom" i "mediom" , dali by radę :P
Odp: Weekendowa zdrada :)
Też w weekend włóczyłam się w Dolinie Bobru, a dokładnie okolice Lwówka Śląskiego (szlak agatowy), a potem przez Wleń do Jeleniej - bardzo przyjemny szlak ;)
W Rudawach byłam w zeszłym roku i też bardzo mi się podobało!
Odp: Weekendowa zdrada :)
No to ja też wstawiam swoją relację i zdjęcia:
Decyzja gdzie jechać wyklarowała się w ostatniej chwili przed "długim weekendem" to jest w czwartek, ostatecznie padło na Niżnie Tatry i grzbiet Prasziwej z najwyższym szczytem Wielka Chochula (1753 m n.p.m. czyli taka "Babia Góra") na której wprawdzie byłam ale 32 lata temu :-) więc należałoby sobie to przypomnieć.
Znajduję w Internecie namiary na noclegi w Liptowskiej Osadzie (7 euro) i w piątek po południu, z pewnym opóźnieniem wyruszamy.
Po dotarciu na nocleg lokujemy się w całkiem miłym pokoiku po czym idziemy na pizzę i oczywiście piwo.
Kolejnego dnia, w sobotę, wreszcie po tych wszystkich deszczach (na Słowacji też jest groźna powódź) pogoda robi się ładna.
Autobusem SAD dojeżdżamy do przystanku Korytnica-rozcestie i podchodzimy przez niestety mocno zrujnowane dawne uzdrowisko Korytnica-kupele łagodną i sympatyczną drogą na przełęcz Hiadeľské sedlo.
Po posiłku i krótkim byczeniu się idziemy dalej przez las szlakiem tym razem czerwonym.
Trasa jest dość stroma ale bardzo przyjemna, jest chłodno i nie ma much.
Po około godzinnym podejściu wychodzimy ponad granicę lasu i oczom naszym przedstawia się taki widok:
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...0/100_9674.JPG
Jest po prostu wspaniale, piękne widoki, lekki wiatr.
Spotykamy nielicznych turystów, w tym sporo Polaków (pozdrowienia dla ekipy z Katowic i Poznania oraz ekipy rowerowej).
W końcu docieramy na szczyt:
http://lh6.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...0/100_9680.JPG
http://lh5.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...0/100_9685.JPG
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...6/100_9692.JPG
Zejście też jest bardzo przyjemne, wśród kwiatów
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...6/100_9697.JPG
http://lh6.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...6/100_9711.JPG
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...6/100_9716.JPG
I pięknych widoków:
http://lh3.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...0/100_9704.JPG
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...0/100_9709.JPG
Zasłużony posiłek:
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...0/100_9720.JPG
Jest tak pięknie, wprost nie chce się nam stąd ruszać:
http://lh6.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...0/100_9719.JPG
Ale niestety trzeba schodzić w doliny:
http://lh5.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...0/100_9744.JPG
Na zasłużone piwo:
http://lh5.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...0/100_9747.JPG
A kolejnego dnia, już całkiem lajtowo Wilkoliniec (wieś z listy UNESCO):
http://lh5.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...0/100_9749.JPG
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...6/100_9760.JPG
http://lh6.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...6/100_9772.JPG
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...0/100_9783.JPG
http://lh6.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...0/100_9803.JPG
http://lh6.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...6/100_9816.JPG
Potem jeszcze 3-godzinne chlapanie się w Beszeniowej i na koniec lody w Orawskim Podzamczu:
http://lh3.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TA...0/100_9820.JPG
Taki sobie lajcik, ale bardzo przyjemny :-)
Więcej zdjęć:
http://picasaweb.google.pl/Torojaga/SOwacja2010#
B.
Odp: Weekendowa zdrada :)
Co to jest ?
Kalina ,Basiu, Kalina
Odp: Weekendowa zdrada :)
Sudety to bardzo ładne góry, ale zupełnie inne niż Bieszczady.
Krysia - wcale nie są tak daleko, od siebie mam tylko 20 km dalej niż w Bieszczady.
Buba - aparat z ostatniego zdjęcia leżał na głębokości może pół metra, między kamieniami, ale za to nad wodą, jakieś 3 metry był metalowy pomost, ktoś pewnie wystawił poza, żeby pomost nie załapał się na zdjęcie, i chlup.
Derty - z tą ilością ludzi to już nie przesadzaj. Jak na drugi po Tatrach pod względem oblegania rejon było całkiem spokojnie.
Tylko te szlaki, wybrukowane wielgachnymi kanciatymi kamieniami, po których mną samochody dostawcze i terenowe do swoich wielkich schronisk, robiły nieco ponure wrażenie.