WSPOMNIENIAZałącznik 22624Załącznik 22625Załącznik 22626http://forum.bieszczady.info.pl/images/misc/pencil.png
Wersja do druku
Nie znałem Johana dobrze,
nie złem dobrze Johana
filcowy kapelusz na głowie
sprószone wiórami kolana
Nie poznam Johana już lepiej
opuścił on chatki swej mury
by móc z Radosem, Zubowem, Sikorką
rzeźbić swe świątki z natury
być może Chrystus rozpozna
swojego wiernego rzeźbiarza
i w niebie stworzy dla niego
kawałek Chrewtu i chatkę smolarza
i czy z tych co znali go dobrze
bieszczadnik jakiś, kolega
oprócz Johana rzeźbiarza
widział w nim Jana człowieka?
I niech mu tam drewna lipowego nie braknie, które dłuta nie tępi...
Pamiętam jak jeszcze jako dzieciak, dość często z ŚP. moim dziadkiem wędkowaliśmy na Chrewcie to zawsze było słychać tam ŚP. Johana i również nieżyjącego 'Ceśka Psa' To byli goście którzy tworzyli ten klimat Chrewtu. Czasami w nocy siedząc przy ognisku słyszałem płynącą łódź i rowerek a zaraz przy Brzegu słychać było: Kryśka! To były czasy... kiedy jeszcze na Chrewcie była woda i ryby. Pozdrawiam wszystkich którzy też to pamiętają.