Odp: [ogłoszenie] Kurs na uprawnienia przewodnika beskidzkiego - całe Beskidy
A ja rozumiem argumentację Basi.
Nawet patrząc po swoich znajomych, którzy już się w te magiczne 35 nie łapią...
No marudni są i to z roku na rok więcej i bardziej.
No i napisała przecież, że nie jest to punkt bardzo przestrzegany, jak ktoś się nada to może mieć i dwa razy więcej, ale nie dziwi mnie wcale, że chcą się czuć jak w rodzinie, a nie zmuszać się do każdego spotkania z kursantami, bo mają jakąś marudę wśród nich. Zostawiają sobie takie wyjście z sytuacji. A co innego można by wydumać?Punkt pt. mrukom wstęp wzbroniony?;-)
Odp: [ogłoszenie] Kurs na uprawnienia przewodnika beskidzkiego - całe Beskidy
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
A ja rozumiem argumentację Basi.
Nawet patrząc po swoich znajomych, którzy już się w te magiczne 35 nie łapią...
No marudni są i to z roku na rok więcej i bardziej.
No i napisała przecież, że nie jest to punkt bardzo przestrzegany, jak ktoś się nada to może mieć i dwa razy więcej, ale nie dziwi mnie wcale, że chcą się czuć jak w rodzinie, a nie zmuszać się do każdego spotkania z kursantami, bo mają jakąś marudę wśród nich. Zostawiają sobie takie wyjście z sytuacji. A co innego można by wydumać?Punkt pt. mrukom wstęp wzbroniony?;-)
No właśnie - Krysia to dobrze ujęła.
Nawet nie chodzi o bycie "mrukiem" ale o kogoś kto się ze wszystkimi kłóci, psuje atmosferę wspólnoty, albo jest wyjątkowo roszczeniowy i chce aby wszystko było organizowane tak aby to było wygodne dla niego, a nie dla wszystkich. Zdarzało się też że taki kursant przez to, że był starszy wymagał od innych młodszych kursantów szczególnego traktowania (np. migał się od dyżurów), wyzywał ich od "smarkaczy" - i inne takie.
Nie jest tu miejsce na podawanie konkretnych przykładów, ale wierzcie mi że było tak że pozostali kursanci po połowie kursu prosili aby tą osobę skreślić, przy czym z kolei nie można jej było postawić konkretnego zarzutu, no bo co - "psucie atmosfery" ?.
I tak jak piszę - to jest pewna "furtka" dla organizatorów.
Zresztą bardzo długo dyskutowaliśmy nad wprowadzeniem tego ograniczenia i ja osobiście byłam "przeciw", bo myślę że dobry instruktor powinien dać sobie radę również i z taką osobą i ewentualnie skutecznie ją zniechęcić.
Argumentem "za" jest jednak to, że w końcu jesteśmy kołem studenckim - i nawet takie dinozaury jak ja robiły kurs w czasie swoich studiów.
Zależy nam też aby przynajmniej część osób po ukończeniu kursu pozostała w kole i działała w nim nadal.
Jeśli chodzi o doświadczenie - oczywiście, że nabiera się go z wiekiem, ale jeżeli ktoś ukończył kurs w wieku lat 19 - to wieku lat 25 jest już całkiem doświadczonym przewodnikiem. Poza tym nie wrzuca się go od razu na głęboką wodę, ale istnieje system praktyk (np. rajdy prowadzą po dwie osoby - starsza i młodsza stażem, w trakcie kursu kursanci praktykują na obozach letnich itd. itd.).
Dwaj z trzech kolegów którzy teraz prowadzą kurs byli ze mną jeszcze jako kursanci w roku 2006 na przejściu zimowym w Beskidzie Niskim, które opisywałam w całkiem innym wątku, a od tej pory przez te 6 lat niemal bez przerwy chodzą po górach i prowadzili już dziesiątki grup.
Jestem z nich bardzo dumna :)
@Darek - o ile się orientuję wszystkie koła studenckie organizują swoje kursy tylko dzięki społecznej pracy prowadzących.
U nas przyjęte zawsze było tak że jedna osoba na wyjeździe kursowym miała zwracane koszty podróży i noclegów, za jedzenie płaciła już sama.
Jeżeli jechało na wyjazd więcej prowadzących to się jakoś tam tą kwotą dzielili.
Zwracane były też rzeczywiste (nie jakieś wyliczane tak jak za delegację) koszty dojazdu na wykład (w moim przypadku 8,40 zł - dwa bilety na autobus z Chorzowa do Gliwic).
Prowadzący nie płacił też za autokar na wycieczkach autokarowych.
Nie wiem dokładnie jak to przyjęli koledzy w tym roku, ale przypuszczam, że jakoś podobnie.
Odp: [ogłoszenie] Kurs na uprawnienia przewodnika beskidzkiego - całe Beskidy
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
o ile się orientuję wszystkie koła studenckie organizują swoje kursy tylko dzięki społecznej pracy prowadzących.
No, cos Ty!? W moim kole czysta komercja i oczywiscie oplata za kurs 10 razy wieksza niz u Ciebie! Ale to sa - po prostu - faktyczne koszty zdobycia tego zawodu.
PS. Jeszcze mi cos sie przypomnialo - a propos 20% od spolecznej pracy i Twojego 'jezdzenia' po starszych kursantach - ow pamietny Zarzad Oddzialu PTTK tlumaczyl sie, ze doniosl na mnie kursant a oni musieli jakos zareagowac ;-)
Odp: [ogłoszenie] Kurs na uprawnienia przewodnika beskidzkiego - całe Beskidy
Oj, widze, ze od 20. postu na forum dostapilem zaszczytu edycji postow i nazwano mnie 'Bieszczadnikiem'. Niechze sie jakis admin nade mna ulituje i napisze, ze bardziej to ze mnie 'karpatczyk' niz 'beskidnik'. :-(
Odp: [ogłoszenie] Kurs na uprawnienia przewodnika beskidzkiego - całe Beskidy
Cytat:
Zamieszczone przez
dada
No, cos Ty!? W moim kole czysta komercja i oczywiscie oplata za kurs 10 razy wieksza niz u Ciebie! Ale to sa - po prostu - faktyczne koszty zdobycia tego zawodu.
PS. Jeszcze mi cos sie przypomnialo - a propos 20% od spolecznej pracy i Twojego 'jezdzenia' po starszych kursantach - ow pamietny Zarzad Oddzialu PTTK tlumaczyl sie, ze doniosl na mnie kursant a oni musieli jakos zareagowac ;-)
No tak - AKPT jest specyficzne ;) ale w pełni rozumiem, że takie są faktyczne koszty kursu.
Zresztą mimo tych kosztów to z tego co wiem chętnych jest mnóstwo.
Co do "jeżdżenia" - nie podałam żadnych szczegółów identyfikujących.
I zawsze pisząc cokolwiek na forum wypowiadam swoje prywatne i bardzo subiektywne zdanie.
Nie muszę chyba za każdym razem tego podkreślać.
Odp: [ogłoszenie] Kurs na uprawnienia przewodnika beskidzkiego - całe Beskidy
Nie myślałem że, zadając niewinne pytanie rozpętam huragan. Dziękuję Maciejko za rozwinięcie pytania. Basiu a Tobie za wyczerpującą odpowiedź. Nie zamierzam zabierać chleba przewodnikom. Ale chętnie bym zrobił taki kurs dla własnej wiedzy i podniesienia swoich umiejętności.
Po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi wywnioskowałem,
morał z tego taki "spieprzaj dziadu" i nie leź między żaki.
Odp: [ogłoszenie] Kurs na uprawnienia przewodnika beskidzkiego - całe Beskidy
Cytat:
Zamieszczone przez
DUCHPRZESZŁOŚCI
Po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi wywnioskowałem,
morał z tego taki "spieprzaj dziadu" i nie leź między żaki.
Jeśli jesteś marudą;-)
Jesteś?
;-)
Odp: [ogłoszenie] Kurs na uprawnienia przewodnika beskidzkiego - całe Beskidy
Cytat:
Zamieszczone przez
DUCHPRZESZŁOŚCI
Nie myślałem że, zadając niewinne pytanie rozpętam huragan. Dziękuję Maciejko za rozwinięcie pytania. Basiu a Tobie za wyczerpującą odpowiedź. Nie zamierzam zabierać chleba przewodnikom. Ale chętnie bym zrobił taki kurs dla własnej wiedzy i podniesienia swoich umiejętności.
Po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi wywnioskowałem,
morał z tego taki "spieprzaj dziadu" i nie leź między żaki.
No i przewidywałam że ktoś się może poczuć urażony, zupełnie niesłusznie.
Jednak wolałam objaśnić wyczerpująco.
Co do udziału w zajęciach - nie wiem skąd dokładnie jesteś ale największy problem może stanowić odległość terytorialna, która utrudni udział w wykładach.
Niemniej w zeszłym roku ukończył nasz kurs kolega z Poznania, był na co drugim wykładzie i na prawie każdym wyjeździe. Ale wymagało to z jego strony bardzo wiele samozaparcia, praktycznie 2 lata "wyjęte z życiorysu".
Odp: [ogłoszenie] Kurs na uprawnienia przewodnika beskidzkiego - całe Beskidy
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
A ja rozumiem argumentację Basi.
Nawet patrząc po swoich znajomych, którzy już się w te magiczne 35 nie łapią...
No marudni są i to z roku na rok więcej i bardziej.
..........no wiesz czuję się dyskryminowana,ja nie marudzę;)
Odp: [ogłoszenie] Kurs na uprawnienia przewodnika beskidzkiego - całe Beskidy
Ale nie napisałam, że wszyscy;-)))
bo absolutnie NIE wszyscy;-)
ale całkiem sporo;-))))