Wspaniała "robota" ...Podziwiam i zazdroszczę ,mimo błota.:)
Wersja do druku
W pewnym miejscu nie dało się już iść lewą strona potoku. Podwineliśmy spodnie, przenieśliśmy przez wode sakwy, potem przeprowadziliśmy rowery, potem montaż sakw i w drogę. Przeprawa była nieco emocjonująca, nurt potoku próbował przewrócić człowieka. A my, lekko drżąc z zimna, na pamiątkę dzielnie robiliśmy sobie zdjęcia.
Załącznik 28765
Załącznik 28762
Załącznik 28763
Załącznik 28764
Gdy się okazało, że przejść przez potok będzie jeszcze kilka, ani nie podwijaliśmy nogawek, ani nie zdejmowaliśmy sakw a po trzecim przejściu przestaliśmy nawet robić zdjęcia.
Załącznik 28766
Załącznik 28767
Orzesz, w mordę! Gruzawiki pokonujące Czeremosze to pikuś w porównaniu z tym, co Wy wyrabiacie! Czy to prawda, że wybieracie się rowerami na El Caminito del Rey? ;)
W końcu dotarliśmy do ujścia naszego potoczku do Mokranki w Niemieckiej Mokrej. Na pożegnanie umyliśmy sobie w nim nogi i buty.
Niecałe 4 kilometry w dół z przełęczy zajęły nam ponad 2 godziny.
Odtąd pojawiła się już prawdziwa droga i z radością omijamy ogromne dziury, zamiast brodzić w potoku. Tym razem 10 km pokonaliśmy w niecałe pół godziny. Turbaza jest od dawna nieczynna. Będziemy spać w domku stojącym najbliżej od niej. Przestało padać. Zapowiada się piękna pogoda na jutro.
Załącznik 28771
Załącznik 28768
Załącznik 28770
Załącznik 28772
Załącznik 28769
Rewelacja - jedyne co mogę teraz zrobić to pogratulować takiego wypadu i być myśli że te przejścia przez rzekę nie okażą się w skutkach późniejszym przeziębieniem ;)
Czytając relację aż samo się prosi o założenie plecaka i wyruszenie w drogę :)
Aż czuć zapach karpackiego błotka!
Bardzo ciekawa relacja.
Trzeci dzień. Rankiem idziemy zwiedzić turbazę.
Załącznik 28773
Nie jest prawdą, że nawet pies z kulawą nogą tu nie zagląda:) Z tarasu turbazy roztacza się ładny widok na wieś. Przed wyjazdem smarujemy łańcuchy, ładnie wczoraj wypłukane. Przy wyjściu z terenu turbazy żegna nas radosny radziecki turysta. Przy wyjeździe z wioski żegna nas radosny ukraiński leśnik. Leśnik jest wielki, ale z malutką piłą motorową.
Załącznik 28779 Załącznik 28777 Załącznik 28776 Załącznik 28774 Załącznik 28775
Opuszczamy Ust Czorną, jadąc dolina potoku Huk w kierunku wsi Łopuchiw.
Załącznik 28778
Pozdrowienia dla wodnych rowerowników