2 załącznik(ów)
Odp: Z Węgier do Polski rowerem
Dzień 4
To już ostatni dzień tej wycieczki. Z Mirczy jadę na upierdliwe przejście, bo tak nazywane jest przejście w Ubli, nie bez powodu. Tym razem nic z tych rzeczy, jest przyjemnie i ekspresowo. Jadę przez słowackie puste wioski z widokiem na Vihorlat do Sniny a następnie do Humennego. Tam czekam w cieniu ze Szwejkiem na vlak do Medzilaborców. Podjazd 50 km pociągiem pozwoli mi wrócić na noc do Rzeszowa. Z Medzilaborców zasuwam przez Przełęcz Beskid i Jaśliska do Tylawy, skąd autobus PKS zabiera mnie do stolicy Podkarpacia.
Załącznik 29511Załącznik 29510
Odp: Z Węgier do Polski rowerem
Co ten Szwejk taki smutny ?
Nie postawiłeś mu piwa ?
Odp: Z Węgier do Polski rowerem
forum mocno rowerowe się zrobiło ;)
naprawiłeś jakoś dziurawą oponę, czy jeździłeś z dziurawą?
Odp: Z Węgier do Polski rowerem
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Co ten Szwejk taki smutny ?
Nie postawiłeś mu piwa ?
Nie postawiłem. Nikt mu nie stawia, wszyscy wsiadają do pociągów i odjeżdżają, pewnie przez to taki smutny
Cytat:
Zamieszczone przez
Miejscowy
forum mocno rowerowe się zrobiło ;)
naprawiłeś jakoś dziurawą oponę, czy jeździłeś z dziurawą?
Zakleiłem od wewnątrz i od zewnątrz, ta druga łatka wytrzymała ok 200km.
Odp: Z Węgier do Polski rowerem