Odp: Ballada podtopiona w Sanie
A jakby tak napisać melodię do tej piskalowej ballady? Właściwie to miałam złożyć protes przeciwko umieszaniu mnie w relacjach z Bieszczad, mając na uwadze moją pracę, jednako nie uczynie tego. A wynika to z faktu, iż bardzo ale to bardzo sympatycznie spedziłam z Wami czas, duży ukłon w stonę Bywalca za chaszcze i w Twoją stronę Piskalku za mostek w Sękowcu. W tym miejscu mogę również podziękować Wojtkowi1121 za wydanie geocache w postaci koniaku. Nadmienię, że Wojtek nie chciał mi zdradzić namiarów na Was, ale jak to w bieszczadzkim życiu, miłośnik balsamu kresowego z miłośnikiem balsamu kresowego zawsze się odnajdą. Szczegóły mojej niespodziewanej wizyty niech pozostaną w naszej pamięci a szczególnie "fokarium". Ania
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
CYTUJĘ:
P S. Na bratnim forum Stały Bywalec napisał jakie prezenty od otrzymałem.Chociaż nie tylko od niego miałem prezenty. Za wszystkie, a zwłaszcza za wspomnianą książkę bardzo dziękuję.[/QUOTE]
Prezenty trzeba bowiem umiejętnie dobierać. Książkę Piskal przeczytał i koniec. A flaszka którą dostał ode mnie będzie stała i stała ;-)
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Ja już swoją relację, pisaną wprawdzie tylko prozą, w zasadzie zakończyłem.
Tamidź:
http://bieszczadzkieforum.pl/w-biesz...2-r-t1573.html
Naprawdę nie mogę zrozumieć, dlaczego ... Piskal zamilkł.
PS
Nie mówi się (ani pisze) link tylko tamidź. L. mn.: tamidzie.
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Cytat:
Zamieszczone przez
bieszczadzka_tęsknota
A 24. września "towarami" zostałyśmy okrzyknięte. Panie Stały Bywalec, z cały szacunkiem, żałuję, że nie mieliśmy okazji dłużej porozmawiać :).
Stały Bywalcu... Bywalcze? (to się odmienia?;) ) bo przepraszasz na forum sąsiednim... ja tam się nie obraziłam :) bez przesady! :) po co za co i dlaczego:)
a jak już piszę tutaj.. to ja tam Piskala poganiała nie będę z relacją... bo nasza też się zatrzymała... a to dlatego, że ciężki dzień do opisania i nie wiadomo jak ugryźć bo to dzień nasz wspólny... na Rawkach:) ale pojawi się pojawi.. prędzej czy później :)
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
Naprawdę nie mogę zrozumieć, dlaczego ... Piskal zamilkł.
Tempus fugit, pieprznik w pracy
Nie ma czasu na pisanie
Ale w końcu trzeba będzie
Nadrobić me zaniedbanie.
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Cytat:
Zamieszczone przez
calanthe
Stały Bywalcu... Bywalcze? (to się odmienia?;) ) bo przepraszasz na forum sąsiednim... ja tam się nie obraziłam :) bez przesady! :) po co za co i dlaczego:)
A ja wyjaśnienie Stałego Bywalca przyjmuję i się z niego cieszę, o! :) I problemu żadnego nie ma, było bardzo bardzo fajnie z Wami :).
Calanthe - no musimy się wziąć do roboty, kontynuować trzeba :).
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Tam, za oknem są Bieszczady
Zaraz się wdrapiemy na nie
Bowiem dzisiaj już za chwilę
Nasze pierwsze szczytowanie.
A to tylko rozgrzeweczka
Chociaż z głową nad chmurami
Bowiem jutro szczytowanie
Z trzema na raz dziewczynami.
A chociaż ten Dwernik Kamień
Nie jest tak bardzo wysoki
To się potu trochę lało
I się ślimaczyły kroki
Cóż, kondycja zaniedbana
Chociaż jakoś człek się snuje
Ale jutro przy dziewczynach
To się człek skompromituje!
Trochę spaliłem energii
Nim znalazłem się na szczycie
Dobrze, że tam przyjaciele
Zaraz wyciągnęli picie.
Tradycyjnie- to nie woda
Ale nabrał człek wigoru
Optymizmu, ducha Bieszczad
I, wiadomo, też humoru.
Gdy zeszliśmy w dół do ludzi
Same szły pod wiatę nogi
Sklep zamknięty, lecz pod sklepem
Cóż za widok, Boże drogi!
Że miejscowi nawaleni
To jest widok niezbyt rzadki
Lecz też sekcja turystyczna
Półprzytomna wącha kwiatki.
Teza wstępna jednak słuszna
Oraz owej tezy skutki
Że Bieszczady, że nad morzem
(Tu przypomnę- morzem wódki)
Owa sekcja turystyczna
Miała wrócić aż na Krywe
Lecz gdym ją wyciągał z rowu
Już to było niemożliwe.
Załatwiłem części nocleg
W zaprzyjaźnionej hacjendzie
Dziś już koniec, jutro Rawki
Czy kompromitacja będzie?
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
No to... jesteśmy na tym samym etapie relacji:) w naszej też pora na wspólny spacer...
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Hej Piskalku vel Rącza Górska Kozico, w temacie wędrowniczej kompromitacji bądź proszę dla nas łaskawy :))).
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Umawianie z dziewczynami
To osobna anegdota
Może o tym coś napiszą
Calanthe lub B. Tęsknota.
Pojawili się samopięt
W dwa powozy (mechaniczne)
By po chwili uprowadzić
Trzy dziewczyny bardzo śliczne
W górze Rawki, w dole żmija
A po środku cud mniemany
Po zdechlaku ani śladu
Kiedy idą obok damy.
Bo podchodzi mi się lekko
Jakbym w nogach miał pedały
To bieszczadzki pchał mnie anioł
Albo mnie hormony gnały.
Powiem krótko- wyprzedziłem
Trzy dziewczyny, wszystkie młodsze
I czekałem dłuższą chwilę
Zanim reszta na szczyt dotrze.
Za dojście wszystkim nagroda
Jakiej nie piłem never
Wiśniówka o smaku Beatlesów
Strawberry Fields Forever .
Mała Rawka to za mało
Wielka nie będzie za wiele
I choć wiatr chce nas zawrócić
Chodźmy dalej przyjaciele.
Wiatr nami trochę zakręcił
Nie pierwszy to raz w Bieszczadach
Czyli nam o tym narzekać
W balladzie tej nie wypada.
Wojtek Myśliwiec i autor
A z nimi trzy dziewczyny
Powrót wybrali Działem
W dół, prosto do Wetliny.
Dodam do tego że później
Za dwa dni w Górnych Ustrzykach.
Przyszły pożegnać się z nami
Magda i jedna Monika.
Byśmy się nie spotkali
Lecz w roli zakładnika
W ostatnim z Ustrzyk busie
Została druga Monika.
Tak to jest z rozstaniami
Rozstania to mała klęska
Czy się spotkamy wie tylko
Matka Boska Łopieńska.