Odp: "I tylko tych schronisk żal" - artykuł z "Wyborczej"
Cytat:
Zamieszczone przez
arturos25
Otóż w okresie PRL organizacja ta znalazła się oczywiście pod kontrolą partyjną, ale wytyczne ustrojowe były oczywiście takie, że majątek jej ma służyć "ludowi pracującemu",
Były takie czasy, przed komunistyczne, że przysłowiowy kotlet schabowy w schronisku przy Morskim Oku był tańszy, niż w Zakopanem. Do schroniska dopłacało PTT, aby promować górskie wycieczki. Towarzystwo nie było powołane, aby zarabiać, powołano je, aby promować pewien rodzaj wypoczynku. Może wrócić do źródeł?
Odp: [prasa] Biznes z widokiem na Bieszczady
Myślę że to nie schroniska są deficytowe.To zbyt wysokie czynsze dobijają dzierżawców.Moim zdaniem PTTK obecnie widzi w dzierżawcach tylko dojne krowy do płacenia czynszu i nic więcej.Jak pisałem kilka postów wyżej kiedy zadzwoniłem do PTTK w sprawie ceny za dzierżawę Jaworca usłyszałem cenę 5000 netto miesięcznie.Dla mnie cena z kosmosu.Wychodzi na to że codziennie powinienem mieć obłożenie w wysokości min.50% a taka średnia jest niemożliwa do osiągnięcia.Mówię tu tylko o czynszu.A gdzie koszty związane z opałem,ZUS,podatki,zezwolenie na sprzedaż alkoholu no i jakiś niewielki zysk własny bo pasja pasją a żyć z czegoś trzeba
Odp: "I tylko tych schronisk żal" - artykuł z "Wyborczej"
Cytat:
Zamieszczone przez
długi
Były takie czasy, przed komunistyczne, że przysłowiowy kotlet schabowy w schronisku przy Morskim Oku był tańszy, niż w Zakopanem. Do schroniska dopłacało PTT, aby promować górskie wycieczki. Towarzystwo nie było powołane, aby zarabiać, powołano je, aby promować pewien rodzaj wypoczynku. Może wrócić do źródeł?
Piękna idea,
ale jaki wpływ mają turyści na to, aby wrócić do źródeł ?
Odp: [prasa] Biznes z widokiem na Bieszczady
Mogą powołać Towarzystwo i zacząć od nowa. Ale ponieważ szlaków i noclegów w dolinach jest znacznie więcej niż w czasach z przed PTTK, marne szanse.
Odp: [prasa] Biznes z widokiem na Bieszczady
Artykuł nie jest wcale katastroficzny tylko realistyczny. Autor opisał rzeczywiste warunki, a nie baja w obłokach. To, że bieszczadzka turystyka wygląda jak wygląda czyli bardzo kiepsko to zupełnie inna sprawa.
Natomiast :
1. Każdy normalny region turystyczny dotuje pewne przedsięwzięcia, które pozwalają zachować "klimat". Nie każde działania będą przynosiły bezpośrednie zyski, ale będą przyciągały turystów. Oczywiście muszą to być działania ze wszech miar zorganizowane w skali całych Bieszczadów, a nie każdy sobie rzepkę skrobie.
2. Każde szanujące się góry, które zamierzają "żyć z turystyki" posiadają górskie schroniska o niskim standardzie. Tak dzieje się nawet w Niemczech, Francji czy Szwajcarii pomimo, że samorządy byłoby stać na codzienne dostarczanie śmigłowcem zaopatrzenia lub wybudowanie kolejki linowej.
Po prostu jest taka tradycja, że w górach są schroniska. Co absolutnie nie przeszkadza w budowaniu hoteli wysokogórskich o wysokim standardzie.
Powoływanie towarzystw, stowarzyszeń i innych tworów to sprawy dla sprytnego prawnika, którego trzeba najpierw wynająć, żeby doradził jak najkorzystniej będzie temat rozegrać. Dlaczego ?
Otóż dlatego, że dziś schronisko jest normalną firmą. Marną, bo marną, ale firmą. Więc w ten sposób odcinamy wiele możliwość dofinansowania np. z budżetu gminy, możliwości pozyskania części wyposażenia np. z Agencji Mienia Wojskowego etc. etc.
Oczywiście w ten sposób ogranicza się możliwość czerpania wielkich zysków, ale bez przesady. Schronisko w Bieszczadach nie będzie generowało milionów. Jest to sprawa bardziej dla zapaleńców i ideowców, którzy chcą po prostu prowadzić schronisko górskie i w ten sposób zarabiać na chleb i godziwe życie. Podkreślam - na chleb, a nie na złote sztabki.
Odp: [prasa] Biznes z widokiem na Bieszczady
Pisać o źródle problemu, czy może o artykule, a może pisać o pisaniu?
Problemem dla schronisk jest haracz pttk. Gdyby nawet mógłby być pobierany w postaci inwestycji (remonty, budowle, promocje), agroturystyki nie istniałyby tak licznie. Jednak, co to za gospodarz, co nie dba o własny dorobek- to petetek. Mimo że dzierżawcy stają na głowie, właściciel wiąże im ręce haraczem.
Odp: [prasa] Biznes z widokiem na Bieszczady
No i kolejny dzierżawca sobie odpuścił.Tym razem Jaworzec znowu do wzięcia.Kiedy ten ....... PTTK zrozumie że jeśli chce mieć zyski długofalowe to musi opuścić ceny czynszu
Odp: [prasa] Biznes z widokiem na Bieszczady
a i tak mało kto wierzył, że Magda z Michałem tak długo się utrzymają
Odp: [prasa] Biznes z widokiem na Bieszczady
I w końcu zabraknie takich jak oni zapaleńców.Taniej w tej chwili jest wziąć duży kredyt i budować swoje niz prowadzić schronisko
Odp: [prasa] Biznes z widokiem na Bieszczady
źródło: http://gospodarkapodkarpacka.pl/news...QhZ9s.facebook
Cytat:
W Przysłupiu zawiązał się 14 listopada 2013 Karpacki Klaster Turystyczny. Tworzy go jak na razie ok. 35 firm, kolejnych kilkanaście zadeklarowało już przystąpienie.
Klaster nie jest powstał w formie porozumienia, które zostanie zgłoszone do Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, prowadzącej rejestr takich inicjatyw. Natomiast osobowości prawnej udzielać będzie Stowarzyszenie na rzecz Promocji i Rozwoju Podkarpacia Pro Carpathia z Rzeszowa.
- Taka formuła jest dużo prostsza – tłumaczy Krzysztof Staszewski, prezes Pro Carpathii. - Mamy w tej dziedzinie doświadczenie, bo wspieraniem turystyki zajmujemy się od 10 lat. Ponadto od kilkunastu miesięcy jesteśmy animatorem klastra Podkarpackie Smaki, który działa podobny sposób, tzn. jako porozumienie członków, a my występujemy w jego imieniu.
Podczas spotkania założycielskiego, Krzysztof Staszewski wyjaśniał, że klaster to nie tylko próba połączenia sił, dalszego rozwoju, ale też wyjścia z promocją na zewnątrz województwa.
- Na to wszystko potrzebne środki finansowe – tłumaczył szef Pro Carpathii. - Będą na to pieniądze z Unii Europejskiej w latach 2014-2020. chodzi tu o takie fundusze jak Regionalny Program Operacyjny, Program Operacyjny Polska Wschodnia oraz przyszłe programy centralne, którymi zarządzać ma Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Każdy z przedsiębiorców będzie mógł pozyskiwać środki też indywidualnie, ale na wspólne szkolenia, promocję czy integrację branży jest to możliwe tylko w klastrze.
Klaster obejmuje swoim zasięgiem tereny górskie i podgórskie, a zatem Bieszczady, Beskid Niski, oraz Pogórze Dynowskie i Przemyskie.
Członkowie klastra to biura turystyczne, hotele, przewodnicy, lokale gastronomiczne oraz różne usługi, jak turystyka wodna, rowerowa czy konna – inaczej mówiąc oferty turystyki aktywnej, przyrodniczo-kulturowej i zdrowotnej. Nie ma jeszcze pełnego przekroju terytorialnego (tzn. na razie dominują firmy z Bieszczadów, brakuje Beskidu Niskiego).
- Na początek tylko przedsiębiorców, nie samorządy – dodaje Krzysztof Staszewski. - To firmy mają się zorganizować, a potem wnioskować do samorządów o pomoc.
Jeden z inicjatorów klastra Maciej Twardzik (Bieszczadzkie Centrum Szkoleniowe Harmonia Ducha i Ciała) przyznaje, że jest zaskoczony dużym zainteresowaniem przedsiębiorców.
Jako główne zadanie inicjatywy, wymienia odczarowanie Bieszczadów i działanie na rzecz wydłużenia sezonu turystycznego.
- Może on trwać cały rok, a nie kilka tygodni – mówi.
Restaurator z Przysłupia Mirosław Nadolny zaznacza, że ta część Polskie nie ma innej mozliwości rozwoju, jak tylko postawienie na turystykę.
- Chcemy wspólnie zaproponować jakąś atrakcje turystyczną – stwierdza Mirosław Nadolny.
***
W skład pięcioosobowej rady klastra weszli Maciej Twardzik (założyciel firmy NTB z Głogowa, natomiast w klastrze szef firmy Bieszczadzkie Centrum Szkoleniowe Harmonia Ducha i Ciała), Sylwia Wieleba-Maślany, Mirosław Nadolny (Karczma Brzeziniak), Krzysztof Plamowski (Bieszczadzkie Towarzystwo Cyklistów) i Bogusław Pyzocha (Fundacja Bieszczadzka).