Odp: Campus i Alpinus w upadłości
Cóż, trudno. Po Campusie też płakał nie będę, chociaż miałem i mam kilka ich produktów. Jako pierwszą miałem kurtkę (2004 rok), lekką, na prawdę ciepłą i przez pewien czas nieprzemakalną. Jednak nadszedł czas, gdy zaczęły z rękawów znikać szwy. Kurtka zaczęła się rozpadać. Chyba od słońca, bo aż tak źle jej nie traktowałem. Przeszła solidny serwis i tu trzeba pochwalić, bo za jakieś 35 zł z przesyłką pozszywali wszystko do kupy, powymieniali zamki błyskawiczne i jakieś tam inne rzeczy, teraz mi służy na działce przy pracach ogrodniczych czy wędzeniu.
W między czasie kupiłem buty trekingowe. W pierwszym roku byłem w nich w górach 10 razy, poza górami służyły mi także w mieście każdej zimy, do pracy, na działkę. Niestety musiały iść na zasłużoną emeryturę, gdyż podeszwa była już łysa i szwy zaczęły puszczać. Poza tym wytrzymały tylko 2 razy mokre warunki, od trzeciego puszczały wodę przy każdej okazji.
Co do Alpinusa to nie wie, bo nie mam, ale znajomi chwalą.
Odp: Campus i Alpinus w upadłości
Moje pierwsze "zawodowe" buty górskie były Alpinusa, wytrzymały wiele lat katowania. Dosłownie pękły - a jakże - w Bieszczadach. Początkowo miały zostać utopione w Wetlince, ale ostatecznie powędrowały do pojemnika na śmieci przy PTTK-u w Wetlinie (szczegółowy opis ostatniej drogi jest nawet gdzieś tam na forum).
Polaru Campusa używam od 12 lat na co dzień - żadnych problemów, rzecz nie do zdarcia :-)
Odp: Campus i Alpinus w upadłości
Coś się dziś Marcowemu ręce trzęsą ;)i tak mu się wszędzie podwójnie wysyła??
Pozdrawiam
Odp: Campus i Alpinus w upadłości
No i co ja teraz w takich piniądzach kupię :-(
Odp: Campus i Alpinus w upadłości
Cytat:
Zamieszczone przez
Dlugi
No i co ja teraz w takich piniądzach kupię :-(
Np. w Decathlonie.
"Alpinus" wcale nie był taki tani.
Odp: Campus i Alpinus w upadłości
Decathlon wcale nie jest taki tani. Kupiłem w nim, w ubiegłym roku, dwuczęściową bieliznę termoaktywną z bonifikatą:mrgreen:, ...a tydzień później na allegro w którymś ze sklepów internetowych patrzę...a tam o 50% taniej, taka sama, ten sam producent, taki sam model:mrgreen:. Teraz rozglądam się najpierw na allegro.
Pozdrawiam
Odp: Campus i Alpinus w upadłości
Cytat:
Zamieszczone przez
Dlugi
No i co ja teraz w takich piniądzach kupię :-(
Dlugi masz czas. Myślę, że nie zamkną jeszcze wszystkich sklepów, muszą sprzedać towar, którego mają na pewno sporo. Może wyprzedaże będą.
Sieć sklepów Cerro Torre, która padła chyba z pół roku temu do tej pory sprzedaje w internecie, wszystko przecenione, nie wiem czy istnieją jeszcze sklepy stacjonarne.
Co do Decathlonu to są tam czasem fajne rzeczy w przystępnych cenach, no ale jak ma się blisko to można zaglądać. Jechać 150 czy 200 km nie ma sensu, chyba, że na "grube" zakupy. Decathlon uruchomił nie dawno sprzedaż internetową. Ja tam wolę jednak pomacać i obejrzeć na żywo:-P
Odp: Campus i Alpinus w upadłości
Cytat:
Zamieszczone przez
creamcheese
Coś się dziś Marcowemu ręce trzęsą ;)
Dzień jak co dzień ;)
Ciekawa sprawa z tą sprzedażą przez net... Zdarzyło mi się parę razy kupować wirtualnie ciuchy, ale mniej więcej w 25 proc. przypadków musiałem odsyłać ze względu na niewłaściwy rozmiar, choć niby centymetry się zgadzały :-)
Edit:
Łoj, zapomniałem o najważniejszym.
To, że zbankrutowała spółka Euromark, nie znaczy, że znikną jej marki, tu informacja o sprzedaży praw m.in. do Campusa.
Odp: Campus i Alpinus w upadłości
Miałem buty z Decathlona - jakiś podrzędny model, bo jak szedłem do Lipowca to musiałem iść rowami bo każdy kamyczek czułem :)
Campusa mam w Krośnie coś ze 3 sklepy, Decathlon bodajże w Rzeszowie. Wolę mieć sklep pod bokiem bo to i łatwiej w przypadku reklamacji a jedną naprawę mi na gwarancji robili.
Odp: Campus i Alpinus w upadłości
Bo z tym sprzętem to jest zazwyczaj tak, że np. buty ma się zwykle jednej ulubionej firmy, bo kiedyś tej firmy się okazały dobre, ciuchy z innej firmy, plecak jeszcze z innej. I każdy ma zwykle inne upodobania.
Ja akurat lubię buty Salewy, a mój mąż nie wciśnie do nich nogi (i całe szczęście).
Nigdy nie kupuję sprzętu pochopnie (chyba że ciuchy w "odzieży używanej" do 15 zł), zawsze przeglądam co najmniej kilka sklepów internetowych zanim coś kupię, jadę do centrum handlowego i tam obchodzę 4-5 sklepów a i tak zazwyczaj w końcu nic nie kupuję.
Korzystam z wszelkich zniżek i wyprzedaży, czasem zamawiamy sprzęt (np. śpiwory puchowe) za pośrednictwem klubu, co pozwala uzyskać zniżkę nawet do 30 %.
Jeszcze regularnie, średnio raz w tygodniu odwiedzam sklep z odzieżą używaną. Dziś kupiłam za 10 zł fajne, nowe spodnie VauDe (jedna z topowych niemieckich firm), kiedyś w tym samym sklepie mały i zgrabny plecaczek Decathlona kupiłam za 3 zł (był ubrudzony ziemią ale uprałam)
Campusa miałam jak pisałam - plecak, buty i kurtkę - i każde z nich miała jakąś wadę, najgorsze były buty, zrobione jakby z ceraty, żadne inne buty nie zrobiły mi takich odcisków na stopach. W plecaku regularnie rozpinała się największa klamra na pasie biodrowym, co było wyjątkowo upierdliwe, a w kurtce odkleiły się poklejenia szwów.
No to po takich doświadczeniach się całkiem zraziłam do tej marki i firmy Euromark. A sprzętu podobnej klasy o jeszcze niższych cenach jest z innych firm mnóstwo.
Kurtki o bardzo dobrym stosunku jakość/ cena robi np. polska firma Alvika (z Sosnowca).
Z kolei górskie i wspinaczkowe ciuchy oraz plecaki o bardzo ładnym wzornictwie ma również polska firma Milo.
Długi - chyba wiem o jakie buty Decathlona Ci chodzi - takie za 49 zł. Też mam takie - używam ich na rower, są bardzo delikatne i lekkie ale mam je już trzeci rok i służą mi dobrze. Nie używam jednak do chodzenia po górach lub nawet po Jurze, bo faktycznie mają bardzo cieniutką podeszwę i czuje się w nich każdy kamyczek. Natomiast na rower (bez hardcoru, jaki dla przykładu uprawia Wojtek) są świetne.