-
Odp: Jutro
Dziękuję Wam z całego serca za rady i przepraszam za styl,ortografię i interpunkcvję mojego pisania[błędy młodośći].Znam swoje miejsce w szeregu i wiem że musi być Ktoś ostatni żeby Ktoś mógł być pietwszy.Ja ze swoimi wierszami stanę za Tym ostatnim i niech tak zostanie.Drogi Partyzancie-ja też kiedy na przykład zagłębię się trochę w poezję WUKI , odechciewa mi się pisać.Ale wiem że za ostatnim jest jeszcze troszkę luzu dla mnie.Co do tuberozy to nie znam jej zapachu a zapach jaki czułem wędrując Bieszczadem był właśnie piękny,nieznany i sprawiał ża mocno biło moje serce.
Zdrowych,Wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku
Zyczy.
Wojtek z,,,
Zatem do jutra,(może w Bieszcadzie).
-
Odp: Jutro
Pani pachnie jak tuberozy.
To nastraja i to podnieca.
A ja lubię zapach narkozy,
A najbardziej - gdy jest kobieca.
strzępki z Grechuty
-
Odp: Jutro
Tak Marek Grechuta, choć tekst jest z wiersza Juliana Tuwima:"Sen złotowłosej dziewczynki". Marek już wędruje po pastwiskach nieba i białozielone obłoki zbiera. Sennym markom chcę powiedzieć, że nie mogę się uwolnić od tematu z innego wątku o spalonym domu. Błąka mi się po głowie wiersz Czesława Miłosza:" Który skrzywdziłeś człowieka prostego śmiechem nad krzywdą jego wybuchając... Nie bądz bezpieczny. Poeta pamięta. Możesz go zabić-narodzi się nowy. Spisane będą czyny i rozmowy". Nastroiło mnie pesymistycznie jak w wierszu u Poświatowskiej: ja minę, ty miniesz, on minie...
minąłeś, minęłam,już nas nie ma...
Może jutro...?
-
Odp: Jutro
Kończy się dziś, zaczyna się jutro.
Będą Ci grały surmy bojowe,będą śpiewały...
Do jutra.
Wojtek z...
-
Odp: Jutro
Blisko jutra, przed północą:
Dziś znów we śnie chodziłem po Bieszczadach
z kalekim chrześcijaństwem w plecaku
Wiatr tragedię mi do ucha opowiadał
i zmrok nad cmentarzem w Żubraczym zapadał
Tam na marach leżą zwłoki Janusza
choć w bandarzach żywy się rusza
Ona płacze i ogień podkłada
ktoś chichoce, ktoś mówi że biada.
Straszne bielmo widzę na oku
już mnie zakop, już mi daj spokój.
połóż kamień, zawieś dzwonki i ptaki
zapal świeczkę i poczekaj na znaki.
Ja rozpoznać ich przecież nie mogę,
jestem niemy strach odebrał mi mowę
On nie słucha i odchodzi w bandarzach
Coś o zdradzie i o znakach powtarza.
Już tak dalej nie mogę wędrować
znowu mówię, krzyczę ; stąd mnie wyprowadż !
ledwo słyszę gdy ustami porusza
-"zmów modlitwę na grobie Janusza"-
( Ciemno tu i straszno, no nawiedziło nie poradzę, niedługo jutro.)