No już :wink: Plecak koło łóżka już stoi spakowany (a ciężki pieron... niewymownie!) trzeba więc choć jedną relację zakończyć przed wyjazdem na kolejną wyprawę :mrgreen:
Będzie, jak rzucisz okiem na mapę to zobaczysz, że czerwona ścieżka w Rybotyczach się nie kończy :wink: Nie będę co prawda szedł wiernie za znakami, bo coś je przed Birczą za bardzo do asfaltu przyciąga, ale ciąg dalszy z pewnością nastąpi. Kiedyś :wink:
Niewątpliwie oboje macie rację.
Odwiedza i to wcale nie tak znów rzadko :mrgreen:

