Tak, od czasu do czasu lubię połazić samemu.
Wersja do druku
Pobyć czasem sam na sam ze sobą, to jakże przyjemny luksus. :-) Domyślam się, że miałeś ze sobą statyw. :-)
Zapytam. Czy zdarza się, by nocą pod Twój namiot podchodziły zwierzęta?
Czekam na ciąg dalszy Twojej relacji i oczywiście na zdjęcia. :-)
Na tym wyjeździe tylko jakieś gryzonie latały koło namiotu, albo po prostu smacznie spałem :)
Na innych wyjazdach gdy się śpi pod pałatką/plandeką i widzi okolicę to często jakieś większe zwierzaki podłaziły.
DZIEŃ 3
Jak zwykle wcześnie na nogach. Idę dalej Otrytem na zachód. Mijam kilka kolejnych wykoszonych polanek, na jednej z nich domek myśliwski z brezentu lub czegoś podobnego. Wkraczam w kilku kilometrowy zarośnięty odcinek Otrytu. Drogi niet albo gdzieś zgubiłem więc idę na orientację. Dobrze że malin nie brakuje to przynajmniej sobie można pojeść. :-)
http://s1.bild.me/bilder/260513/4304267073-Otryt700.jpg
Mijam różne potargane trawy:
http://s1.bild.me/bilder/260513/7239991076-Otryt700.jpg
Gdzieniegdzie skałki:
http://s1.bild.me/bilder/260513/3318327079-Otryt700.jpg
W końcowej części Otrytu znowu pojawia się cywilizacja i to aż do przesady. Pocięty las rozjeżdżony sprzętem ciężkim. Powoli grzbiet się obniża i nieuchronnie schodzi do Sanu.
http://s1.bild.me/bilder/260513/3579290080-Otryt700.jpg
W most na Sanie udało mi się pocelować z dokładnością +/- 100m więc jestem zadowolony.
http://s1.bild.me/bilder/260513/3708196081-San700.jpg
Marzy mi się kąpiel w zimnej wodzie. Niestety w Sanie rozlokowała się jakaś pokaźna wycieczka, poza tym nie mam ochoty się smażyć na słońcu. Idę poszukać sobie innego miejsca na ochłodę. Udaję się w kierunku Studennego, wybrałem skrót ścieżką który był błędem. Krzaczory wyższe ode mnie, gorąco, masa latających krwiopijców. Jakoś się przedarłem do dawnej drogi, w dole słyszę szum wody. Schodzę przez kolejne krzaczory do potoku. W końcu można się ochłodzić...
http://s1.bild.me/bilder/260513/1513...tudenne700.jpg
Od razu w człowieka życie wraca. Teraz co prawda inne pragnienia się obudziły ale to jeszcze trochę...
Widoki ze Studennego na dolinę Sanu:
http://s1.bild.me/bilder/260513/8823...tudenne700.jpg
Zbliżam się do Terki...
http://s1.bild.me/bilder/260513/9069...-Terk__700.jpg
W Terce spotykam stare zabudowania...
http://s1.bild.me/bilder/260513/7221107095-Terka700.jpg
Gustowne sztuczne bociany...
http://s1.bild.me/bilder/260513/4649686096-Terka700.jpg
Oczywiście nie może zabraknąć starej dzwonnicy...
http://s1.bild.me/bilder/260513/1891552097-Terka700.jpg
W końcu zaspokajam swoje pragnienia obudzone kilka godzin temu...
http://s1.bild.me/bilder/260513/3833883098-Terka700.jpg
Poleniuchować dobra rzecz ale góry czekają. Na odkrytym terenie patelnia. Całe szczęście że sporo drogi biegnie chłodnym lasem. Widoczek na Terkę z drugiej strony...
http://s1.bild.me/bilder/260513/8330...-Terk__700.jpg
Wspinam się na Korbanię. Szczyt został oczyszczony z krzaków, ale niestety wyższe drzewa zasłaniające widok sobie stoją więc widoczki wycinkowe.
http://s1.bild.me/bilder/260513/9907...orbania700.jpg
Z boku atakuje mnie jakaś brzydka chmura. Pada. Całe 30 min. Zejście na przeł. Hyrcza w deszczu zarośniętymi ścieżkami. Kiedyś jakoś więcej ludzi łaziło na Korbanię albo mi się wydaje.
http://s1.bild.me/bilder/260513/7726...-Hyrcza700.jpg
Połoniny w oddali...
http://s1.bild.me/bilder/260513/8209...-Hyrcza700.jpg
Starczy na dzisiaj tego łażenia, rozbijam mój domek...
http://s1.bild.me/bilder/260513/5257...-Hyrcza700.jpg
Błogie wieczorne lenistwo i góry...
http://s1.bild.me/bilder/260513/2309...-Hyrcza700.jpg
http://s1.bild.me/bilder/260513/9451...-Hyrcza700.jpg
C.D.N.
Co tu dużo pisać-super wypadzik,super opis i foty !
Czekam na więcej i więcej.......
Maliny w upalny dzień na szlaku, to czysta rozkosz dla podniebienia. Po deszczu znów wyjrzało słońce i to też jest piękne na szlaku. Zdjęcia pozwalają przenieść się w tę zieloność choć w wyobraźni.
DZIEŃ 4
Kolejny upalny dzień. Po co ja w ogóle brałem śpiwór? :)
Poranne połoniny...
http://s1.bild.me/bilder/260513/4837...-Hyrcza720.jpg
Czas opuścić przyjemne łąki na przełęczy...
http://s1.bild.me/bilder/260513/7715...-Hyrcza700.jpg
Kapliczka...
http://s1.bild.me/bilder/260513/5402...-Hyrcza700.jpg
Schodzę do doliny Tyskowej. W dolinie przeżywam horror, nalot z bombardowaniem w wykonaniu żarłocznych much. Od 1,2,3 jeszcze da radę się odgonić ale 10 latających upierdliwców to koszmar. Chwilowy postój na foto równa się kilkoma ugryzieniami. Chłopaki z wypału muszą być twardzi że z nimi wytrzymują...
http://s1.bild.me/bilder/260513/1126...Tyskowa700.jpg
Dopiero po dojściu do głównej drogi krwiopijcy trochę odpuszczają, już tylko pojedyncze sztuki coś próbują ugrać. Wdrapuję się na Wysoką Skałę. Nie ma to jak droga przez las, chłodniej i owadów mniej. Po drodze na zboczach sporo skałek...
http://s1.bild.me/bilder/260513/5603...-Ska__a700.jpg
Idę sobie tak grzbietem w kierunku północno-zachodnim i myślę jak by tu od tyłu dojść do Czartów Młyna. W międzyczasie widoczek na przełęcz Hyrcza, Tyskową, Radziejową...
http://s1.bild.me/bilder/260513/9229...ipowiec700.jpg
W końcu odpuściłem szukanie wodospadu, wrócę tu o normalnej porze roku, bez nadmiernych zarośli i pewnie wody w potoku będzie więcej.
Idę przed siebie na północ, mijam jakieś tajemnicze podwójne zasieki na sporym obszarze.
http://s1.bild.me/bilder/260513/7164...ipowiec700.jpg
Generalnie chciałem jakimś łukiem powoli zbliżać się do Baligrodu ale zniosło mnie za bardzo nad Stężnicę i już nie walczyłem z prostowaniem trasy, idę gdzie mnie droga poniesie.
http://s1.bild.me/bilder/260513/7535...__nic__700.jpg
Dochodzę do asfaltowej drogi, jeszcze kilka km i jestem w Baligrodzie. Ciepły posiłek, piwo, kąpiel w potoku, łażę to tu to tam...
http://s1.bild.me/bilder/260513/1141...aligr_d700.jpg
http://s1.bild.me/bilder/260513/4826...aligr_d700.jpg
Widoczek na Baligród...
http://s1.bild.me/bilder/260513/7712...aligr_d700.jpg
Na okolicznej łące znajduję sobie miejsce na namiocik i spędzam ostatnią noc w górach przy dźwiękach jakiegoś odległego sobotniego disco...
http://s1.bild.me/bilder/260513/9523...aligr_d700.jpg
Rankiem powrót do domu...
Wyjazd uznaję za udany choć nie prędko znowu mi przyjdzie do głowy wyjazd w porze letniej :D
THE END
Odnowiona cerkiew prezentuje się wspaniale. Atakujące gzy, czy też inni owadzi krwiopijcy potrafią solidnie dać się we znaki. Idąc w gorący dzień na Łopienkę były ich takie chmary, że nawet oganianie się oliścionymi gałązkami niewiele chroniło.
Filmowe podsumowanie:
http://youtu.be/7ygi9ItkOlI