Odp: 3.33 Ostatni pociąg do Pikuja
Pogodny poranek po nocy spędzonej pod namiotem i świeżutka kawa zaparzona w tygielku Pierogowego ....
Stoisz z taką kawą w dłoni i patrzysz na rozciągające się pasmo Pikuja które kusząco zaprasza . Takich chwil się nie zapomina.
.
https://lh3.googleusercontent.com/-W.../hm13_9231.jpg
.
Rozłożona na wprost Starostyna wystawiała swe krągłości kusząc najkrótszą drogą prosto przez wieś, ale nie , nie damy się zwieść tym skrótem. Zwijamy obozowisko i robimy wodne zaopatrzenie korzystając ze źródła rzeki Uż.
.
https://lh5.googleusercontent.com/-s.../hm13_9236.jpg
.
Czas się kulbaczyć i ruszać w drogę, a drogi przed nami szmat. Polankami ozdobionymi pasącymi się krowami idziemy zakręcając tak jak zakręca grań. A za zakrętem , w oddali ze zdziwieniem spostrzegamy że mieliśmy sąsiadów, ale takich innych sąsiadów. Są rozstawione namioty, a obok stoją diabelskie maszyny. Diabelskie ,e obsługiwane przez diabłów, o nie.
Byli bardzo sympatyczni, rozmawiali po polsku i głęboko współczuli nam że musimy te plecaki nosić.
Nawet zaofiarowali się , że mogą nas podwieźć, ale niestety oni w inną stronę jadą.
A jak w inną stronę, to chwała Bogu , niech se jadą gdzie chcą byle nie tam gdzie my.
Skończyły się polanki i wchodzimy w obszar leśny, gdzie spotykamy pasącą się krowę ( z opieką ) Po półgodzinie słyszymy zbliżający sie za nami ryk . Cóż to z diabelskie maszyny je wydają ?
Oglądamy się i odskakujemy w bok. To wspaniali mężczyźni na swych czarujących rumakach ruszyli w bój
.
https://lh3.googleusercontent.com/-u.../hm13_9247.jpg
.
Otrzepujemy kurz zostawiony przez te rumaki i aby przywrócić nastrój konsumujemy kilka kropli płynu zwanego "Uśmiech zięciunia"
Mocno wzmocnieni ruszamy dalej
.
https://lh5.googleusercontent.com/-R.../hm13_9248.jpg
.
Mijamy ten dziwny las, ni to spalony, nie to zniszczony przez szkodniki i zaczynamy wznoszenie się w górę . Po co ?
Jak to po co ?
Po to, aby zalec na łączce i dać się pieścić , a słoneczko łeskotało pieszczotliwie.
.
https://lh3.googleusercontent.com/-O.../hm13_9265.jpg
.
Jesteśmy tu , a patrzymy tam.
Tak blisko, a tak daleko.
Niby tak blisko, jak na wyciągnięcie ręki piętrzą się wspomnienia , gdy wędrowaliśmy po tych Haliczach, Tarnicach i innych Krzemieniach
.
https://lh6.googleusercontent.com/-m.../hm13_9269.jpg
.
To trzeba przeżyć, kto nie patrzył z dystansu na te nasze połoninki , nie poczuje ich w pełni
Odp: 3.33 Ostatni pociąg do Pikuja
Ciągnące się ponad dwadzieścia kilometrów pasmo połonin pikujowych to najpiękniejsza trasa w Bieszczadach. Wyrywałem ją przez lata kawałkami, teraz czeka cała na mnie . Grzbietem najczęściej biegnie kręcąca się dróżka
.
https://lh3.googleusercontent.com/-N.../hm13_9305.jpg
.
ale czasami wyskakuje na ostrzące zęby graniowe.
Tu trzeba iść ostrożniej i Czerwony Kapturek (tu nie wiedzieć czemu w białym kapturku) musiał się sprężać
.
https://lh5.googleusercontent.com/-U.../hm13_9317.jpg
.
Pod Starostyną spotkaliśmy odpoczywających turystów (typ staroświecki = z plecakami) , też biegle władali językiem polskim
.
https://lh3.googleusercontent.com/-v.../hm13_9302.jpg
Dobrze że dzień jest jeszcze o tej porze długi, bo tych górek na które się trzeba wspiąć jest sporo. Późnym popołudniem docieramy pod krzyż.
Duży metalowy krzyż, pomalowany na biało w czarne ciapki to oznaka że jesteśmy w miejscu nazywanym Ruski Put (ruska ścieżka)
Ten krzyż nie jednego ratował wędrowca , któremu przyszło wędrować we mgle. My na szczęście nie mamy takich problemów.
Wręcz odwrotnie, piękna widoczność, kolejne widoki i kolejne widoczki. jest tego całe mnóstwo że zaczynają się mylić ; czy to Żurówka ? czy może już Wielki Wierch ?
Z radością ścinamy go schodząc w Pańską Dolinę gdzie nad strumyczkiem z zbawczą wodą stawiamy domki. Jeszcze tylko spacer do pobliskiego lasu i zapłonęło ognisko, które nie tylko zagotowało wodę w kociołku.
Ognisko !?
Co to takiego ?
Takie dziwne pytanie zadaje młode pokolenie .
Ognisko , to zjawisko odchodzące w przeszłość. Współczesna cywilizacji nie potrzebuje go.
Eleganckie pensjony, luksusowe hotele - tego potrzebuje turysta współcześnie - a tam nie ma og niska
Ognisko płonące gdzieś tam , na połoninie leżącej 1000 metrów ppm. ...ze słabymi światełkami w oddali .
Czy to można opisać ?
Ja nawet nie próbuję.
.
https://lh4.googleusercontent.com/-9.../hm13_9328.jpg
.
Odp: 3.33 Ostatni pociąg do Pikuja
[...]" Tu trzeba iść ostrożniej[...]"
Heniu,
jeszcze jak ostrożnie i ...przewiewnie :razz:
Chciałem przy okazji zaproponować pewne usługi ...
usługi zadowolenia każdego malkontenta ,dla którego wyjazd w góry jest nieodzownym dylematem: jakie buty w Bieszczady !!!
Coby nie doprowadzać do sytuacji ,kiedy to brak zdecydowania jest powodem nie wyjeżdżanie wogóle :-P
Otóż jestem w posiadaniu zaczarowanego ołówka (ewentualnie długopisu).
Przy pomocy pisadełka owego -ubieram każdą wybrzydzającą stopkę w obuwie ,jakie tylko zapragnie sobie ich właściciel ...
taaak!!!
mało tego ,każda stópka może być obuczona w inny but, innej marki,inny fason,inną membranę itd.
http://galeria.serwertomeks.nazwa.pl...78fa1.jpg&q=75
na początek bucik pt: "Marzenie Henia " tzn: lekki jak sandałek.a trzymający stopkę jak but trekingowy ,prawie sięgający kolana...
noooo i ta membrana- GORE i TEKST...
(testowane na powyższym wyjeździe)
Drogie Panie i Drodzy Panowie !!!
traktujący wyjazdy w góry bardzo serio i profesjonalnie-
polecam usługi, ....a niech tam ...mogę nawet podarować takie pisadełko każdemu,kto ma taką potrzebę posiadania dylematów:razz:
ewentualnie wypożyczyć...:evil:
Zakres wykorzystania tego zaczarowanego ołówka jest niebywały....
Już widzę ...jak z profesjonalnego ekwipunku znikają liofilizowane specjały i "energiniedrinki "...
Wystarczą świeże jabłka i woda ze źródełka itd.
Odp: 3.33 Ostatni pociąg do Pikuja
hallo,
mam cichą nadzieję ,iż wątek jest tak cichutki ,że srodzy moderowie nie zauważą tej cichutkiej reklamy
:)
Odp: 3.33 Ostatni pociąg do Pikuja
Cichutki,cichutki.Ale dzięki niemu mogę mieć buciki jakie sobie tylko zamarzę,nawet jeśli tych funduszy ciągle brak.
Wypróbuję na pewno:)
Odp: 3.33 Ostatni pociąg do Pikuja
Odpowiadam na pytanie kolegi Bartolomeo , którego interesuje jakie skarpety należy używać do tego wyrafinowanego bieszczadzkiego obuwia.
Otóż polecam produkty najlepszej węgierskiej firmy Zokni, wykorzystywane w lotach kosmicznych. Wybierając trzeba zwrócić uwagę , aby wykonane były z materiałów w technologii wykorzystywanej przez NASA (wcześniej wykorzystywane do produkcji czapek niewidek)
Odp: 3.33 Ostatni pociąg do Pikuja
A to akurat potwierdzam.
Doskonale takie skarpety sprawdziły się na nizinach.Używałem ich całe lato.Mocno oddychające:razz:
Odp: 3.33 Ostatni pociąg do Pikuja
halo,
....co do skarpetek to funkcja standard w pisadełku jest dostępna i to bez logowania i upgrade-u:shock:
wymaga troszkę więcej czasu i dokładności ,ale wszelki design jest możliwy,nie mówiąc o firmowych-kosmicznych "metkach".
Heniu,
pognał do przodu
już go prawie nie widać .może rozbija już namiot na Ładnej polance
więc ja wrócę ,jeszcze pomiędzy Starostynkę i Listkowanie...
http://tomeksinek.com/images/panoram...E_1248mnpm.swf
funkcja dostępna pod flash-em,
niestety użytkownicy Maćko-podobnych urządzeń ,chyba nie zobaczą ...
aha, ...proszę monitorki ustawić na fullscreen
plik ma ok.10 MB i może potrzebować czasu coby się załadować :razz:
Bartolomeo-pomachał mi panoramicznie z Rumunii....więc czynię to samo z Podkarpacia !
Odp: 3.33 Ostatni pociąg do Pikuja
Pognał, pognał, ale chętnie wróci,
bo powrót do tych obrazów, to tak jakby się drugi raz szło pasmem i drugi raz łapało te piękne chwile.
Czas jednak ucieka i po nocy przychodzi dzień. Po kolejnej nocy spędzonej gdzieś tam na wysokiej połoninie w namiociku.
Blady świt skusił aby odsunąć wrota, bez wychodzenia z ciepłych pieleszy
https://lh3.googleusercontent.com/-r.../hm13_9330.jpg
.
a tam mgiełki przesłaniały wschodzące słoneczko i nie było tak pięknego lanszftu jaki kolega iaa złapał na Równej (dla mnie to jest wzorzec)
Gwoli kronikarskiego obowiązku wspomnę że z dolinki gdzie mieliśmy obozowisko obok starego schroniska znów wspinamy się na grań aby zobaczyć w oddali nasz cel , czyli Pikuj
https://lh4.googleusercontent.com/-q...hm13_9326a.jpg
.
Proszę nie myśleć tylko, że łatwo przyszło go osiągnąć. Najpierw pojawiły się się na ścieżce olbrzymie potwory (w relacji świadka naocznego czyli Czerwonego Kapturka - miały co najmniej kilka metrów długości i wywijając ogonem potwornie syczały machając zygzakiem.
Dzielny rycerz Pierogowy wyciągnął w porę swoje miecze (przypominające kijki wędrowca) i skutecznie obronił przed tym atakiem .
.
Potem pojawiły się zagadki na naszej drodze : czy ke kwiatki nadają się do zagadki ?
że to niby storczyki ?
e, tam , jakieś takie niepodobne. Gdyby był z nami kol Marcins z pewnością by to rozwiązał, a tak ?
https://lh6.googleusercontent.com/-n.../hm13_9339.jpg
.pozostał niesmak, idziemy i gdybamy , gdy bu, gdy bu, gdy by.
Czuliśmy się przez pewien czas pokonani przez otaczającą przyrodę, no bo jak to?
nie wiedzieć gdzie się jest i co nas otacza ?
Takie małe czerwone sprawiło radość , wiedzieliśmy gdzie jesteśmy i co widzimy , więc plecaki poszły w kąt a cała załoga do roboty
Zbieramy
[IMG]pozostał niesmak, idziemy i gdybamy , gdy bu, gdy bu, gdy by. Czuliśmy się przez pewien czas pokonani przez otaczającą przyrodę, no bo jak to? nie wiedzieć gdzie się jest i co nas otacza ? Takie małe czerwone sprawiło radość , wiedzieliśmy gdzie jesteśmy i co widzimy , więc plecaki poszły w kąt a cała załoga do roboty. Zbieramy
https://lh6.googleusercontent.com/-N.../hm13_9354.jpg
ale w jakim celu zadajemy sobie tyle trudu ?
Odpowiedź jest zamknięta w butelce
Tu Pierogowy, niczym rasowy Dżin pokaże co z tego można zrobić.
https://lh3.googleusercontent.com/-u.../hm13_9358.jpg
Odp: 3.33 Ostatni pociąg do Pikuja
Ten kwiatek to jest goryczuszka wczesna. Dość pospolity również w Tatrach.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Goryczuszka_wczesna