Odp: Wędrówka Huculszczyzną...
DZIEŃ 7
Obudziłem się połamany i obolały. Nie ma to jak własny namiot. Zerkam przez okno. Nie pada i widać Pietrosa więc z pogodą jest ok.
http://s1.bild.me/bilder/260513/6513586700.jpg
Pakujemy się i w drogę. Widok na schronisko.
http://s1.bild.me/bilder/260513/9617...emyczka700.jpg
Odcinek od Peremyczki do podnóża Pietrosa biegnie praktycznie po płaskim, trochę lasem trochę otwartym terenem. W dolinach malowniczo kłębią się chmury.
http://s1.bild.me/bilder/260513/6286...kopeska700.jpg
http://s1.bild.me/bilder/260513/1232...kopeska700.jpg
Pod Pietrosem następuje podział ekipy. Ja, Alex i Ewa wdrapujemy się na górę, Bob i Hontas obchodzą ją trawersem. Podejście z tej strony jest mocno orzeźwiające, można dobrze przewietrzyć płuca, ale warto było dla widoków ze zboczy.
http://s1.bild.me/bilder/260513/9258311a.jpg
Niedaleko szczytu, na mocno nachylonym stoku pasą się owieczki.
http://s1.bild.me/bilder/260513/5181...etrosem700.jpg
W końcu udaje nam się wdrapać na szczyt. Na górze złamany krzyż i domek. Jacyś geniusze palili ognisko w środku przez co cały jeden narożnik był przepalony i załatany pianką i deskami. Niestety na górze przyszła chmura i nici z widoczności.
http://s1.bild.me/bilder/260513/6438...Pietros700.jpg
Kilka minut drogi i wychodzimy z chmury. Zejście tą stroną góry jest łagodne.
http://s1.bild.me/bilder/260513/5059...etrosem700.jpg
Spotykamy się z resztą ekipy na przełęczy pod Szeszulem, zaczyna nam się kończyć Czarnohora i powoli schodzimy z gór. Niedaleko znajdujemy dobre miejsce biwakowe z wiatką.
http://s1.bild.me/bilder/260513/2128...eszulem700.jpg
Wieczór spędzamy przy ognisku, zapiekany chlebek, kiełbaska, ser żółty, same przysmaki.
http://s1.bild.me/bilder/260513/1227...eszulem700.jpg
C.D.N.
Odp: Wędrówka Huculszczyzną...
Widzę, że dla równowagi, po poprzednim szwędaniu sie po bezdrożach bieszczadzkich poszedłeś w utarte ścieżki Czarnohory.
Sam mam ten sam dylemat : chciałbym , ale się boję (że mnie stratują._
Dzięki że dzielisz się tą relacją.
Odp: Wędrówka Huculszczyzną...
Udało mi się lawirować między turystami i nie dałem się stratować. Lato zdecydowanie nie jest dobrą porą na Czarnohorę jeśli ktoś nie lubi tłumów.
Odp: Wędrówka Huculszczyzną...
pierwsze zdjecie z dnia II i pierwsze zdjęcie z dnia III....wow... powala na kolana!!!
wszystkie oczywiście super z klimatem!! :)
ano na glównej granii Czarnochory na prawdę są pory że nie spotka żywego ducha! i jakie to jest wtedy piękne :):)
aż narobiłam sobie smaka... ehhh... trzeba bedzie pojechać :)
Odp: Wędrówka Huculszczyzną...
DZIEŃ 8
Poranek był słoneczny ale tylko ja zdążyłem to zobaczyć :-)
Później z doliny przylazła chmura i zrobiło się mgliście.
http://s1.bild.me/bilder/260513/4014...eszulem700.jpg
Podczas zbierania gratów przypętał się do nas jakiś filanc i wyciągnął kolejną "opłatę parkową". Idziemy dalej w kierunku Kwasów. Wkrótce chmury się powoli rozwiewają.
http://s1.bild.me/bilder/260513/5241...-Kwas_w700.jpg
Droga wije się schodząc coraz niżej. Miajmy wypasy krówek i owieczek. Często mamy ładny widok na dolinę Czarnej Cisy i Świdowiec.
http://s1.bild.me/bilder/260513/8432...-Kwas_w700.jpg
Tradycyjne narzędzia w dalszym ciągu mają się tu dobrze. Spore łąki wykaszane są kosami.
http://s1.bild.me/bilder/260513/5462926a.jpg
Pojawia się pierwsza zabudowa.
http://s1.bild.me/bilder/260513/3232...-Kwas_w700.jpg
Dochodzimy do opuszczonych ruin niedokończonej budowli górującej nad doliną.
http://s1.bild.me/bilder/260513/7082...-Kwas_w700.jpg
W końcu dochodzimy do pierwszego sklepu, łyk piwa w takich warunkach to niezapomniane przeżycie. :-)
Idziemy w kierunku Kwasów, wstępujemy na stację kolejową i pytamy o bilety, prądu niet i pani karze nam przyjść za 2-3 godziny.
Spoczywamy w barze, jemy coś na ciepło i wracamy pod stację.
http://s1.bild.me/bilder/260513/3474932218-Kwasy700.jpg
Suszymy mokre namioty, jemy arbuza, pijemy goriłkę. Ponownie pytamy o bilety do Lwowa. Pani mówi że nie ma, ale mogą jeszcze być więc należy pytać. W końcu udaje nam się zdobyć bilety. Pociąg mamy ok 1.30 a żeby aż tyle nie czekać na stacji wsiadamy wcześniej po 23.00 i jedziemy najpierw do Rachowa żeby potem jechać z powrotem w kierunku Lwowa. Zawsze można się położyć wcześniej na łóżku.
Wyjazd udany ale klasycznie za największą wadę uważam porę letnią. Dużo turystów, masa owadów i tradycyjne letnie nieprzejrzyste powietrze.
KONIEC
Odp: Wędrówka Huculszczyzną...
halo,
Cieszę się ,że część tej wspaniałej eskapady została przelana na słowa i fotografie.
:)
Wyobrażam sobie przemierzyć tą trasę na koniu i popalając huculska lulko...
:)
Odp: Wędrówka Huculszczyzną...
Dla chętnych filmik z wędrówki:
http://youtu.be/fVo28S4BHh8
Odp: Wędrówka Huculszczyzną...
Odp: Wędrówka Huculszczyzną...
Tak, spokojny, sobotni wieczór i nostalgiczna opowieść o huculskiej krainie. Pięknie było się zanurzyć przez kilka chwil w tych niesamowitych klimatach. Prezentacja wymagała sporo pracy i podziękowanie za jej pokazanie.
Mam też dwa pytania techniczne :
1. sceny ruchome mają 3-4 sek. - to zamierzony efekt ? czy też wynik technicznych uwarunkowań ? W tak krótkim czasie trudno "załapać" , ale one fajnie uzupełniały obraz.
2. Czy czas całkowity (16 min) był z góry określony ? czy też po prostu tyle było materiału ?
Pozdrawiam wszystkich fanów " prezentacji "
Odp: Wędrówka Huculszczyzną...
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
sceny ruchome mają 3-4 sek. - to zamierzony efekt ? czy też wynik technicznych uwarunkowań ?
Zamierzony efekt
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Czy czas całkowity (16 min) był z góry określony ? czy też po prostu tyle było materiału ?
Mniej więcej tyle było materiału i długość wyszła jak wyszła, nie chciałem też przesadzać by nie zanudzić.