A dlaczego nie? Jedni wolą namiot, inni ZpC w UG, jeszcze inni Polańczyk i karaoke a alleta wybiera "exclusiv". Wolno? Mnie się wydaje, że wolno.
Wersja do druku
Może zobacz tu:
http://www.kulbaka.eu/kulbaka.php
10 km od Wetliny, pięknie położona wieś, z tym, że do wszelkich "rozrywek", tzn. np. do sklepu ;) trzeba dojechać. Bardzo fajni ludzie, konie, klimat.
Hotel Górski w Ustrzykach Górnych.
Jest troszkę exclusive ( będzie drogo ), jest troszkę ładnych widoków ( nawet nie wychodząc w góry ), i będzie tłoczno, podobnie jak w Wetlinie czy Cisnej.
Jadąc na Sylwestra w Bieszczady samochodem nie wolno zapomnieć o:
1. Łańcuchach na koła.
2. Porządna - jak największa i najlepiej składana - łopata do śniegu.
3. Zatankować samochód do oporu - mały "kanisterek" w bagażniku też się przyda - najlepiej nie w Bieszczadach. Osobiście jadąc w Bieszczady tankuję "po korek" w Brzozowie lub okolicach, ceny w Sanoku, Lesku czy Dolnych bywają znacznie wyższe niż "na nizinach"... Jeżeli masz samochód na gaz, to oba zbiorniki muszą być bezwzględnie pełne. Do tego nie należy ufać w oficjalne godziny otwarcia, często nie mają z życiem nic wspólnego. Bywa ze jak jest awaria energetyczna - to stacja jest nieczynna kilka dni. Szczególnie jak jest dużo śniegu.
4. Dobry termos z herbata/kawą jest ważny.
5. Nie ma bankomiotów, większość sklepów i stacji benzynowych nie ma terminali do kart, tylko gotówka.
6. Nigdy nie parkuj samochodu przy drodze, nie wiadomo gdzie i jak go znajdziesz np po przejechaniu pługu. Dużo ich nie jeździ ale.....
Jeżeli jesteś "komunikacją" :
1. Nie licz że cokolwiek planowo przyjedzie/odjedzie. Czasami w ogóle nie przyjedzie a informacji nie ma.
2. Zawsze przestudiuj połączenia alternatywne, pierwotnie ustalany plan "jazdy" może okazać się nieaktualny lub nierealny.
3. Końcówka grudnia i początek stycznia nie zawsze obfitują w śnieg, co nie znaczy że nie potrafi "przywalić" 2 metry w ciągu jednej nocy.
4. Także nie licz na możliwość posługiwania się kartą, niewiele sklepów ja posiada.
Alleta, na zimę warto uprawiać turystykę samochodową, trasa "po schroniskach" i knajpach, warto obczaić cerkwie, parę łatwiejszych punktów widokowych też nie zaszkodzi (np Rawki spod schroniska, czy Wetlińska z Przełęczy, Lutowiska z parkingu też niezgorsze).
Nie spodziewaj się też że biesy zimą będą tętnić życiem. Nikt nie będzie uruchamiał knajp tylko na okres sylwka, więc ruch będzie się koncentrował w całorocznych lokalach- co wpłynie na czas oczekiwania na posiłek itd.
Poza tym co Irek mówił warto mieć (porządne) kable, bo z rozruchem auta różnie bywa. Dobrze mieć łatwą energię - czekoladę. Dobrze jest też mieć flaszkę. Za wyciągnięcie z rowu, czy jakąkolwiek pomoc kasy dawać głupio, ale odwdzięczyć się warto.
Z łańcuchami też jest tak, że nie wystarczy mieć. Zakładanie to nie wstyd. Zgrywanie "kozaka" że może się uda- w przypadku fiasko stwarza masę problemów na drodze. Warto na nizinach zjechać z czarnego i 2-3x poćwiczyć zakładanie aby jak palce będą sztywnieć na mrozie zakładać je płynnie i wprawnie. (Łopata tu dużo ułatwia)
Rzeczywiście all inclusive pełną gębą :) Ale swoją drogą byłam tam i polecam! :D