Odp: Bieszczady,od początku co i jak.
.... mam tonsilowskie kolumny... może ich ostatnio nie używam... ale mam.... mam też piec gitarowy na ich głośnikach...rzadko używany, ale sprawny... ma 35 lat... a co do Stachury .. może się podobać, lub nie... rzecz gustu... nie odnoszę się do jego twórczości..... idzie mi tylko o to, że wcale nie jest takim wielkim wyczynem rzucić wszystko (napisałem to tak prosto i bezpośrednio, bo niby jak w necie o tym rozmawiać).... to jest nawet najłatwiejsze... może nawet egoistyczne... stał się mitem na początku lat osiemdziesiątych i jego pisanie było ściśle związane z jego stylem życia... nierozerwalne...tzw "zakapiorzy" też uciekali w swój świat i od swego świata... nie wiem... zdaję sobie sprawę, że każdy przypadek jest inny... miałem kiedyś kumpelę zafascynowaną jego twórczością... namówiła nas i ruszyliśmy jego szlakiem.... jakoś tak patrzyłem na to z boku... spaliśmy wtedy u jego matki na sianie... biedna to chałupina była, a ona potrzebowała pomocy.... miała zdjęcia jego na kredensie w kuchni ... kochała go i pewno starała się zrozumieć... ale miała też chyba jakiś żal.... to jest tylko moje zdanie... może nie takie słuszne....
... aby nie było offtopa... zawsze i wszędzie worek bieszczadzki polecam.....
Odp: Bieszczady,od początku co i jak.
Napewno miała żal do siebie, że może niedopilnowała żeby był człowiekiem normalnym pracującym, z rodziną i dziećmi. Po twojej wypowiedzi troche mnie zraził człowiek, zostawić swoją matke samą bez pomocy, musi być niesamowicie twarda, że przeżyła takie okropności i teraz żyje z tą świadomością. Mam pełen szacunek dla tej kobiety.
Worek bieszczadzki? nie za bardzo rozumiem o co z nim chodzi.
Odp: Bieszczady,od początku co i jak.
...trudno to wszystko oceniać na podstawie jednej rozmowy i z jednej strony... piszę o moich odczuciach.... było to trzydzieści lat temu, więc nie wiem czy jeszcze żyje... worek bieszczadzki to ten cypel wcinający się w Ukrainę... istnieją tam obecnie tylko dwie miejscowości, Muczne i Tarnawa Niżna - kiedyś było więcej... można zwiedzić te nieistniejące... stare cmentarze, torfowiska, "źródła" Sanu... dogodne dojście do najwyższych partii Bieszczadów z Mucznego.. jest tam w miarę spokojnie z natężeniem ruchu turystycznego, choć nie o każdej porze roku.... myślę, że każdego typu turysta coś tam dla siebie znajdzie... co do noclegu to jest tam niedrogie spanie w Tarnawie, lub bardziej wypasione w Mucznem... można też rozbić namiot.... problem stanowi samo dotarcie... albo górami, albo stopem, albo samochodem... kursują też busy, które za odpowiednią opłatą zawiozą... miejsce jest też o tyle ciekawe, że część jego była kompletnie niedostępna dla turystów do lat osiemdziesiątych...