3 załącznik(ów)
Odp: W Bieszczady na miotle
Sobotni poranek w Cisnej objawił się lekko przymglony, ale trzeba było się zrywać się z legowisk bo w taki dzień , z tej metropolii bieszczadzkiej odjeżdża tylko jeden autobus w stronę Komańczy.
Zajęliśmy cały przystanek, ale to nie wystarczyło aby był tylko nasz. Z mgiełki, niczym duch pojawił się DUCHPRZESZŁOŚCI, ot kolejne fajne spotkanie forumowe.
Widząc miotłę, przestraszył się , że będzie musiał zamiatać liście w całych Bieszczadach i wybrał odmienny kierunek.
Nas interesowało jak się dostać do Woli Michowej , bo ponoć miała tam być promocja. Promocji nie było , ale uratował nas przejeżdzający sklepo-wóz.
Po zaprowiantowaniu, pojawiła się śmiała koncepcja dotarcia do najbliższego schroniska celem odpowiedniego zakończenia dnia
.
Załącznik 36110
.
Schronisko , owszem było ale trochę zamknięte, zresztą już od dłuższego czasu. Trzeba było iść dalej
Wybraliśmy jako kierunek samotne drzewko , które przebijało się przez mgiełki
.
Załącznik 36111
.
Dlaczego tak ?
O tym opowie mapa Compasu. Chcieliśmy wyjść na Krąglicę, górę która wznosi się ponad 900 metrów nad morzem i na którą nie prowadzą żadne szlaki
ale znaleźliśmy ścieżkę która nas poprowadziła, co prawda w pewnym miejscu ztrawersowała i trzeba było szukać grani, ale było fajnie.
Cmentarza , niestety nie znaleźliśmy, czy ktoś go namierzył ?
Załącznik 36112
Odp: W Bieszczady na miotle
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
(...)
Zajęliśmy cały przystanek, ale to nie wystarczyło aby był tylko nasz. Z mgiełki, niczym duch pojawił się DUCHPRZESZŁOŚCI, ot kolejne fajne spotkanie forumowe.
Widząc miotłę, przestraszył się , że będzie musiał zamiatać liście w całych Bieszczadach i wybrał odmienny kierunek.
(...)
"Pojawiam się i znikam, pojawiam się i znikam"
Liści zamiatać nie lubię, bo one wciąż lecą i lecą. Tym razem to nie liście odmieniły kierunki. Gdybym był sam to bym bez wahania się do Was przyłączył (chociaż przy moim braku kondycji pewnikiem był bym zawalidrogą). Ja jadąc w Bieszczady, nigdy nie planuję co mam robić. Wychodzę z założenia "co będzie, to będzie".
Po Waszym odjeździe Kompan zwrócił mi uwagę "Ty to masz tupet! Obcy człowiek stoi , a ty m mu rzucasz - Hiszpański Szlachcic?" A co miałem robić? Stać i się zastanawiać to ON, czy nie ON?
Odp: W Bieszczady na miotle
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Chcieliśmy wyjść na Krąglicę, górę która wznosi się ponad 900 metrów nad morzem i na którą nie prowadzą żadne szlaki
ale znaleźliśmy ścieżkę która nas poprowadziła, co prawda w pewnym miejscu ztrawersowała i trzeba było szukać grani, ale było fajnie.
Jak się okazuje, to gdy zbliżaliście się do przełęczy 817, zacząłem przygotowania do wymarszu z przeciwnego kierunku, aby powitać przodowników wyprawy :-).
3 załącznik(ów)
Odp: W Bieszczady na miotle
Na naszej drodze pojawiły się kosmiczne kółka wzbudzając duża zainteresowanie
.
Załącznik 36132
.
Kolejne spotykane kółka miały zupełnie inny kolor
.
Załącznik 36133
.
Z coraz większym niepokojem pokonujemy kolejne metry zbliżając się do szczytu
.
Załącznik 36134
.
Czy z okopów wyjdą duchy ?
Odp: W Bieszczady na miotle
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Na naszej drodze pojawiły się kosmiczne kółka wzbudzając duża zainteresowanie
Zebraliście? zjedliście? odleciał ktoś w kosmos?
1 załącznik(ów)
Odp: W Bieszczady na miotle
Cytat:
Zamieszczone przez
krzychuprorok
Zebraliście? zjedliście? odleciał ktoś w kosmos?
Zebraliśmy, zjedliśmy i próbowaliśmy odlecieć w kosmos
.
Załącznik 36135
.
ale zbyt wiele osób weszło na jedną miotłę i miała problemy z oderwaniem się od ziemi.
Odp: W Bieszczady na miotle
10 załącznik(ów)
Odp: W Bieszczady na miotle
Tuż z zakrętem pojawił się długo oczekiwany obiekt. Co prawda, nie było powitalnego transparentu ani kapeli, która by zagrała marsza powitalnego, jednak zapasy wody pitnej, informowały o gotowości na przyjęcie spragnionych wędrowców.
Załącznik 36136
Natomiast okazały i czytelny szyld, informował o przynależności tego obiektu.
Załącznik 36137
O godz. 15:54 pojawili się pierwsi reprezentanci silnej i prawie zwartej grupy.
Załącznik 36138
Z daleka było widać przyniesione atrybuty władzy, które słusznie im się należały.
Załącznik 36139 Załącznik 36140
Po kilku minutach pojawili się następni.
Załącznik 36141
A po chwili rzucił się im w oczy, wiele obiecujący i zachęcający do kąpieli, napis na tablicy z nazwą potoku.
Załącznik 36142
Dalsza część ekipy, była już wybiórczo zainteresowana atrakcjami mijanego potoku.
Załącznik 36143
W dalszej części spotkania, jedni wykazywali się umiejętnościami kulinarnymi, a drudzy w pełni z tego korzystali i prowadzili ożywioną dyskusję.
Załącznik 36144 Załącznik 36145
Odp: W Bieszczady na miotle
mietła mietłom a jo cały czas nie wiem co to ta bjugorajsko suka
Odp: W Bieszczady na miotle
Widzę Heniu, że Ty też chodzisz z jednym kijkiem. Ja do dwóch nie umiem się przekonać, twierdząc, że drugi by mi bardziej przeszkadzał niż pomagał. Może z czasem się nauczę:) Szkoda, że mnie nie było ale plany górskie mi się nałożyły w tym czasie. W podobny sposób nakładają mi się też w listopadzie, jednak tym razem wybiorę załogę forumową zamiast ukochanej Ukrainy...