Odp: Zima w Beskidzie Niskim
Z powodu takiego, że reszta uczestników wycieczki poszła spać / poszła na kolejną wycieczkę / jest bardzo zapracowana (niepotrzebne skreślić), będę sobie gadał sam z sobą. Zacznę od uwag do pierwszego dnia.
Do śladu z dnia pierwszego były już podawane linki, ale dla leniwych wygodniej będzie wyświetlenie go na ekranie „wprost”.
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/mapy/track1.jpg
Patrząc na ten ślad, możemy powiedzieć, że udawało nam się (jak na widoczność tego dnia) błądzić rzadko, a właściwy kierunek odnajdować szybko:smile:
Z opowiadań Kuby: W okolicy Czystohorbu ogromne połacie popegeerowskich pól i łąk kupił pewien bogaty człowiek. Załatwił sobie dotacje unijną na ich koszenie. Setki bel siana leży na łąkach i marnuje się. Kuba chciałby trochę tego kupić, żeby koniki miały co w zimie jeść. A właściciel nie chce sprzedać. Powody nie są znane.
Porównam też nasz dzień z pierwszym dniem wędrówki „grupy wzorcowej”
- Mieliśmy znacznie mniej „bieli we wszystkich odmianach”
- Za to nie mieliśmy ani kawałka przetartego szlaku
- Też spotkaliśmy dwie istoty; nie były one pogranicznikami, jedna była człowiekiem a druga psem
- Niestety, nie pojawiały nam się nawet wycinkowe widoki
- Nasze miejsce noclegu miało drzwi, co zobaczymy na jutrzejszych zdjęciach.
Odp: Zima w Beskidzie Niskim
A ja znam owego bogatego Pana, swego czasu widywałam go prawie codziennie (pokazywał mi właśnie zakres działek min. tych na Jaworniku przy chatce), jest w posiadaniu większości pól w okolicy właśnie w celu dotacji -Rzepedź, Komańcza, Turzańsk, Smolnik, wiele na Pogórzu i wiele hektarów innych o których mi nie wspominał, słyszałam też (tym razem nie od niego) o wielu ziemiach w Górnych. Generalnie gość nic nie robi na co dzień (ma podwykonawców a nawet parobka), ma kupę szmalu. A we wrześniu pomyka sobie ciągnikiem i to kosi (oczywiście nie wszystko sam:). Nie pytałam go co robi z sianem. Wiadomo, ma konie by był powód, że sianko wedle zasad Unii jest spożytkowane ekologicznie. Ale jego koniki wszystkiego nie zjedzą. Dość dziwne, że tak zostawia te bale, bo przecież wedle zasad UE siano powinno być spożytkowane ekologicznie (są kontrole samolotem by sprawdzać, że siano nie zostaje). Widocznie ma w tym jakiś cel, że nie chce sprzedać -u niego nigdy nic nie jest przypadkowe ale doskonale przemyślane. Gość swymi pomysłami (z dawnych czasów) mnie czasem tak zaskakiwał, że słuchając kuriozalnych historii przyklaskiwałam w dłonie krzycząc -"on jest moim idolem!". Szkoda, że większość historii jakoś uleciało mi z głowy.
Odp: Zima w Beskidzie Niskim
. Widocznie ma w tym jakiś cel, że nie chce sprzedać -u niego nigdy nic nie jest przypadkowe ale doskonale przemyślane. Gość swymi pomysłami (z dawnych czasów) mnie czasem tak zaskakiwał, że słuchając kuriozalnych historii przyklaskiwałam w dłonie krzycząc -"on jest moim idolem!". Szkoda, że większość historii jakoś uleciało mi z głowy.[/QUOTE] zapewne tworzy z tego ; http://pl.wikipedia.org/wiki/Brykiet
Odp: Zima w Beskidzie Niskim
Tymczasem 1/3 załogi podesłała mi trochę zdjęć i w opisie dnia drugiego się pojawią. A drugiego dnia pooglądaliśmy sobie w świetle dziennym nasz hotel wraz z otoczeniem. Pisałem już, że drzwi mieliśmy, za to okno (wielkości niezłych drzwi) w ogóle się nie zamykało, bo składało się wyłącznie z otworu.
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1030996.JPG
A całość hotelu wygląda tak:
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1040004.JPG
Pan Ogniomistrz rozdmuchał jeszcze ogień z resztek wczorajszego żaru i miło się zrobiło.
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1040001.JPG
Przy tych resztkach ogniska spokojnie zjedliśmy śniadanie i spakowaliśmy się.
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1030998.JPG
Rakiety czekają przy drzwiach, pod daszkiem. Trzy pary są nasze, czwarta Kuby, który z psem śpi jeszcze w piwniczce.
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1040006.JPG
W końcu trzeba się ruszyć. Z tym ruszeniem nie było tak źle, bo o ósmej już byliśmy w drodze.
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1040009.JPG
Odp: Zima w Beskidzie Niskim
Po opuszczeniu Jawornika i wyjściu na polany pod Wahalowskim widać było tylko zamglony śnieg na odległość kilkudziesięciu metrów, więc zdjęć nie będzie. Z powodu tej widoczności zaszliśmy niedokładnie tam, dokąd zajść chcieliśmy. Chętni mogą zgadywać, na czym to "niedokładnie" polegało. Nie odbiło się to w szczególny sposób na ogólnym kierunku naszej wędrówki a nawet ją nieco przyspieszyło. Zamiast zdjęć będzie mapka oraz link do mapki większej
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02...track2-800.jpg
Odp: Zima w Beskidzie Niskim
W końcu mgły się skończyły a dodatkowy doszliśmy do całkiem wyraźnej drogi.
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1370239.JPG
Niżej droga była przetarta, ściągano nią drewno i mogliśmy zdjąć rakiety
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1040012.JPG
Teraz będzie parę szybkich kilometrów i krótki postój przy miejscowym sklepie, gdzie zjedliśmy po batonie i wypiliśmy jedno piwo (na trzy osoby).
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1040016.JPG
Tuptamy żółtym szlakiem na Kanasiówkę.
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1040018.JPG
Przy malowniczym pniu postój na obiad.
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1040021.JPG
I za chwilę dojdziemy do granicy.
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1370260.JPG
Dzięki pewnej ręce pani fotografki ja też załapałem się na portret:-) Wyglądam na nim, jakbym uczył się chodzić i pewnie tak było, bo zdjecia nie kłamią. Wyglądam też, jakbym nie był zadowolony, ale tego nie potwierdzam;-)
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1370261.JPG
Wreszcie po 4 godzinach (od Wisłoka Górnego) dotarliśmy na Kanasiówkę.
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1370264.JPG
Odp: Zima w Beskidzie Niskim
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Łopata się przydała? Nam się w tym roku Maciejka zbuntowała i powiedziała, że nie będzie targać łopaty - a że nikt inny nie ma do tego uprawnień to łopata się z zimą nie spotkała :-(
Odp: Zima w Beskidzie Niskim
Idziemy dalej grzbietem granicznym na zachód. Przydeptujemy świeży trop sporego wilka. Rozglądamy się za ładnym miejscem na nocleg. Bazylowe rakiety tak się zalodziły, że pospadały z nóg i nie da się ich z powrotem założyć.
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1370265.JPG
Całkiem ładne miejsce się nie trafiło, ale trafiło się praktyczne. Takie tablice stanowią mocną (psychologiczną) osłonę od wiatru. Udało się też odkopać jedną z tutejszych ławeczek.
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1040030.JPG
Teraz trzeba nadrzeć trochę drewna na ognisko. Jesteśmy wprawdzie na skraju rezerwatu "Źródliska Jasiołki", ale rezerwat jest tylko po polskiej stronie, a my mieszkamy 2,5 m od granicy po stronie słowackiej.
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1040033.JPG
Dzięki talentowi pana ogniomistrza i ofiarnej współpracy reszty załogi udało się z zalodzonych gałązek rozpalić ognisko.
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1040035.JPG
Niezbyt ładne, ale dokumentalne zdjęcie z lampą błyskową. Rakiety odtajały;-)
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1040044.JPG
Około godz. 21 ognisko dogasło a my zanurkowaliśmy w śpiworach.
http://ciekawe.tematy.net/2015/bn-02/800/P1040045.JPG
Odp: Zima w Beskidzie Niskim
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Udało się też odkopać jedną z tutejszych ławeczek.
Czyli łopata się przydała. Co się stało rakietom?
Odp: Zima w Beskidzie Niskim
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Łopata się przydała? Nam się w tym roku Maciejka zbuntowała i powiedziała, że nie będzie targać łopaty - a że nikt inny nie ma do tego uprawnień to łopata się z zimą nie spotkała :-(
Tak, łopata była wykorzystana dwukrotnie. 1. Dzięki niej dało się odkopać ławeczkę. 2. Gdy nas ognisko zaczęło parzyć, Janusz przerzucił łopatą rozżarzone drewna pół metra dalej, bo ławeczki odsunąć się nie dało. Łopatę niosłem "na dziko", bez uprawnień, ale w Beskidzie Niskim nie sprawdzają.