Odp: Czas na EB, czyli zawsze z wiatrem
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcowy
Nie wierzę, że jest jakiś minus, który by zniwelował ten plus :-)
Poza oczywistymi plusami, która wymienił już Enrico, rowery elektryczne mają nieco minusów:
- są droższe w zakupie niż porównywalne rowery bez wspomagania, no ale to się płaci za właśnie te plusy więc ok,
- są dużo cięższe, więc jeśli ktoś z jakieś względu musi trzymać rower w mieszkaniu na którymś piętrze bloku, to prawdopodobnie energię zaoszczędzoną na przejażdżce straci wnosząc rower,
- użytkownicy rowerów ze wspomaganiem, którzy go nie potrzebują z oczywistych względów, budzą pogardę u użytkowników normalnych rowerów :)
Sam nie używam, ale może kiedyś się skuszę, nie wiadomo.
Poza gotowymi rowerami spełniającymi wymogi prawne są też różne zestawy do modyfikacji rowerów pozwalające cisnąć bez pedałowania z dużą prędkością, a i ograniczenia działanie do 25 km/h też jest obchodzone.
Odp: Czas na EB, czyli zawsze z wiatrem
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Jeśli myślicie o takim zjawisku i chcielibyście to poczuć , to oznacza że jest już czas na EB.
Zachęcony ubiegłorocznymi opowieściami Henia o tym wynalazku, też sobie coś takiego kupiłem. W końcu z wieku (67) i urzędu (pełnoprawny emeryt) na pewno mi przysługuje;-) A że z wyglądu jestem siwy i trochę łysy, to się młodzież ze mnie nie śmieje. Jeśli pan kierownik wątku mnie nie przegoni, to o swoich wrażeniach opowiem. Zdjęcie jeszcze ciepłe, przed chwilą wróciłem.
https://ciekawe.tematy.net/2020/EB/DSC04490.JPG
Odp: Czas na EB, czyli zawsze z wiatrem
A ja myślałem, że jeszcze kiedyś razem na rower pojedziemy... Teraz to już za pierona Was nie dogonię :sad: A nawet jeżeli przez chwilę uda mi się utrzymać elektryczne tempo to 150km nawet po płaskim nie machnę :sad:
Ale skoro piszecie to zapytam: czy ten cud techniki nadaje się na kilkudniową wycieczkę? Tak po ściernisku na Ukrainę na ten przykład - z nocowaniem w polu albo w lesie, ale bez gniazdka w zasięgu kabla.
Odp: Czas na EB, czyli zawsze z wiatrem
Cytat:
Zamieszczone przez
Hero
Poza oczywistymi plusami, która wymienił już Enrico, rowery elektryczne mają nieco minusów:
- są droższe w zakupie niż porównywalne rowery bez wspomagania, no ale to się płaci za właśnie te plusy więc ok,
- są dużo cięższe, więc jeśli ktoś z jakieś względu musi trzymać rower w mieszkaniu na którymś piętrze bloku, to prawdopodobnie energię zaoszczędzoną na przejażdżce straci wnosząc rower,
- użytkownicy rowerów ze wspomaganiem, którzy go nie potrzebują z oczywistych względów, budzą pogardę u użytkowników normalnych rowerów :)
(...).
Maz całkowitą rację, największym minusem tego wehikułu jest jego ciężar, co daje się zauważyć nie tylko przy przenoszeniu po schodach , ale przede wszystkim przy transporcie.
Pół biedy gdy ładuję go do niskopodwoziowego szynobusu, ale do ukraińskiego pociągu to jest już spore wyzwanie (szczególnie ze sakwami)
Przewożenie samochodem na bagażniku dachowym nie będzie proste, dlatego mam nadzieję , że kiedyś będzie wypożyczalnia we Wołosatym i ten nudny / nużący odcinek do Przełęczy Bukowskiej będzie można z przyjemnością pokonać rowerkiem.
To samo odnosi się do innego bieszczadzkiego obszaru górnego Sanu. Taka wypożyczalnia w Tarnawie Niżnej dała by możliwość zupełnie przyjemnych wędrówek rowerowych
.
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Zachęcony ubiegłorocznymi opowieściami Henia o tym wynalazku, też sobie coś takiego kupiłem. W końcu z wieku (67) i urzędu (pełnoprawny emeryt) na pewno mi przysługuje;-) A że z wyglądu jestem siwy i trochę łysy, to się młodzież ze mnie nie śmieje. Jeśli pan kierownik wątku mnie nie przegoni, to o swoich wrażeniach opowiem. Zdjęcie jeszcze ciepłe, przed chwilą wróciłem.
https://ciekawe.tematy.net/2020/EB/DSC04490.JPG
Czekam z niecierpliwością na inne opinie, na początek można zobaczyć , że rzepaku się nie boi i nawet bardzo ładnie się prezentuje na jego tle
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
(...)
Ale skoro piszecie to zapytam: czy ten cud techniki nadaje się na kilkudniową wycieczkę? Tak po ściernisku na Ukrainę na ten przykład - z nocowaniem w polu albo w lesie, ale bez gniazdka w zasięgu kabla.
Chodzi mi po głowie taki zamysł aby wybrać się na parodniową wędrówkę. Jeśli noclegi byłyby w jakimś agro, to nie ma problemu, ja mam wyjmowany akumulator i można go ładować.
Natomiast po ściernisku na Ukrainę trzeba by robić dłuższe postoje przy "magazinach" wówczas użytkownik ma czas się "nawodnić" a rower doładować energii.
Kluczowym jest w takim przypadku jest czas ładowania, mówiąc szczerze nie wiem jaki u mnie jest, bo podłączam na noc i rano jest pełen wigoru.
Przypomnę jeszcze że jeśli akumulator zupełnie się wyczerpie to nadal jedziemy pedałując , (tyle że bez wspomagania.)
Odp: Czas na EB, czyli zawsze z wiatrem
Moim zdaniem, przy obecnym stanie techniki, taki rower nadaje się do:
- Szybkiego i wygodnego dojazdu do pracy (nie spocisz się za bardzo);
- Szybkiego i wygodnego transportu zakupów (ode mnie znad Sanu do centrum Jarosławia mam 3 km, z tego 2 km pod sporą górę);
- Przewożenia na bagażniku dobrze przymocowanych ciężkich przedmiotów;
- Krótkich wycieczek po średnio trudnym terenie bez pchania roweru pod górę. Udaje mi się wjeżdżać pod większość wzniesień, gdzie bez wspomagania ledwie potrafię wypchać rower. Ale ten egzemplarz ma dobre przełożenia do tego celu – największa zębatka z tyłu jest większa, niż ta z przodu;
- Relaksowych jednodniowych wyjazdów w promieniu 40 km od miejsca zamieszkania (wiem, wiem, że po płaskim to i 500 km bez ładowania przejedzie - tylko po co mi wspomaganie po płaskim?);
- Dobrze zaplanowanych wycieczek kilkudniowych z zarezerwowanymi miejscami noclegowymi w obiektach zelektryfikowanych;
- Wreszcie - możliwość korzystania z roweru, gdy już sił do pedałowania brak.
Czyli na takie wycieczki, jakie ja lubię, się on nie nadaje. Zwykły rower + namiot + mapa to wolność, możliwość tworzenia planów już w trasie.
Dzisiaj byłem właśnie w tym 40-kilometrowem kręgu, więc się "po-wspomagałem". Ale w sobotę, gdy wybrałem się do Kotowa i Piątkowej (niekoniecznie po drogach), już nie odważyłem się użyć „elektryka”.
Przy „elektryku” trzeba też trochę potrenować mięśnie rąk – patrz poniżej;-)
https://ciekawe.tematy.net/2020/EB/20200511_112251.jpg
Odp: Czas na EB, czyli zawsze z wiatrem
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Taka wypożyczalnia w Tarnawie Niżnej dała by możliwość zupełnie przyjemnych wędrówek rowerowych.
Taka wypożyczalnia już istnieje, niestety oferuje rowery z najniższej półki cenowej z najgorszym możliwym osprzętem. Jest to wypożyczalnia BdPN, dzierżawiona przez kogoś tam. Jako taka została wyposażona w rowery w ramach przetargu, gdzie głównym kryterium była cena, a specyfikacja no nie wyglądała delikatnie mówiąc na ogólnie dostępną. Skutkiem czego w nowym rowerze podczas pierwszej przejażdżki potrafił urwać się pedał. Jak to mawiam, nikt w Polsce tyle nie nakradł, co prawo o zamówieniach publicznych. Te rowery wystartowały rok temu, nie wiem, czy do dziś nie uległy biodegradacji po prostu, ale wypożyczajcie śmiało. Każdej wycieczce będzie towarzyszył dreszczyk emocji, czy wrócicie z niej przed nastaniem kolejnej doby wypożyczenia i czy w jednym kawałku.
Co do wypożyczalni w Wołosatem to chyba by się to nie zgrało finansowo o ile nie było by częścią jakiejś sieci, że tu bierzesz, tam zostawiasz, albo bierzesz jeszcze gdzie indziej a zostawiasz tu.
Co do tematu, to pierwsze rowery elektryczne na żywo zobaczyłem na parkingu w Bukowcu i to jakoś zaraz po tym jak w ogóle weszły do sprzedaży. Teraz o nich myślę, że to były takie niedorozwinięte rowery miejskie z silnikiem w piaście koła i wielkim akumulatorem tam gdzie normalnie bagażnik. Poruszała się na nich para mocno starszych względem mnie osób w stronę Beniowej i wtedy myślałem i dziś też, że to jest super, bo bez wspomagania taka wycieczka byłaby pewnie dla nich niedostępna.
Odp: Czas na EB, czyli zawsze z wiatrem
Cytat:
Zamieszczone przez
Hero
Taka wypożyczalnia już istnieje, niestety oferuje rowery z najniższej półki cenowej z najgorszym możliwym osprzętem. Jest to wypożyczalnia BdPN, dzierżawiona przez kogoś tam. Jako taka została wyposażona w rowery w ramach przetargu, gdzie głównym kryterium była cena, a specyfikacja no nie wyglądała delikatnie mówiąc na ogólnie dostępną. (...).
Czy jesteś pewien, że są tam do dyspozycji rowery z elektrycznym wspomaganiem ?
Na ich stronie internetowej brak informacji ile jest rowerów, jakich , możliwości rezerwacji i ile kosztuje wypożyczenie ?
Kiedyś już ktoś na forum szukał informacji o wypożyczeniu rowerów z elektrycznym wspomaganiem , może ktoś ma takie informacje ?
Odp: Czas na EB, czyli zawsze z wiatrem
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Czy jesteś pewien, że są tam do dyspozycji rowery z elektrycznym wspomaganiem ?
Oczywiście, że nie ma, są tylko zwykłe. W sumie trochę odbiegłem od tematu a trochę się zagapiłem i pisałem ogólnie o wypożyczalni.
Odp: Czas na EB, czyli zawsze z wiatrem
Każdy ma nadzieję że ta chwila nie nastąpi ....?
Niestety , pewnych prawd czasu nie da się uniknąć , a czas robi swoje. Po 5-ciu latach użytkowania mojego "elektryka" i przejechaniu w tym czasie 13864 km
należało sobie uświadomić że nadszedł już czas. Czas , gdzie bateria ( a właściwie akumulator) znacznie osłabł spadając do 30 % swojej młodzieńczej wartości.
Cóż robić ...?
Mądre internety nie mając doświadczenia podpowiadają jedynie dwie opcje :
1. kupić nową baterię
2. regenerować starą
Aby sprowadzić temat do pieniędzy udało mi się skontaktować z producentem mojego e-bajka , co on na to
Odpowiedź zdziwiła mnie nieco , tu cytat
Cytat:
nie mamy dostępnych starszych baterii od ręki - polecamy regeneracje, więcej informacji przesyłam w załączniku.
ale będzie dalej, czyli przeglądam załącznik i wychodzi na to że trzeba wyłożyć 2000 zeta , abym mógł po regeneracji dalej cieszyć się z jazdy moim fejkiem
.... uff! ... może to inflacja ... szukam dalej
A tak przy okazji zadaję sam sobie pytanie : czy ktoś kupując jakikolwiek pojazd z napędem elektrycznym też zadaje sobie pytanie o dostępność baterii po kilku latach ?
....
a może moje dywagacje przydadzą się komuś
dam znać jak rozwiązałem temat
Odp: Czas na EB, czyli zawsze z wiatrem
W temacie baterii, może nie do pojazdów ale do latadeł ale też litowych - tak, one potrafią paść nawet od przysłowiowego "leżenia" i trzeba to wziąć pod uwagę. Poza utratą pojemności może dochodzić jeszcze puchnięcie i związane z nim ryzyko zapłonu przy ładowaniu.
2-3letnia bateria do wielowirnikowca czy modelu samolotu może się okazać złomem nawet przy niezbyt intensywnym użytkowaniu. Dlatego też ciągle jestem sceptycznie nastawiony do wszelkiego rodzaju hybryd czy wprost elektrycznych samochodów.
Teraz co do twojego problemu:
Regeneracja = nowe cele
Nowa bateria = nowe cele + nowa elektronika + nowa obudowa
Co za tym idzie, regeneracja, przynajmniej teoretycznie, powinna wyjść taniej. o ile elektronikę i obudowę masz nieuszkodzoną.
Z reguły pakiet do ebike to po prostu kilkanaście akumulatorów Li-Ion w rozmiarze 18650 zgrzanych ze sobą w odpowiedniej konfiguracji. Na popularnym portalu aukcyjnym bez problemu znajdziesz osoby pakietujące takie akku ak też zamienniki całych baterii, wcale nie za 2k PLN. Jak szukanie po modelu roweru nie zwraca wyników to spróbuj po oznaczeniu samej baterii albo tylko po napięciu i pojemności. Jeżeli i to się nie uda to spróbuj rozebrać swój pakiet, policz ile ma cel i w jakiej konfiguracji a następnie skontaktuj się z jakimś "pakieciarzem" żeby ci zmontował wkład "na wymiar".