Tjaaa burza na jakimkolwiek szczycie to nie lada przezycie :wink: . W tym roku zaliczylismy jedna, calkiem porzadna z gradobiciem.Cytat:
Zamieszczone przez Baldhead
Wersja do druku
Tjaaa burza na jakimkolwiek szczycie to nie lada przezycie :wink: . W tym roku zaliczylismy jedna, calkiem porzadna z gradobiciem.Cytat:
Zamieszczone przez Baldhead
Już w poniedziałek. Rzecz jasna solowo. Chociaż pasmo graniczne i worek na jedną osobę to trochę niebiezpiecznie. Miejmy nadzieję, że Bozia jeszcze trochę łaski dla mnie ma, coby trup był w jednym kawałku. Pozdrawiam. Do zobaczenia, gdzieś, kiedyś.
Ezechiel to taki ryzyk-fizyk :lol:
Niekoniecznie.
Ryzyk- fizyk to aktuariusz.
Ja mam być (podbno) specjlaistą konwersji energii. Czekolada, dla tego kto mi powie, co można po tym robić, poza byciem nauczycielem.
:D No jak to co?Cytat:
Zamieszczone przez Ezechiel
Albo konwersować energię, albo energetyzować konwersję... :D
Pozdrawiam
Wszystko.
Przykład 1. http://newsweek.redakcja.pl/archiwum...p?Artykul=4682
Odwagi młodzieńcze.
Dziekujem baldzo plosze Panstwstwa. Taki mały fizyk jak ja bardzo chętnie zajmie się np. obsługą turbin w elektrowni na Solinie. No, ale to dopiero za jakieś 3, 4 latka.
Wszystko już tu napisane, nie ma co dodać do waszych rozważań... Zauroczyłem się samotnie na Caryńskiej ale czuję że chcę to jeszcze komuś pokazać...I to jest piękne dlatego popieram chodzenie w parze, ekipą niekoniecznie...A już utwierdza mnie fakt gdy znajoma sobie skręciła nogę na szlaku i były kłopoty...Nie mówiąc o niewypałach ale to już inna historia którą kiedyś zapewne opowiem ;)
Moim zdnaiem to nic strasznego pod warunkiem ze zna sie swoje możliwośći i swój organizm bardzo dobrze, trzeba mies jeszcze ze soba przynajmniej tel. komórkowy tak na wszelki wypadek, oraz żeby trasa nie byla zle opracowana, najlepiej samemu chodzi sie chyba po znanym szlaku. Samotność na szlaku jest bardzo czasem potrzebna jak samemu sie w gory idzie to jest dopiero coś... ale nie zbyt często.... :) Kiedyś Bukowe tak przeszedłem poznalem bardzo miła dziewczyne na Tarnicy potem... :)
Mozna i grupowo, mozna i samotnie.
Obie formy przetrenowalem i latem i zima i jesienia.
Ale to calkiem inne doswiadczenie, jak przez caly dzien wedrowki nie widac nawet jednego czlowieka w zasiegu wzroku (nawet uzywajac lornetki) !
Dodatek !
Samotnosc w Bieszczadach (czy gdziekolwiek) z komórka w kieszeni ???
To drodzy mlodzi koledzy i kolezanki po prostu dowcip !
Wam to samotnosc sie zaczyna dopiero jak wychodzicie z zasiegu :^)
Albo akumulator padnie na pysk :^))
Ew. super komóra nie wytrzymala zwyklego, deszczowego bieszczadzkiego dzionka :^)))
Ech ten XXI wiek w XIX-ych Bieszczadach !
Dlatego właśnie doceniam góry jesienią. W zasadzie nie ma już stonki, ludzi (głównie młodych) którzy nie mają czasu nawet spojrzeć na Bieszczady, bowiem wciąż myslami są w swojej szarej codzienności.
Pamietam turystę, który na szcycie Giewontu cierpliwie tłumaczył komuś przez komórkę, że nie może załatwić mu jakieś urzedowej sprawy
Dzięki Bogu bieszczady takie jeszcze nie są i oby nigdy nie były
Samotność mędrców mistrzyni.
Adam Mickiewicz
Po którym dziecku to powiedział? :?Cytat:
Zamieszczone przez Herme$
W Bieszczadach jestem kompletnym nowicjuszem. Jeśli ma sie odrobine rozsądku to nic tu nie grozi. Lubię chodzić sam, w sierpniu gdy koło 8-mej wyjdzie z Wołosatego to mozna kogoś spotkać w okolicach Halicza czyli za 3 godziny. Chodząc samemu nie oznacza że nie można nawet troche pogawedzić, przeciez tam to normalne iż rozmawiają ze sobą ludzie którzy wcześniej nigdy się nie widzieli a potem pewnie też nie spotkają.
Lubię pobyć sam ale tylko przez kilka godzin.Jestem człekim stadnym i poznawanie nowych ludzi to dla mnie ogromna przyjemność.Jeśli ktoś zatwardziale twierdzi że jest urodzonym samotnikiem, to co robi na czacie czy na forum????? Czy nie przychodzi po to aby pobyć z ludźmi??
"Kiedy się szumem,tłumem,gwarem
ludzkie skupiska ustokrotnią
Najdroższym na świecie towarem
będzie Samotność...."
J.Kofta
......taka,na szlaku też,tak myślę....
Z dyskusji wynika iż utożsamia się pojęcia "sam" i "samotnie". Jesłi idę na szlak sam to nie znaczyu że samotnie. Bo przecież spotykamy takich samych jak my , rozmawiamy, pytamy albo odpowiadamy. Ja chodzę sam ale jakoś nie czuję się samotny na szlaku.
Dla takiedo nowicjusza jak ja wędrowanie w pojedynkę ma tę zaletę iż można sobie regulować tempo marszu i częstotliwośc odpoczynkowych przystanków.
Ja lubie być sam z tym wszystkim co mnie otacza, co nie oznacza by nawet obecność innych osób mi w tym przeszkadzała.
Sam wobec Absoluta??? No, to już nie te czasy, chyba nie dałabym rady... :lol:
chyba jednak sam.
choc zgodze sie z przed,przedmowca, ze tak naprawde to nie jest sie samemu, bo dookola pelno roznych ziomali sie kreci :) a o schronisku juz nie wspomne.
ale to chyba o to chodzi, zeby koniec dnia spedzic w gronie przyjaznych osob, podzielic sie wszystkimi cudami ktore sie widzialo, napic wspolnie piwa [opcjonalnie herbaty] przkasic jakis paprykarz, czy chinszczyzne.
ale ja mam taka uwage.
jak sie idzie z grupa znajomych, to tez mozna byc samemu. prawie cala droge mozna przejsc nie odezwawszy sie do nikogo - co wiecej - zachowujac duzy rezerwuar przestrzeni wkolo siebie. jestes hero, zasuwasz z przodu, chcesz wolniej, zostajesz za calym peletonem.
niemniej jednak przychodzi taki dzien, albo pojawiaja sie takie osoby, ktorym by sie chcialo pokazac te wszystkie cuda wczesniej samemu zaobserowane pokazac...
:)
:D :D :DCytat:
Zamieszczone przez a_o_s
podpisuje sie wszystkimi lapkami :D
wyprawami w Bieszczady jest jak z seksem. Początkujący-samemu, średnio zaawansowani-parami a starzy wyjadacze-grupowo.
Cóż... Porównanie poniekąd ciekawe, chociaż widzę zasadniczą różnicę. W Bieszczadach możesz spotkać niedżwiedzia :lol:
:lol: Czy aby jednak nie jest dokładnie na odwrót? Z seksem zresztą też... hehe...Cytat:
Zamieszczone przez Baldhead
Pozdrawiam (muszę to dokładnie przemyśleć)
Ja to napisałem na podstawie własnych dośw... przemyśleń.
Cytat:
Zamieszczone przez Baldhead
to ze mną i z wyprawami górskimi jest jakoś odwrotnie...hmmm... czyżby cóś było nie tak???;-))))))
pozdrawiam:-)
Zboczenia są różne i wszystkie są piękne.
Byle nie zboczenia ze szlaku.Cytat:
Zboczenia są różne i wszystkie są piękne
Zboczony = zagubiony na szlaku inaczejCytat:
Zamieszczone przez Doktor
:mrgreen:
Witam!
Pozwolę sobie na cytat słów piosenki wylansowanej, swego czasu, przez Stana Borysa (a może wtedy jeszcze występował jako Stanisław Guzek?) - ludzie mojej daty z pewnością pamiętają:
"Miałem namiot swój w Bieszczadach,
namiot nieba, stado gwiazd,
pasłem gwiazdy me w dolinie, ja i pies mój wiatr.
Przychodzili święci z nikąd
wiatr na butach kładł mi łeb,
i dzieliłem między świętych chleb,
księżyca chleb ..."
Piękny hymn na cześć samotności w górach, prawda?
Pozdrawiam
Ja to napisałem na podstawie własnych dośw... przemyśleń
Hłe, hłe hłe :lol:
samochwała w kącie stała :wink:
Długi
Na skutek pięknie skręconej nogi plany wreśniowe splotły się z poprawką. Na każdy egzamin zamiast notatek brałem przewodnik. W domu powiesiłem mapę. Ludzie zaczęli się na mnie dziwnie patrzeć.
Cóż Bieszczady alienują, nawet, gdy jesteś z nimi sam na sam.
Jeśli chodzi o rekordy. Ja dopiero po 2 tygodniach samotnego chodzenia zacząłem rozmawiać z butami. Gdy idzie się granicznym, aż do końca (marzeń) to pomaga.
Ponieważ zaś młodzieńcza głupota towarzysząca zakłądaniu tematu nieco przyszchła, przeto powtórzę. Na samodzielne wyrypy idźcie tylko, gdy znacie swój organizm, teren i warunki. Nawet przy tych założeniach weźcie ze sobą komórkę.
Ponieważ zaś młodzieńcza głupota nie ustępuje zbyt łatwo przeto powiem : Najpiękniej milczy się we dwoje.
Samotne wyprawy w Bieszczady pozwalaja mi glebiej zatopic sie we wszystko to co dookola. Dwa razy jechalam w towarzystwie i tez bylo bardzo milo. Szlismy w duzych odstepach od siebie ale na tyle bliskich aby sie w razie czego uslyszec. Ale nie widzielismy sie, nie prowadzilismy my roznmow na szlaku. jakbym szla sama a czulam sie pewnie ze gdyby co....
Teraz w Bieszczadach coraz trudniej zreszta o samotnosc na szlaku....tylu ludzi wokol. Ale jak juz jestem na Wetlinskiej to zamykam sie na ten szum a otwieram na gory iw wedruje....wedruje...wedruje.....
Chociałam w góry zawsze z moją drużyną (ok 20 osób) jednak w te wakacje gdy szlismy Szerokim Wierchem i ja z powodu swojej słabej wytrzymałości zostałam z tyłu poczułam się jak w niebie... Cudownie jest iść jakby samemu ale wiedzieć że w pewnym momencie spotka się swoich przyjaciół...
Chciałabym w przyszłym roku powędrować z moją Siostra...
Cytat:
Zamieszczone przez Malenki_Aniolek
Dokladnie.....sam a nie sam. Czas na wtopienie sie w gory i wszystko dookola a poten na piwko z tymi. ktorych kochasz :-)
Przedwczoraj musiałam sama wracać fragmentem szlaku niebieskiego. Z polanki w dół do Wołosatego. To było przerażające. Czułam się strasznie. Byłam sama i czułam sie szalenie samotna. Już nie potrafie być sama w górach.
Zawsze chodzę samotnie to mi pomaga przeżywać piękno przyrody, można porozmyślać nad sensem życia, nie trzeba się spieszyć. Można nocować tam gdzie wypadnie bez narzuconych ram, czy programu. Przeszedłem wszystkie góry w Polsce a także sporo za granicą dlatego uważam że samotne wędrowanie to olbrzymia przyjemność, nikt nie przeszkadza, nie rozprasza można delektować się przyrodą. Oczywiście jest druga strona medalu czyli bezpieczeństwo, ale to każdy wybiera jak będzie wędrował. Mimo wszystko wolę samotność. Chociaż poznałem ciekawych ludzi z którymi mi się fajnie wędruje poznajemy nowe góry ale po powrocie uciekam do swoich cichych zakątków gdzie jestem sam bo mi to bardziej odpowiada.
..już nie pamiętam jak to jest, gdy się po górach, czy po lesie chodzi nie - sam....
..chociaż - zdarzył się taki jeden dzień - dokładnie tydzień temu i jeden dzień - że się łaziło nie - samemu :) na Rawki i dalej - miło..
..samotność w górach - nie da się tego opisać, czas płynie - samopas..
..najważniejsze w tym wątku jest chyba jednak to, co niewypowiedziane..
..hej..
..no i jeszcze kawałek jednego dnia na Caryńskiej - kilka dni temu)
No pewnie że miło... :lol: :lol:..bo głównie chodzi o to żeby czuć obecność drugiej osoby, bez zbędnych słów...tak jest najfajniej..nie "kłapać cały czas gębą" :wink: ... choć sam na sam z górami....jak najbardziej :mrgreen: :lol: :DCytat:
Zamieszczone przez wojtekbieszczad
...:)Cytat:
Zamieszczone przez Anyczka20
..właśnie o tym nie napisałem.)