hehe:razz: czyli dla bezpieczeństwa wybrałes drogę w poblizu gawry:razz: :razz: :razz:
Wersja do druku
Witam,
ostatnio to zn. na przełomie listopada i grudnia razem z moją córką Dominiką widzieliśmy dwa niedźwiadki przechodzące przez drogę, na szczęście byliśmy w Jeepie. Było to jakieś 50 m od zjazdu na Strzebowiska. Wracaliśmy z Dominiką od naszych koni które stoją u Krzyśka Francuza w stajni na Strzebowiskach, i po wjeździe na drogę zobaczyliśmy dwa małe niedźwiadki przechodzące przez drogę, tak jakby uciekały z sadu Krzyśka, ale starej już nie było, pewnie przeszła pierwsza i czekała za rowem.
A co to? Bo ja nie wiem.
Tworylne w czerwcu ubiegłego roku.
Albo wilk albo duży pies
Mnie te misie nie dają spokoju.. Chodząc sama unikam mało uczęszczanych szlaków i co z tego? Tydzień temu wracając z Małego Jasła do Cisnej, na odcinku między miejscem po katastrofie śmigłowca a droga powyżej natknęłam się na ślady niedźwiedzie, bardzo świeże. Skąd wiem, że świeże? - bo tuż przy szlaku misio ów uczynił sobie toaletę..
Bardzo, bardzo świeże, bo jak szłam w stronę Jasła to śladów tych, ani kupki nie było..
Czy ja się interesuję misiami? Nie, tylko na tyle ile trzeba, by uniknąć kontaktu a nimi.. ;)
:-D Hmm, a może to miś interesuje się Tobą. Na twoim miejscu uważałabym
Właśnie sęk w tym, że ja uważam.. Wybieram uczęszczane (jak się okazuje - nie tylko przez ludzi:lol: ) szlaki..
Ale nie potrafię zbyt głośno rozmawiać ze sobą, stukać w drzewa itp. - ja ciszę lubię bardzo, po to m. in. jeżdżę w Bieszczady..
Od dziś przestaję czytać ten wątek! Będę odważniejszy na szlaku granicznym i w Beskidzie Niskim (Tatr się nie boję!) ;-)
yanuszka, jak takie dwa stwory lubiące ciszę (miśki też ją lubią) & spokój, staną pośród niej, nagle, naprzeciw siebie, pysk w pyszczek ;-), to nie wiem, kto będzie bardziej zaskoczony :>. Ktoś mi kiedyś wspomniał, że taki misiekk nie śpiący zimą, jak mu miśkowa bozia przykazała, jakiś taki zestresowany jest i wytrącony ogólnie... Ale nie wiem, czy to prawda, pewnie ploty tylko 8-) . Pozdro.
świeżutkie 8-) pewnego misia wyraźnie zaczyna drażnic dość częste ludzkie sąsiedztwo i oznaczył swymi "paznokciami" na świerkach "granicę oddziału"... Wyglada na to ze pewno miejsce znalazło się na konfliktowym terenie...
Jakieś cztery kilometry dalej znalazłem świeżuteńkie tropy...Poszedłem po nich jakis czas mając nadzieje na zdjęcie...Gdy szedł stokówką było ok, ale prawdopodobnie usłyszał mnie i skręcił w zarośla. Odpusciłem nie chcąc dostac klapsa za wścibskość wielką łapą ;-) Zresztą zmierzchało już i wróciłem po sladach by upewnić się przy okazji kto kogo tropił;-) Fotki "takie se" ale chyba cos tam widać...
to i ja cosik wrzucę z dzisiejszego dnia....jeszcze pachnące miśkiem....
hehe z liskiem sobie szedł i gawedził :D
zdjecie boskie..... :-) okropielnie mi sie podoba :-).....
niesamowite te slady lisa- tak w jednej linii, nie wiedzialam ze lisy tak chodza , jak modelki :)
cecha charakterystyczna tropów lisa :)
Możecie polecić jakieś linki do zdjęć tropów różnych zwierząt (występujących w Polsce?
Pozdrawiam :)
Tu parę dni temu była na ten temat dyskusja
http://forum.bieszczady.info.pl/show...?t=3314&page=3
Długi
Dzięki Długi, czytam, czytam, tylko pomyślałem, że może ktoś może polecić "zbiór" tropów wszelkich.
Pozycja ksiązkowa wspomniana w tamtym wątku pewnie sie niebawem znajdzie na mojej półce, ale ...nigdy za wiele edukacji ;)
Pozdrawiam:)
tropy miśka na pewno rozpoznasz sam ;-). Przykładowa stronka :
http://www.przyrodnicy.ap.siedlce.pl/Galeria.html
Pozdro.
stronka interesująca, tylko ...
.....Urzytki ekologiczne..
Długi
A ta tchurzo-norka też "podejżanie" wygląda, choć może nazewnictwo przyrodniecze stanowi wyjątek.
dzięki za link
Z miskiem problemu wielkiego chyba nie ma, gorzej ten "wilk albo duży pies"
Pozdrawiam:)
Żubr,swietne zdjęcia ślady ciekawe ale Twoja ręka również daje do myślenia,gdzieś Ty ją wsadzał:-)?
Wiosna!(Nowiny):
Cytat:
AKTUALNOŚCI
7 marca 2007 - 12:37
Bieszczady > Misie poczuły wiosnę
Niedźwiedzie miały w tym roku bardzo krótką drzemkę. Już od połowy lutego obserwowano ich tropy.
Ich przebudzenie to - zdaniem leśników - najpewniejszy zwiastun wiosny w Bieszczadach.
W ubiegłym tygodniu obserwowałem zabawy niedźwiedzi - opowiada nadleśniczy z Narola Szczepan Okruch.
- Potężna niedźwiedzica z dwoma rocznymi "piastunami” ślizgała się po zamarzniętej tafli śródleśnego stawu. Najpierw posuwały one po lodzie kawał zmarzniętej kry, używając go jako krążka hokejowego, potem zrobiły sobie przerębel, wykąpały się i odeszły do lasu. Udało mi się sfotografować jedynie ślady hokejowej zabawy.
W Nadleśnictwie Stuposiany obserwowano niedźwiedzia, który toczył przed sobą ciężki, kilkusetkilogramowy balot sianokiszonki, po czym, gdy zabawa mu się znudziła, zepchnął go do potoku.
- W ciągu jednego dnia spotkałem tropy trzech niedźwiedzi w dolinie Sanu. Po obu stronach Otrytu żyje ich około 30 - twierdzi Tadeusz Zając z Nadleśnictwa Lutowiska.
Misie wychodzą teraz na karmę przeznaczoną dla jeleni i dzików i objadają się kukurydzą i burakami. Lekka zima nie dała się we znaki zwierzynie. Nie tylko niedźwiedzie, ale także jelenie, dziki, żubry, wilki i niedźwiedzie są w znakomitej kondycji - oceniają leśnicy.
Ich zdaniem, wiosny nie da się już zatrzymać, wszystkie znaki w lesie wskazują, że zagości na dobre.
- Zakwitły wawrzynki, wilczełyko i przebiśniegi - wylicza Edward Marszałek. - Wkrótce lasy nad Sanem zabielą się łanami śnieżycy wiosennej a nad przełęczami pociągną klucze żurawi.
ewg
wprawdzie tylko jedna fotka ale łapa całkiem sympatyczna
Gdy byłem pod koniec lutego w Wetlinie od innych turystów słyszałem, że widzieli już wtedy misie ślady wokół Rawek. Może spowodowane to było ciepłą zimą.
http://wiadomosci.o2.pl/?s=258&t=377600
Amerykańska turystka zginęła w sobotę wieczorem w rumuńskich górach w ataku rozjuszonej niedźwiedzicy - trzy inne osoby zostały ranne.
Jak podały w niedzielę media w Bukareszcie, niedźwiedzica z małymi niedźwiadkami szukała jedzenia. Zbliżyła się do obozu turystów, założonego w górach na wysokości dwu tysięcy metrów. Oślepiona zapalonymi nagle reflektorami i poszczuta psami stała się agresywna i zaatakowała grupę turystów.
Ciężko poraniona amerykańska turystka zmarła na miejscu. Rumuńscy leśnicy poszukują niedźwiedzicy.
Ogółem rzecz ujmując wydaje mi sie że bieszczadzkie niedźwiedzie są o wiele bardziej płochliwe niz te tatrzańskie. Może to wynika z tego, że jest mniej ludzi i nikt im nie zostawia jedzenia. Bo na chwile obecną spotkać misia w Tatrach to już standard.
widzialem niedzwiedzia pluskajacego sie w wodach sanu gdzies pomiedzy sekowcem a hulskiem.mimo ze byl w dosc znacznej odleglosci ode mnie(popatrywalem przez lornetke)to jednak mnie zamurowalo i przez moment stalem prawie nie oddychajac..pozniej oprzytomnialem i wzialem sie w garsc..