Bywa czynny.
Wersja do druku
heh, skojarzyłem jak Bertrand mi opowiadał jak na mszę szedł gdzieś. Na krzyżu była napisana godzina, przyszedł więc, i stoi i czeka, i nic. Pyta więc miejscowego czy godziny mszy są ok. Ten odpowiedział ze nie, że są inne, ale po co to zmieniać skoro wszyscy wiedzą na którą jest msza.
Tak samo pewnie z barem. Jest otwierany i zamykany wedle lokalnego czasu towarzyskiego. Jak ludzi łapie posucha to się bar otwiera, a jak już się napiją to się bar zamyka. Tak właśnie ustala się godziny otwarcia. Podobnie jak w Mucznem, tyle że tam jest przycisk- dzwoneczek.
Jakiś czas temu widziałem ogłoszenie w necie: sprzedam bar pod sosną w Łupkowie. Może być tak, że Bożka zrezygnowała z prowadzenia baru i nie będzie czynny. może ktoś ma świeże wiadomości?
Długi
Coś w temacie:
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/214730568
Cytat:
BIESZCZADY
29 czerwca 2008 - 1:26
Pociąg retro w Bieszczadach za dwa lata
Zagórskie Towarzystwo Narciarskie chce uruchomić… pociąg retro. Napotyka jednak na poważne przeszkody.
Członkowie
Członkowie Zagórskiego Towarzystwa Narciarskiego, nie zważając na przeszkody, wzięli się za remont parowozu TK 148 - 124
Robert Bańkosz, propagator turystyki, uważa, że pomysł jest dobry.
- Kolej parowa przeszła do historii, ale teraz jest moda na zabytki techniki.
- Pomysł wziął się z rozmów z kolejarzami, którzy jeździli na parowozach. - mówi Leszek Galera.
- Jako kilkulatek miałem wielką frajdę, że mogłem z dziadkiem kolejarzem jeździć parowozem - opowiada Jerzy Zuba, prezes ZTN.
Znaleźli lokomotywę
- Znaleźliśmy stojącą w krzakach lokomotywę. Trzeba ją teraz wyremontować. Pozostaje jeszcze kwestia wagonów i miejsc postojowych - dodaje Galera.
Pociąg retro ma kursować na trasie Sanok - Łupków, czyli szlakiem I Węgiersko - Galicyjskiej Drogi Żelaznej.
Bogdanowi Rzońcy, wicemarszałkowi podkarpackiemu, pomysł bardzo się podoba.
- Należy powołać podmiot, który zająłby się realizacją projektu. Trzeba rozmawiać z Polskimi Liniami Kolejowymi - podpowiada marszałek
- Myślimy o tym. Jeszcze nie zapadła decyzja, czy powołamy spółkę, czy fundację - wyjaśnia Zuba.
20 zł za bilet
ZTN szuka sponsora. Zdradza, że z jednym z partnerów prowadzą poważne rozmowy.
- Nasza spółka jest przychylna temu projektowi, ale należy zaangażować w to spore pieniądze - wyjaśnia Krzysztof Motyka z Przewozów Regionalnych.
Koszt uruchomienia parowozu z dwoma wagonami to 4,2 tys. zł przy stałym zamówieniu, czyli codziennym kursie. Oznacza to, że codziennie przez cały rok pociągiem retro musiałoby podróżować 180 osób, które za bilet zapłaciłyby po 20 zł. Jest to raczej mało prawdopodobne.
- Te ceny dlatego są tak wysokie, że właścicielem torów są Polskie Linie Kolejowe - uważa wicemarszałek Rzońca. - Gdyby powstała spółka Przewozy Regionalne z udziałem samorządu regionalnego, to ta linia miałaby większe szanse.
Najlepiej byłoby, gdyby taka spółka uzyskała licencję przewoźnika kolejowego, ale to bardzo trudne. Nie udało się to w ub. roku takiemu potentatowi jak Veolia Transport Polska.
20 km na godzinę
- Tory mamy w bardzo złym stanie - dodaje wicemarszałek. - Średnia prędkość wynosi 27 km na godzinę. Będziemy musieli wyłożyć 48 mln na modernizację trasy Rzeszów - Jasło i Zagórz - Łupków, a i tak są to środki niewystarczające, by pociągi mogły jeździć 80-100 km na godzinę.
Wśród samorządowców są przeciwnicy inwestowania w kolej. Uważają oni, że pieniądze trzeba dawać na drogi.
Pasjonatów z Zagórza problemy te nie zniechęcają.
- Z kolejarzami założyłem się, że za 2 lata tym pociągiem pojedziemy - śmieje się Jerzy Zuba.
Dorota Mękarska
Coś się w temacie dzieje:
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...YKA02/59441594
Cytat:
Bieszczadzka ciuchcia jest w modzie
Dorota Mękarska
Tegoroczny sezon turystyczny był dla Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej bardzo pomyślny. Nie dość, że została wydłużona trasa do Smolnika, to kolejka pobiła jeszcze rekord popularności, przewożąc ponad 51 tysięcy turystów.
Na tym jednak Fundacja j, nie zamierza poprzestać.
- Ten rok był tak dobry, gdyż zwiększyliśmy tabor – podkreśla Stanisław Wermiński, prezes Fundacji Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej
Zabytek o 3 km dłuższy
1 lipca ciuchcia zaczęła kursować do Smolnika. Wcześniej kończyła podróż w położonej 3 km bliżej Woli Mchowej. Tym samym przejazd na tej trasie w jedna stronę trwa teraz 1 godzinę i 40 minut. Łącznie z półgodzinnym postojem daje to czterogodzinną wyprawę w niezwykle malownicze rejony Bieszczadów.
Dzięki temu uratowano 3 km torowiska przed dalszą dewastacją, co jest bardzo ważne, zważywszy na to, że kolejka wpisana jest do rejestru zabytków.
Stacja w Majdanie do remontu
Zarząd FBKL na razie nie będzie wydłużał trasy. Chociaż, jak podkreśla prezes Wermiński, aż się prosi, by ciuchcia kursowała do Łupkowa.
W przyszłym roku modernizowana będzie stacja w Majdanie. W planach jest nie tylko budowa sanitariatów, ale takie zagospodarowanie stacji, które pozwoli rozwinąć działalność.
– Chcemy wyremontować parowozownię. Zależy nam na tym, by był to budynek ogrzewany, co pozwoli nam uruchomić przewozy pasażerskie w czasie ferii zimowych – podkreśla prezes Wermiński.
W planach jest również remont budynku stacyjnego. Oprócz muzeum, a trzeba wiedzieć, że fundacja zgromadziła już całkiem pokaźną kolekcję zabytków kolejowych, będzie mieścić się sala audiowizualna, w której fundacja zamierza prowadzić działalność edukacyjną. W pomieszczeniu tym turyści będą mogli też miło spędzić czas, oglądając filmy o kolejce i Bieszczadach.
Kolejne zamierzenie dotyczy przystosowania jednego z wagonów na potrzeby niepełnosprawnych.
Fundacja nie zamierza wszystkiego finansować z własnej kieszeni. Prezes Warmiński podkreśla, że koszty utrzymania kolejki są olbrzymie, ponieważ stawiane są jej takie same wymagania, jak kolei szerokotorowej. Dlatego fundacja złożyła wniosek o dofinansowanie do Regionalnego Programu Operacyjnego
Ta część Bieszczadów jest sercu memu najbliższa. Pamiętam z dzieciństwa przejażdżki tą kolejką na trasie Rzepedź - Duszatyn, oczywiście na gapę, z wsiadaniem w biegu.
Gdyby obecnie udało się przedłużyć trasę: Smolnik, Mików, Duszatyn, Prełuki, Rzepedź - to byłoby coś.
Dla mnie pomysł bardzo dobry!! Napewno sie sprawdzi.
http://www.lasypolskie.pl/news-5626.html
Cytat:
W pierwszych dniach stycznia 2011 roku nakładem Wydawnictwa RUTHENUS ukaże się książka „Z dziejów Bieszczadzkich Kolejek Leśnych” autorstwa dr. inż. Zygmunta Rygla, byłego pracownika RDLP w Krośnie. Autor jeszcze w 2008 roku opracował nowy tekst wydawanych wcześniej broszur o tej tematyce, ale, niestety, nie dożył już momentu ukazania się nowej publikacji, która po raz pierwszy kompleksowo traktuje Bieszczadzką Ciuchcię jako obiekt techniki leśnej i kulturowy zabytek leśnictwa sprzed lat.
Edycję książki wspiera Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie oraz Polskie Towarzystwo Leśne i Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Leśnictwa i Drzewnictwa Oddział w Krośnie. Książka wydana będzie w twardej oprawie, w ładnej szacie graficznej, z licznymi mapkami i ilustracjami. We wstępie doń Edward Balwierczak, dyrektor RDLP w Krośnie, pisze: „Trudno wyobrazić sobie dzisiejsze Bieszczady bez kolejki leśnej, stanowiącej jedną z największych turystycznych atrakcji tych gór. Sunąca wzdłuż dolin ciuchcia przywodzi na pamięć lata, gdy była ona niezwykle praktycznym środkiem transportu, a jednocześnie stanowiła dla mieszkańców prawdziwe okno na świat. Można powiedzieć, że właśnie kolejka od końca XIX wieku w sposób najbardziej wyraźny zmieniała gospodarcze oblicze tej ziemi. Niestety, jak wiele zdobyczy techniki, ustąpiła ona pola nowszym środkom transportu. Jej likwidacja w latach 90. XX wieku była wielkim dramatem dla licznych pracowników i ludzi w niej zakochanych. Dlatego z uznaniem trzeba dziś wspominać te osoby, które nie pozwoliły zapomnieć o bieszczadzkiej ciuchci i ostatecznie przywróciły ją do życia, nadając jej współcześnie turystyczną funkcję”.
Historyczny opis kolejek bieszczadzkich to dzieło Zygmunta Rygla, ale w książce znalazł się też rozdział na temat kulturowej roli leśnego pociągu, opracowany przez Romana Zielonkę, zastępcę nadleśniczego Nadleśnictwa Cisna. Wiele też wnosi współczesny opis działań Fundacji BKL autorstwa Stanisława Wermińskiego. Na kartach książki znajdziemy wiele niepublikowanych dotąd zdjęć z zasobów archiwalnych Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. Starych fotografii użyczyli również prywatni kolekcjonerzy, pasjonaci kolejek. To sprawia, że całość książki stanowi dzieło wielu osób, ale tym samym nadaje jej zupełnie nowego charakteru. Wydawnictwo RUTHENUS przygotowało dwie wersje okładki, dając nabywcom możliwość wyboru.
Promocję publikacji zaplanowano podczas uroczystości zakończenia V Biegu Narciarskiego Szlakiem Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej, który odbędzie się 8 stycznia 2011 r. Będzie to również okazja do przypomnienia, że Fundacja Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej kończy właśnie 15 lat.
Edward Marszałek
Rzecznik prasowy RDLP w Krośnie
http://www.krosno.lasy.gov.pl/web/rd..._INSTANCE_uHYP
Cytat:
Fundacja Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej została Leśną Instytucją Roku 2010
XII posiedzenie Kapituły przyznającej tytuły Leśnika Roku i Leśnej Instytucji Roku oraz Dębowe Statuetki Przeglądu Leśniczego odbyło się tym razem we Wrocławiu 29 grudnia 2010 r. W tajnym głosowaniu, tytułem Leśnika Roku 2010 wyróżniono Zofię Chrempińską, wieloletnią dyrektor Departamentu Leśnictwa w Ministerstwie Środowiska, natomiast Leśną Instytucją Roku wybrano Fundację Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej.
Wyróżnienie dla Fundacji BKL to docenienie wielkiej pracy społecznej, która przyczyniła się do odrodzenia przewozów pasażerskich na zlikwidowanej trasie towarowej oraz stworzenia bardzo widocznego i trwałego elementu propagującego leśną tradycję i kulturę w Karpatach. Warto wspomnieć, że w 1994 r., po likwidacji Ośrodka Transportu Leśnego, kolejkę również postawiono w stan likwidacji, zawieszając wszelką jej działalność. Społeczny zapał sprawił jednak, że w 1996 r. utworzono Fundację Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej, która na bazie mienia i sprzętu przekazanego przez Lasy Państwowe, zaczęła turystyczną działalność przewozową. Pierwszy pociąg wyruszył w trasę 4 lipca 1997 r. W ostatnich latach kolejka przewozi ponad 60 tysięcy pasażerów, zaś wpływy z biletów pozwalają na finansowanie działalności przez cały sezon.
- Cieszymy się, że działania społeczników bieszczadzkich są zauważane na forum polskiego leśnictwa i uhonorowane przez kapitułę Przeglądu Leśniczego - mówi Edward Balwierczak, dyrektor RDLP w Krośnie. - Kolejka leśna w dzisiejszej formule stanowi wielką atrakcję turystyczną regionu, ale jest jednocześnie żywym nośnikiem bieszczadzkiej historii i tradycji. Przyznane wyróżnienie jest ładnym akcentem planowanych na ten rok obchodów 15-lecia Fundacji.
Gospodarzem tegorocznego spotkania kapituły był Krajowy Duszpasterz Leśników, ks. bp. dr Edward Janiak. Warto wspomnieć, że w skład tego gremium wchodzą wcześniej wyróżnieni laureaci oraz członkowie rady programowej i redakcji miesięcznika Przegląd Leśniczy. Obecnie Kapituła liczy już 28 osób, zaś jej przewodniczącym jest redaktor naczelny czasopisma, dr inż. Władysław Kusiak.
Edward Marszałek
rzecznik prasowy RDLP w Krośnie
05.01.11