ot, na google wpisałem i proszę....
http://www.tatry.info/przewodnik/ima...-rysmi-300.jpg
Wersja do druku
ot, na google wpisałem i proszę....
http://www.tatry.info/przewodnik/ima...-rysmi-300.jpg
Jaro, Barnaba sracze jak sracze, ale panorama - super!
Obawiam sie tylko, ze od d..y strony :-)
Postanowiłem troszeczkę złagodzić i zmienić oryginalny tytuł wzruszającej książki wrzucając nowy acz bardzo przyziemny i jakże ludzki temat górskich wychodków. :-D
Nic bardziej groźniejszego jak s..... poza domem nie może spotkać włóczykija. Co tam deszcze i wichury, co tam stada groźnych niedźwiedzi i tabuny dzikich biesów. Nic to dla nie stródzonych włóczęgów, traperów, zakapiorów, "bieszczadników". Wszystkie te straszności są niczym w porównani z brakiem wychodka w nagłej potrzebie....
A oto i kilka przykładowych z ratunkowym miejscem ich ulokowania....miłej zabawy. :mrgreen:
1. Całkiem nowiusieńki i z podziałem na płeć - ustrzelony podczas Kermeszu w Olchowcu.
2. Wszystkim tak dobrze znana "Błękitna Rapsodia" na bazie studenckiej w Rabem / Baligrodu.
3. Troszeczkę już leciwy ale dalej gotowy na przyjęcie będących w pilnej potrzebie wszelkiej maści łazików przemierzających Przełęcz Żebrak w Bieszczadzach.
4. Pchylony zębem czasu ale wciąż będący w użyciu przybytek gdzie nawet królowie chadzali piechotą: wypał węgla drzewnego w Rabem/Baligrodu.
Żubrze, temat już był- proponuję nieco go odświeżyć. O ile Żubr się zgodzi, w trosce o ogólny porządek, prośba do Zielonych aby jakoś podłączyli wątek z tym o:
http://forum.bieszczady.info.pl/show...hlight=kibelki
Piotrze kibelek stoi nadal, fotka robiona 22 maja wieczorkiem...
Ok, myślałem że coś się już zmieniło. Byłem tam ok. 20 kwietnia z Kijem i rozmawialiśmy że go trochę odświeży, może pomaluje na jakiś neutralny kolor, itp. Poza tym trzeba było wymienić tylnego bala, który jest położony na kręgu i na którym opiera się ten kibelek, bo był mocno przegnity. Będą jaja jak ktoś się nakryje nie tylko nogami, ale i całym wychodkiem :D Ale pewnie do wakacji coś będzie zrobione. Fota robiona miesiąc przed Twoją:
FAKIR 1 – może ktoś pamięta?
Zaczerpnięte ze strony:
http://owczarek.blog.polityka.pl/
cytat:
"Kibelek w Roztokak Górnyk
2008/08/14, czwartek
Kibelek to dlo wos, ludzi, barzo wozno rzec. Nie zaprzecojcie, bo obserwuje wos przecie i swoje wiem. A kibelek typu sławojka to jest nie ino wozny, ale tyz pikny! O tym z kolei wiem nie z obserwacji, ino z jednego rozdziału ksiązki, ftorej autor jest eponimem sławojek.* Kie weźmiecie te ksiązke do ręki i poźrecie na spis treści, to od rozu sie domyślicie, o ftórym rozdziale godom.
A w takiej sławojce, jak wiadomo, jedni wolom na desce siednąć, inksi zaś wolom na niom wejść i przykucnąć. Cemu to nieftórzy na desce stajom? Ano w obawie, ze w takiej sławojce moze sie caić jakosi maluśko, ale barzo groźno bakteria, ftóro ino ceko, coby swymi obleśnymi mackami chycić sie ludzkiej rzyci, przeniknąć do wnętrza organizmu i jakomsi straśliwom chorobe wyryktować. Cy te obawy som słusne? Cy rzecywiście siednięcie gołom rzyciom na sławojkowej desce moze być groźne? Kasi wycytołek, ze na statystycnej desce klozetowej jest mniej zarazków niz na statystycnym telefonie komórkowym. Ale jo nie bede sie tutok wypowiadoł. Som mędrole, co to na higienie znajom sie lepiej niz jo, więc niek oni głos w tej sprawie zabierom.
W kozdym rozie wielu właścicieli sławojek na rózne sposoby próbuje stawaniu na desce przeciwdziałać. Jeden z najhyrniejsyk sposobów zastosowano kiesik w studenckiej bazie namiotowej w Roztokak Górnyk, malutkiej wsi połozonej kapecke na północ od Cisnej, pomiędzy piknymi bieszczadzkimi wiersyckami. Juz na drzwiak wejściowyk do tamtejsego kibelka turyste witoł napis ostrzegawcy: UBIKACJA TYPU “FAKIR 1″ - STAWANIE NA DESCE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Za drzwiami ocom turysty ukazywała sie… deska cało najezono gwoździami. A gwoździe te skierowane były ostrymi cubkami do wierchu. Po obu stronak kibelkowego otworu one sie nojdowały, natomiast przed otworem ik nie było. Tak więc siednąć tamok sie dało, ale kieby cłek stanąć spróbowoł - musiołby wleźc na gwoździe. No chyba, ze ftosi stopy na miejscu przed dziurom by postawił, ale wte kieby kucnął i rzyć nad otwór wysunął, to by ryzykowoł, ze gibnie sie w tył.A jesce powiem wom, ze cubki gwoździ w tym Fakirze 1 były zabarwione na cyrwono. Cy to była ino farba, cy krew jakiegoś niescynśnika, ftóry mimo ostrzezeń spróbowoł na desce stanąć? Nie bede w to wnikoł. Ciekawe jednak, ze Fakir 1 zamiast budzić groze to budził… wesołość! Turysta, ftóry przybywoł do bazy w Roztokak Górnyk po roz pierwsy i po roz pierwsy seł tamok do ustępu, poziroł na napis na drzwiak i pytoł z zaciekawieniem:
- Stawanie na desce na własną odpowiedzialność? Dlaczego na własną odpowiedzialność?
Jakosi nie domyśloł sie, ze odpowiedź kryje sie juz w nazwie wychodka. Ale zaroz otwieroł drzwi, zauwazoł te zacyrwienione na cubkak gwoździe i… dostawoł takiego ataku śmiechu, ze chyba jaz nad Jeziorem Solińskim było go słychać!
Bywało, ze do bazy przychodziła cało wyciecka i syćka jej ucestnicy culi potrzebe, coby póść do kibelka. No i zaroz ustawiali sie w kolejce do Fakira 1. Pierwsy wycieckowic wchodził do środka i zaroz było słychać:
- Hahaha! Hahaha! Hahaha!
- Z czego się śmiejesz? - pytali ocekujący w kolejce.
- Jak wejdziecie, to sami zobaczycie! Hahaha! - odpowiadoł głos zza drzwi.
Po kwili do Fakira 1 wchodziła drugo osoba. I znowu rozlegało sie:
- Hahaha! Hahaha! Hahaha!
- Co tam jest takiego śmiesznego? - dopytywali sie ludzie z kolejki.
- A, sami zobaczycie, jak wejdziecie! Hahaha! - brzmiała odpowiedź.
I tak dalej… Jaz do ostatniego kolejkowica.
Heeej! Barzo lubiany był ten kibelek w Roztokak Górnyk. Bazowi bywalcy, kie sie ku niemu wybierali, to nie godali brzyćko: “Idę do klopa” cy wstydliwie: “Idę tam, gdzie król piechotą chodzi”. Tak sie tamok nie godało. Godało sie piescotliwie: “Idę do Fakirka“. Nie: “do Fakira“, ino z sympatiom, zdrobniale: “do Fakirka“! Jakby to jakosi maskotka była! Cy znocie inksy kibelek pełniący role maskotki? Jo nie znom.
A latem 1986 rocku, kie przeniesiono Fakira 1 o kilka metrów w bok (bo w storym miejscu dół sie zapełnił i trza było wykopać nowy), nifto nie mioł wątpliwości, ze musi temu towarzysyć pikno urocystość. Zgromadziła sie zatem obsługa bazy i goscący w niej turyści, kierownik bazy wygłosił płomienne przemówienie, nagrodzone gromkimi brawami, po cym przeciął wstęge wyryktowanom z papieru toaletowego i w ten sposób Fakir 1 zostoł oficjalnie udostępniony do ogólnego uzytku w swoim nowym miejscu.
Cy ten kibelek istnieje jesce? Tego właśnie nie wiem. Moze nie istnieć, bo kieby istnioł, chyba nolozłbyk cosi o nim przez Gugle, a nie nolozłek nic. Mozliwe, ze te gwoździe usunięto, bo uznano, ze som zbyt niebezpiecne i kiesik z ik powodu moze sie wydarzyć niescynście - bo skoro kozdy, fto na nie poziroł, straśnie sie śmioł, to było zagrozenie, ze za ftórymś rozem jakisi turysta umre ze śmiechu. Tak więc najprawdopodobniej Fakir 1 odeseł do historii. Do sanitarnej historii Polski.
Inkse rozwiązanie, utrudniające stawanie na desce, zastosowano w bazie namiotowej w Tworylnem, dokładnie tamok, ka zył ten kruk Wojciech Dziubas, o ftórym gwarzyłek rok temu. No więc w Tworylnem nad kibelkowym otworem umiescono poprzecnom belke. Fto na desce siadoł, ten sie musioł nieźle schylić. A stanąć tamok juz sie nie dawało, bo ta belka za barzo przeskadzała - ino małe dziecko mogłoby sie pod niom zmieścić. Pomysł tyz skutecny, ale… kibelek ten, w odróznieniu od tego z Roztokak Górnyk, zodnego hyru nie zdobył, więc nimo co dłuzej o nim godać.
Ocywiście opróc osobliwyk rozwiązań konstrukcyjnyk mozno tyz stosować metode łagodnej perswazji. Tak zrobiono w klubie “Owczarnia”, co to w Jaworkak koło Szczawnicy sie nojduje. Przy tamtejsym kibelku mozno uwidzieć cytat z najsłynniejsego filozofa góralskiego, jegomościa Tischnera z Łopusznej:
Tu sie siedzi niekucency,
Bo kto kuco niesiedzency,
Osro deske samochcęcy!
Tak w ogóle to o tej “Owczarni” był nawet artykuł w Polityce.** Wiecie, fto jest jego autorem? Nie powiem! Sami zgadnijcie Dlo tego, fto zgadnie, nie bedzie wprowdzie nagrody pienięznej ani rzecowej, ale bedzie nagroda zblizono do tej, jako zamarzyła sie kiesik pewnemu felietoniście. Hau!
* Sławoj Składkowski, Kwiatuszki administracyjne i inne, Warszawa 2005.
** Poni Dorotecka , Gdzie zegar nie chodzi, “Polityka” 2006, nr 29, s. 59."
A oto i wspomniany kibelek:
pod drzewem kibel kopali? Jacyś męczennicy czy skazańcy? korzeni tyle....
Model cabrio rzadko jest widywany.
..a wie ktos jak sie miewa "przystanek" w Maniowie 11? ...ciekawym.. a dawno niebytowalem w okolicach gdzie wzrost otoczenia przekracza 6,5m... ghrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr ... pozdrawiam z Holandiiiiiiiii ....cale szczescie ostatnie dni juz tutaj
...hihi... ten sam... niebawem się wybiorę to podbiję kartę na "przystanku"
I takie cuś. Kto wie gdzie to jest?
Wspomniany już kibelek pod Rysami od strony słowackiej, lipiec 2007, pejzaż z wnętrza zapiera dech nie tylko w piersiach :)
przy "kafe" w Libuchorze pod Pikujem
http://picasaweb.google.pl/biedronka...74312550226114
oraz mocno zwiazany z tematem problem papieru toaletowego ;)
na Zakarpaciu, kolo cerkwi w Likicarach
http://picasaweb.google.pl/zabka.z.c...58400564826594
Polany surowiczne
http://picasaweb.google.pl/osiolek.w...37931734078754
Gdy oglądałem na You Tube filmiki z VII KIMBu, na jednym, podczas autoprezentacji Gosia Legionowo mówiła, że bardzo podoba jej się strona o kibelkach. Jak widzicie odnalazłem ją(stronę, nie Gosię) a to dlatego,że przypomniał mi się kibel u moich znajomych z Polany Ostre.W trawie po pas, składający się z dwóch ścian od strony domu.Nawet bez desek z wyciętą dziurą, na której można by usiąść;siadało się na zwykłej żerdce.Nie wiem czy jeszcze stoi, bo już ostatnio (półtora roku temu) był mocno przechlony.Mam nadzieję,że empirycznie, w całym znaczeniu tego słowa, sprawdzę to w maju, bo wybieram się tam.No i zrobię wreszcie dokumentację fotograficzą.
Bieszczadzkie:
Pozwoliłem sobie na taki nie z gór:
https://lh4.googleusercontent.com/-q...40/1822429.jpg
A to taki kibelek ja przystanek MKS ciekawe ile kosztuje bilet;)
A taki kolorowy kibelek:)
Widzieliscie kiedys sławojke bez szamba? ze spuszczana woda? automatycznie? :lol:
Stoi sobie taka w Gruzji, w wiosce Mutso
https://lh3.googleusercontent.com/-v...6/IMG_3734.JPG
Pod kibelkiem przeplywa wartki strumien. Ponoc w czasie wyzszej wody podmywanie gratis! :mrgreen:
https://lh6.googleusercontent.com/-8...6/IMG_3735.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-y...6/IMG_3739.JPG
Jej niektóre kibelki naprawdę przerażają. No ale cóż poradzić, kiedy mamy potrzebę. Trzeba nie marudzić, tylko korzystać ;D
kocham, lubię, szanuję... i tęsknię... za kibelkiem w Duszatynie...)
stoi i ma się dobrze. Już raz się zarwał i ktoś wpadł, ale naprawiliśmy i działa, zaprasza...
;)
Załącznik 31008Znalezione w archiwum spod tete rose
a obok lustro i umywalka jeszcze
https://lh4.googleusercontent.com/-T...0/DSCF6625.JPG
kibelek mieści sie na trasie z Bukowca do Karpacza :)) bardzo piekne jeziora obok i bardzo smaczne ryby :)
nie ma to jak siąść na przerwę na obiad, na rybkę
Kibelek pod szczytem gory Armaghan w Armenii, polozony na wysokosci okolo 2900 m npm. Jest to solidny murowany budynek z oknem z szyba. W trakcie korzystania mozna sobie gory podziwac :mrgreen:
https://lh4.googleusercontent.com/-G...0/IMG_4133.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/--...0/IMG_4136.JPG
https://lh4.googleusercontent.com/-x...6/IMG_4138.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-o...0/IMG_4139.JPG
https://lh4.googleusercontent.com/-l...0/IMG_4212.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-K...6/IMG_4213.JPG
Kibelek pod klasztorem Spitakavor
https://lh4.googleusercontent.com/-J...0/IMG_4898.JPG
https://lh5.googleusercontent.com/-w...0/IMG_4900.JPG
Beskid Niski- kolo "kompleksu wiatowego" niedaleko Małastowa
https://lh5.googleusercontent.com/-R...6/IMG_9583.JPG
Tu troche mniej gorska sławojka- podsklepowa z Suwalszczyzny
https://lh6.googleusercontent.com/-I...0/IMG_2650.JPG
oraz z Jagłowa
https://lh4.googleusercontent.com/-3...6/IMG_2190.JPG