Hej Wojtku powodzenia na trasie , dobrych wrażeń i Dużo Pogody Ducha.
ps. przesyłka czeka w spokojności na Ciebie w Ścinawce.
Wersja do druku
Hej Wojtku powodzenia na trasie , dobrych wrażeń i Dużo Pogody Ducha.
ps. przesyłka czeka w spokojności na Ciebie w Ścinawce.
A o naszym Wojtku pisze nawet dzisiejszy Dziennik...krótko ale treściwie...że wyszedł z UG na wyprawę dookoła Polski i że zaprasza chętnych do wspólnej wedrówki.
Dziś lub jutro w Informacjach na Polsacie o 18,45 ma być materiał o Wojtku.
Dostałem od Wojtka sms-a dzisiaj lub jutro o godz.18/50
w Wydarzeniach na Polsacie
Jak nie umrę to pooglądam. Gratulacje od całej grupy szkoleniowej. Wszyscy będą oglądać.
No i po programie. Miło było zobaczyć na ekranie telewizora znajomą twarz. Wojtek staje się coraz bardziej sławny :lol: Mam nadzieję, że pomoże mu to w wędrówce.
Widzieliśmy z żoną , wcześniej wirtualny, teraz telewizyjny a w maju realny gość w naszym domu, bardzo się cieszymy i życzymy szczęścia i pogody na trasie
Dobrze zrobiony materiał, również mam nadzieję, że dzięki temu będzie rozpoznawany (chociaż nie wiem czy tego sam chce) i będzie mu łatwiej.
Niestety z powodu trudnych warunków na trasie Wojtek jest zmuszony zmienić plany - przenosi się na gracicę zachodnią i rozpoczyna od Ręczyna a trasę południową zrobi na zakończenie.Tak myśllałem że górska trasa południowa wczesną wiosną jest bardzo odważna, mimo słabej zimy.
Moi Drodzy,
Faktycznie tak się stało! W poniedziałek pokonywałem (raczej była to walka!!!) trasę od Mucznego przez Bukowe Berdo, Krzemień, Tarnicę do Wołosatego. Trwało to prawie 11 godzin. Szlak na całej długości nieprzetarty. Miejscami pokrywa śniegu sięga 2 m. Szedłem w potwornej mgle i tylko dzięki znajomości szlaku pobłądziłem zaledwie dwa razy. Po odnalezieniu Krzemienia (przed oczami tylko biel bez punktu odniesienia - ależ wrażenie!!!) zboczyłem trochę w prawo i szukałem zejścia na Przeł. Goprowców idąc wzdłuż skałek. Gdybym poszedł w lewo ok. 100 m trafiłbym od razu na zejście. Ale tym sposobem (mimo, że we mgle i zapadając się "po uszy" w śnegu - ratowałem się od niego idąc momentami po skałkach tuż nad przepaścią) przeszedłem całą jego północno-zachodnią grań.
Myślałem, że choć zejście będzie trochę łatwiejsze, ale NIKT TAMTĘDY NIE SZEDŁ! Więc znów przecierałem szlak. Śnieg "rozmiękczony", mokry, lepiący się...
Od Przeł. Goprowców do Przeł. Pod Tarnicą szedłem (raczej "żółwiłem") 1,5 godz. zapadając się co chwila po samą d...). Znów brak jakichkolwiek znaków, jak między Bukowym a Krzemieniem. Posuwałem się 20-30 kroków i kontrolowałem kompasem kierunek. Wreszcie dostrzegłem kilka tyczek - byłem na... Szerokim Wierchu jakieś 50 m. od przełęczy, na której widać było trochę ludzkich śladów. Dalej była już "bajka" tzn. zejście do Wołosatego okupione wpadaniem w mokry śnieg tym razem jedynie do kolan:twisted: W Wołosatem byłem tuż przed nocą...
W "Barze pod Tarnicą" wypiłem grzańca, potem piwo i zjadłem nieśmiertelny bigos. Na nocleg zatrzymałem się w gosp. agroturyst. u p. Grzegorz (za 25 PLN wysoki standard z łazienkami przy każdym pokoju!).
Podsuszyłem buty i spodnie przez noc i następnego dnia ruszyłem do Ustrzyk G. Po drodze, tradycyjnie już, spotkanie z SG (rozpoznają mnie z daleka, machają, pozdrawiają :-D , co jest niezmiernie miłe i sympatyczne) i chwila rozmowy na temat warunków na szlaku granicznym. Warunki te można określić jednym słowem: paskudne! Mówią, że od Kremenarosa w kierunku Rabiej miejscami 2-3 m śniegu mokrego, rozpulchnionego, więc trzeba mieć ski toury... Ja nie mam, ale... udaję się na "poważną rozmowę" do ustrzyckiego GOPR-u. Wszystko się potwierdza! Trzeba mieć ski-tour'y. Odradzają wyruszać na szlak tylko "w butach" choćby z rakietami. Dodatkowo podają mi sytuację na szlakach w Beskidzie Niskim, Tatrach, Beskidach i Sudetach. Wszędzie leży jeszcze tyle śniegu, by zakopać się "po dach".Podejmuję szybko decyzję o opuszczeniu trasy południowej i kontynuowaniu wędrówki zachodnią granicą... Trudno, ale, tak jak rozmawiałem z Henkiem, wędrówka ma przynosić PRZYJEMNOŚĆ a nie tylko katowanie się. Owszem mogę to robić np. raz na tydzień (tak dla "zdrowotności" :-D ), ale codziennie raczej nie...
Wsiadam więc w autobus do Sanoka, później do Krakowa i... jestem teraz z Wami na forum. Jutro dalsza droga "wpieriod na zapad!!!"... Tym razem "deserem" wyprawy będą góry, ale to późym latem lub jesienią...
Dziękuję wszystkim za wsparcie!!!
Te rozmowy i sms dają KOPA! Jestem Wam wdzięczny za to...
PS. Podrzucę później kilka fotek...
Dobra decyzja. Nie wiedziałam, że aż tak są trudne warunki w górach. Czekamy na zdjęcia. Powodzenia na zachodzie
Moze uda mi się coś wkleić...
Patrząc na piękną pogodę za oknem zaplanowałem krótki wypad w Bieszczady aby choć przez krótką chwilę powedrować wspólnie z Wojtkiem.
Ale gdy opowiedział mi jakie panują warunki w wyższych partiach to zrezygnowałem. Chodziłem już w takich warunkach i wiem że są dobre aby się upiepszyć, nic poza tym. W dodatku zachmurzenie na maxa.
Nie wyobrażam sobie aby o tej porze roku przy takich warunkach znależć choćby odrobine satysfakcji na trasie Rawka - Rabia - Roztoki.
Jedyną mądrą dezyzję podjąłeś Wojtku.
A ja pozostaje z nadzieją że jeszcze będzie taka chwila gdy bedę mógł w towarzystwie Wojtka spędzić parę chwil w górach.
Pozdrawiam Cię wędrowcze i przekazuję dobre myśli.
Wojtku, na zachodniej rubieży, jak na razie piękna wiosenna pogoda czeka na Ciebie. Choć jest bardzo wysoki stan wód, łąki i pola w pobliżu rzek zalane więc dobrze zaimpregnuj buty. ;-)
Rozmawiałem dziś z Wojtkiem, na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Jutro pokonuje trasę do Gubina. Wojtek spotyka się z dużą życzliwością i gościnnością ze strony napotkanych ludzi. Przekazuję w imieniu Wojtka serdeczne pozdrowienia dla wszystkich forumowiczów.
W pewnym momencie będzie miał wielu kibiców,bo na początku czerwca po raz drugi rusza w Krakowie "Kwietny Bieg",czyli sztafeta dookoła Polski.Akcja trwa 2 tygodnie,jak ktoś chce sobie poczytać to proszę linka:
http://biegajznami.pl/forum/viewforum.php?f=29
Wojtek jest już w Gubinku, jest wesoły i humor mu dopisuje...
Ludzie są dla niego dobrzy i życzliwi, tak więc na razie wszystko idzie wg tego co sobie zaplanował. Mówił, że znowu dzwonili do niego z Polsatu.... Pozdrawia wszystkich i bardzo dziękuje za wsparcie....
Czy ktos ma informacje co tam u Wojtka ?
Wojtek doznał kontuzji. Będąc jakieś 15 km przed Kostrzyniem, podmuch wiatru przejeżdzającego tira zepchnął go w stronę rowu. Próbując nie wpaść do rowu stanął tak nieszczęśliwie, że zerwał więzadła w lewym kolanie. Na drugi dzień próbował jeszcze iść, ale nie dał rady. Teraz jest w Szczecinie, odwiedził lekarza i robi kilka dni przerwy. Jeśli wszystko będzie ok, wróci na trasę do miejsca w którym skończył i dalej będzie kontynuował.
Moi Drodzy, niestety tak się stało. To było tuż przed Kostrzynem. Nie dałem rady TIR-owi:twisted: Dobrzy, życzliwi ludzie mnie nie opuszczają: dzięki Polej za Twojego Przyjaciela Marka ze Słubic; w Kostrzynie również fantastyczni ludzie pomogli mi znaleźć tani hotelik a w hoteliku panie dały mi zniżkę "za to, że pan idzie..., panie Wojtku". Odpoczywałem całą niedzielę i wczoraj z najpierw lekko bolącym kolanem ruszyłem do Namyślina. Słuchajcie: co za wspaniałe widoki nad Odrą-rozlewiska, ptactwa multum (bieliki, żurawie, bociany, dzikie gęsi i kaczki) a pogoda... :-D .
Niestety moje kolano nie szło w parze z pogodą. Dolazłem do końca etapu czyli Namyślina z wielkim trudem i wobec narastajacego bólu postanowiłem wrócić do Kostrzyna i dojechać do zaplanowanego wcześniej "punktu przeładunkowego" czyli do mojego przyjaciela Tomka w Szczecinie. Dziś, niestety, nie mogę swobodnie przejść kilku kroków i chyba będzie konieczna wizyta u ortopedy. Mam nadzieję, że, jak to mi napisał mój przyjaciel Jan, "dobre emocje wokół twojej wyprawy" pomogą mi ją kontynuować. Wierzę w to mocno!
Dziękuję wszystkim Wam za wsparcie, którego teraz jeszcze bardziej potrzebuję.
"....Bedę żył...." (słowa Rzędziana z "Ogniem i mieczem") :-D
Oj, żyć będziesz - tylko na drugi raz nie zatrzymuj sobą tylu ton ;)
Powodzenia - i wielu wspaniałych ludzi życzę!!!
Aleksandra
Już mam odciski od trzymania kciuków.
Byle do przodu !
pozdrawiam:)
Jestem nadal w Szczecinie i leczę kolano u p. dr.n.med. ortopedy W.Żebrowskiego, który zastosował jakąś "maszynę" do szybkiego leczenia bez dodatkowej zapłaty w ramach, jak to określił, "pomocy na trasie". Po pierwszym zabiegu już mogę chodzić!!! Odczuwam jeszcze ból, zwłaszcza rano, ale nie kuśtykam i nie podskakuję, jak to było kilka dni temu. Mam nadzieję, że do poniedziałku, wtorku będę na tyle sprawny, by ruszyć dalej. Żal mi pogody, która jest wspaniała do wędrówki (a ja muszę jeszcze siedzieć na d...):evil: :sad:
Szczecin trochę odlądałem (zza szyby samochodu, jak jechałem do gabinetu lekarza) i oczarował mnie. Miasto zbudowane rozumnie, przejrzyście, z wieloma secesyjnymi kamieniczkami w centrum a dzielnica willowa Pogodno toż w wielkiej skali Salwator krakowski. Wszedzie czysto, ład i porządek. Dodatkowo bardzo ładnie oswietleniem podkreślone zabytki: zamek, Wały Chrobrego, niektóre kamieniczki...Jak więc widzicie mam trochę wrażeń poza "kolanowych" i zapewne specjalnie kiedyś tu przyjadę, by na spokojnie wszystko sobie obejrzeć. Dziękuję Wam za życzliwe, miłe i podtrzymujące na duchu słowa. Jeszcze się odezwę...
no to idzie ku dobremu :)
Wojtku, Wojtku!!
Gdzie żeś Ty?! Jedno zdanie relacji poproszę:)
Pozdrawiam serdecznie,
Derty
Wojtek jest na rozruchu po kontuzji, w następnym tygodniu rusza w dalszą drogę.
Wczoraj otrzymałem od Wojtka e-maila,
cytuje " ja chyba jutro wracam na szlak.Jeszcze kilka dni i wejde na
północną granicę. zachodnia jest ładna ale chciałbym zobaczyć coś innego"
Z tego wynika że jest na trasie i życzymy mu zdrowia i odrobine szczęścia
na dalszej trasie.
A Wojtek idzie..... Miał nawet telefon z telewizji TRWAM.. :))))
Ciekawe, czy spotkanie dojdzie do skutku?
;D
wiadomość z wczoraj
" od dwóch dni wędruję dalej. Jestem dziś w Cedyni a jutro idę
w kierunku Krajnika.Noga jeszcze nie w pełni sprawna ale mam nadzieję że będzie lepiej"
Witajcie Kochani,
To dzięki Wam wszystko się tak dobrze kręci... Jestem w tej chwili w Międzywodziu w gościnie u fantastycznych ludzi! Zresztą podczas wędrówki cały czas spotyka mnie niesamowita życzliwość ludzi za co jestem wszystkim niezmiernie wdzięczny. Dzielą się ze mną jadłem,napojem, dachem nad głową... To jest coś niesamowitego! Jutro (albo pojutrze) ruszam dalej...
Mam już bardzo wielu znajomych a to, co robi dla mnie Straż Graniczna to jest majstersztyk. Czuję się przez to bezpieczny i pewniej mi się idzie...
Inna sprawa to noga... Boli (bo ponoć tak przez pewien czas będzie), ale jakoś sobie radzę. Robię teraz trochę mniej kilometrów, ale mam nadzieję przyspieszyś później. Bedzie wszystko OK!
Pozdrawiam wszystkich serdecznie! Trzymajcie się zdrowo i do zobaczenia na bieszczadzkich szlakach być może już pod koniec lipca.
Nadal wedruję Wybrzeżem. Jestem w tej chwili w Jarosławcu a jutro idę do Ustki. Wędrówka jest spokojna; noga staje się coraz bardziej sprawna, więc pokonuję też większe odległości. Dobra pogoda i życzliwość ludzi nadal mi towarzyszą. Pozdrowaśki dla wszystkich
Nawzajem pozdrawiamy, trzymaj się ciepło, Bieszczady czekają na strudzonego Wędrowca.
Wiadomość z wczoraj cytuję " Doszedłem dziś do Władysławowa.Jutro będę na już na Plw.Helskim- chyba zatrzymam się w Jastarni a jak dam rade to może na Helu.Gonię ze względu na czas i pogodę. WR
Hej:)
Skoro morskie klimaty, to mam dla Ciebie Wojtku takie życzenie - morza jak tego na zdjęciu jak najszybciej:D
Derty
Doszedłem do końca polskiego Wybrzeża. Teraz jestem już w Elblągu i "wchodzę" w pobliże Wielkiego Brata. Mam nadzieję, że nadal mi kibicujecie i trzymacie kciuki za powodzenie wyprawy. Teraz będzie mi ono baaaardzo potrzebne.
Do następnego razu.
PS. Spotkaliśmy się z Długim w realu na Długim Targu... (nomen omen)
to przed toba najciekawsza czesc wyprawy!!!!! polnocna niemorska i wschooood :D teraz ci najbardziej zazdroszcze!!!!!!
Hej,
nie wiem czy już to robiłeś - ale na wschodniej granicy warto zeskanować dowód i niech granicznicy roześlą to do wszystkich swoich... aby każdy "gość" w krzakach nie musiał wyskakiwać - tylko obejrzał sobie zdjęcie. :)
Powodzenia
Aleksandra