-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Może desperuję, a może nie. A co się stanie, jak będę sobie samotnie cwałował w miejscu gdzie zrobiłem to zdjęcie i napatoczy się jakaś Straż /nie mam tu na myśli Pożarnej/? Mogą nie uwierzyć że koń był taki szybki, że się spode mnie wysunął i popędził.
Pozdrawiam
P.S
Liczyłem w sobotę na spotkanie z Tobą i Twoim Piesem.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Bertrand w mieście też masz zakaz wchodzenia na ścieżki dla rowerów przecież, więc cóż w tym dziwnego?
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
bertrand236
Nie chciałem zapuszczać nowego wątku, więc zadaję pytanie tutaj. Może ten temat był już poruszany ale go nie znalazłem.
Czym moja noga jest gorsza od nogi konia? Człowiekowi na koniu wolno, a pieszemu nie? Nie dość, że karawanem jeżdżę, to teraz na konia mam się przesiadać?
Może ktoś mi to wyjaśnić?
pozdrawiam
Bym napisał bardziej dosadnie - jeśli powstały szlaki dla miłośników jazdy, nazwijmy ją, konnej, to super jest, i dla nikogo więcej. Jeśli są szlaki dla pieszych, to one są dla pieszych i koniec. Jeśli widzimy drogę bez zakazu wjazdu, to znaczy, że można nawet tym postamerykańskim karawanem, zważając na pieszych, nawet na konie, nie wspominając o rowerzystach i inszych harley-owcach, wg ogólnych norm. Podobnie - nie walisz karawanem na ścieżkę rowerową , bo ryzykujesz mandat. Podobnie - nie walisz na trasę konną karawanem ani rowerem. Ani pieszo. Nie chodzi o lepszość czy gorszość kopytek ;), ale o jakieś tam zasady.
Poza tym oczywiste chyba jest, iż na szlaki konne, jeśli już nas coś poszczuje, coby jednak wejść, nie wprowadzamy piesków. Jeśli nie kumamy, dlaczego, wracamy do początku zastanowień bertrand 236 czy ileś tam.
Jak to trudno z Polakami - jak jest szlak dla jeźdźców,czyli konny, to jest to szlak dla tych, którzy mają coś porośniętego sierścią między udami i koniec. ROTFL.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
W Boże Ciało bynajmniej nie galopowałam po Połoninie Wetlińskiej, bo plecak, strugi deszczu, zjawiskowa mgła mi to skutecznie uniemożliwiły. Ale ze szlaku nie wyrugowały mnie wspomniane czynniki, ale zastęp westowych konnych sunących szczytem w kierunku Chatki, i to nie w miejscu gdzie szlak konny przecina połoninę. Może nie wiem o jakiś nowych pomysłach dyrektora parku? Kowboje na swych rumakach znacznie uszkodzili nawierzchnię szlaku, przy współudziale warunków atmosferycznych owego dnia, czym z pewnością zaskoczyli drogowców...
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Odpowiedź Chrisowi:
"Bym napisał bardziej dosadnie - jeśli powstały szlaki dla miłośników jazdy, nazwijmy ją, konnej, to super jest, i dla nikogo więcej. Jeśli są szlaki dla pieszych, to one są dla pieszych i koniec. Jeśli widzimy drogę bez zakazu wjazdu, to znaczy, że można nawet tym postamerykańskim karawanem, zważając na pieszych, nawet na konie, nie wspominając o rowerzystach i inszych harley-owcach, wg ogólnych norm."
Postamerykański karawan?? He, he! Dobre sobie. Chris co piłeś? Nie pij tego więcej.
"Podobnie - nie walisz karawanem na ścieżkę rowerową , bo ryzykujesz mandat. Podobnie - nie walisz na trasę konną karawanem ani rowerem. Ani pieszo. Nie chodzi o lepszość czy gorszość kopytek ;) ale o jakieś tam zasady."
Masz rację, jakieś tam. Ryzykuję i w najgorszym razie płacę. Zasada to zasada, a nie kwas. Łamiesz – płacisz.
"Poza tym oczywiste chyba jest, iż na szlaki konne, jeśli już nas coś poszczuje, coby jednak wejść, nie wprowadzamy piesków. Jeśli nie kumamy, dlaczego, wracamy do początku zastanowień bertrand 236 czy ileś tam."
Pieska nie mam. Do początku nie wrócę. Jeżeli mylą Ci się liczby, to powtarzam: Nie pij tego więcej.
"Jak to trudno z Polakami - jak jest szlak dla jeźdźców,czyli konny, to jest to szlak dla tych, którzy mają coś porośniętego sierścią między udami i koniec. ROTFL."
Nie przypominam sobie znajomości z Tobą w realu, więc między uda nie mogłeś mi zaglądnąć.
Z Polakami nie jest tak źle, jak czegoś nie rozumieją, to pytają. Czasem tylko odpowiedź nie jest najmądrzejsza ale nie wymagajmy od razu cudów.
Przecztaj sobie post powyżej. Ciekawe, czy ci co poza szlakiem końskim na Wetlińskiej zapłacą mandat. Myślę, że nie. Oni mają wejścia, bo są z tamtąd, a ja z Pyrlandii.....
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
[QUOTE=bertrand236;60998]Mogą nie uwierzyć że koń był taki szybki, że się spode mnie wysunął i popędził.
Cytat:
Zamieszczone przez
bertrand236
Czasem tylko odpowiedź nie jest najmądrzejsza
Jakie pytanie taka odpowiedź. Jak kto jeździ autem to wie dlaczego jest jezdnia i nie wolno po niej chodzić pieszym, odwrotnie, jak kto chodzi pieszo wie dlaczego nie mogą po chodniku smigać auta. Ja np klnę bez kręmpacji jak widzę "matkę z dzieckiem" czy inne takie na ścieżce rowerowej- analogicznie- jak ktoś jeździ konno ścieżką konną ma prawo nie spodziewać się pieszego.
Osobna sprawa, że zwierze ma wrodzony instynkt łażenia po wysokich pastwiskach więc część szlaków jest nieprzygotowana dla pieszych (nie koszona)- co sprawia dodatkowe zagrożenie dla ciekawskich wędrowców.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Dzielne koniki ;)
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/911512987
Cytat:
5 czerwca 2008 - 13:26
Dzikie konie przepędziły niedźwiedzia
Żyjące na wolności w nieistniejącej wsi Radziejowa koniki polskie przepędziły wygłodniałego 200-kilogramowego niedźwiedzia.
- Czegoś takiego jeszcze nie widziałem - mówi Ryszard Paszkiewicz, nadleśniczy z Baligrodu.
Brunatny olbrzym chciał dostać się na karmisko dla dzików. W pobliżu pasły się konie, a nieopodal na ambonie siedział nadleśniczy.
- Kiedy niedźwiedź zbliżył się do koni, byłem pełen obaw, że któregoś poturbuje albo nawet zabije - opowiada Paszkiewicz. - Nagle z zarośli wyskoczyły trzy ogiery i pognały w stronę miśka. Ten nawet nie próbował stawić im czoła, tylko w mgnieniu oka zawrócił i uciekł do lasu.
Musiał być jednak głodny, bo nie zrezygnował z próby przedostania się na dzicze żerowisko.
- Wyszedł z drugiej strony, ale i tym razem czujne koniki natychmiast zareagowały - mówi nadleśniczy. - Kilka z nich ruszyło z impetem na przeciwnika, więc biedak znowu musiał salwować się ucieczką.
Pierwsze koniki polskie sprowadzono do Radziejowej jesienią ub. r. z Nadleśnictwa Tuszyma. Kilka miesięcy spędziły w zagrodzie adaptacyjnej, a niedawno część z nich wypuszczono na wolność. Ich obecność w Radziejowej i okolicy ma zapobiegać zarastaniu gruntów rolnych krzewami i drzewami. Już teraz widać efekty - trawa jest "wykoszona” lepiej niż przez owce czy mechaniczne kosiarki, a jednocześnie w lesie koniki w ogóle nie zgryzają istniejących drzew.
- Początkowo mieliśmy kilkanaście koników, dzisiaj jest ich już 49 - cieszy się Ryszard Paszkiewicz. - Od lutego przyszło na świat 15 źrebiąt, a wkrótce jeszcze ich przybędzie.
KP
-
1 załącznik(ów)
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
Dzielne koniki ;)....
Cytat
-------------------------------------------------------------------
Początkowo mieliśmy kilkanaście koników, dzisiaj jest ich już 49 . Od lutego przyszło na świat 15 źrebiąt, a wkrótce jeszcze ich przybędzie.---------------------------
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
bertrand236
... napisał, co napisał, j.w. ...
Bertrand 236, wyobraź sobie, że trafiasz na forum " Miłośników Parkingów". Sam się do nich jakoś tam zaliczasz. I czytasz pytanie usera: "A dlacego mła, jako nie-ynfalida, nie mogem parkofac na miejscach oznaczonych kopertom dla tak-ynfalidoff?" . Opowiedz sobie sam o swej reakcji :).
Poza tym koniarze chcieliby mieć szansę, mają ją, pobyć nieco sam na sam ze swymi szkapami i we własnym towarzychu na KONNYM szlaku, bez jakichś chromolonych piechurków, podobnie, jak PIESI chcą szlaków bez prywatnych koni, quadów, innych 4x4, bez motorów- sprężarek, etc. Takie to trudne?
Odpowiadając Dominie - jakoś przysłowie mi się przypomina: "Co wolno wojewodzie... ", itd.
Zakańczając z bertrand236 - hej, jakiś jedyny napój zachwalasz? :mrgreen:. A może miałeś/masz jakiś problem i przestrzegasz mnie? 8)
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
chris
I czytasz pytanie usera: "A dlacego mła, jako nie-ynfalida, nie mogem parkofac na miejscach oznaczonych kopertom dla tak-ynfalidoff?"
O rety! Jeśli sam to wymyśliłeś to jestem w głębokim zdumieniu. Sam bym aż tak zgrabnie nie wymyślił
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
[QUOTE=chris;61512]
Odpowiadając Dominie - jakoś przysłowie mi się przypomina: "Co wolno wojewodzie... ", itd.
Że co, że niby ja jestem s...?:twisted: Wydzielam zapachy przez internet?;)
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
W ramach rekreacji dziś w robocie z kolegą zrobiliśmy małą galeryjkę poświęconą konikom. Zapraszam do kuknięcia: http://www.balig.yoyo.pl/konik/
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcin Scelina
Marcin , piękne , dzięki.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Witam, stadko kapitalne, rzuciłem na nie okiem obiektywu w ubiegłą niedzielę,
I tu pytanie do Marcina Sceliny, czy nie obawiacie się zapędów kłusowniczych, wszak dla "miłośników" wolnej zwierzyny może być nie lada kąsek, pozdrawiam.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
A ja się zastanawiam: dlaczego to są koniki polskie, a nie hucuły?przecież nie ma bardziej "rodzimego" kunia bieszczadzkiego jak hucuł
Ciekawe, Marcin wiesz coś w tym temacie może?
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
stach
Witam, stadko kapitalne, rzuciłem na nie okiem obiektywu w ubiegłą niedzielę,
I tu pytanie do Marcina Sceliny, czy nie obawiacie się zapędów kłusowniczych, wszak dla "miłośników" wolnej zwierzyny może być nie lada kąsek, pozdrawiam.
Jakoś nie pomyślałem o tym, że ktoś chciałby skłusować konika. Raczej chyba nie będzie takiego problemu.
Cytat:
Zamieszczone przez
orsini
A ja się zastanawiam: dlaczego to są koniki polskie, a nie hucuły?przecież nie ma bardziej "rodzimego" kunia bieszczadzkiego jak hucuł
Ciekawe, Marcin wiesz coś w tym temacie może?
Hucuł w Bieszczadach jest tak samo bieszczadzki jak koniki polskie. Niedaleko nad Stężnicą pasie się i stadko hucułów. Jednak konik polski jakoś bardziej się wtapia w krajobraz Radziejowej i Tyskowej. W chwili obecnej jest to jedyne miejsce w Polsce, gdzie koniki te przebywają na wolności.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Marcin konik polski nie powstał w tym rejonie Polski czy nawet Ukrainy, a tu:
W okolicach Puszczy Białowieskiej przetrwały do 1780 roku, kiedy to zostały odłowione i umieszczone w zwierzyńcu hrabiów Zamoyskich koło Biłgoraja. W 1808 roku z powodu panującej biedy zostały one rozdane okolicznym chłopom, tam w wyniku krzyżowania z lokalnymi końmi wykształciła się rasa nazwana przez prof. Vetulaniego konikiem polskim. Ów naukowiec rozpoczął w 1936 roku pracę nad odtworzeniem dzikich tarpanów leśnych w Puszczy Białowieskiej na bazie koni polskich. W czasie II wojny światowej hodowla ta została zniszczona, a część koników wywieziono do Niemiec. W 1949 ocalałe koniki trafiły do Popielna, tam w Instytucie Genetyki i Hodowli Doświadczalnej PAN prowadzi się nad nimi badania naukowe i hodowlę zachowawczą
A hucułki typowo górskie koniki, dlatego dziwne mi się to wydaje, ale być może dlatego, że hucuły są droższe jednak i bardziej oswojone i mogłyby zostać ukradzione?
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
orsini
A ja się zastanawiam: dlaczego to są koniki polskie, a nie hucuły?przecież nie ma bardziej "rodzimego" kunia bieszczadzkiego jak hucuł
Ciekawe, Marcin wiesz coś w tym temacie może?
Rozmawiałam z naszą Karoliną, ona kiedyś udzieła się na forum. Prowadzi hodowlę tabunową, bezstajenną koni huculskich. Te zwierzaki nie mogą był całkowicie wolne, muszą być ograniczenia. Mogą w poszukiwaniu paszy pójść nawet na Ukrainę. Na pewno nie przetrzymają bez opieki surowej zimy. Młode są też narażone na ataki drapieżników.
Więcej informacji na www.serednie.pl
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
aha dziękuję
to bardzo logiczne wytłumaczenie.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
orsini
Marcin konik polski nie powstał w tym rejonie Polski czy nawet Ukrainy
Koń huculski również nie powstał w tym rejonie Polski czy nawet Ukrainy. Tak samo jak jedynym miejscem w Polsce, gdzie żubr ma okazję być dzikim są Bieszczady tak samo i z konikiem polskim jest. Przestrzenie oraz mozaikowy krajobraz wsi Radziejowa i Tyskowa są chyba dla koników odpowiednie. Zeszłoroczną zimę przetrwały w zagrodzie bez problemów. W tym roku część będzie sobie musiała radzić na wolności. Cały czas są pod kontrolą i w razie potrzeby będzie im wykładana pasza. Jedynym zagrożeniem dla wolnosciowej hodowli są w tej chwili ludzie. Turyści i tubylcy pałętają się wokół koni, dokarmiają, próbują głaskać. Głupota ludzka i bezmyslność nie znają granic. Raz widziałem agentów co przez siatkę przeskakiwali by sobie zrobić z konikiem zdjęcie.
Na razie koniki przejawiają pozytywne oznaki adaptacji do warunków w jakich przyszło im żyć. Miejmy nadzieję że będzie tak dalej.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcin Scelina
Koń huculski również nie powstał w tym rejonie Polski czy nawet Ukrainy. .
:shock:
a niby gdzie jest huculszczyzna?bo koń huculski stamtąd pochodzi.
Myślałam, że na Ukrainie i w dodatku w górach.
No ale Lucyna bardzo logicznie wytłumaczyła, dlaczego to nie są górskie koniki wypuszczone, a rekonstrukcja tarpana(konia leśnego)
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
orsini
:shock:
a niby gdzie jest huculszczyzna?bo koń huculski stamtąd pochodzi.
Myślałam, że na Ukrainie i w dodatku w górach.
Myślałem, że mówiąc o regionie myslałaś o Bieszczadach zarówno Zachodnich w Polsce, jak i wschodnich na Ukrainie. Do Huculszczyzny stąd daleko. Do Biłgoraja bliżej... :-)
Poza tym hucuł to domowy konik, a utworzenie rasy konika polskiego miało na celu odtworzenie ostatnich dzikich koni na naszym kontynencie.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Aha, dzięki, nie wiem gdzie to, ale wiem, że to góry i to miałam na myśli, że w góry mi pasuje konik górski, a nie nizinny. Ale tak jak już pisałam wyjaśniono mi dlaczego nizinny, a nie górski choć szkoda, bo hucułek jednak o wiele ładniejszy choćby ze względu na swoje kolory, a nie myszatość
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
@Marcin
Te holenderskie szkapy też się dobrze mają?
Ludzie w tych Niderlandach jakieś niegramotne, czy niedorobione to i tak się zastanawiam, czy konie dadzą sobie radę;)
Gdym był tam w maju, to, p. Nadleśnik I opowiadał, że, jeśli dobrze pamiętam, jeden taki polski ogier trzymał w ryzach całe to imigranckie stado.
Pozdrawiam:)
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
orsini
Aha, dzięki, nie wiem gdzie to, ale wiem, że to góry
No to jakieś kilkadziesiąt km na pd.-wsch.
Huculszczyzna to dość szeroko pojęte okolice Czarnohory, poza tym Połoniny Hryniawskie, fragment Gorganów i Góry Pokucko Bukowińskie, a także górska część Bukowiny. Zresztą mądrzy ludzie mocno się spierają jaki obszar obejmuje ;-)
Ale niestety koni huculskich teraz tam chyba nie ma (chociaż na połoninach widywałam jakieś podobne). W sumie to nie wiem co się z nimi stało od lat II wojny światowej, chyba po po prostu nie pilnowali czystości rasy.
A koniki są prześliczne.
Nie boicie się ze ktoś takiego ufnego konika zechce ukraść ?
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
..koniokrados ponoć grasują po okolicy i na Słowację wywożą... Marcinie masz jakieś nowe fotki NASZEGO stadka?... ponoć jedna żrebna!
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Z weekendu niepodległościowego ja mam kilka. Na razie wstawię Ci tę banię, jak nie źrebna, to nażarta, nie wiem, na koniach się nie znam;)
http://img185.imageshack.us/img185/6998/dscf3743ox4.jpg
Później wstawię jeszcze kilka, tylko się nauczę załączać miniaturki;)
PS. Zapomniałbym dodać. To z zagrody.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
..dzięki... śliczna jest... nażarła się drożdży oj nażarła
-
5 załącznik(ów)
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Kilka fot z 11.11, ale nie z zagrody:smile:
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Wypasione...i konie i zdjęcia;)
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Lokalni gospodarze coraz częściej się skarżą że te zwierza w szkody wchodzą. Możeby jaki artykuł napisać że w przyszłości dzieci będą porywać...?
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
A co lokalni gospodarze tam uprawiają?
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
One nie siedzą przez cały czas na Radziejowej... ziemniaki, buraki itp
-
6 załącznik(ów)
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Kilka jeszcze zdjęć...z zagrody:)
Pozdrawiam:)
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcin
One nie siedzą przez cały czas na Radziejowej... ziemniaki, buraki itp
Coś tu mi nie gra , w promieniu kilkunastu kilometrów pobytu stada nie ma upraw.Nie sądzę, że tak duże stado pójdzie "między domy" w Górzance , bo gdzie indziej?Przecież do Baligrodu nie podejdą.
Jak zwykle w Polsce .."piekiełko"musi być.
vm.. ładne te "Twoje" koniki , mimo że w zagrodzie;), kiedyś będą na wolności.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Będąc przy zagrodzie, miałem okazję pogadać z przemiłym wąsatym kierowcą nadleśnikowego jeepa - wspominał coś o szkodach u właścicieli ziemi po której łażą, ale chyba raczej w kontekście przyszłości - żartowali my kiedy pierwsze pozwy, czy choćby żądania odszkodowania się pojawią.
A czy się pojawią?
Pójdą Janusz, pójdą...w szkodę;)
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Zaiteresowanych wolnościową hodowlą konika polskiego w Bieszczadach zapraszam do wzięcia udziału w ankiecie na stronie głównej Nadleśnictwa Baligród: http://www.krosno.lasy.gov.pl/web/baligrod/149837
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
ja bym tam huculom konkurencji nie robil
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
A gdzie to hucuły na wolności biegają?
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
...na Huculszczyźnie jak uciekną ;-)