O dzięki, bajki mi się pomerdały ;(
[edit:] Gdzie jest ta cerkiew:
Wersja do druku
Bystre?
Nie wiem gdzie to jest, ale to nie jest Bystre. W Bystrem jest co prawda dzwonnica z łukami, ale blacha na dachu jest zardzewiała w mniej "jednolity sposób". Ta wydaje sie być pomalowana. Poza tym dzwonnica jest w Bystrem z innej strony niż na tym zdjeciu i ilośc zieleni obok nie pasuje (za dużo). Poza tym w Bystrem wokół cerkwi są drzewa liściaste, a tutaj mamy iglaki na fotce.
Ja obstawiam moczary spod drewnianej dzwonnicy
100% Moczary
Moczary na bank
a zagadka lizawkowa... czy to nie są dwernicko-kamienne klimaty?
To może inne ujęcie:
No to jeszcze inne (foto by Stachu bieszczady.pl). Prawie każdy z was przejeżdżał tamtędy (bo nie mówię że przechodził) wiele, wiele razy.
Podpowiedź: w pobliżu jest mała wioska (przy tej samej drodze), obecnie kilka domów, staw, resztki kilku popegeerowskich budynków, cerkwisko i cmentarz.
Widoczny na fotce krzyż stoi w miejscu po cerkwi. W jakiej miejscowości?
Dołżyca
w Bieszczadach!
Eeee - nikt nie wie co to za góry na drugim planie? Niemożliwe. Z podpowiedzią jeszcze poczekam.
Czy to nie pasmo graniczne między Łupkowem a Balnicą ?
No to może to zdjęcie jest zrobione ze szlaku granicznego na południe od Wierchu nad Łazem (tam jest takie widokowe miejsce) na stronę słowacką ?
Identyczna jest na Przełęczy nad Roztokami
Bartek
No jasne. Czyli górki na pierwszym planie to słowackie Vrchy a na drugim pół-nasze graniczne: Kurników, Płasza, Dziurkowiec, itd.
Na przełęcz obecnie można dojść nowiutkim asfaltem, który jest od Roztok do samej granicy. Swoją drogą to gdybym miał głosować na głupotę roku w Bieszczadach to właśnie owa droga by wygrała. Zrobili drogę przez Roztoki, chyba po to żeby jeden sąsiad mógł pojechać 100m do drugiego sąsiada. Pod koniec wsi zakaz ruchu i do granicy i tak się nie dojedzie. Natomiast tam gdzie były największe dziury (Liszna) dalej jest jak jest - a nawet gorzej niż było. Teraz widać drogi buduje się od końca (w Wołosatem podobnie). Ciekawe czy Słowacy też zrobią 1000m nowego asfaltu a dalej zostawią :) Fakt że na tej drodze dwa samochody osobowe (prócz 126p i podobnych) nie miną się bez zjeżdżania na pobocze nie ma też zapewne dla budowniczych większego znaczenia. Niech ludzie zap... jedną stroną po poboczu, zwłaszcza jak popada, a co. Pozostaje nadzieja że Słowacy się nie nabiorą i drogi na swoją stronę nie zrobią :)
Coś mniej skomplikowanego:
co zamierza "pstryknąć" ten koleś?
Hmmm...ten kolo był na Tarnicy :) Może chciał pstryknać Szeroki Wierch, może skałki, może sznurek ciagnącej się wycieczki na Przełęcz....a kto jego tam wie....
Grrrr....ach te krzyżyki. Dawno mnie tam nie było widocznie.
Mam małe pytanie. Czy obok tych krzyżyków były kartki z postanowieniami, czy obietnicami tak jak w "mojej" zagadce? Zastanawiam się, czy to nie jest jakiś obyczaj...
Pozdrawiam
Wiedziałam, że Anyczka będzie warczeć ...
Bertrandzie - nie muszą występować karteczki, mogą być kamienie mniejsze czy większe, sam krzyż lub dodatkowo małe krzyżyki. Ponieważ zdjęcie było robione na początku września /chyba, że datownik był źle ustawiony/ to śmiało twierdze, że znalezisko na Tarnicy, ale inne znaleziska tego typu /np wspominany w innym wątku krzyż na Jaworniku/ to pozostałości po rekolekcjach wakacyjnych Ruchu Światło -Życie. Tam jednego dnia przeżywa się tajemnicę Drogi Krzyżowej i najczęściej tego dnia grupa odbywa drogę krzyżową w terenie. Może to być młodzież, mogą dzieci. Karteczki znalezione przez Ciebie mogą wskazywać na pewną formę aktywizacji, która miała zachęcić dzieciaki do osobistego włączenia się w Drogę Krzyżową. Niesione kamienie na szczyt góry, to dla odmiany osobisty dodatkowy trud. /Kiedyś mnóstwo takich krzyży było stawianych lub opieranych o stary krzyż na Tarnicy a kamienie wkładane pomiędzy ścianki konstrukcji krzyża/
Nie ma co się takimi krzyżami stresować, nie są stawione na stałe. Nie taki ich cel. Jak kogoś denerwują, może je rozebrać czy rozwalić. Może nie koniecznie na oczach dzieci, które je tam przyniosły, bo może im być przykro.
Kiedyś na Jaworniku we wrześniu stały trzy krzyże, bo trzy tury rekolekcji odbywały się w wakacje w Wetlinie. Najczęściej same się przewracają z nastaniem gwałtowniejszych wiatrów. I tak ma być, latem inna grupa będzie odprawiała drogę krzyżową i postawi swój krzyż lub przyniesienie wielki kamień... Ich potrzeba serca, z resztą każdy z nas ma swoją. I niech tak zostanie.
pozdrawiam
Aleksandra
Dzięki Aleksandro! Teraz wiem.
Pozdrawiam
Gdzie to jest?
W ramach podpowiedzi - to jest widok dokładnie z miejsca gdzie w/w stoi.
Witam.
Czy przypadkiem nei jest to w okolicach MAGÓRY (887 m.) ?