Jeszcze raz dziękuję i mam nadzieję, że do zobaczenia niebawem.
Zapodajcie swoje fotki.
Wersja do druku
Jeszcze raz dziękuję i mam nadzieję, że do zobaczenia niebawem.
Zapodajcie swoje fotki.
Gratuluję pomysłu i realizacji !
Gratulacje, za wykonanie misji w tak trudnych warunkach. Nie omieszkam w czerwcu obejrzeć efekty Waszej pracy. Zdjęcia super. Jeszcze raz gratulacje.
Pozdrawiam
Marek
Dzięki Tobie Marcin za sam pomysł ponownego wmurowania tablicy ,i za organizację tego, dzięki że nas zaprowadziłeś w "TE i TAMTE ;)" miejsca i dużo wyjaśniłeś. Dzięki Wszystkim obecnym za wspólnie przemile spędzony czas.
ps. Marcin , jednak masz tam "na górze" układy , załatwiłeś taką dobrą pogodę , kiedy przed i już całkiem po było deszczowo, a my mieliśmy słońce.
i ja coś zapodam:- podpisy przy zamieszczonych zdjęciach
Gratuluję i ściskam dłonie wszystkim uczestnikom tej akcji (szczególnie tym trzymających dłuta!!) Dokumentacja foto bardzo realistyczna. To jest mały przykład z cyklu:"wszystko można " byleby znalazły się otwarte serca i dobre chęci .
Pozdrawiam.
Tak warto było cel szlachetny, widoki super i miłe towarzystwo. Za rok sie spotykamy na tej samej trasie. Pozdrawiam Duch_
Akcja ta i jej uczestnicy uświadamiają, że Bieszczadzkie Forum Dyskusyjne to nie tylko klikanie w klawiaturę. Przed Marcinem i wszystkimi uczestnikami... czapka z głowy :)
Cudowni, ciepli Ludzie, których, miałam to szczęście, spotkać na swoim wirtualnym szlaku. Świat wirtualny splata się ze rzeczywistym i dzięki temu wczorajszy dzień uświadomił mi, że warto przenieść nasze "widzenia" do "realności". Do zobaczenia na bieszczadzkich i nie tylko szlakach.
Mysle, ze ta tablica bedzie wielu z nas nie tylko przypominala o Wincentym Polu, ale rowniez (a kto wie, czy nie przede wszystkim) o Was, tych wszystkich, ktorzy teraz juz pamietnego 12 kwietnia 2008 ponownie ja wmurowali.
Prosze tylko o liste uczestnikow tego wydarzenia, moze od lewej do prawej jak na zdjeciu:
http://forum.bieszczady.info.pl/atta...9&d=1208027759
Podziekowania i pozdrowienia!
Bardzo się cieszę! No i dziś jedzie tam egzamin państwowy - trzymajmy wciąż kciuki - teorię zdali, teraz drugi dzień praktyki.
Oj - chyba na jesieni odwiedzimy Łopiennik...
Marcin! Gratulacje!!!!
Gratuluję, dziękuję i pozdrawiam! Na pewno przy najbliższej okazji odwiedzę Łopiennik!!
A to kilka cytatów z Kaczkowskiego dotyczących wejścia na Łopiennik w 1833 roku. Gdzie ci pasterze i jałowcowiska...
"Nazajutrz po rannem śniadaniu wyprawiliśmy się na Łopiennik. Było nas siedmiu czy ośmiu, wszyscy jechaliśmy na koniach, ja na kucu huculskim. (...). O zachodzie słońca przyjechaliśmy do samego podnóża tej góry i tam rozłożyliśmy się obozem. Wieczorem nałożono ogromny ogień z drzew szpilkowych i jałowcowych gałęzi, których ożywiający zapach jeszcze dziś mi się przypomina. Noc przepędziliśmy w szałasach, których nam odstąpili owczarze. Nazajutrz, na dobrą godzinę przed świtem, wstaliśmy, a owczarze poprowadzili nas dalszymi, lecz za to nie za bardzo stromymi ścieżkami na sam szczyt Łopiennika."
Autor: Zygmunt Kaczkowski
Opis: o wycieczce na Łopiennik w 1833 roku
"Mój ojciec miał dobrą perspektywę ze sobą, przez którą po kolei patrzyliśmy w tę kotlinę, otoczoną wieńcem gór, a którą dawnemi czasy nazywano Ziemią Sanocką - i dawał nam wyjaśnienia. Zamek Leski widzieliśmy jak na dłoni, obok niego kawałek Sanu, dalej Sanok, a jeszcze dalej jakieś inne gniazdeczko, może Brzozów albo też Dynów. "
Autor: Zygmunt Kaczkowski
Opis: o wycieczce na Łopiennik w 1833 roku - panorama ze szczytu
"(...) potem Pol zabrał głos i wskazywał nam i opowiadał, gdzie leżą i jak wyglądają wszystkie ziemie Rzeczypospolitej Polskiej. (...) pokazywał, gdzie leży Kraków (...), Kruszwica, Gopło i katedra Gnieźnieńska, gdzie Warmija, jego ziemia rodzinna, gdzie się rozlega piaszczyste Mazowsze i jak Pomorze uderzają fale morza bursztynowego, gdzie Litwa drzemie w lasach odwiecznych, gdzie Pińsk się topi w moczarach i kędy Kudak strzegł swego czasu kresów naszej Ojczyzny. Były to pierwsze nuty do "Pieśni o ziemi naszej", z którą Pol już się nosił od roku. "
Autor: Zygmunt Kaczkowski
Opis: o wycieczce na Łopiennik w 1833 roku
Mniej obszerny fragment umieszczony był na tablicy, która wmurowana na Łopienniku, znajdowała się tam jeszcze w latach 90:
"Pol zabrał głos i wskazywał nam i opowiadał, gdzie leżą i jak wyglądają wszystkie ziemie Rzeczypospolitej Polskiej. Były to pierwsze nuty do "Pieśni o ziemi naszej"."
Źródło: „http://pl.wikiquote.org/wiki/%C5%81opiennik”
No i ponownie znalazła się na swoim miejscu.
Niestety nie mogłem być z Wami. Żałuję. Dziękuję wszystkim, którzy tam byli, pracowali.
Gratuluję pomysłu i wysiłku.
Nowiny 24.pl tak o Was piszą a piszą pozytywnie.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/222678974
Pozdrowienia.
Nasz Ulubiony Forumowy Dziennikarzu, a więc Drogi Kolego to forum nie ma nic wspólnego z wortalem www.bieszczady.pl To jest forum bieszczadzkie www.forum.bieszczady.info.pl
Wielki podziw za inicjatywę.
Przekazuje wiadomość od Piotra S
cytat z ssm :
- tablica na Łopienniku jeszcze wisi , deszcz troche umył , ale nie świeci się
jak psu jajca .
Pozdrawiam Iza
Coś mi się nie chce wierzyć Kaczkowskiemu że z Łopiennika (nawet przyjąwszy że wtedy szczyt był łysy) można było aż tyle zobaczyć. Sanok?, Brzozów?, Dynów???. Czytałem ten tekst już kiedyś i Kaczkowski wspomina że widać też było "zamek dobromilski". Chyba trochę przesadzał...
Też się nad tym zastanawiałem , ale myślę że Wincenty Pol pokazywał im kierunki co gdzie widać z Łopiennika , choć położenie tej wspaniałej i tajemniczej góry jest takie ,że widać bardzo dużo i daleko .
Dla potwierdzenia załączam fot . z Czarnorzek koło Krosna, zrobioną podczas inwersji , gdzie głównie widać Łopiennik i Durną. Znaczy po "drodze" może być widać Sanok , Brzozów , nie mówiąc o Lesku itd.
ps. zdjęcie nie jest moje.
Tak mi przykro.:(((
Zimowy czas szybko płynie i najwyższa pora pomyśleć o wiosennym wyjściu na Łopiennik w rocznicę ponownego wmurowania tablicy upamiętniającej pobyt na tej górze Wincentego Pola. Jeśli pamięć mnie nie myli rocznica wypada 12 kwietnia. W tym roku wypada to w Lany Poniedziałek. Wstępnie moja propozycja jest taka by wyjść w jeden z weekendów przed lub po Świętach Wielkanocnych. Proponowana trasa to wyjście czarnym szlakiem z Dołżycy i zejście do Łopienki. Czekam na Wasze opinie co do terminu i decyzję podejmę do końca stycznia.
Oczywiście do wspólnego wyjścia zapraszam również tych, którzy chcieli być, a nie mogli w tamtym roku.
Marcinie, bardzo się cieszymy(wypowiadam się również w imieniu "ekipy" z Krosna)że już myślisz o rocznicy tamtego wydarzenia .Tak jak obiecaliśmy sobie rok temu 12 kwietnia 2008 ,że w rocznice będziemy ponownie tam. Nie wyobrażam sobie żeby było inaczej.
Trasa wejścia i zejścia z Łopiennika proponowana przez Ciebie jest dobra , tylko jak rozstawimy samochody , bo większość przyjedzie samochodami .Z Łopienki do Dołżycy jest kawałek;)Może coś wykombinujemy. Termin proponuję w niedziele po świętach 19.04 , może być też 18 .04 w sobotę. Co do terminu dostosujemy się jaki będzie ustalony.
Niech termin proponuję Inni, którzy mają dalej na dojazd.
Będziemy na pewno w liczbie co najmniej jak tamtego roku , a mogę już napisać ,że będzie nas więcej.
O mnie nie zapomnijcie!
Taa już sie nie moge doczekać:)
Też bym chciał...
No to Bertrandzie kombinuj, żeby przyjechać...
Wstępnie przyjmijmy, że wyjście odbedzie się 18 lub 19 kwietnia.
Rocznicowe wyjście na Łopiennik odbędzie się 19 kwietnia 2009. Proponowana trasa to wyjście czarnym szlakiem z Dołżycy i zejście do Łopienki lub na drogę leśną schodzącą do doliny Solinki. Godzina wyjścia 9.30. Do niedzieli czekam na ewentualne uwagi co do planu. W poniedziałek dam ostateczne ogłoszenie. Pozdrawiam i zapraszam, również tych, którzy w zeszłym roku nie byli na wmurowaniu tablicy.
Marcinie , bardzo się cieszę ,że zrealizujemy postanowienie które podjęliśmy rok temu po ponownym wmurowaniu tablicy.Oczywiscie, 19- ty jest dobrym terminem.Wybieramy się z Krosna w co najmniej 3 samochody (taki plan)
Planowana trasa z Dołżycy przez Łopiennik do Łopienki jest b. ciekawe, tylko musimy rozwiązać problem powrotu do samochodów które zostawimy w Dołżycy, ale wszystko jest do zorganizowania.
Wyjście na Łopiennik odbędzie się 19 (niedziela) kwietnia 2009 roku. Wychodzimy z Dołżycy o 9.30 czarnym szlakiem i schodzimy do Łopienki lub drogi leśnej (w zależności od możliwości logistycznych - przed wyjściem tromboloty będzie można zawieść do Łopienki). Pozdrawiam i zapraszam Wszystkich.
a może lepiej zrobić wejście z dwóch stron i na szczycie zamienic sie kluczykami od aut, poczym zjechać sie w jedno ustalone miejsce?...
Może jakies konkrety, gdzie sie spotykamy i o której. Myśle że jakies ognisko w bazie w Łopience można zapalić.Co Wy na to?
Taa nie docztałem poprzednich postów:(