-
10 załącznik(ów)
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Wróciliśmy na lunch akuratnie i wtedy jakiś cholerny bies mnie kusić zaczął, by szkapy popodglądać...żeby go chudy byk.
Tak więc wjechałem w tę drogę, piknie było. Stanęliśmy sobie na drodze, by na dolinkę retortowym dymem przyozdobiona popatrzeć...a potem na preirę wyjśc, gdzie mustangi latają.
Nie omieszkałem oczywiście pobliskiego cerkwiska odwiedzić...
...i wtedy bies od kuszenia do czynów przeszedł wpychając mnie na jakoweś kamulce, które wzięły i podziurawiły mi miskę.
Serce mi sie krajało, gdym zobaczył jaki syf po sobie zostawiam.
Potem dopiero doszło do mej mózgownicy, że przecież bez oleju nie pojadę.
Nakręciłem i dotoczyłem rzęcha do szczytu siła 4 koni...konia i 3 kobył niemechanicznych, po czym wsiedliśmy pojechali my w ciszy do samej autostrady stężnickiej.
Tam niestety większy podjazd nas czekał i trza było polecieć do góry po zasięg, a wtedy wezwałem oddział ratunkowo-pociągowy w jednej osobie. Towarzystwa w oczekiwaniu na pomoc dotrzymywał mi kóń, co to mu sie zagroda znudziła chyba.
I wyciągli my złom na górkę w końcu...a potem...pęd we włosach z otwartego okna i szum opon jeno, gdym na luzie sobie do samiuśkiego Baligrodu pędził...serce na wyższe obroty nakręcając, gdy do hamowania przychodziło ... a pedał taki twardy;)
Niestety, jako że musiałem być niebawem w domu, co by w poniedziałkowy poranek pilnować uczciwości testu, co to wyjście z wieku cielęcego ma niby udowadniać trza było skorzystać z usług Veoli, czy czegoś tam...Niestety sobotni obchody Dnia Strażaka, czy czegóś tam sprawiły, że majstrowie imprezowali.
...skołatane nerwy ukoił strumyk ....no i mała flaszeczka...średnia prawdę mówiąc była.
-
7 załącznik(ów)
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Podróż autobusowa zmarnowała mi sporo czasu, gdy dodać do tego jeszcze chwilę czekania na auto, okazało się, że czasu to mi zostało ...na jedną wycieczkę i to samochodową w sumie, żeby przed nocą ciemną do domu zajechać.
Pojechałem więc przez włości Pola ku "odradzającej się" wiosce, po drodze spotykając się z leśnym ludkiem, który krasnoludkiem bynajmniej nie jest;)
Pogadali my z Marcinem chwilę krótką, jam pędził rzucić okiem i do domu, on do roboty, mam nadzieję, że następną razą będzie spokojniej;)
-
10 załącznik(ów)
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Ponuro tam chwilowo było. Za sprawa chmur chwilowych i tych starych pochylonych nierzadko drzew owocowych.
Gdyby nie robota ludzi, co to uporządkowali i resztki zabudowy, czy jakoweś żelastwa nie znieśli, to tylko one wskazywały by na to, że nad strumieniem faktycznie ludzie kiedyś mieszkali.
Spędziłem w Choceniu z godzinę tym razem jeno i choć oblecieć wieś dookoła można w 15 minut, to jakoś mało mi się wydawało...
Kilka dodatkowych pstryków z wioski tu:
http://picasaweb.google.com/vm2301/Chocen#
-
3 załącznik(ów)
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Wracając zatrzymałem ino 3 razy, by na kapliczki popatrzeć (chyba sie nie zmieniają) ale najsampierw na te krowy z tymi drewnianymi wisiorkami.
Wie kto może po kiego ma im to dyndać? Bieg utrudnić? Czy taka moda?
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Z tego co mi wiadomo,to "dyndadałko"jest po to żeby ograniczyć prędkość biegu.A co to jest "następna raza"??
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Cytat:
Zamieszczone przez
vm2301
... te krowy z tymi drewnianymi wisiorkami
Co prawda żem konik, ale szkoda mi się tych krówek zrobiło:cry: Te dyndadałki nie skojarzyły mi się dobrze.
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Krowom chyba tez sie dobrze nie kojarza. Smutne takie jakies... (krowki, nie dyndalki)
-
1 załącznik(ów)
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
@Wuko,
To w jakies starej polskiej komedii usłyszałem i czasem używam.
Jako poetka wiesz, żeby język " giętki był" trza go czasem naginać;)
Cytat:
* Spotykam się z określeniami „następną razą”, „tą razą” (z tą drugą w felietonie Kazika Staszewskiego „Oddalenie” w „Gazecie Telewizyjnej”, dodatku do „Gazety Wyborczej”). Jak się domyślam, to jakieś (dla mnie lekko wykolejone) odpowiedniki „następnym razem” i „tym razem”, ale funkcjonujące, okazuje się, w polszczyźnie. Czy uważa się je za poprawne? (ewusa@wp.pl)
Dziś nie, chyba że posłużymy się sformułowaniami następną razą, tą razą itp. żartobliwie (jest to jednak zawsze ryzykowne). Ale jeszcze kilkadziesiąt lat temu występowały one bardzo często i nie widziano w nich... niczego złego (wystarczy zajrzeć do Słownika ortoepicznego Stanisława Szobera z 1938 r.; autor dopuszczał jako równoległe tym razem i tą razą). Podobno wszystko zaczęło się od liczebnika o postaci jedną używanego przysłówkowo w znaczeniu ‘naraz, nagle’. Dostosowano do niego formę żeńską rzeczownika razą i zaczęło funkcjonować wyrażenie jedną razą, co potem stało się wzorcem dla innych połączeń (pierwszą razą, inszą razą, każdą razą, tamtą razą, a nawet... zarazą (pisaną łącznie!).
MACIEJ MALINOWSKI
mistrz polskiej ortografii
mlkinsow@angora.com.pl
www.obcyjezykpolski.interia.pl
Co do krów, to jedna była krowem...te rogi, a i pod ogonem jakby mniej;)
...ale bardzo stęsknione kontaktu, samotne znaczy się, bo gdyśmy się zatrzymali, by popatrzeć i te wisiorki sfotografować, to on właśnie ku nam podążył od razu.
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Ten krów miał "mniej pod ogonem"??A krowa to ma "tam"więcej?Chyba więcej ma pod brzuchem.No,może juz pora pojechać na wieś i skonfrontowac twoje spostrzeżenia.
A razą przyjmuję tą razą!
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Do tej pory myślałem, że poetki to z głową w chmurach tracą kontakt z rzeczywistością, a ta taka drobiazgowa i czepliwa...;)
Ja tam na wsi bywałem nie raz i wiem, że do krowy, w przeciwieństwie do konia, podchodzi się od tyłu - tak bezpieczniej.
Więc żeby widzieć, czy tam wymiona som, czy jedno przerośnięte;), musiałem ogon do góry podnosić by zajrzeć...stąd pod ogonem.;)
Mam nadzieję, że i tą razą przyjmiesz moje wyjaśnienia...
Pozdrawiam:)
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Zaraz tam"czepliwa".Wiersz to wyższa matematyka,wszystko musi tam pasować i brzmieć jak należy....a relacja pełna dramatyzmu-fajna.Też pozdrawiam!
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
5516 podoba mi się najbardziej :-)
a tak swoją drogą to dlaczego "Relacje..." piszą i fotki tu publikują głównie mężczyźni??
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
PIszze swoje wiec molodyco
-
3 załącznik(ów)
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Ostatnio częściej pedałuję niż chodzę, to i pstrykać ni ma czasu raczej, ale siąść sobie lubię jak stara ropucha i pomoczyć nogi ...czasem cóś zaszumi, czasem światło któś włączy...
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Fotka Nr 1 jest świetna. Naprawdę robi wrażenie. To jest właśnie magia fotografii.
Czy można poprosić o oryginał na e-maila ?
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Skoro chcesz, to pewnie. Wrzuć adres na pw, to podeślę "cięższe".:)
-
10 załącznik(ów)
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Nogi moczyłem, a czarty światło mi zapalali, jako że to ich Młyn.
Dla wielu atrakcja jedyną jest wodospad, ale jeśli spędzić tam trochę czasu, to kilka jeszcze urokliwych rzeczy znaleźć można, czy to powyżej, czy poniżej tej Niagary potok do ładnych zapewne zaliczyć można.
Kilka fotek wrzucę może kogoś poszukującego pomysłu na krótki spacer natchną. Na pierwszym czarty nawet widać.
Jakby kto miał życzenie, to parę więcej znajdzie tu:
http://picasaweb.google.com/vm2301/CzartowMYn#
Pozdrawiam:)
-
9 załącznik(ów)
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Jednego dnia popedałowałem na Markowską, więc i zjechać z niej pędem nie było problemem...hamulce zadziałały dopiero w Berezce.
Kilka jeszcze fotek tu:
http://picasaweb.google.com/vm2301/Berezka#
-
9 załącznik(ów)
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Zanim tam dojechałem, to trza było pod górę popedałować, potem odpocząć, a i na widoczki popatrzeć. Napadł mnie koń...znaczy konik, wlazł mi na obiektyw i zleźć nie chciał. Po obejrzeniu "parkingu" i wiaty rekreacyjnej popędziłem w dół do punktu widokowego "u wrót" Bereźnicy Wyżnej
-
3 załącznik(ów)
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Kilka fotek z Bereźnicy pokażę potem, z Berezki już były (sorry, że tak mieszam).
musiałem zmodyfikować swoje plany, więc pozostało mi podrałować drogą przez Hoczew na Baligród (nigdy więcej)
Ćwiczyłem potem "zjazd swobodny asfaltem", bez hamulców się nie obyło:wink:
Dojechałem do dzwonnicy, potem kościoła i przez Hoczew jak głupi podrałowawszy w kierunku grodu Balów natknąłem się na wywaloną ciężarówkę z drewnem (zdjęcia dwa w wątku o monstrach, teraz się nie chcą załadować) i w oczy rzuciło mi się zazwyczaj chyba zamieszkane gniazdko...nie tym razem
-
9 załącznik(ów)
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
-
9 załącznik(ów)
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
ciąg dalszy...a w sumie koniec...Bereźnicy;)
-
3 załącznik(ów)
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Tygodniowy wyjazd, pod hasłem "odpocząć i trochę tylko dupą ruszyć".
Raz, że zaległości w kontaktach rodzinnych trza od czasu nadrabiać, dwa lekka niedyspozycja - nie sprzyjały kilkugodzinnym, mrożącym krew w żyłach wyprawom w Bieszczady Wysokie.
Pierwszy dzionek upłynął na sprzątaniu chałupy i zaopatrzeniu na najbliższe dni w baligrodzkich marketach. Stąd nie omieszkałem rzucić okiem na postępy w pracach w cerkwi.
No i rozgrzewanie domu i siebie, niekoniecznie tylko za pomocą kominka;)
-
9 załącznik(ów)
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Następnego dnia powitało nas ponure niebo i niezbyt niska temperatura.
Po śniadaniu spacer na Rabe, jak zwykle zresztą, taka kurna tradycja.
Śniegu nie za dużo, sypnąć dopiero miało najbliższej nocy.
Potok zamarznięty w sporej części, śniegołomy się moczą - za ich sprawą chyba niebawem zdemontowano mostek.
Droga przejezdna, nie posypana.
Nie za zimno.
Przyjemnie.
Babom nie chciało się brnąć w śniegu na kamieniołom, następnego dnia dopiero odkryły uroki "taplania się" w śniegu po kolana.
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Cytat:
Zamieszczone przez
vm2301
... śniegołomy się moczą - za ich sprawą chyba niebawem zdemontowano mostek.
....
Słyszałem, że mostek woda zabrała... Kiedy tam byłem leżał sobie na poboczu drogi.
Pozdrawiam
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Może i tak, drzewo zmieniło nieco położenie, ale nie przesunęło się więcej niż o jakieś 1-2 metry.
Może poszła większa fala, gdzieś tam miejscowi o podtopieniach wspominali.
-
8 załącznik(ów)
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Taki czas, to jedna z niewielu okazji, by odwiedzić Solinę, której unikam jak ognia w okresach, gdy pojawia się tam więcej ludzi niż np. tym razem.
Po zaporze pałętało się ok. 12 osób, z czego 1/3 to stado pod przewodnictwem moim.
Zimno, smętnie, nudno, kiepska widoczność i pustki...ale i tak nie miałem ochoty biec jak pewnego lipcowego popołudnia, gdy znajomi poprosili, by ich tam zawieźć.
O wiele lepiej.
Tylko jeden problem zaprzątał mi umysł, powodując niepewność i niepokój, dziwnie głośne bicie serca...decyzja, gdzie zaparkować, skoro wszystko puste...
Wybraliśmy podjazd po sklep samoobsługowy chyba, marketem dumnie się nazwał, jeno ... zamknęli go ... czy z braku klientów, czy potrzeby remontu.
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Piknie.Tak trochę żal Tej Odchodzącej już.
Z drugiej strony Ta Przychodząca niebawem też cudna jest.
Ech te Cztery Panny.
Każda inna ,każda piękna.
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Vm, sesja przednia, proszę o więcej:)
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
przez chwilę od tej cudowności na zdjęciach prawie zapomniałam o tym jak mnie z dnia na dzień coraz bardziej denerwuje padający wciaż nowy śnieg...:wink: a nie możesz wziąć tej łopaty VM-ie i odkopać wiosnę? może gdzies tam leży pod tym śniegiem...;)
piękne zdjęcia
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Vm dawaj wiosnę, bo zimy ja osobiście mam dosyć. Choć na Twoich zdjęciach jest urokliwa i malownicza.
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
No cóż, spokojnie Pyro, "moja zima" się już powoli kończy , a wiosnę muszę dopiero zacząć;)
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Szczerze mówiąc, już trochę tęsknię za śniegiem :wink:. Piękne fotki.
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Ja tam nie bardzo Poleju, śnieg jakoś tego roku chyba mi dość szybko obrzydł, głownie z powodu braku możliwości cieszenia się nim;) Co innego gdy chrzęści pod nogami w Bieszczadach, co innego gdy w solną breję ciągle pod nogami i kołami się zamienia.
Czekam na pierwszą okazje do powitania wiosny.
-
Odp: Żadna tam relacja...parę fotek
Ja też już przestawiona na nowy czas i nową porę, ale tego okna to Ci zazdroszczę! czekamy na wiosenne odsłony...