Wersja w mowie wiązanej, autorstwa Andrzeja Waligórskiego :grin:
Wyjrzała glizda z dziury i wesoło gwizda,
Wtem patrzy - z drugiej dziury sterczy druga glizda.
Dalejże ją uwodzić, a ta rzecze srogo:
-Odwal się żeż, kretynko, ja jestem twój ogon!
Wersja do druku
Bieszczadnik wiele godzin wędrował Otrytem. W lesie ciemno i głucho.
Po drodze żywego ducha. Smutno mu było, że nikogo nie spotyka, nie ma z kim słowa zamienić.
Nagle z krzaków wychodzi niedźwiedź.
- Bieszczadnik klęka i krzyczy radośnie: Boże ! Dziękuję Ci za to, że pozwoliłeś mi spotkać tę żywą istotę !!!
- Niedźwiedź też klęka i krzyczy równie radośnie: Boże dziękuję Ci za ten dar, który zaraz będę spozywał !!!
ps.
Tak naprawdę, to jest przeróbka innej historyjki.
Fragment wywiadu Wojciecha Jaruzelskiego dla dziennika "Izwiestia" :
'Generał w rozmowie z gazetą rosyjską broni dorobku PRL, przypominając, że doszło w nim do "eksplozji demograficznej" - ludność kraju, która po wojnie liczyła 24 mln, tylko do 1970 roku urosła do 38 mln. - W sklepach, jak mówiło się wtedy, był tylko ocet. Widocznie on okazał się jednak silnym afrodyzjakiem, jako że doprowadził do narodzenia się 14 mln nowych Polaków - mówił ironicznie były pierwszy sekretarz PZPR.'
Przychodzi Adamek do stolarza a tam na deskach Gołota leży
http://img693.imageshack.us/img693/5...age001m.th.jpg
Lepiej zapobiegać niż leczyć ;)
Dwie blondynki oglądają program TV.
- O,patrz!Benedykt szesnasty-mówi jedna
- Tak? a Kubica który?-pyta druga.
Na akademii medycznej studenci mają zajęcia z anatomii i pierwszy raz mają być świadkami sekcji zwłok. Stoją wokół łóżka z ciałem. Prowadzący zajęcia nagłym ruchem ściąga prześcieradło i oczom wszystkich ukazuje się topielec w drugim tygodniu rozkładu. Dłonie studenciaków wędrują w kierunku ust, a profesor ze stoickim spokojem zaczyna wykład:
- Podczas tych zajęć dowiecie się jakie są dwie najważniejsze rzeczy cechujące lekarza. Po pierwsze: brak jakiegokolwiek obrzydzenia.
Po tych słowach lekarz wpycha palec w dupę topielca, po czym go wyjmuje i ku obrzydzeniu studentów, oblizuje.
- Teraz - mówi - wszyscy, którym zależy na zaliczeniu mają to powtórzyć!
Studenci medycyny (jak pisał Cornugon) to sami twardziele. Podchodzą i robią co im profesor kazał: palec w dupę, palec w buzię. Co drugi nie daje rady i powszystkim wymiotuje. Gdy wszyscy skończyli profesor mówi:
- I tak dochodzimy, do drugiej istotnej cechy dobrego lekarza: umiejętność obserwacji. Ja wsadziłem środkowy palec, a oblizałem wskazujący. Na przyszłość proszę o więcej uwagi.
Deszcz meteorytów. Obserwują zięć i teściowa. Zięć pomyślał życzenie, teściowa nie zdążyła...
Nie wiem czy nie za gruby ten kawał. A niech tam - z góry wszystkich przepraszam. A co bardziej wrażliwi niech nie czytają.
-----------
Rozmawiają dwie koleżanki:
- Ale mnie dzisiaj gardło boli...
- Jak mnie ostatnio bolało, to zrobiłam laskę mężowi i od razu przestało.
- Poważnie?
- No, spróbuj!
Po paru dniach znów się spotykają:
- I jak, pomogło?
- No, jak ręką odjął... ale twój mąż do końca nie chciał uwierzyć, że to ty zaproponowałaś...
Rozmowa z żoną:
Ż: Widziałeś faceta, który ma rację?
Ja: Żonatego nie.
* * * * *
Wchodzimy na zajęcia do jednej z ulubionych prowadzących. Siadamy, pani doktor oryginalnie zagaja w języku obcym:
- Ladies and gentlemen... - Tu przerywam niebanalnym, świeżutkim żartem:
- Yyyy Hęę? Bo ja słabo po węgiersku..
Po chwili wymuszonej wesołości pani doktor postanawia jednak zagłębić się w temat:
- Hm, prawdę powiedziawszy nie mam pojęcia, jak jest po węgiersku "Panie i Panowie"
Z boku błyskawiczna riposta kolegi, wygłoszona scenicznym szeptem i z udawanym akcentem spikera węgierskich wiadomości:
- Madziary i maciory...
Kurczak i świnia grają w statki.
Kurczak podaje pole :
- AH1N1
A świnia na to
- Trafiony zatopiony:lol:
Różnice temperatur - dla ochłodzenia atmosfery
+ 20°C Grecy zakładają swetry
+ 15°C Jamajczycy włączają ogrzewanie
+ 10°C Amerykanie zaczynają się trząść z zimna. Rosjanie na daczach
sadzą ogórki.
+ 5°C Można zobaczyć swój oddech. Włoskie samochody odmawiają
posłuszeństwa. Norwedzy idą się kąpać do jeziora.
0°C W Ameryce zamarza woda. W Rosji woda gęstnieje.
- 5°C Francuskie samochody odmawiają posłuszeństwa
- 15°C Kot upiera się, że będzie spał z tobą w łóżku. Norwedzy zakładają
swetry.
- 17.9°C W Oslo właściciele domów włączają ogrzewanie. Rosjanie ostatni
raz w sezonie wyjeżdżają na dacze.
- 20°C Amerykańskie samochody nie zapalają.
- 25°C Niemieckie samochody nie zapalają. Wyginęli Jamajczycy.
- 30°C Władze podejmują temat bezdomnych. Kot śpi w twojej piżamie
- 35°C Zbyt zimno, żeby myśleć. Nie zapalają japońskie samochody.
- 40°C Planujesz przez dwa tygodnie nie wychodzić z gorącej kąpieli.
Szwedzkie samochody odmawiają posłuszeństwa.
- 42°C W Europie nie funkcjonuje transport. Rosjanie jedzą lody na ulicy.
- 45°C Wyginęli Grecy. Władze rzeczywiście zaczynają robić coś dla
bezdomnych.
- 50°C Powieki zamarzają w trakcie mrugania. Na Alasce zamykają lufcik
podczas kąpieli.
- 60°C Białe niedźwiedzie ruszyły na południe.
- 70°C Zamarzło piekło.
- 73°C Fińskie służby specjalne ewakuują świętego Mikołaja z Laponii.
Rosjanie zakładają uszanki.
- 80°C Rosjanie nie zdejmują rękawic nawet przy nalewaniu wódki.
- 114°C Zamarza spirytus etylowy. Rosjanie są wkurwieni.
Po ostatnich budujących dyskusjach wklejam znalezione na innym forum:
Ilu forumowiczów potrzeba, żeby zmienić żarówkę?
1 aby zmienić żarówkę i napisać że żarówka została zmieniona
14 którzy podzielą się podobnymi doświadczeniami przy zmienianiu żarówki
i napiszą o tym jak inaczej można było to zrobić
7 którzy ostrzegą o niebezpieczeństwach grożących przy zmianie żarówki
1 którzy przeniesie temat do działu "Oświetlenie"
2 którzy zaczną się kłócić i przeniosą to do działu "Elektryka"
7 którzy wytkną błędy gramatyczne/ortograficzne w postach na temat wymiany żarówki
5 którzy pojadą tym co wytykali błędy
3 którzy poprawią te błędy
6 którzy będą się kłócić czy pisze się "żarówka"; czy "rzarówka" i 6 którzy powiedzą im że są głupi
2 profesjonalnych elektryków którzy poinformują wszystkich że mówi się "lampa"
15 wszechwiedzących, którzy twierdzą że siedzieli w tym temacie i mówi się "żarówka"
19 którzy napiszą że to forum nie jest o żarówkach i powinno się to przenieść do forum o żarówkach
11 którzy obronią temat mówiąc, że wszyscy używają żarówek więc temat pasuje
36 którzy będą debatować która metoda zmieniania żarówek jest lepsza, gdzie kupić żarówki, jakiej marki i które są wadliwe
7 którzy podeślą linki gdzie można zobaczyć różne przykłady żarówek
4 którzy napiszą że te linki nie działają i podeślą nowe
13 którzy zacytują kilkanaście postów, a pod cytatami pisząc: "Ja też" / "Zgadzam się"
5 którzy napiszą że odchodzą z forum, bo nie mogą dłużej znieść kontrowersji wokół żarówek
4 którzy napiszą że "TO JUŻ BYŁO!"
13 którzy napiszą żeby "szukać" zanim napisze się kolejne pytania o żarówki
1 który okazyjnie zapyta się: jak wymienić klakson?
1 który odpowie na oryginalny post po pół roku i zacznie temat od nowa.
15 którzy podzielą się swoimi doświadczeniami w dziedzinie podkręcania żarówek.
Zgadzam się
Pewien prestidigitator pracował na statku wycieczkowym na Karaibach. Widownia się zmieniała, więc iluzjonista tydzień po tygodniu pokazywał te same sztuczki. Jedynym problemem była papuga kapitana, która oglądała te numery tak długo, że powoli zaczynała rozumieć, na czym polegają. Raz zaczęła wołać w czasie pokazu: "Patrzcie! To nie ten sam kapelusz!", "Patrzcie! Chowa kwiaty pod stół!" Magik był wściekły, ale nie mógł nic zrobić, bo jednak była to papuga kapitana. Pewnej nocy statek zderzył się z innym i zatonął. Magik ocknął się sam, dryfujący na kawałku drewna, na którym siedziała również papuga. Oboje się nienawidzili, więc nie odzywali się do siebie słowem. I tak mijał dzień za dniem... Po tygodniu papuga wreszcie mówi:
- OK! Poddaję się! Gdzie jest statek?!
W kolejce
W kolejce stoją 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi gruba baba - tak ze
150 kg minimum. Synek mówi do ojca:
- Tato, patrz, jaka ta baba jest ogrooomnaaaa...
Ojciec się zaczerwienił, głupio mu się zrobiło i mówi:
- Synku, nie można tak mówić o ludziach.
- Ale ona jest taka gruuubaa... nigdy nie widziałem takiej grubej baby.
- Dobrze, ale to niegrzecznie w ten sposób mówić o innych.
W tym momencie kobiecie przy pasku odzywa się komórka - pi, pi, pi... A synek z przerażeniem:
- Tato! Uważaj! Będzie cofać!
Sąsiad
Kowalski wraca do domu z pracy, ma już usiąść przed telewizorem, ale słyszy charakterystyczne odgłosy dobiegające zza ściany od sąsiada.
- Ten sąsiad zaczyna mnie już wpieniać! Idę mu powiedzieć, żeby ciszej pukał
te swoje panienki!
- Mama chciała mu to samo powiedzieć z godzinę temu - mówi Jasio.
- I co, powiedziała? - pyta ojciec.
- Nie wiem, jeszcze nie wróciła...
Dwaj znudzeni krupierzy siedzieli przy stole z ruletka, gdy do kasyna weszła bardzo atrakcyjna blondynka. Podeszła do stołu i zadeklarowała zakład na 20 tys. dolarów na konkretną liczbę. Zaraz potem dodała:
- Mam nadzieje, że to wam nie będzie przeszkadzać, ale naprawdę szczęśliwe
zakłady obstawiam kompletnie nago.
Po czym zrzuciła z siebie suknie, bieliznę i buty i rozkręciła talerz ruletki z okrzykiem:
- Mamusia potrzebuje pieniążki na nowe ubranko!
Chwile później już wykrzykiwała:
- TAK! TAK! WYGRAŁAM! NAPRAWE WYGRAŁAM!
Podskakiwała przy tym jak mała dziewczynka i obejmowała każdego z krupierów.
Zaraz potem zebrała wszystkie pieniądze i swoje rzeczy i prędko opuściła kasyno.
Krupierzy nieco zakłopotani popatrzyli na siebie, po czym jeden z nich zapytał drugiego:
- Ty, a co ona właściwie obstawiała?
Drugi odparł:
- Nie mam pojęcia, myślałem, że Ty to sprawdzasz!
Morał: nie wszystkie blondynki są głupie, ale wszyscy faceci są tylko facetami...
Brawo papuga-rozśmieszyła mnie najbardziej!
Najmniejsze gospodarstwo?
Radiowóz-jeden kogut i dwa psy!
Trzech kumpli po pracy postanowiło pójść na wódkę. Jakąś tam okazję znaleźli, mniejsza z tym, jaką.
A były to zahartowane w bojach moczymordy - wątroby zdrowe (jeszcze), łby mocne, wypić mogą dużo ...
Jedna knajpa, druga, kolejna. Z tej ostatniej wyproszono ich już po godz. 24-tej ("zamykamy lokal").
Chłopcy byli jednak wyraźnie niedopici. Postanowili kontynuować to miłe koleżeńskie spotkanie w domu, u jednego z nich.
Już jednak na progu małżonka gospodarza powitała zarówno męża, jak i jego gości, stekiem wyzwisk.
- A któraż to jest godzina, wy pijaczyny jedne?!!! Dzieci już dawno śpią, mnie też dranie obudziliście, a jutro rano idę do pracy. Wynocha mi stąd, i to szybko, bo jak zadzwonię po policję, to was zawiozą do izby wytrzeźwień, gdzie jest teraz wasze miejsce!!!
Zrejterowali jak niepyszni i udali się do mieszkania drugiego z kolegów. Reakcja jego żony była jednak podobna, a nawet jeszcze bardziej dramatyczna: pogoniła ich po schodach z wałkiem do ciasta w dłoni.
Cóż było robić - postanowili pójść do trzeciego z nich, mieszkającego w małym lokalu 2pk nie dość, że z żoną i dziećmi, to jeszcze z teściową. Po dwóch wcześniejszych doświadczeniach byli przygotowani na najgorsze, a takiego powitania, jakie nastąpiło, to naprawdę się nie spodziewali.
- Proszę bardzo, wejdźcie panowie, nie musicie zdejmować butów. Mamusiu, proszę się ubrać i skoczyć na róg do monopolowego 24h po flaszkę czystej, albo lepiej po dwie, przecież widzi mamusia, że mamy gości. Dzieci niech mama przeniesie do swojego pokoju i położy w swoim łóżku, niech sobie jeszcze pośpią. A mamusia, jak wróci, będzie mi potrzebna, żeby zrobić coś na gorąco do jedzenia, ugotować rosołek na przykład. Wchodźcie panowie, pokój już wolny, siadajcie sobie, gdzie komu wygodnie. Ależ proszę się tym nie przejmować, że pan zwymiotował, natychmiast posprzątam.
Goście usiedli zdezorientowani. Gospodarz dumnie rozparł się w fotelu i patrzy na nich triumfująco.
- Masz wspaniałą rodzinę, zazdrościmy ci.
- Eee tam, po prostu te moje baby, żonę i teściowę, sobie wychowałem.
- Jak to?
- A tak to. Mieliśmy w domu jeszcze psa. Narobił w mieszkaniu - otrzymał ode mnie żółtą kartkę. Narobił ponownie - dostał drugą żółtą kartkę. A gdy nasrał po raz trzeci, wziąłem siekierę i go zarąbałem!
- Ooo!!!
- A jak! Ze mną nie ma żartów, gdy się wnerwię!!!
- No dobrze. Ale powiedz nam, jaki ma związek ta historia o piesku ze wspaniałym zachowaniem twojej żony i teściowej?
- Jaki? Ano taki, że każda z nich ma już po dwie żółte kartki.
.
Teraz dla odmiany coś o ochronie zdrowia, a konkretnie - o naszym lecznictwie szpitalnym.
Akcja toczy się w dużym szpitalu wojewódzkim.
Ostatni obchód wieczorny - dokonuje go lekarz dyżurny wraz z siostrą oddziałową. Z tym, że ów lekarz jest z zupełnie innego oddziału, w ogóle ma inną specjalizację medyczną, a tu pełni tylko dyżur - wymuszony brakiem odpowiedniej ilości kadr medycznych, ostatnio emigrujących na Wyspy Brytyjskie.
Wchodzą do jednej z sal, a tam ... widok zaiste niecodzienny. Pięciu mężczyzn leży odkrytych na wznak i ... onanizuje się. A pomiędzy łóżkami spaceruje pielęgniarka i jeszcze im komendy wydaje. Wygląda na to, że wręcz dyryguje tymi ich czynnościami.
- A cóż to, do cholery, ma znaczyć?! - wrzeszczy lekarz do siostry oddziałowej. - I co nasza pielęgniarka tu robi wśród tych zboczeńców?! Natychmiast zatelefonuję to ordynatora i powiem mu, co wy tu wyprawiacie!!!
- A niech pan doktor sobie do ordynatora dzwoni, najlepiej zaraz. On i tak o wszystkim wie. A pan doktor, to jak widać, coś słabo wykształcony medycznie, nie zna pan najnowszych metod leczenia ...
- Leczenia czego? Co mi tu siostra za bzdury wygaduje?
- Żadne tam bzdury. To co pan widzi, to najnowsze metody zapobiegania i leczenia przerostu prostaty. Jak również rehabilitacji po wykonanej operacji raka prostaty.
Skonfundowany lekarz zamilkł. Z niesmakiem spojrzał ostatni raz na nieszczęsnych pacjentów i wyszedł z sali. Po chwili weszli z siostrą oddziałową do kolejnej sali, tuż obok.
I znów go zamurowało ze zdumienia. W sali również pięcioosobowej na łóżkach leży na wznak pięciu obnażonych facetów, a na każdym z nich galopuje w pozycji na jeźdźca całkiem niebrzydka panienka. Ale po fryzurze i ostrym makijażu widać, że to ani ich żony, ani miejscowe pielęgniarki. Za to pomiędzy łóżkami znów chodzi pielęgniarka z tego oddziału i dyryguje owymi pięcioma parami, wręcz jakoweś dyspozycje im wydaje ...
- A to cóż za burdel?! - drze się lekarz dyżurny do siostry oddziałowej. - Nie powie mi pani znów, że to ...
- Ależ owszem, powiem, powiem. - siostra oddziałowa najwyraźniej traci cierpliwość. - W poprzedniej sali zobaczył pan doktor pacjentów, na leczenie których mamy zawarte kontrakty z NFZ. A w tej sali widzi pan z kolei pacjentów tzw. komercyjnych.
:oops:
Przychodzi krowa do lekarza z usmiechem od ucha do ucha.
Lekarz pyta:
- Co pani taka rozbawiona
Na to krowa:
- Nie wiem, to chyba po trawie
Wiezie taksówkarz młodą kobietę.
Na zakończenie kursu okazuje się, że ta zapomniała pieniędzy.
Kierowca zdenerwowany ostro zawraca i jedzie do lasu na piękną zieloną łączkę.
Zatrzymuje się, otwiera bagażnik, wyciąga koc i kładzie na trawie.
Przestraszona kobieta mówi:
- Ale proszę pana, ja panu oddam te pieniądze, z nawiązką, mam w domu, naprawdę proszę mi nic nie robić, mam dzieci i kochającego męża... - prawie płacze!
Kierowca na to:
- Guzik mnie to obchodzi! Ja mam czterdzieści królików, rwij trawę!
Na lekcji Pani pyta dzieci:
- Jak spędziłyście rocznicę Rewolucji Październikowej?
Dzieci:
- U mnie na obiad były pierogi ruskie.
- U mnie był barszcz ukraiński.
Pytanie dochodzi do Jasia: Ty jak?
- Proszę Pani... wraz z moim Tatą bawiliśmy się w Ruskich żołnierzy!
Pani:
- Wspaniale Jasiu! Na czym ta zabawa polegała?
- Poszliśmy do sąsiadki, ojciec ją zgwałcił, a ja jej rąbnąłem zegarek!
Jesteście zagonieni w okresie przedświątecznym, czasu macie niewiele, więc i kawał będzie krótki. Za to cokolwiek abstrakcyjno-absurdalny.
Wraca córka-studentka z wakacji i przyznaje się rodzicom:
- Mamo, tato, stało się, zaszłam, jestem w ciąży!!!
Dłuższa chwila ponurego milczenia. Wreszcie głos zabiera ojciec:
- Córciu, ale czy naprawdę jesteś pewna, że to będzie twoje dziecko?!
:smile:
Dzwoni księgowa do Prof. Miodka, i pyta;
- czy wyrażenie "porachuje" jest prawidłowe?
Profesor odpowiada;
- w zasadzie jest poprawne, ale bardziej stosowne byłoby "panowie - już czas"
Na przełomie lat 40. i 50. ub. wieku przywódcy ówczesnych "demoludów" strasznie podlizywali się Stalinowi, wprost włazili mu w d...
Jego nazwiskiem nazywano (juz za życia) ulice i place, stawiano mu pomniki. Niekiedy jednak nazewnictwo odnosiło się do osoby Stalina nie wymieniając jego imienia, formalnie bowiem mówiło o "przywódcy narodów", "wodzu mas pracujących", itp. brednie.
Stalin był oczywiście o tym wszystkim doskonale poinformowany. Czasami się trochę zżymał, udawał niezadowolenie, ale naprawdę sprawiało mu to satysfakcję.
Któregoś dnia, zupełnie przypadkiem, dowiedział się, że w Warszawie znajduje się Plac Zbawiciela.
- No, ci Polacy to jednak tym razem już bardzo przesadzili z kultem mojej osoby. - miał się wówczas wyrazić Józef Stalin.
:smile:
Postanowienia noworoczne pewnego prezesa.
1. Zacznę ufać ludziom – zwolnię tylko połowę zespołu.
2. Będę konsekwentny – żadnych podwyżek.
3. Zacznę przestrzegać prawa – rozstanę się z Jolką z fiskusa.
4. Dość rozpusty – przestanę płacić alimenty.
5. Będę bardziej wyrozumiały – pozwolę Janowi raz w tygodniu oglądać telewizję.
6. Będę uczciwym człowiekiem – ureguluję rachunek za dyplom.
7. Wykażę większą empatię – czas uśpić Pikusia.
8. Będę udzielać się społecznie – zacznę płacić abonament radiowo-telewizyjny.
9. Zadbam o ekologię – zamienię Hammera na Jaguara.
10. Zacznę poważnie traktować moich pracowników – przestanę ściemniać z tym kryzysem…
Postanowienia noworoczne pewnego pracownika.
1. Spłacę długi. Komornik nie nabierze się już na ckliwą historyjkę o chorej babci i kocie z wrzodami żołądka.
2. Nauczę się radzić sobie ze stresem. Zamiast rzucać monitorem, mogę przecież wypić ziołową herbatkę.
3. Zrobię porządek na biurku. Pamiętam, że kiedyś była tutaj jakaś klawiatura i myszka.
4. Przestanę plotkować. I tak już chyba nikt nie wierzy w to, że Krysia była kiedyś połykaczką ognia.
5. Zostanę wolontariuszem. Chociaż, kiedy tak patrzę na wyciąg z konta, to właściwie już nim jestem.
6. Zacznę oszczędzać. Przecież jedzenie nie jest niezbędne.
7. Będę okazywał szefowi więcej szacunku. Robienie mu porannej kawy, odwożenie dzieci do przedszkola i robienie mu zakupów to nie wszystko.
8. Podwoję zainwestowany kapitał. Ale zaraz, jaki kapitał?
9. Zacznę uprawiać sport: wspinaczkę wysokogórską z fortepianem na plecach.
10. Koniec z nałogami, a że praca jest moim największym nałogiem…
42 prawdy o życiu
1. Biała kredka - nierozwiązana zagadka dzieciństwa.
2. Bramki w sklepie - mimo że nic nie zwinąłeś, i tak boisz się, że zapiszczy.
3. Babcie - pod blokiem mogą sterczeć dwie godziny, ale w tramwaju pięciu minut nie ustoją.
4. Sprawiedliwość - jazda na rowerze pod wpływem alkoholu: 5 lat, molestowanie seksualne: 3 lata w zawieszeniu.
5. Potrzeba jednej iskry, by spalić las, ale całej paczki zapałek, by rozpalić grilla.
6. Kiedy będę tak bogaty, że jednorazówkami będę golił się tylko raz?
7. Polsat - oglądasz sobie z rodzinką reklamy, a tu nagle film.
8. Polska - tutaj nawet kryzys się nie udał.
9. Bill Gates - okrada go 75% ludzkości, a i tak jest najbogatszy.
10. Podawanie pensji brutto to jak podawanie długości członka wraz z kręgosłupem.
11. Pan Mietek spod trójki nie ma nawet matury, a za piwo zreperuje prom kosmiczny.
12. Leżakowanie w przedkoszlu - kiedys kara, a teraz każdy chciałby te 2 h snu w ciągu dnia...
13. Mleko na gazie tylko czeka, aż się odwrócisz.
14. -Mamo, co to znaczy orgazm? -Ja nie wiem, zapytaj taty.
15. Łacina - jedyny język, w którym nawet "gówno" brzmi mądrze.
16. Nawet, jakby papier toaletowy miał 8 warstw, to i tak złożysz go na pół.
17. A4 - jedyna płatna jednopasmówka na świecie.
18. Najlepszym dowodem na to, że w kosmosie istnieje inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują.
19. Tesco - nigdzie indziej nie znajdziesz wody LEKKO NIEGAZOWANEJ za pół ceny.
20. Jerzy Dudek - przypuszczalnie najlepiej zarabiający kibic Realu Madryt.
21. Jak Polacy uniknęli korków na autostradach? Nie wybudowali autostrad!
22. Seks jest jak skok na bungee - dodaje adrenaliny, a gdy pęknie guma, masz przerąbane.
23. Jeżeli trzeci dzień nie chce ci się pracować, to znaczy, że to już środa.
24. Kość piszczelowa - urządzenie do znajdywania mebli w ciemnym pokoju.
25. Polska: jak kupisz mi spodnie, to zrobię ci loda. Azja: jak kupisz mi loda, zrobię ci spodnie.
26. Chleb - zero marketingu, najwyższa sprzedaż.
27. Britney Spears: "Jestem za karą śmierci. Przestępca powinien mieć nauczkę na przyszłość."
28. Egzamin - na korytarzu każdy wmawia ci, że nic nie umie.
29. Szacunek do nauczyciela - istnieje wtedy, gdy uczniowie po usłyszeniu dzwonka pozwalają mu dokończyć wypowiedz.
30. Paradoks seksualny - seks można uprawiać od 15 roku życia, a oglądać od 18.
31. Okres i wypłata - jedno i drugie jest co miesiąc, a jak nie ma, to znaczy, że ktoś was zdrowo wyruchał.
32. Paradoks Szymborskiej - dla testu napisała maturę, interpretując swoje wiersze - i dostała 60%.
33. Studenci pierwszego roku - spieszmy się ich poznawać, tak szybko odchodzą...
34. Gdy umrę, rozsypcie moje prochy pod Tesco - wtedy będzie mnie odwiedzać co niedzielę.
35. Pieniądze szczęścia nie dają. Ale pozwalają wygodnie być nieszczęśliwym.
36. Mały palec u nogi powstał tylko po to, by bolesniej walnac się o szafkę.
37. Kanapka studencka - chleb posmarowany nożem zjedzony z smakiem i apetytem.
38. Pieniądze z pierwszej komunii - do dziś nie wiesz, gdzie się podziały.
39. Nimfomanka - kobieta, która pragnie seksu tak często jak przeciętny mężczyzna.
40. Polska waluta - tylko tutaj złoty jest srebrny.
41. Na uczelni poranna fizyka zagina czas. Po 30 minutach jest 08:05.
42. Feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na 8. piętro.
Świetne.A ja dorzucę jeszcze trzy największe kłamstwa studenta.
1. Od jutra się uczę,
2 Od jutra nie piję,
3. Dziękuję, nie jestem głodny.
.. czyli jak dostałem szlaban na sanki
Poniedziałek. Gdy mama dawała mi buziaka na dobranoc, powiedziała, że rano będzie śnieg. Nie mogłem spać. Bo dawno nie widziałem śniegu. A tata jeszcze powiedział, że ten śnieg zabrał jakiś Ozon, ale teraz oddał. Super! Mam w piątek obiecane sanki.
Wtorek. Jaaaacie, ale biało. W szkole nie było matmy, bo pękła rura. Jak pan woźny zbierał wodę z podłogi, to mówił dziwnie na panią zimę. Nie znam tego słowa, ale tata na pewno, bo to samo mówił, gdy skrobał szybę. A skrobanie szyby jest tylko dla dorosłych, bo mama mówiła tacie „nie przy dziecku”.
Środa. Dzisiaj jechaliśmy do szkoły taksówką, bo auto mamy nie miało prądu. Mama chyba lubi jeździć taksówką, bo też ładnie powiedziała na panią zimę. A w szkole pani od wuefu ścierała wodę z rury, bo pan woźny spadł z dachu, gdy wszedł tam po śnieg.
Czwartek. Pani zima ma naprawdę fajne imiona. Poznałem dzisiaj trzy nowe, gdy tata zgarniał śnieg. Tylko mama wieczorem była smutna, bo w jakiejś gazecie napisali, że będzie więcej śniegu, czyli k-a-t-a-k-l-i-z-m. Babcia powiedziała, że super. W końcu będzie mogła przejść przez ulicę, bo auta w k-a-t-a-k-l-i-z-m-i-e wolniej jeżdżą.
Piątek. Przyszedł k-a-t-a-k-l-i-z-m. Ale fajowo! Pierwszy raz tata zawiózł mnie do szkoły, a nie mama, bo u niego w pracy też pękła rura. I tata znów fajnie nazwał panią zimę.
Sobota. Mam szlaban na sanki, bo pochwaliłem się chłopakom wszystkimi imionami zimy, które poznałem. I pani od matmy zemdlała.
Humor to nie jest ale i nie tragedia. Ot, zwykły apel!
http://wiadomosci.wp.pl/gid,11834024...l?ticaid=19730
Mąż i żona jadą przez wieś samochodem.
Nie odzywają się do siebie, bo są świeżo po kłótni.
Nagle żona spostrzega stadko świń i pyta pogardliwie męża:
-Twoja rodzina?
-Tak, teściowie!
Historia prawdziwa !
Znajoma rozpoznała po latach w tramwaju kolegę z ...przedszkola.Ucieszona oznajmiła mu o tym .A on po namyśle:
- Przepraszam,a czy pani była tam wychowawczynią?
ohoho nie zazdroszczę tej znajomej:)
Modlitwa
kobiety przed posiłkiem
I spraw dobry Panie Boże żeby te wszystkie kalorie poszły w cycki
Dlaczego facetom jest tak dobrze na świecie !!!
1. Ich pupa nigdy nie jest czynnikiem decydującym podczas rozmowy o pracę.
2. Ich orgazmy są zawsze prawdziwe. Zawsze!
3. Ich nazwisko zostaje.
4. Garaż jest cały ich
5. Ich plany weselne troszczą same o siebie.
6. Mechanicy samochodowi zawsze mówią im prawdę.
7. Gówno ich obchodzi, że ktoś nie zauważa ich nowej fryzury.
8. Ta sama robota, a większa płaca.
9. Zmarszczki dodają charakteru.
10. Nie muszą opuszczać pokoju, aby poprawić sobie krocze.
11. Suknia ślubna 2000 PLN; Wynajem smokingu 100 PLN.
12. Ludzie nigdy nie gapią się na ich klatkę piersiową podczas rozmowy.
13. Bielizna kosztuje 5 PLN za trój-pak.
14. Jeżeli mają 34 lata i są samotni, nikt tego nie zauważa…..
olkaa niestety albo stety muszę się zgodzić z każdym punktem do samego końca:):)
W domu wariatów salowy widzi jednego z pacjentów, który biega po korytarzu udając samochód.
- Co pan robi panie Marianie?
- A właśnie jadę do Gdańska.
Salowy poszedł dalej, wszedł do pokoju Mariana żeby zmienić pościel i widzi jego współlokatora masturbującego się na łóżku.
- Co pan wyprawia?
- Ci, Marian pojechał do Gdańska, a ja posuwam jego żonę.