http://www.schronisko-jaworzec.pl/index.html
Wersja do druku
Są miejsca w Bieszczadach, których nie można ominąć i ludzi, których warto poznać. Wzięło mnie teraz na pisanie opinii o różnych schroniskach, ale polecam tylko wybrane miejsca. Do tych także zdecydowanie należy nowy Jaworzec. Piszę "nowy", bo sama przez kilka tygodni byłam świadkiem jak Madzia i Michał stawali na głowie by przywrócić urok i ciepło temu miejscu. Od wielu osób słyszę także, że schronisko zmieniło się nie do poznania. Zapraszam
http://www.bieszczadypttk.pl/oglosze...argi-pttk.html smutne trochę
To już kolejny raz. I chyba kolejny nie będzie nowego chętnego...
Jeśli warunki umowy są takie jak kilka lat temu, to się nie dziwię.
Czy ktoś wie, co wchodzi w zakres remontu schroniska w Jaworzcu? Czy już się posypało tak bardzo, ze nie da się z niego korzystać i wresczie peteteka ruszyło z pomocą?
Nie byłam tam jakiś czas juz.
W zakres remontu wchodzi remont dachu. Bodajże rok temu pttk dostał dofinansowanie na solary więc instalował je w różnych schroniskach. Na Jaworcu nowe solary są już zainstalowane ale remontowana jest druga część dachu. W schronisku było bardzo ciepło, więc remont dachu nie wpływał na temperaturę w środku. W zasadzie nie rozchodzi się tyle o ten dach. W tym tygodniu, właściwie już na dniach i raczej przed weekendem odchodzi ze schroniska gospodarz Michał :((( Smutek wielki... Po 3,5 latach gazdowania na Jaworcu. Na chwile obecną nie ma kolejnego dzierżawcy. Jednak zgodnie z założeniami schronisko nie powinno pozostać puste czyli zamknięte dla turystów (w tej chwili też pewnie można nocować ale bezpieczniej napisać że jest remont ponieważ zachodzą zmiany, sprzątanie, reorganizacja, inwentaryzacja nie wiem jak z ogrzewaniem itp) więc z pewnością pttk zastosuje tymczasowe rozwiązanie tak by w chacie ktoś jednak był -ale nikt za pttk ręczyć nie może przecież! Dlatego teraz przybywający turyści dla własnego dobra powinni zgłosić przyjazd bo nie wiadomo jak będzie wyglądał okres przejściowy gospodarzy.
Czyli jednak Michał odchodzi..
Szkoda wielka, naprawdę
stworzył fajny kawał schroniska
Byłem w PTTK 2 g.temu z pytaniem o ich planydalsze go
remontu.Nie mamy kasy na nic więcej usłyszałem.
Z tego co słyszałem (nieoficjalnie) kanalizacja jest do gruntownego remontu. Problemy z nią były coraz częściej
Tak, stypa jak nie wiem :( Michał a także Madzia tworzyli wspaniały, oryginalny klimat w Jaworcu. Schronisko tętniło życiem, panowała przyjazna atmosfera. Wiele dali z siebie i pozostawili wiele siebie tu. Wiele także się zmieniło w otoczeniu schroniska -przywrócenie, odkopanie pamięci historycznej dawnej wsi. Oczywiście przyczyniły się do tego w dużym stopniu różne stowarzyszenia ale gospodarze mieli w tym swój udział i podtrzymywali pamięć miejsca zapomnianego przez dziesiątki lat -nie tylko z obowiązku ale i własnego zainteresowania historią regionu. To ważne by gospodarz miał pasję i zainteresowanie swoją okolicą i dzielił się nią z gośćmi, gdyż wiele ludzi w Bieszczadach nie zna historii swego miejsca ani ścieżek które są wokół. Miejmy nadzieję, że nowy gospodarz będzie równie przyjazny dla turystów a atmosferę schroniska niech tworzy od nowa, bo przecież nikt nie lubi być z nikim porównywany a schroniska mają to do siebie, że co nowy gazda to nowe spojrzenie i wizja a ściany Jaworeckie setki przeróżnych historii mogłyby opowiedzieć:) To tyle tytułem podniosłych przemówień:)
diabeł, ty jesteś wariat i wiesz o czym mówię ;p
Wielka szkoda, że znowu zamieszanie z moim ulubionym schroniskiem. Mnie cały czas kusi, by do przetargu stanąć (jak będzie), ale chyba odwagi brakuje...
Tak niedużo chce PTTK zaledwie 35000 tyś netto. Ale dla mnie to za dużo. Wolę nie dokładać do interesu
Zaraz, ile chce ? Albo coś Ci się z rachunkami pomieszało 35'000zł netto czy 35'000'000 netto, bo tak wynika z tego co napisałeś
Zakładam Twój błąd i tą mniejszą kwotę, choć wszystko możliwe - te 35.000zł to jest za co konkretnie ? Za sprzedaż czy z dzierżawę roczną czy za co ?
Dużo - niedużo
Jakże ładny widok będzie się wkrótce roztaczał gdy schodząc z Krysowej będziemy mogli oglądać ruiny schroniska na Jaworcu.
Podobnież do tych co zostały we wschodnich Karpatach , (takich jak choćby pod Sywulą)
z tą różnicą , że tu będzie mosiężna pamiątkowa tablica " oto dzieło działaczy PTTK"
Haha Diabel, nie wierze -teraz min oferta jest na poziomie 35 k pln netto? Czyżby zapyziały pttk bieszczadzki schodzil do standardów beskidzkich.
Jimi na to wygląda.Ale to nadal jest 43tyśbrutto w skali roku.To znaczy że roczna dokładka do interesu może wynieść około 6000pln. A co kiedy wejdzie się na duży zus
Tak wyliczyłam sobie kwotę brutto, to jednak jest dalej za duża kwota w odniesieniu do tego co pttk oferuje w zamian. Duży zus po 2 latach przy założeniu, że działalność zakładamy teraz, to w ogole jest dziadostwo cokolwiek byśmy tu w Polsce nie robili, czy schronisko czy co innego, zwłaszcza dla ludzi młodych którzy nie doczekają emerytur ale nie o tym tutaj ;]
Poczekam jeszcze trochę czasu aż będzie na sprzedaż.:-)
Na bazie matematyki ze szkoły podstawowej łatwo policzyć, że schronisko Jaworzec przy zaproponowanych warunkach finansowych nie ma absolutnie żadnych szans.
Ktoś kto się zdecyduje na dzierżawę będzie musiał cały czas dokładać.
43.000zł kosztuje dzierżawa,
6000zł przez pierwsze 2 lata kosztuje ZUS,
koszty wyżywienia 1 osoby pracującej fizycznie 8000zł,
koszty dojazdów, eksploatacja samochodu terenowego 10.000
reklama i jakaś promocja 5000
remonty bieżące 4000
W sumie jest to 76.000zł i ktoś pracuje tylko na jedzenie udostępniając własny samochód.
Teraz możliwości zysku. Policzyłem, że schronisko jest w stanie wygenerować 500zł przy pełnym obłożeniu, które się rzadko zdarza.
Wychodzi 5 miesięcy pełnego załadowania, żeby w ogóle wyjść na zero.
Wg mnie jest to kompletnie nierealne.
76 000 to bardzo delikatny szacunek - obawiam się że realne koszty są jeszcze wyższe. A jeśli ktoś płacić ma normalny ZUS to dopiero robi się finansowy hardcore.
Oczywiście, że to delikatny szacunek z kilku powodów.
- Człowiek to nie jest pies, żeby pracował za jedzenie. Jeśli ktoś się godzi na program hiper oszczędnościowy to po to, żeby coś z tego miał, a nie długi i wielkie g..wno.
- Trzeba mieć własny samochód terenowy, z dobrymi agresywnymi oponami i na tyle sprawny technicznie, żeby się po prostu nie psuł. Więc nawet gdyby miał być to UAZ trzeba wydać przynajmniej 15.000zł
- W mojej kalkulacji nie doliczyłem kosztów amortyzacji samochodu, jedynie samo paliwo. Jeśli ktoś jeździł więcej w terenie doskonale wie jaka jest żywotność różnych podzespołów i zacznę tu od opon, które do terenówki są drogie i szybko się zużywają.
- Jest rzeczą oczywistą, że do prowadzenia takiego schroniska potrzebne są minimum 2 osoby więc ZUS razy 2.
- Schronisko Jaworzec to stary rupieć do remontu. Wiadomo jaki jest stan techniczny budynków, które nie są regularnie serwisowane.
don Enrico pod Sywulą to ino fundamenty stoją, ale to jak doskonale wiesz inny temat.
Kiedyś, za polskich czasów, w Gorganach z 20 polskich schronisk stało.
Szlaków wiele, a teraz...
Ale to też ma swój urok. :D
W październiku tam byłem, sam wytyczasz sobie szlak, biwakujesz gdzie chcesz.
:D
Trochę więcej niż 20-cia ale to inny temat.
Jest na naszym forum biegnący równolegle temat
http://forum.bieszczady.info.pl/show...omnienia/page7
Może warto zajrzeć jeszcze teraz do schroniska na Jaworcu , aby za parę lat wpisać się w takie wspomnienia jak z Łopiennika.
Potem pozostaną stały tylko fundamenty.
Różnica tych pod Sywulą (również Łopienniku) a Jaworu jest diametralna .
Jednych zniszczyła historia a tych drugich PTTK
Byłem w tym roku w Gorganach (około tygodnia w październiku), zaczęliśmy we wsi Kołoczawa, szlaku nie widziałem przez 4 dni aż do Sywuli, ale to była specyfika tego wyjazdu. Później szlak trafiliśmy na Przełęczy Legionów.
:D
Ale za to spałem w chacie pracowników leśnych, do których trafiliśmy około 23, przed chatą powiewała flaga Ukrainy i Banderowców.
Z chaty wyszedł gość, który był do nas cholernie pozytywnie nastawiony i mówił po Polsku.
A to było totalnie NIGDZIE.
:D
Przepraszam za off topic!
Na twarzoksiążkowym profilu Schroniska Jaworzec pojawiało się pożegnanie dotychczas prowadzących schronisko, wraz z informacją, że są już nowi gospodarze.
Tak, pojawili się już niespełna dwa tygodnie temu niespodziewanie nowi gospodarze. Kto obejmie Jaworzec było niemałą zagadką do samego końca:) Czy tak całkiem nowi? Pewnie wiele osób ich zna. A kto to taki? Niech pozostanie dalej zagadką aż sami to oznajmią. Myślę, że wciąż trwają prace reorganizacyjne, remonty, muszą się wprowadzić i przystosować -informacja o tym, że schronisko nieczynne dalej widnieje na stronie. Ja życzę powodzenia.
Świetnie, że to ktoś znany i nie całkiem nowy. Sądząc po "tonie" Twojego wpisu, dobrze to rokuje na przyszłość. :)
Znani i nie całkiem nowi próbują się rozdwoić. Oby im to wyszło :-)