Dzięki za wyłuskanie tej wiadomości!
Wersja do druku
Dzięki za wyłuskanie tej wiadomości!
Znaleziony opis podróży po omawianych okolicach i trochę zdjęć.
http://kolumber.pl/g/142822-Z%20wizy...%85siad%C3%B3w
Dzięki Olu! Właśnie w "Mieście Krystyny" się urodziłam. Mam trochę zdjęć z lat 90tych, kiedy zrobiliśmy trzypokoleniową wycieczkę sentymentalną. Przeróżne obiekty są na nich w jeszcze gorszym stanie lub w trakcie remontu. Pozdrawiam.
Załącznik 24482Właśnie znalazłam zdjęcie szkolne mojego Ojca. Może jeszcze ktoś z tamtych czasów żyje, moze rozpozna się na fotce?
Zbliża się kolejna rocznica Akcji H-T
Z tej okazji w Radiu Rzeszów ukazała się dzisiaj audycja z cyklu "ślad pamięci" poświęcona właśnie temu mało znanemu fragmentowi historii Bieszczadów.
Myślę że wkrótce będzie ją można odsłuchać na stronie
http://www.radio.rzeszow.pl/index.ph...329&Itemid=188
Święty Klemens - papież - bardzo popularny święty w starych istniejących od wieków kościołach.
U nas na Śląsku - w Lędzinach tez jest kościół p.w. św. Klemensa, stojący na wyniosłym wzgórzu zwanym "górką świętego Klemensa" skąd pięknie widać Beskidy.
A św. Klemens wg tradycji zginął na Krymie w Chersonezie Taurydzkim (obecnie dzielnica Sewastopola, zabytek wpisany na listę UNESCO), gdzie został utopiony w zatoce Morza Czarnego.
Witam wszystkich, jestem w trakcie pisania pracy licencjackiej na temat cesji z 1951 roku. Znalazłam tu dużo przydatnych informacji. Widzę, że forumowicze są bardzo związani z tym tematem, więc jeżeli ktoś będzie miał ochotę to udostępnię pracę po obronie.
z chęcią przeczytam ! / zapewne nie tylko ja ! / trzymam kciuki za efekt pracy
Czy jest tu ktoś, kto byłby w stanie podać źródło Przebiegu akcji przesiedleńczej w 1951 roku według protokołów
Delegatury Pełnomocnika Rządu w Ustrzykach Dolnych?
Znalazłam to na forum, ale w pracy nie mogę podać forum jako źródła...
http://ustrzyki.net.pl/forum/viewtopic.php?t=83
Może ktoś wie również skąd pochodzi ten tekst:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,49301...iedlencza.html
Pilnie potrzebuję pomocy!
Nieśmiało przypominam, że mamy kolejną rocznicę.
Niestety, ta data odchodzi w niepamięć. Coraz mniej jest osób które potrzebują wiedzieć co się wówczas zaczęło ...
Media milczą.
Niestety obawiam się, że masz rację. Nawet młodzi mieszkańcy bieszczadzkich miejscowości dotkniętych tym wydarzeniem nie mają pojęcia, że miało ono miejsce (wiem, bo pytałem). Wszystkim tylko jakieś święta zapożyczone z zachodu w głowie, walentynki sralentynki, dni singla, meteoryty nad Czelabińskiem i inne głupoty.
Masz rację z tym zapatrzeniem w zachód...no może poza Czelabińskiem, bo to raczej na wschodzie.
Pozdrawiam
wiele informacji można wyczytać z tego wątku, wcześniej tylko słyszałam o tej akcji. dzięki
Posiadam I tom Nadsania pod redakcją St. Krycińskiego z 1986r. gdzie na str 13 jest krótka wzmianka nt. umowy z 15 lutego 1951r. podam jedno zdanie : "...Do opuszczonych wsi od 5 września 1951r. zaczęli napływać nowi osadnicy, głównie z rejonu Sokala i Krystynopola." dalej ciekawostka o zmianie nazw w gminie Czarna (1.10.1977r.) Chrewt na Przystań, Paniszczów na Ustroń, Rabe na Podgórze, Rosochate na Olszyna i Tworylne na Słoneczna !!! Mapka do umowy jest na str78. Gdzieś czytałem, że żal było patrzeć na ten wyludniony teren gdzie przed wysiedleniem w dużym pośpiechu dokonano totalnej wycinki drzew.
Polecam artykuł z 42 Płaju "Wymiana terytoriów przygranicznych między Polską Ludową i ZSRR w 1951 r. Przesiedlenie Bojków z rejonu Ustrzyk Dolnych"
http://kuriergalicyjski.com/index.ph...owanie-granicy
Przyjechała komisja na trzy samochody. Komisja wysiadła, popatrzyła i ... kawałek Polski do ZSRR przyłączyła. Te wydarzenia poprzedziło kilka spotkań „na szczycie” – jak podawała ówczesna prasa – i wydano suchy komunikat o umowie podpisanej pomiędzy rządami Polski I ZSRR:
UMOWA
pomiędzy Rzecząpospolitą Polską a Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich o zamianie odcinków
terytoriów państwowych, podpisana dnia 15 lutego 1951 r.
BOLESŁAW BIERUT
PREZYDENT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
podaje do powszechnej wiadomości:
Artykuł 1.
Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich odstępuje w drodze wzajemnej zamiany Rzeczypospolitej Polskiej odcinek terytorium państwowego w obwodzie drohobyckim o ogólnej powierzchni 480 kilometrów kwadratowych, przy czym odcinek ten włącza się w skład terytorium państwowego Rzeczypospolitej Polskiej i odpowiednio zmienia się istniejącą granicę między Polską a Związkiem SRR zgodnie z załączonym opisem granicy i mapą w podziałce 1:500.000.
Artykuł 2.
Ze swojej strony Rzeczypospolita Polska odstępuje w drodze wzajemnej zamiany Związkowi Socjalistycznych Republik Radzieckich odcinek terytorium państwowego w województwie lubelskim o ogólnej powierzchni 480 kilometrów kwadratowych, przy czym odcinek ten włącza się w skład terytorium państwowego Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich i odpowiednio zmienia się istniejącą granicę między Polską a Związkiem SRR zgodnie z załączonym opisem granicy i mapą w podziałce 1:500.000
Za tym komunikatem kryła się kolejna tragedia tysięcy ludzi. Szczęśliwie przeżyli wojnę, napady UPA, pozostali w Polsce, aż tu raptem…
Nada tuda
Tak wspominają tamte wydarzenia mieszkańcy przesiedlonych wiosek. Stanisław Górnicki urodził się 85 lat temu w Machnówku. Wieś należała wtedy do gminy Bełz w powiecie Sokalskim, województwie lwowskim. Po wojnie Machnówek nadal leżał w gminie Bełz. Tylko powiat był hrubieszowski, a województwo lubelskie.
W maju ogłosili, że będzie zmiana granic – wspomina Górnicki, który wtedy był sołtysem w Machnówku.
- Akurat byłem w Bełzie i ktoś głośno włączył radio przy otwartym oknie. Ludzie zebrali się pod tym oknem i słuchali. Płakali, choć wtedy nie było jeszcze do końca wiadomo, kto jedzie, a kto nie.
- Do każdej wsi dotarł pełnomocnik, taki propagandzista, który musiał dopilnować, żeby ktoś chałupy nie rozebrał czy nie spalił – opowiada Górnicki. – Przychodził co dnia do sołtysa i mówił „Nie jedziecie".
Tak samo mówił i w Machnówku i w sąsiedniej Worochcie. Wojsko później mi pokazało nową granicę na mapie, czerwoną kreską była zaznaczona. Górnicki spojrzał na czerwoną krechę i wyszło mu, że Machnówek zostaje, tylko z Worochtą nie wiadomo jak będzie.
Wszystko się wyjaśniło pod koniec czerwca, na sesji Rady Gminy Bełz. Wójt Dębiński ogłosił, które miejscowości zostaną przyłączone do ZSRR. Wtedy już było na sto procent wiadomo, że mieszkańcy Worochty muszą opuścić swoją wioskę. Bo ona znajdzie się we władaniu towarzysza Stalina.
Gdzie pojechali? Do Machnówka. Mieszkańcy Worochty zajmowali wolne mieszkania albo lokowali się u rodziny. Na odbudowanej po wojennej pożodze plebanii schronienie znalazły dodatkowo trzy rodziny. Większość mieszkańców miasteczka Bełz ruszyła w kierunku Ustrzyk Dolnych. W sąsiadującym z Machnówkiem Korczminie osiedliło się sporo gospodarzy ze Staj w gminie Uhnów. Wśród nich był Stanisław Wójtowicz, dziś 73-latek.
- Najpierw uciekaliśmy ze Staj przed bandami UPA – wspomina. – Wróciliśmy, pomieszkaliśmy 6 lat i znowu trzeba było się pakować. 1 listopada wpuścili nas jeszcze na cmentarz, a później nie było już mowy. Worochta, skąd moja żona pochodzi, miała zostać przy Polsce. Granica była już wycięta przez las. Przyjechała jakaś komisja na trzy samochody. Ruski przeszedł jakieś 100 metrów i mówi: „Nada tuda”. Wycięli drugi pas i Worochta też poszła na tamtą stronę.
W Stajach Sowieci urządzili kołchoz, Worochta zniknęła z mapy.
- Na naszych oczach rozbierali wieś i cerkiew. Tylko kościoła filialnego nie ruszyli, bo go wcześniej UPA spaliła – wspomina Górnicki. Po tamtej stronie granicy leży w zbiorowej mogile kilkudziesięciu mieszkańców Worochty. Nie zdążyli uciec przed UPA. Górnicki przetrwał najgorsze chwile w Siemierzu pod Rachaniami. Wcześniej upowcy zamordowali mu rodziców i siostrę. Jego młodszej o rok żonie, Ewie, zabili ojca. Gdyby Sowieci przyłączyli do ZSRR Machnówek, wieś podzieliłaby niechybnie los Worochty. Tak się jednak, na szczęście, nie stało.
Po „wyprostowaniu” granic, wieś została najpierw przypisana do gminy Chłopiatyn, później do Hulcza, aż w, końcu, w 1975 roku, trafiła pod skrzydła gminy Ulhówek. Tak jest do dziś.
- Ale do Bełza mieliśmy bliżej, bo ledwie 7 kilometrów. A do Ulhówka mamy 12 - śmieje się pan Górnicki.
W „radzieckim” Bełzie Górnicki był tylko raz. – To już nie to samo miasteczko...
O co poszło?…O węgiel
W 1951 roku władze ZSRR zmusiły Polskę do oddania tzw. kolana Bugu, ziem bogatych w węgiel kamienny i czarnoziemy. W skład terytorium ZSRR wszedł wówczas pas ziemi położony w widłach Bugu i Sołokiji wzdłuż linii kolejowej Rawa Ruska-Krystynopol z miejscowościami Bełz, Krystynopol, Uhnów oraz m.in. Korczów, Tuszków, Przemysłów, Wierebiąrz, Rusin, Waręż, Uhrynów, Piaseczno. Sowieci zbudowali tam wkrótce kilka kopalni, a na miejscu Krystynopola powstało duże miasto górnicze, nazwane Czerwonogradem.
Obszar występowania węgla kamiennego będący przedłużeniem Lwowsko-Wołyńskiego Zagłębia Węglowego po polskiej stronie nosi nazwę Lubelskiego Zagłębia Węglowego. Obejmuje obszar 4 tys. km2, długość 180 km, szerokość ok. 22 km. Przebiega przez województwo lubelskie i lwowskie. Węgiel zalega głęboko i jest trudny do eksploatacji. Zasoby do głębokości 1000 m szacuje się na 40 mld ton. Zasoby orientacyjne węgla w LZW, stanowią ponad 20% polskich zasobów węgla kamiennego.
Po raz pierwszy na możliwość występowania węgla kamiennego na Wołyniu zwrócił uwagą rosyjski geolog M. M. Tetjajew w 1912. Po dokładnej analizie składu osadów oraz struktur tektonicznych stwierdził on istnienie złóż węgla. Po nim badania przejął polski geolog Jan Samsonowicz. W 1931 odkrył on koło miasta Ostróg skały wskazujące na obecność pokładów węgla. Na podstawie badań Samsonowicza, które wskazywały na ilość i zasobność pokładów węgla ze wschodu na zachód, rozpoczęto w 1938 na terenie ówczesnego województwa lwowskiego wiercenia poszukiwawcze. Do wybuchu II wojny światowej z 11 otworów wiertniczych zakończono 7, jednak nie opracowano naukowo uzyskanych z nich informacji.
Podczas okupacji sowieckiej, w końcu 1939 roku, władze radzieckie utworzyły komisję geologów, która opracowała uzyskane przed wojną wyniki wierceń, oraz przeprowadziła dodatkowe badania. Na początku 1940 roku złożyła ona ogólny plan poszukiwań i rozpoznania geologicznego wołyńskich złóż węgla. W tym samym roku utworzono przedsiębiorstwo, zajmujące się poszukiwaniem złóż węgla na zachodniej Ukrainie. Wybuch wojny niemiecko-radzieckiej przerwał prace geologiczne, powrócono do nich w 1945 roku.
W lipcu 1947 roku potwierdzono występowanie w obwodzie wołyńskim przemysłowych złóż węgla kamiennego. W granicach lwowsko-wołyńskiego basenu węglowego odkryto 4 złoża węgla kamiennego: Nowowołyńskie, Zabuskie, Meżyriczeńskie i Sokalskie Po rozpoznaniu złóż w grudniu 1949 utworzono przedsiębiorstwo budowy kopalń „Zachidszachtobud”. W 1950 wyznaczono pola górnicze 5 przyszłych kopalni. Pierwsza kopalnia ruszyła w lipcu 1950 w okolicy wsi Dorohynyczi, osiągając wydobycie 1000 ton na dobę.
Aby rozszerzyć pola górnicze potrzebne było właśnie „prostowanie granicy”.
Epilog
Oficjalnie podawano, ze zamiana terytoriów odbyła się z inicjatywy polskiej i miała przynieść Polsce konkretne korzyści ekonomiczne Taka interpretacja była ewidentną nieprawdą, bowiem ZSRR zaproponował Polsce zamianę, przejmując w ten sposób doskonałe pszenno-buraczane tereny uprawne oraz bogate i łatwo dostępne złoża węgla kamiennego. Złoża nie były zaburzone tektonicznie, składały się z 2-3 pokładów o grubości około 1 m, zalegały na głębokości od 315 do 535 m. Po 8. latach zbudowano tu cztery wielkie kopalnie.
Polskę zaś zapewniano, że przekazuje się jej tereny ze złożami ropy naftowej. Jednak w zamian za bogatą w węgiel i czarnoziemy Sokalszczyznę Polska otrzymała Ustrzyki Dolne i ziemie w Bieszczadach – obszar podgórski o słabych glebach i z wyczerpanymi złożami ropy naftowej.
Rzeczywistość okazała się nieprawdą. Bilans zamiany terytoriów dla Polski wypadł niekorzystnie nie tylko pod względem geologicznym, operacja ta stała się dramatem, a często tragedią dla kolejnych tysięcy mieszkańców, z których prawie 70 proc przesiedlono na ziemie zachodnie i północne Polski.
Opr. Krzysztof Szymański
Tekst ukazał się w nr 3 (175) 12–25 lutego 2013
W ostatni weekend odwiedziliśmy te tereny, w ramach wypróbowywania nowego przejścia granicznego w Dołhobyczowie.
Zapraszam do galerii:
https://picasaweb.google.com/madziaba2/AkcjaHT
Link do zdjęć się zmienił, gdyby kto miał ochotę:
https://picasaweb.google.com/madziaba2/Sokalszczyzna
W Ustjanowej Górnej została niedawno (we wrześniu) otwarta Izba Pamięci Wydarzeń Akcji Przesiedleńczej H-T 1951
https://www.facebook.com/StowarzyszenieUSTYAN/
Właśnie minęła kolejna rocznica, garść refleksji i wspomnień ludzi przesiedlanych
.
https://www.youtube.com/watch?v=6Fe0EsADB0s
Dokument ten na pewno warto obejrzeć. Ja w ten weekend będę oglądać go tym razem na Ukrainie a dokładniej w Czerwonogradzie/Krystynopolu który utraciliśmy właśnie w wyniku akcji H-T. Nie mogę się doczekać by usłyszeć, jak ten temat postrzegają sami mieszkańcy Krystynopola i okolic. Co o nim sądzą Polacy, jak oni to odebrali -już wiemy. Nie wiem natomiast jak wyglądało to po drugiej stronie. Organizatorzy spotkania z dużym zaangażowaniem podchodzą do tematu. Mam nadzieję, że coś z ukraińskiego zrozumiem, choć nie zawsze przychodzi mi to łatwo. Niemniej dobrze, że utrzymuje się pamięć o tym (tak mało powszechnie znanym) wydarzeniu właśnie poprzez ten filmik czy takie organizowane właśnie spotkania upamiętniające na którym spotkają się razem zarówno Polacy, jak i Ukraińcy.
Aniu... na pewno zrozumiesz... przecież to słowiański naród. Mam też nadzieję, że i z nami podzielisz się swoimi refleksjami.
Dorzucę jeszcze link z TVP Rzeszów w temacie, też ciekawy bo m.in. z elementami socjalistycznymi humorystycznymi.
http://rzeszow.tvp.pl/24060038/16022016
"Dokładnie 65 lat temu, 15 listopada 1951 roku doszło do wysiedleń po największej po II wojnie światowej korekcie granic. W ramach Akcji H-T z części powiatów Hrubieszów i Tomaszów na Lubelszczyźnie wywieziono w Bieszczady i na Dolny Śląsk ponad 14 tysięcy ludzi.
ZSRR zajął 480 km kw. z miastami: Sokal, Bełz, Krystynopol, Ostrów, Uhnów i Waręż, ważny szlak kolejowy z Kowla do Lwowa i przede wszystkim odkryte jeszcze przed wojną bogate złoża węgla. Polska otrzymała w zamian taki sam obszar z miasteczkiem Ustrzyki Dolne i kilkoma wyludnionymi wsiami oraz wyeksploatowane złoża ropy naftowej. Sowieci byli gotowi zrezygnować także z Niżankowic, Chyrowa i Dobromina w zamian za rekompensatę finansową. Polska się na to nie zgodziła, skutkiem czego te miejscowości wraz z częścią linii kolejowej Przemyśl - Ustrzyki Dolne zostały po radzieckiej stronie granicy.
Wysiedleni w Bieszczady rolnicy, wcześniej gospodarujący na żyznych czarnoziemach, musieli radzić sobie z ubogimi górskimi ziemiami Karpat. Domy jakie otrzymywali były zaniedbane i często celowo zniszczone. W tej części Bieszczad niemal nie było wówczas bitych dróg i elektryczności. W ramach Akcji H-T w Bieszczady trafiło prawie 4 tysiące osób. W tym samym czasie dołączyli do nich też uchodźcy polityczni z Grecji. Co ciekawe, o zamianę terytoriów z ZSRR wystąpiły władze PRL-u."
http://www.radio.rzeszow.pl/informac...ych-przez-zsrr
66 lat temu jedna decyzja - wynocha stąd!
Młodzi krzyczą, żeby nie było granic, a starsi nie wyobrażają sobie bez nich życia.
Majstrowanie przy granicach dotyka wszystkich.
Jimi, czekam na relację. Urodziłam się w Krystynopolu, choć mi potem mądre panie urzędniczki, zrobiły swój "porządek" w dokumentach!
Krzysztof Potaczała (znany z książek Bieszczady w PRL) zajął się tematem akcji HT
Miesiąc temu ukazała się książka "To nie jest miejsce do życia"
"Dziś 67 rocznica największej po II światowej korekty granicy polsko-radzieckiej.
W zamian za odstąpienie fragmentu województwa lubelskiego Polska otrzymała kilka miejscowości w Bieszczadach. Związkowi Radzieckiemu zależało na uzyskaniu przez bogatych złóż węgla kamiennego na terenie Sokalszczyzny oraz na mającej strategiczne znaczenie linii kolejowej Rawa Ruska – Sokal. W ramach zmiany granic Polska otrzymała Ustrzyki Dolne, Czarną, Lutowiska, Krościenko, Bandrów Narodowy, Bystre, Liskowate.
Zmiana granic wiązała się z rozpoczętymi 8 miesięcy później wysiedleniami. W ramach Akcji H-T - od nazw wysiedlanych powiatów tomaszowskiego i hrubieszowskiego, zwanej też "Wisłą II" na Dolny Śląsk i w Bieszczady wywieziono około 15 tys. osób."
https://www.radio.rzeszow.pl/#ajx/wi...znica-akcji-ht
tu wywiad na temat H-T
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/krzy...troche/dscs1ps
Kurcza noga !!! , przegapiłem że minęło kolejne 10 lat (od założenia wątku)... i minęła 70 rocznica akcji H-T
Jakże mało jest świadomości o tamtych zdarzeniach , które głęboko dotknęły tysiące osób
....... nie z powodu wojny , ..... ale z powodu decyzji politycznych , które wskazały gdzie mają mieszkać , nie pytając ich o zdanie.
Aby sobie to wyobrazić ,... to otwórzmy drzwi przed mundurowym , a on wręcza mi nakaz opuszczenia domu ,
bo władza uznała że w innym miejscu mam z rodziną mieszkać ?
Na rocznicę zwracam uwagę od czasu gdy dowiedziałem się o niej pierwszy raz. Właśnie ten pierwszy raz byłem bardzo zaskoczony, że takie coś miało miejsce.
Byłem zainteresowany tym, że przesiedlono ludzi z mojej Lubelszczyzny a drugie, że to "MY wystąpiliśmy z tą prośbą".
Co do pytania o zdanie gdzie mamy mieszkać a raczej nie pytania o nasze zdanie, to chcę powiedzieć, że połowa mojej rodziny nie była pytana. Część krewnych była w grupie trzystu tysięcy Polaków, którzy porzucając domostwa samorzutnie uciekali zza Buga w latach 42 - 44 przed terrorem ukraińskim a pozostali zostali przesiedleni po wyzwoleniu. Ukraińcy ciągle wypominają nam akcję Wisła a na nasze uwagi o naszym exodusie mówią, że my powróciliśmy do domu. Tak powróciliśmy w granice nowego państwa ale na dość obce ziemie opuszczone przez Niemców. Z różnych powodów rodzina była rozproszona od Bydgoszczy przez Pomorze po Dolny Śląsk.
Odległość i upływ czasu praktycznie zerwał kontakty rodzinne.
jak wynika z dokumentów planowany był ciąg dalszy wymiany
Cytat:
...Jak się jednak okazuje, do kolejnej takiej wymiany mogło dojść już ok. półtora roku później. Dokumenty z mapą i informacjami na ten temat znajdują się w Archiwum Akt Nowych w zespole Komitetu Centralnego PZPR i zostały przed laty opisane m.in. przez historyka Jacka Tebinkę w kwartalniku "Dzieje Najnowsze".
O co chodziło w całej sprawie? Otóż Związek Sowiecki po wymianie z 1951 r. zwrócił się do władz Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej z "propozycją" kolejnej wymiany terytorialnej. ZSRR chciał uzyskać tereny bezpośrednio graniczące z tymi, które zagarnął już rok wcześniej. Na celowniku Sowietów znalazło się miasto Hrubieszów i jego okolice. W zamian PRL miałaby otrzymać tereny o tej samej powierzchni, przylegające do terenów otrzymanych w 1951 r. Obejmowałyby one m.in. miasta Dobromil i Chyrów....
Cytat:
...Gdyby granica zaproponowana w końcu roku 1952 weszła w życie, to — idąc z północy na południe — wyglądałaby następująco: rozpoczynałaby się na Bugu, mniej więcej na wschód do Bereźnicy. Do Związku Sowieckiego trafiłyby m.in. Horodło i Hrubieszów, a dalej także Turkowice i Tyszowce. Wreszcie na południowym krańcu linia graniczna stykałaby się z aktualną granicą gdzieś na wschód od wsi Kornie. Po polskiej stronie zostałyby takie miejscowości jak Annopol, Podhorce, Werbkowice, Łaszczów i wspomniane Kornie, które z ZSRR graniczyłoby już nie tylko od swojej południowej strony, ale też od wschodu. Zgoda na taką wymianę oznaczałaby utratę przez PRL większości powiatu hrubieszowskiego i wschodni fragment powiatu tomaszowskiego. Powierzchnia oddanego terenu wyniosłaby ok. 1 tys. 300 km kw. Według zachowanych dokumentów Sowieci mieli przekazać Polakom część obwodu drohobyckiego z Dobromilem i Chyrowem. Granica, patrząc z północy na południe, zaczynałaby się w okolicach wsi Czerniawa. Po polskiej stronie znalazłyby się takie miejscowości jak Hussaków, Stara Sól i Strzyłki. Na południowym krańcu linia graniczna zetknęłaby się z obecną granicą w okolicach wsi Sokoliki. Po stronie ZSRR pozostałyby m.in. Bolanowice, Bylice i Stary Sambor.
więcej tutajCytat:
...Powody niezrealizowania planu nie są jasne ze względu na brak dostępu do radzieckich archiwów. Jedną z możliwych i bardzo prawdopodobnych wersji była choroba i śmierć Stalina 5 marca 1953 r. Tak przełomowa zmiana na szczytach władzy w Związku Sowieckim zapewne sprawiła, że temat niewielkiej korekty granicznej w czerwonym imperium stał się nieistotnym zagadnieniem. Zajęci walką o schedę po Stalinie radzieccy towarzysze przestali zaprzątać sobie głowy Hrubieszowem i Chyrowem.
Polska mogła stracić część terytorium. Zapędy ZSRR przerwała śmierć Stalina - Wiadomości (onet.pl)
No, teraz to już nie "miesiąc temu". Swego czasu tak pozwoliłem sobie ją zrecenzować:
https://kazimierzrygiel.blogspot.com...-do-zycia.html
PS.1. Po kliknięciu powyżej zauważycie na początku tekstu 3 linki. Dwa pierwsze - te z ISAP Sejmu RP, nie wiem czemu, są już nieaktywne. Ale wcześniej podałem nr i poz. Dziennika Ustaw, kto chce, sam trafi do podstawy prawnej akcji H-T.
PS.2. Po przeczytaniu całości, gdy klikniecie "starszy post", ukaże się recenzja książki K. Potaczały o akcji Wisła.