Chciałbym Tobie tylko powiedzieć,że sam tego typu argumenty wyjąłeś:o księdzu i Owsiaku w kontekście dyskusji o wszechobecnych quadach.
Tylko tyle,bo rzeczywiście nie ma sensu z Tobą dyskutować.
Wersja do druku
Czy ktoś kto twierdzi że na kierowców quadów patrzymy z zawiścią i zazdrością nie powinien przypadkiem zmienić lekarza?
Bardzo Was proszę - nie równajmy w dół. Nie róbmy wycieczek osobistych i docinków dotyczących osoby oponenta.Cytat:
nie powinien przypadkiem zmienić lekarza?
Witajcie
Nożyczki gdzieś się zapodziały? :-) W innych wątkach działały skutecznie i rezolutnie.
Naprawdę źle się czyta takie wypowiedzi.
Browar napisał:
"To nic nie pomoże,jeśli jest używana logika wolska zamiast arystotelesowskiej"
Rozumiem, że żaden lekarz się nie znajdzie, który uzdrowi.
Ale może moderator pomoże.
Bieszczady to odcięty od końca świata kawałełeczek ziemi.
Nie ma szansy, aby dotarły na czas w miejsce jakiekolwiek służby.
Nie będę tego rozwijał. Bo mi po prostu przykro, że takie mamy państwo.
A prawo pięści proponowane przez coniektórych zniża nas do czasów westernów.
Sorki za tego wtręta.
Z pozdrowieniami
Ale to dotyczy nie tylko Bieszczadów, quady są plagą okolic Bielska-Białej i innych gór i pogórzy położonych w pobliżu dużych miast.
Na Facebooku czytam:
I jest mi przykro, bo własnie takie wypowiedzi zbliżają nas do czasów nie tyle westernów co kompletnego bezprawia.Cytat:
Jest jedno skuteczne rozwiązanie - stalowa linka na wysokości głowy quadowca. Osoba idąca po górach linkę zauważy. Quadowiec nawet jeżeli taką linkę zauważy to będzie to widok jaki zapamięta do końca życia. Gwarantuję, że rozwiązanie jest skuteczne i wywrze oczekiwany efekt - efekt strachu (mogę zostać zdekapitowany). Dam sobie również głowę uciąć, że policja nie namierzy takiej osoby, która w gruncie rzeczy egzekwuje prawo.
Osoba, która to pisze zapewne żartuje, ale może ktoś to wziąć na serio.
Nie Basiu, ta osoba nie żartuje.
Takie linki są spotykane, na Ślęży ostatnio jest ich wysyp. Na forum rowerowym piszą i ostrzegają.
zumiałem przytyki więc swoim oponentom odpowiem tak-przemoc rozwiązała do tej pory więcej problemów niż rozmowy pokojowe-A idiotom na quadach jeżdżącym po szlakach należy się stanowcze stop.I tego będę się trzymał
odniosę się jeszcze do tych pościgów policyjnych, bo jak widzę te kolejne teorie i wymagania to się naprawdę odechciewa wszystkiego.
znacznie mniej seriali, więcej życia w realnym świecie
Opiszę autentyczny przypadek, który wydarzył się w Mielcu we wrześniu 2006 roku. Lakonicznie rzecz ujmując. Policjant gonił motocyklistę, który wjechał pod autobus i zginął na miejscu.
Rodzina tego policjanta została w trybie natychmiastowym ewakuowana z miasta i wywieziona daleko, daleko, bo chcieli ich zlinczować. Policjant dostał wyrok i chyba siedzi, być może się mylę. Na pewno dostał wyrok skazujący.
Teraz patrzcie, na pewno ten policjant nie chciał śmierci chłopaka, a on i jego rodzina do końca życia będą oglądali się za siebie. Winien, nie winien, fakty są jakie są. Można polemizować, bo motocyklista też powinien mieć rozum i zatrzymać się na wezwanie. Sąd uznał, że policjant przekroczył uprawnienia itd. nie pamiętam całej sprawy, która była dość szeroko opisywana. Teraz policja w całej PL już nie goni szybkich motocykli. Ma to też swoje fizyczne uzasadnienie, ale nie będę nudził.
Wyobraźcie sobie, że policjant quadem goni inny quad. Dużo brakuje, żeby się się skończyło to kalectwem lub marmoladą ja buczku, grabku czy jesionie ?
Co innego gdy ktoś po pijaku szaleje po ulicach lub pędzi przez miasto jak wariat, a co innego gdy jedzie sobie quadem po lesie gdzie na 1km^2 są może 2 osoby lub nie ma nikogo.
Pewnie, czasem się kogoś zdarzy ochlapać kogoś błotem, ale to jeszcze nie jest powód, aby prowokować zachowania zagrażające bezpośrednio zdrowiu i życiu kierowcy, policjantowi i ewentualnym osobom postronnym, które tam się mogą tam znaleźć.
Całe szczęście, że policjanci mają jeszcze głowę na karku nie ulegając histerykom i panicznym osobowościom.
Jeszcze taka doza realizmu. W takich terenach jak Bieszczady, Beskidy etc. quady jeżdżą i jeździć będą. Lepiej się z tym pogodzić i raczej poszukać mądrych rozwiązań satysfakcjonujących obie strony.
To według Ciebie ile osób jeszcze musi zginąć na szlaku, żeby władze coś z tym quadowym guanem zrobiły?
Ależ rozwiązania są, np prawo o ruchu drogowym itp. Problem w tym że idioci uważają że są ponadto.
Kłamiesz. Naciągasz rzeczywistość tak bezkompromisowo, że nie mogę milczeć. Fakty są takie: był pościg, policjant gonił, motocyklista zginął. Policjant został skazany. Wszystko się zgadza, prawda? Otóż nie, bo skazany został inny policjant, nie za prowadzenie pościgu. Skazany został policjant, który nieprawidłowo zablokował drogę jadącemu motocykliście i wg. biegłych nie dał mu szans na wyhamowanie. Pościg był prawidłowy.
Źródło tutaj.
Zamieszki, które miały miejsce w Mielcu po wypadku, zostały wywołane przez wracających do domów kibiców (nieprawidłową blokadę, bezpośrednią przyczynę śmierci motocyklisty, wykonał jeden z radiowozów konwojujących autobus z kibicami). Tak zwani "zwykli mieszkańcy" w nich nie uczestniczyli. Szukałem czegoś o "ewakuacji" rodziny skazanego policjanta z miasta, nie znalazłem. Jeżeli masz na ten temat jakieś informacje (poza własną fantazją) to podaj źródło.
No i wbrew temu co mówisz policja nadal ściga piratów. Wystarczy wpisać w Youtuba "pościg za motocyklistą" i można oglądać całą gamę dowodów.
skyrafal napisał
Teraz motocyklistów ścigają kosmici oto przykład z przed tygodnia z naszego województwa :Cytat:
Teraz policja w całej PL już nie goni szybkich motocykli. Ma to też swoje fizyczne uzasadnienie, ale nie będę nudził.
filmik można zobaczyć tuCytat:
Dodano: 3 paždziernika 2012, 8:01 Autor: Mateusz Bartoszewicz, KWP
22-letni mieszkaniec Stalowej Woli jechał motocyklem w terenie zabudowanym z prędkością 169 km/h. Został zatrzymany i ukarany mandatem w wysokości 1000 zł oraz 10 punktami karnymi.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...WOLA/121009875
...ale po co ja to piszę ?
przecież na pana skyrafala żadne argumenty nie działają, nawet te najbardziej oczywiste.
totalnie Rafale nie rozumuję twojej konstrukcji logicznej...że niby jak ? policja ma ZANIECHAĆ pościgów za przestępcą ???? ..od tego WŁAŚNIE są - jak d...od sra... !!!! Akurat nie należę do tych co oglądają seriale /jakiekolwiek - bez znaczenia -polskie, brazylijskie czy mongolskie/ a na pracy policji akurat się znam /niestety.../ Uważasz iż rodziny policjantów CODZIENNIE się nie obawia o swoje życie ? Taki zawód, taka codzienność. A policjant ma się bać ? ...owszem, są umordowani kretynizmem wielu prokuratorów.
A tylko od nas załeży czy zgłaszać...tak, zgłaszać, zgłaszać, zgłaszać !!! Nie kłaść lachy na wykroczenia, nawet jeśli nam się wydają niby drobne.
Powiedz to rodzicom potrąconego 3-latka w ostatnich dniach przez quadowca! Zapewne też ich uważasz za rozhisteryzowanych ludzi? Pewnie, po co szli tą samą drogą, którą jechał ON!
Poza tym, dlaczego mamy głaskać po głowach ludzi, którzy ochlapują nas błotem? Nie mówiąc już o tych, przez których trzeba skakać w pobliskie krzaki, aby nie zostać potrąconym.
Ech, brak mi słów na takie rozumowanie. :-?
Realizm i potrzeba konsensusu będą uzasadnione, gdy problemem będzie obecność quadów na terenie Bieszczadów, a nie na ścieżkach dla turystyki pieszej.
Tu nie problemem jest miłośnik quadów, który chce poszaleć i szuka sobie do tego miejsca, a chamstwo, które wjeżdża gdzie sie tylko da, bez względu na to, czy to droga publiczna, droga z zakazem ruchu, czy szlak dla turystów.
Chcesz szukać "mądrego rozwiązania" i usankcjonowania łamania przepisów i przeczenia zdrowemu rozsądkowi?
Teren cenne przyrodniczo powinny być zamknięte dla takiej "turystyki", jako miłośnik oglądania przyrody - choćby z góry - powinieneś to rozumieć. Zakładam, że nie sprawiałoby Ci przyjemności szybowanie nad zgrają ryczących quadów.
Gdy gdzieś tam przemknie mi quad na drodze, która pedałuję, to nie pieklę się na niego bardziej niż na ciężarówkę z urobkiem z kamieniołomu. Trudno, i oni i ja mamy prawo po tej drodze się poruszać.
Ale gdybym szedł ścieżką w lesie, a szczególnie znakowanym szlakiem dla piechurów, to nie widzę tu absolutnie prawa do poruszania się nią pojazdem mechanicznym, szczególnie, gdy zagraża to bezpieczeństwu.
Tak więc to nie jest antagonizm między piechurami, a zmotoryzowanymi, ale między ludźmi i idiotami, czy chamami, którzy w dupie mają prawo i bezpieczeństwo innych.
Nie broń ich, bo stawiasz się z nimi w szeregu.
Właśnie skyrafale - więcej realizmu, mniej seriali. Nie wiem, w którym serialu było o pościgach ale raczej nie tutaj. Domaga się ktoś tu pościgów? Quady nie spadają z nieba i nie dematerializują się nagle. Nie trzeba wcale ich ścigać przez 50 km. A Bieszczady wcale nie są taką odciętą od świata wyspą jak pisze Michał... :wink: Ale trzeba zgłaszać!! Jak wpłynie w ciągu dwóch godzin 15 zgłoszeń to lepiej niż jeśli nie wpłynie żadne. Turyści powinni zgłaszać a np. organizacje ekologiczne monitorować co się z tymi zgłoszeniami dzieje.
Tak masz rację - jeśli ktoś pędzi przez miasto jak wariat to co innego niż quad w lesie lub w parku narodowym. Wariatami na drodze publicznej się tu nie zajmujemy. O użytkownikach m.in. quadów w lesie lub pn nie zapomniano jednak,, co przedstawiam Ci poniżej.
Art. 15. USTAWY z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody
1. W parkach narodowych oraz w rezerwatach przyrody zabrania się:
1) ruchu pojazdów poza drogami publicznymi oraz poza drogami położonymi
na nieruchomościach stanowiących własność parków narodowych
lub będących w użytkowaniu wieczystym parków narodowych,
wskazanymi przez dyrektora parku narodowego, a w rezerwacie przyrody
przez regionalnego dyrektora ochrony środowiska;
Art. 127. USTAWY z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody
Kto umyślnie:
1) narusza zakazy obowiązujące w:
a) parkach narodowych,
b) rezerwatach przyrody,
c) parkach krajobrazowych,
d) obszarach chronionego krajobrazu,
e) obszarach Natura 2000,
– podlega karze aresztu albo grzywny.
Art. 129. USTAWY z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody
W razie ukarania za wykroczenie określone w art. 127 albo w art. 131 lub skazania
za przestępstwo określone w art. 127a, art. 128 albo w art. 128a sąd może orzec:
1) przepadek przedmiotów służących do popełnienia wykroczenia lub przestępstwa
oraz przedmiotów, roślin, zwierząt lub grzybów pochodzących z wykroczenia
lub przestępstwa, chociażby nie stanowiły własności sprawcy;
2) obowiązek przywrócenia stanu poprzedniego, a jeśli obowiązek taki nie byłby
wykonalny – nawiązkę do wysokości 10 000 złotych na rzecz organizacji
społecznej działającej w zakresie ochrony przyrody lub właściwego, ze
względu na miejsce popełnienia wykroczenia lub przestępstwa, wojewódzkiego
funduszu ochrony środowiska i gospodarki wodnej.
Art. 108. USTAWY z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody
1. W parkach narodowych zadania związane z ochroną mienia oraz zwalczaniem
przestępstw i wykroczeń w zakresie ochrony przyrody wykonują funkcjonariusze
Straży Parku zaliczani do Służby Parku Narodowego.
Art. 161. USTAWY z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń
Kto, nie będąc do tego uprawniony albo bez zgody właściciela lub posiadacza lasu,
wjeżdża pojazdem silnikowym, zaprzęgowym lub motorowerem do nienależącego
do niego lasu w miejscu, w którym jest to niedozwolone, albo pozostawia taki pojazd
w lesie w miejscu do tego nieprzeznaczonym,
podlega karze grzywny.
ten art. mogą i powinni egzekwować m.in. Policja i SG.
Policjanci oprócz posiadania głowy na karku są zobowiązani do stania na straży przestrzegania prawa. Jakkolwiek to patetycznie i górnolotnie brzmi to tak właśnie jest i już.
Niech sobie jeżdżą - skoro muszą. Niestety. Pogodziłam się z tym. Niech sobie jeżdżą na terenach wyznaczonych. Na terenach gdzie jest to zabronione jeździć nie mają prawa. I to jest 100 % realizmu co ma wyraźną przewagę nad "pewną dozą realizmu". Wierzę, że uda się quadowcom tak uprzykrzyć życie (nie przez jakieś linki i "oko za oko" ale przez nacisk na egzekwowanie prawa), że przestanie im się to po prostu opłacać i się wyniosą. Wszak quadowcy ludźmi majętnymi są, więc niech łatają dziurę budżetową.:grin:
Najpierw odpowiem na zarzut Pani, która pisze o 3-lat. Proszę Panią, jako kobiecie i być może matce chyba nie trzeba tłumaczyć, że 3 latek powinien jeździć na rowerku po terenie ogrodzonej posesji, placu zabaw czy parku, a ktoś dorosły powinien stale doglądać czy taki 3-latek nie zaparkuje np. tuż obok huśtawki na której aktualnie bawią się inne dzieci.
Jak donoszą media to dziecko jeździło po drodze dojazdowej do posesji czyli de facto publicznej. Równie dobrze mógł się tam znaleźć samochód, traktor, koparko-ładowarka czy motocykl.
VM - Ty Kolego wreszcie mądrze piszesz, tylko, że mi cały czas chodzi o to samo. Nie bronię chamów, ale też trzeba pamiętać o drugim końcu kija. Mianowicie o celowym zachowaniu pieszych w stylu "chłop żywemu nie przepuści". Takie osoby prowokują problemy i niebezpieczne sytuacje, wystarczy zrobić dosłownie 3 kroki w bok.
Kolejna Pani przytacza paragrafy kolejne paragrafy. Oczywiście można się nimi "obkładać" tylko że ....
Bieszczady są po prostu stworzone dla quadów czy motocykli crossowych i miłośnicy tego sportu tak czy inaczej będą tutaj przyjeżdżali.
Można z tym walczyć, a można mądrze zorganizować i to w bardzo prosty sposób.
Ponuro się zrobiło, lecą paragrafy, nawoływania do wydzwaniania na policję. To wszystko zaczyna przypominać czasy "ganiania za wrogami ludowymi" u sąsiada z lat 1917-1953.
Zamieszczam więc dowcip, który wg mnie doskonale oddaje zagadnienie quadów w Bieszczadach.
Syn pyta się ojca:
- Tato, mam dziewczynę, mam swoje lata. Żenić się czy nie ?
- Albo się ożenisz albo nie ożenisz. Jak się ożenisz toś przepadł, a jak się nie ożenisz, to masz dwa wyjścia. Albo pójdziesz do wojska, albo nie pójdziesz. Jak nie pójdziesz toś przepadł, a jak pójdziesz to masz dwa wyjścia. Albo pójdziesz na wojenkę, albo nie pójdziesz na wojenkę. Jak nie pójdziesz na wojenkę toś przepadł, a jak pójdziesz na wojenkę to masz dwa wyjścia. Albo Cię zastrzelą albo Cię nie zastrzelą. Jak Cię nie zastrzelą toś przepadł. A jak Cię zastrzelą to masz dwa wyjścia. Albo Cię pochowają pod brzózką, albo pod dębem. Jak Cię pochowają pod brzózką toś przepadł. A jak Cię pochowają pod dębem to masz dwa wyjścia. Albo Cię przerobią na książki, albo na papier toaletowy. Jak Cię przerobią na książki toś przepadł. A jak Cię przerobią na papier toaletowy to masz dwa wyjścia. Albo będziesz służył mężczyznom, albo kobietom. Jak będziesz służył mężczyznom toś przepadł, a jak będziesz służył kobietom to masz dwa wyjścia. Albo będziesz służył z tyłu albo z przodu. Jak będziesz służył z tyłu toś przepadł, a jak będziesz służył z przodu to będzie to samo jak byś się ożenił.
przypomniał mi się cytat z Sienkiewicza :
Cytat:
- To Roch Kowalski z Korabiów Kowalskich - odrzekł Oskierko. - Ja go znam. Tak samo mógłbyś waszmość jego koniowi perswadować, bo dalibóg, nie wiem, który głupszy.
Potrafisz podać przykład, gdy to pieszy spowodował niebezpieczną sytuację dla kierującego quadem poruszającego się na ścieżce dla pieszych?
Chcesz powiedzieć, że pieszy powinien "zrobić trzy kroki w bok", bo inaczej to on powoduje niebezpieczeństwo, gdy maszeruje ścieżką na której quad porusza się nielegalnie?
Co to znaczy "chłop żywemu nie przepuści"? Że pieszy na ścieżce do maszerowania przeznaczonej ma ustępować zmotoryzowanemu?
Zastanów się co piszesz.
Wg Twojego toku myślenia mógłbym sobie pedałować na autostradzie i mieć pretensje do kierowców, że "chłop żywemu nie przepuści", a wystarczy przecież tylko ruch kierownicą, by ominąć cyklistę łukiem.
Kolego, nadal piszesz niemądrze, że sparafrazuję Twoje słowa ;)
Ktoś tu czegoś nie rozumie-chyba mówimy-piszemy-o PIESZYCH szlakach turystycznych ! -prawda ?!
Czyli-nie ma prawa pojawić się tam żaden quad ani motocykl.Koniec kropka !
Tak jak po autostradzie nie ma prawa poruszać się rowerzysta czy też....furmanka-ups-zaprzęg konny.
W całym tym wątku chodzi tylko-a może aż -jak wyegzekwować stosowanie się do litery prawa "jeźdźców" na quadach i motocyklach.
Długi Marek widze żeś Ty z moich stron,pozdro! U nas w Małym,Żywieckim a szczególnie w Śląskim tych debili z quadami,krosami i innymi kołowcami jest na szlakach chyba najwięcej.Straż LP coś tam działa(przynajmniej w małym i żywieckim)ale generalnie wyplenić to robactwo chyba nie sposób! pozdro.
Może troszeczkę odbiegnę od tematu, ale dokładnie tak samą retorykę jak Robines odkreśla kierowców quadów stosują do pieszych turystów właściciele wielu działek w Bieszczadach i tu zacytuję jedną wypowiedź - Rozbijają namioty nie pytając nikogo o pozwolenie, robią ogniska łamiąc gałęzie, śmiecą, szczają i srają wokoło. Pół biedy te namioty, ale żeby chociaż po sobie sprzątali.
Inny znajomy twierdzi, że gdy zwraca się takim uwagę zachowują się często arogancko i bezczelnie. Do bijatyki niewiele brakuje.
Myślę, że jeśli bije się na alarm to warto problem ująć nieco szerzej niż klapki na oczach. Przykładowo
Podnosicie argument stwarzania zagrożenia dla pieszych turystów. Tak, zgadza się, bo takie przypadki bywają w Bieszczadach. Nieczęsto ale bywają.
Ale trzeba też jasno powiedzieć - turyści piesi są najczęściej zagrożeniem sami dla siebie i to jest największym problem. Nie potrafią przewidywać rozwoju zjawisk pogodowych, gubią się w górach, wychodzą w góry kompletnie nieprzygotowani pod względem kondycyjnym, a w plecaku jest wiele, ale nie to co najważniejsze. Zarówno wiele pań jak i panów nie potrafi się nawet ubrać odpowiednio w góry od obuwia zaczynając.
Nie mówię, że każdy jest taki, ale niestety zbyt często widzi się głupotę na szlaku daleko bardziej niebezpieczną niż jadący pieszym szlakiem quad, którego prawdę mówiąc nie powinno tam być.
Inny argument to niszczenie przyrody przez quady. Tutaj znów pasuje zdjąć klapki i rozejrzeć się wokoło. Jezioro Solińskie jest zatrute ściekami, ludzie pompują szambo gdzie popadnie, wywożenie śmieci do lasu to w zasadzie standard. Wielu też wyrzuca je wprost do wody.
Turyści piesi też nie są idealni, wystarczy zobaczyć tu i ówdzie jaki syf po sobie zostawiają.
Kolejnym problemem są ciągniki leśne. Wobec faktu, że nie są rejestrowane nie podlegają żadnemu dozorowi technicznemu. Więc "dymiące kominy" zamiast rur wydechowych i ciągle kapiący olej to także kolejny bieszczadzki standard.
Ktoś oczywiście powie - bo mało zarabiają. Tak, może mało zarabiają i dlatego nie remontują sprzętu. Tylko nie czepiajmy się quadów jakby były winne każdemu problemowi ekologicznemu w Bieszczadach.
Więcej już nie piszę na ten temat, bo nie warto tłumaczyć spraw tak oczywistych jak obiektywna ocena zagrożenia "z danego kierunku".
Ile np. w ubiegłym roku było w Bieszczadach wypadków z quadem, który wjechał w turystę - nawet na pieszym szlaku i podkreślam, że w tym miejscu nikogo nie bronię ?
A ile było utonięć po pijaku, interwencji BGOPR, akcji poszukiwania turystów czy "uciekania" przed burzą w ostatnim momencie.
Ile jest wylewania ścieków i wysypywania śmieci ? Te bakterie kałowe w Polańczyku o których piszą to wzięły się zapewne z odchodów bobrów i jeleni
Skyrafale, coś w tym jest o czym piszesz, ale zwróć uwagę na temat tego wątku. Wydaje się, że mówimy tutaj o czymś innym jak złe obuwie, śmieci w bieszczadzkich lasach czy ścieki w Solinie, prawda? Nie odbiegaj od tematu tylko zaproponuj coś rozsądnego. :wink:
Pozdrawiam
Skyrafale, teraz mnie przekonałeś. Skoro ktoś śmieci i rozbija namioty bez pozwolenia, kto inny wychodzi w góry bez ciepłych majtek, pływa w zalewie po pijaku albo zrzuca do niego nielegalnie ścieki to faktycznie wolno jeździć po lesie quadem. Jesteś usprawiedliwiony! Wolno też ścinać sobie do woli drzewa na własne potrzeby lub dla zabawy, wolno jeździć autem po pijaku, wolno "zagospodarować" zbędną gotówkę przechodzącej obok osoby, wolno "pojeździć" jej autem bez pozwolenia i w ogóle wszystko wolno. Bo w Stanach biją Murzynów a u nas rozbijane są namioty bez pozwolenia.
Czy w łeb też można dać komuś jak się nam jego facjata nie podoba? Oczywiście, że tak, bo ciągniki leśne mają "dymiące kominy" zamiast rur wydechowych! A można zabrać Twoje auto i wymienić za rogiem za skrzynkę piwa i paczkę chipsów? Bezwzględnie, upoważnia nas do tego zrzucanie ścieków do Jeziora Solińskiego! W zasadzie wolno wszystko, bo turyści rozbijają namioty bez pozwolenia!
Na koniec tylko jeszcze zapytam - jak jakiś rowerzysta wjedzie w dziecko biegające po ulicy to czy pilotowi wolno wyrzucić z samolotu żonę, bez spadochronu z wysokości 1500m? Wolno? Pewnie tak...
A tak na poważniej: w tym wątku rozmawiamy o problemie związanym z coraz częstszym pojawianiem się quadów na na szlakach, przypomnę Ci temat: "Quady i inne pojazdy na szlakach". Oczywiście są także inne problemy, w tym zanieczyszczenie Zalewu czy śmieci pozostawiane przez turystów w lasach, ale nie można jednego zła tłumaczyć innym. Ty próbujesz sie zasłonić zrzucaniem ścieków, a zanieczyszczajacy wodę będą mówić, że i tak gorsi są quadowcy na szlaku. I co? Każdego z nich sądzić za wszystko, czy też możne nie sądzić nikogo za nic?
Nie tędy droga, niech każdy z nas odpowiada sa swoje własne czyny. Jak wjedziesz quadem na Chryszczatą to nie ma dla mnie znaczenia, czy w tym czasie ktoś zrzucał ścieki do Solinki - to są dwie odrębne sprawy i sprawca powinien być odrębnie pociągnięty do odpowiedzialności. Zrozum żesz wreszcie, że łamiącego prawo quadowca nie usprawiedliwia fakt, że turyści "też śmiecą" albo wychodzą w góry w klapkach.
Skupmy się na quadach i o quadach rozmawiajmy. A jak chcesz pogadać o zanieczyszczeniu Soliny lub o braku przygotowania turystów do wyjścia w wyższe partie gór to znajdź do tego odpowiedni wątek lub otwórz nowy.
Bartku, nie bagatelizuję problemu quadów. Chodziło mi tylko o to, że ogólnie występuje problem złego odzienia ludzi, nielegalnego rozbijania namiotów, etc., ale nie jest to miejsce, a raczej wątek, do poruszania tych problemów.
Próbowałam zwrócić uwagę Rafałowi, że mówimy tu tylko i wyłącznie o quadach, a nie o wszystkim i o niczym. Nie udało mi się? Przepraszam. Widać muszę się jeszcze wiele nauczyć. ;)
"Może troszeczkę odbiegnę od tematu, ale dokładnie tak samą retorykę jak Robines odkreśla kierowców quadów..."
Skyrafal wybacz ale moje określenia osobników wjeżdzających/szalejących po szlakach turystycznych tudzież po lasie jako debili i robactwo jest bardzo delikatne i odpowiednio stosowne.Tym bardziej mam do tego prawo gdyż przez kilka lat byłem kierowcą autka 4x4 i to nie jakiejś bulwarówki ale takiego prawdziwego 4x4 tj.lubiącego błotko.Prawda jest taka że wpadłeś po uszy ze swoimi teoriami i teraz próbujesz z tego wyjść z twarzą.Czasami lepiej zamilknąć,pozdrawiam.
Bazooka na wyposażeniu kazdego piechura-i ....ognia !
Karać-kary drakońskie ale zarazem wydzielić jakiś teren(górkę,mokradła etc) aby "prawdziwi mężczyźni" sobie coś udowodnili(hmm-ale co ?) i mogli się wyszaleć.A jak nadmieniał robines-w Beskidzie Żywieckim jest ich więcej-a w Beskidzie Śląskim to już wręcz nalot.Sam czasami się zastanawiam czy aby nie rzucać kijami jak oszczepem.Wiosną jak widzę jadące samochody z przyczepami a na nich quady zmierzające na południe to mam już dość.Wystarczy popatrzeć na drogi wiodące na południe w piątkowe popołudnie...... (ale się zrymowało :D )
Problem quadów i motocykli na szlakach turystycznych podejrzewam że będzie istniał zawsze-raz będzie ich więcej-raz mniej.Dopóki będziemy mieli za kierownicą quadów takich buraków-problem jest nie do rozwiązania.Kulturę i szacunek do przyrody oraz ludzi wynosi się z DOMU-tego nie można się nauczyć.
Po prostu-quadowcy na szlaku turystycznym to....biedni ludzie-zero wyobraźni i szacunku do otaczającej ich przyrody.
Pozdrawiam wszystkich piechurów !
Widzisz skyrafale...idąc za Twoim tokiem rozumowania, równie dobrze można przyjąć, że rodzice uznają, że droga de facto publiczna jest po prostu stworzona dla dziecinnego rowerka...
Czy gdybyś zaplanował sobie, że w którąś piękną sobotę wybierzesz się swoim quadem na przeznaczony do jazdy nim szlak aby np pobić swój rekord w szybkości, zapłaciłbyś, wystartował...a tu nagle okazałoby się, że co chwilę musisz hamować, bo na tym Twoim szlaku, na którym jest zakaz ruchu pieszych i innych poza quadami pojazdów co chwilę pojawiałaby się: matka z dzieckiem w wózku, starsze małżeństwo spacerujące wolnym krokiem środkiem szlaku, grupa dzieci z przedszkola, cztery furmanki jeżdżące w poprzek szlaku, szkółka jeżdżenia na kucykach, a wszyscy oni twierdziliby, że to nic, że jest zakaz, bo ten szlak jest po prostu stworzony dla nich - to byłbyś szczęśliwy i zadowolony? Czy również wtedy - idąc nadal tropem Twojego rozumowania - za super pomysł uznałbyś konieczność przystawania, czekania, zjeżdżania na bok? Czy uważałbyś, ze ci piesi i nie-piesi mają pierwszeństwo? I czy uważałbyś, że mają prawo tam być?
Hmmm...nijak nie doszukałam się w tym dowcipie analogii do quadów ale...za to...moim zdaniem ten dowcip doskonale opisuje Twoje stanowisko w tym temacie:
...z której strony nie zaczniesz to i tak nie masz racji...:wink:
I nie odbieraj tego jako atak. Po prostu - nie masz racji więc niemożliwym jest stwierdzenie, że ją masz. I tyle.
Ktoś tu chyba wspominał o histerycznych osobowościach...:wink:
Z pozdrowieniami - Kolejna Pani ;)
Uwielbiam retorykę Faktu :)
http://www.fakt.pl/Linki-rozwieszane...,211786,1.htmlCytat:
Linka w lesie! Miała obciąć głowę kierowcy quada
Słowa kluczowe: las, pułapka, linka, quad, motocykl, rajd, bandyta
17.05.2013, 10:43
Szaleństwo przeciwko szaleństwu. Na wariujących po polskich lasach quadowców i motocyklistów polują równie szaleni mściciele. W lasach, jak donosi scigacz.pl, pojawiły się stalowe linki rozpinane między drzewami. Na pewno skutecznie odstraszają kierowców do rajdów. Ale przy okazji mogą nawet zabić człowieka, np. obcinając mu głowę!
Sztywne i ostre linki zawieszone na wysokości szyi kierowcy motocykla lub quada są bardzo niebezpieczne. Zagrażają życiu kierowcy. Mogą nawet obciąć mugłowę, złamać krtań, podciąć gardło. A w łagodniejszym przypadku – przeciąć skórę!
To skandal! Ludzie, którzy je zawieszają, wyobrażają sobie pewnie, że chronią spokój ojczystej przyrody. Niestety, to tylko złudzenie. Są po prostu bandytami, o wiele niebezpieczniejszymi od rajdowców, których tak zaciekle zwalczają.
Oczywiście, trudno się dziwić niechęci czy nawet nienawiści mieszkańców okolic pięknych lasów do quadowców czy motocyklistów, którzy z hukiem rozjeżdżają dzikie ostępy. Zagrażają i ludziom, i zwierzętom, w bestialski sposób niszcząc przy tym naturę. Tam, gdzie szaleją, strach wyjść do lasu, bo można zeń już nie wrócić.
Z ludźmi trzeba walczyć po ludzku i zgodnie z prawem. Jak by się czuł taki wątpliwy bohater, który zawiesił linkę na wysokości szyi kierowcy i spowodował jego śmierć? Zobaczcie zdjęcia ze scigacz.pl, które pokazują ten proceder i jego groźne efekty.
Strzeżcie się zaquadnicy!
Nie zdziwiłbym się gdyby doszło do tego że lokalsi robiliby takie pułapki zabierali quady i sprzedawali na allegro w całości lub na części... Kogo stać na quada? Bogatych - tych co są u żłobu. To jest taki zbytek, który może być cenną pomocą przy zakupie chleba lub spłaty kredytu. Jest taka wioska w Bieszczadach gdzie na wszystkich drzwiach komornik (rewindykator) poprzyczepiał karteczki z informacją o zaległej spłacie raty kredytu. W tym gronie szczęśliwców jest nawet ksiądz.
Skyrafal... może to nie wniesie nic do wątku, ale wydaje mi się że każdy Twój post na tym forum jest taki sam.
nuuuuuda.
Takie linki gilotynujące... hmm.. to jest dopiero coś.
:p
Nie, to Wy staracie się całemu światu udowadniać jakim to wielkim złem jest jazda czterokołowcem. Ja podałem bardzo dobry i praktycznie zrealizowany przykład ta to, że można połączyć nawet Naturę2000 z quadami i jeszcze na tym zarobić. Nie jakiś tam kolejny dyrdymał.
Gilotynująca jest bieszczadzka niemoc w rozwiązaniu najprostszych, dosłownie elementarnych problemów.
Podawanie za przykład dziecinnych i zarazem makabrycznych rozwiązań dowodzi tylko tego, że jak się nie ma mądrego pomysłu to można mieć tylko i wyłącznie głupi pomysł.
Zobacz jeszcze Kolego na skalę problemu, bo to jest w tym wszystkim najważniejsze. Faktycznie bywają chamscy kierowcy, którzy zrobią tu i ówdzie szkody. Jednak nie jest tak, że nie można przejść w spokoju pieszym szlakiem jak można sądzić z Waszych postów.
Tylko u nas przyjęło się krzyczeć o nieistniejących problemach, aby odwrócić uwagę o tych najważniejszych. Od takich problemów, które mają wpływ na prawidłowe funkcjonowanie lokalnych społeczności.
Podam innym przykład niż jezioro ścieków, żebyś się nie czepiał, że moje posty są takie same. Proszę bardzo - strukturalne bezrobocie, emigracja młodych ludzi poza Bieszczady, zatrucie powietrza w miesiącach zimowych, bzdurne przepisy udające ekologię, mam wymieniać dalej ???
Wierutna bzdura skyrafale, niestety rozreklamowanie tego syfu z naturą w nazwie (swoją drogą ale perfidna nazwa dla takiego przedsięwzięcia) generuje na tym obszarze zwiększony ruch quadów poza terenem należącym do tego przedsiębiorcy. Być może w tym wypadku jeździli tylko na wyznaczonym terenie, ale poszukaj sobie w internecie, znajdziesz co najmniej dwa filmy z podanymi trasami i miejscem startu. Tylko dwa i aż dwa - kierowcy pewnie boją się odpowiedzialności - chyba całkiem niepotrzebnie, gdyż gdyby leśnictwa z tych terenów chciały zająć się tą sprawą to w co najmniej jednym przypadku (dokładnie widać twarze uczestników i numery rejestracyjne quadów) sprawa nie powinna być skomplikowana. Jeśli jesteś jakoś z nimi związany to dobrze wiesz, w których rejonach można spotkać tych nieszkodzących środowisku quadowców. Pogodzenie natury z quadem rozjeżdżającym ściółkę, łamiącym mniejsze drzewa, niszczącym koryta potoków i przy tym zakłócającym ciszę - to chyba jakaś kpina?! Rozumiem, że chcesz jakoś ich rozreklamować ale dlaczego moderatorzy się na to zgadzają?