Odp: Ballada podtopiona w Sanie
By z bieszczadzką kuną być
nie trza dużo pić.
Zamiast tego, należy Sękowiec kochać
i na szlaku zbytnio nie szlochać.
By bieszczadzką kuną być
to już piwo trzeba pić.
Konduita kuny chyba nie taka zła
bo bieszczadzka kuna etykę zna.
Pozdrowienia dla tych co nie lubią łażenia i piwa
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Uss! Muszę wyjaśnic jedną rzecz.W jednym z moich pomieszczeń gospodarczych mieszka najprawdziwsza kuna. Z racji oddalenia od Bieszczad nie może byc kuną bieszczadzką , stąd mój uzasadniony żal.Od pierwszego pobytu w Bieszczadach w wieku lat siedemnastu mija już prawie trzydzieści, więc kilometrów od dawna już nie liczę. Łażę przeważnie sam , stąd mała ilośc znajomych. Sękowiec , także lubię , więc jest szansa na jakieś piwo przy okazji . Pozdrawiam.
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Cytat:
Zamieszczone przez
biesmirek1
Uss! Muszę wyjaśnic jedną rzecz.W jednym z moich pomieszczeń gospodarczych mieszka najprawdziwsza kuna. Z racji oddalenia od Bieszczad nie może byc kuną bieszczadzką , stąd mój uzasadniony żal.Od pierwszego pobytu w Bieszczadach w wieku lat siedemnastu mija już prawie trzydzieści, więc kilometrów od dawna już nie liczę. Łażę przeważnie sam , stąd mała ilośc znajomych. Sękowiec , także lubię , więc jest szansa na jakieś piwo przy okazji . Pozdrawiam.
Niepotrzebnie autor wyjaśnia, co autor miał na myśli. Kiedyś wystąpiłem w jednym, amatorskim filmie, w którym wypowiedziałem jedno zdanie, ALE JAKIE!
Istotą poezji jest empatia.
Było to, w tym wybitnym dziele, jedyne zdanie, które zrozumiałem, a kolega nie dostał się na Wydział Reżyserii, pomimo niektórych wybitnych kreacji.:grin:
A dla informacji bieszczadzkiej tęsknoty- film w części realizowany był w "Lokomotywie".
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
,,Z punktu , mając na uwadze ,że ewentualna krytyka istnieje, należy uczynic aplauz i zaaprobowanie,,Stąd i moje sprostowanie
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Nie ma co tu kryc, kuna lubi piwo pic. Jesli bedzie wspolne wedrowanie a nie jezdzenie po Bieszczadach samochodem to jestem za. O Panie, u ktorego mieszka kuna, bardzo chętnie poznam twoje sciezki.
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Dziękuję za zdjęcia mostu w Sękowcu. To tak tam teraz wygląda...
Napisałaś też:
Ha, to ja od dziś będę pokutować w Bieszczad, bo na kuszenie licencja mi się skończyła. Pozdrowię od ciebie Bywalcze Sękowiec
Zatem odnawiam tę licencję.
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Stały Bywalcze, Sękowiec ulega strasznym zmianom. Trasa na Dwernik Kamień obłożona jest przez wyrąb lasu, jakoś nie fajnie się idzie widząc takie pałacie składowanego drewna. Basia mówiła, że tworzą bazę informacyjna. Zrobiłam oczywiście również traskę Twoją, tą na Hulskie i na przekaźnik. Hotel niestety zamknięty więc obiadku nie było. O raju a już myślałam, że z nowym rokiem nie odnowisz mi licencji na kuszenie. Dzięki o Bywalcze, przystępuję więc do działania
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Drugi raz deszcz rozmył plany
Cośmy mieli ułożone
Na Tworylne iść mieliśmy
Bertrand zabrać miał też żonę.
Tak zmieniliśmy swe plany
Po ruszeniu wcześniej głową
Że jedziemy do Łopieńki
Żeby klęknąć przed Królową.
Mam po drodze wziąć Barnabę
Co przebywa w Wilczej Jamie
Tak rzekł Bertrand: -Lepiej weź go
Bo ci manto sprawię , chamie.
Zresztą może rzekł inaczej
Połączenie było kiepskie
Dość powiedzieć, że przybyłem
Z Bertrandów kochanym dzieckiem.
Bóg nagrodził ten uczynek
I nagrodę dał uroczą
Gdyśmy wjechali na parking
Nie wierzyłem własnym oczom.
Na parkingu prócz Bertrandów
Pośród ponocnego błota
Czekała na nas Calathe
I Bieszczadzka z nią Tęsknota.
Ruszyliśmy raźno na przód
A wesoło nam aż strach
A pod cerkwią na gitarze
Swe ballady śpiewał Lach.
Nie mogliśmy też pozwolić
By Magda nie była chrzczona
Więc ciągniemy ją pod lipę
By do dziupli weszła ona.
(Tu formalny będzie zabieg
Że rytm zmienię nieco, aby
Rzecz atrakcyjniej przedstawić,
I dołożę dwie sylaby)
Tam się w zasadzie mieliśmy rozstać
Myśl się wydaje nie do zniesienia
Jednak dziewczyny zostają z nami
Plany są po to, żeby je zmieniać.
Poszły więc z nami na Sine Wiry
Tyle zostało z dziewczęcych planów
Za to w Łopience osierociły
Innych nieznanych mi bliżej panów. Ha!
I mało brakło, żeby też później
Gdyśmy niestety się już rozstali
Razem z Barnabą przybyli do mnie
No i w Sękowcu przenocowali.
Lecz jak to mówią, co się odwlecze
Póty dzban wodę, dopóki ucho
Do nadrobienia wszystko jest jeszcze
Tak mi dyskretnie mówi serducho.
Był to niestety dzień już ostatni
Ostatnie to są bieszczadzkie słowa
Następne, które tutaj napiszę
Już dotyczyły będą Rzeszowa.
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
To był jeden z najfajniejszych dni! I masz rację Piskalku, co się odwlecze, to nie uciecze. I póty dzban wodę (i inne trunki) nosi... Wszystko przed nami! :)
PS. A w Lipie wcale tak strasznie nie jest! :)))
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
a ja tak na 89% na KIMB nie dotrę...
chyba dałam się wmanewrować w inny wyjazd i niestety terminy się pokrywają...
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
No Piskal rusz się i pogadaj ze swą weną twórczą i Muzami. Czas na relacje czternastozgłoskowcem z najnowszej bytności. :-) Ostatecznie może być też prozaiczną prozą.
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Cytat:
Zamieszczone przez
WojtekMyśliwiec
No Piskal rusz się i pogadaj ze swą weną twórczą i Muzami. Czas na relacje czternastozgłoskowcem z najnowszej bytności. :-) Ostatecznie może być też prozaiczną prozą.
No właśnie :) Piskal rusz się :P bo nie będzie dżemu malinowego od Wojtka we wrześniu ;)
hehe a może i ja powinnam dokończyć moją relację ze stycznia... hmmmm
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Cytat:
Zamieszczone przez
calanthe
No właśnie :) Piskal rusz się :P bo nie będzie dżemu malinowego od Wojtka we wrześniu ;)
hehe a może i ja powinnam dokończyć moją relację ze stycznia... hmmmm
Powinnaś !! Nie ma relacji - nie ma dżymmu :-)
PRIVATE --> I nie opuszczaj sie w wklejaniu foto z ludzikami - bo czekam już ponad 24 h :-)
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Cytat:
Zamieszczone przez
WojtekMyśliwiec
No Piskal rusz się i pogadaj ze swą weną twórczą i Muzami. Czas na relacje czternastozgłoskowcem z najnowszej bytności. :-) Ostatecznie może być też prozaiczną prozą.
Muszę dokończyć wpierw tę relację, a bo Rzeszów fajny jest, ale już na pewno nie porwę się na pisanie relacji wierszem, nie musicie się bać. A z ostatniego pobytu też nie planuję niczego napisać.
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Cytat:
Zamieszczone przez
Piskal
Muszę dokończyć wpierw tę relację, a bo Rzeszów fajny jest, ale już na pewno nie porwę się na pisanie relacji wierszem, nie musicie się bać. A z ostatniego pobytu też nie planuję niczego napisać.
Żałość :-(
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Cytat:
Zamieszczone przez
WojtekMyśliwiec
Żałość :-(
Tej... Wojtek, a może Ty coś napiszesz co? jeszcze nie czytałam nigdy Twojej relacji z pobytu "TAM" :) i jestem ciekawa jak Ty to widzisz ;))
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Cytat:
Zamieszczone przez
calanthe
Tej... Wojtek, a może Ty coś napiszesz co? jeszcze nie czytałam nigdy Twojej relacji z pobytu "TAM" :) i jestem ciekawa jak Ty to widzisz ;))
Myślę że za niedługo coś spróbuję upichcić. W drugiej połowie czerwca. W krótkich żołnierskich słowach.
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Cytat:
Zamieszczone przez
WojtekMyśliwiec
Myślę że za niedługo coś spróbuję upichcić. W drugiej połowie czerwca. W krótkich żołnierskich słowach.
No i pięknie :)
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Wojtku Myśliwcu - Twoje opowieści na żywo są tak barwne, że przyklasnę Calanthe i namawiam również - pisz relację! :)
(zresztą co ja tam mogę namawiać, sama nie piszę, tylko uczestniczę :P)
Pozdrowienia dla Was wszystkich (Piskala, dwóch Wojtków, Calanthe i E.!), stęsknionam już!!!
Odp: Ballada podtopiona w Sanie
Czas chybaż sprawdzić co jeszcze pomni
Moja starawa łysawa głowa
Zdaje się chyba, że mych Bieszczadów
Autobus zawiózł mnie do Rzeszowa.
Rzeszów troszeczkę zaniedbywałem
Zawsze tam tylko przejazdem byłem
Wreszcie pozwiedzam to zacne miasto
Tak se stanowczo postanowiłem.
Polskiego bluesa największa grupa
Przecież w Rzeszowie właśnie powstała
No i co z tego, że w tamtych czasach
Mało bluesowo z początku grała.
Lecz potem płyty przedoskonałe
Że tylko kilka teraz wymienię:
„Karate”, „Ogień”, „Blues”, „Żagiel ziemi”,
„Na drugim brzegu…” oraz „Kamienie”.
Te piękne dźwięki Tadzia Nalepy
Już bardzo długo nie są mi obce
Chcecie- nie wierzcie, lecz ich słuchałem
Już kiedy byłem (ja) małym chłopcem, hej!
A prócz Breakout’u i innych paru
Grup, chociaż mało kto o tym wie
Z Rzeszowa właśnie jest zapomniany-
niesłusznie- zespół ten: RSC.
Lecz najważniejszym powodem tego
Że chciałem dłużej tutaj zabawić
Są przyjaciele, dobrze wam znani
Których wypada teraz przedstawić.
Bartolomeo i Don Enrico
Mamcia Dwa Chmiele Natalią zwana
I Krzychu Prorok oraz kolega
Któregom zabył niestety miana.
Kiedym pozwiedzał to piękne miasto
(Byłem na Rynku oraz pod zamkiem
Pod kościołami, muzeum bajek-
A Wisłok piękny musi być rankiem.
Przy synagogach i w kilku parkach
I przy teatrach, i przy Nalepie)
Czas było spotkać się z przyjaciółmi
A to spotkanie nie było w sklepie! Oj nie, oj nie!
Piwo się lało, choć bez przesady
I omawiane też zdjęcia były
Nie tylko z polskiej części Bieszczadów
Pamiętał będę ten wieczór miły.
Aż czas był nadszedł, że wracać trzeba
Do zobaczenia więc przyjaciele
A na autobus co jedzie z dworca
Wiozła Piskala Mamcia Dwa Chmiele.
***
I to już koniec mojej ballady
W której złe rymy i rytm złamany
Widocznie Pan Bóg dając talenty
Co do mnie inne miał jednak plany.
Lecz to Bieszczady, więc niech nikomu
Oblicza zbytnia nie skryje troska
Że miast relacji rzetelnej, szczerej
Ballada wyszła dosyć dziadowska.
Koniec
Dziękuję Henkowi za oprowadzenie i opowiedzenie o Rzeszowie. Dziękuję wszystkim bohaterom tego wiekopomnego dzieła- bez was nie było by właśnie takie jakie jest.
Piskal