Odp: Konie z Morskiego Oka.
Cytat:
Zamieszczone przez
delux
A pognać tą bandę pseudo obrońców zwierząt do roboty ;) ,górale są na prawie i,są u siebie.....a autorytety twierdzą że zwięrzętom nie dzieje się krzywda..:roll:
Konkretnie proszę wymienić te autorytety,ponieważ 23.10.2014 robiono testy przeciążeniowe trzech pustych wozów i wyszło,że ważą prawie 300kg więcej niż powinny a co dopiero z turystami.
Górale nie są na prawie bo Tatry znajdują się w Parku NARODOWYM a nie góralskim,Tatry nie należą do Górali i bardzo dobrze gdyż lat temu wiele Górale prawie wytrzebili tatrzańskie lasy,powybijali kozice,świstaki,niedźwiedzie a teraz mordują konie i to wszystko dla dudków.Proszę nie wierzyć w żadną miłość do koni,ponieważ o takiej miłości najwięcej mówią ci co zamiast konia widzą dulary.
https://lh3.googleusercontent.com/-q...c/20141111.jpghttps://lh3.googleusercontent.com/-5...mber112014.jpghttps://lh5.googleusercontent.com/-L...2014111102.jpg
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Czarek górale nie mordują koni - ostro przesadziłeś
"300 kilo więcej niż powinny"
Piszesz jak byś nie wiedział o czym.
Nie zawsze trzeba mówić co się wie,ale zawsze trzeba wiedzieć co się mówi.
Klaudiusz
Podaj konkrety:
1/wóz powinien ważyć ...... kg
2/ a faktycznie waży ........ kg
3/z pasażerami waży ..........kg
4/furmanka (helka jak mawiał mój tata) z pyrami..........kg
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Cytat:
Zamieszczone przez
tolek banan
Czarek górale nie mordują koni - ostro przesadziłeś
"300 kilo więcej niż powinny"
Piszesz jak byś nie wiedział o czym.
Nie zawsze trzeba mówić co się wie,ale zawsze trzeba wiedzieć co się mówi.
Klaudiusz
Podaj konkrety:
1/wóz powinien ważyć ...... kg
2/ a faktycznie waży ........ kg
3/z pasażerami waży ..........kg
4/furmanka (helka jak mawiał mój tata) z pyrami..........kg
Już o tym pisałem,napiszę raz jeszcze:-P,
pusty wóz powinien ważyć ok.500kg,góralskie ważą-750-800kg
z turystami powinno być ok1200 a jest w zależności od liczby i wagi turystów nawet do 1600-1800kg.
Nie bądź złośliwy proszę bo to do niczego dobrego nie prowadzi a tylko wywołuje negatywne myśli i aby takich myśli nie było,również wymagam od swoich adwersarzy by wiedzieli co mówią,nawet gdy niewiele wiedzą..
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Cytat:
Zamieszczone przez
Czarek pl
.(...)
Górale nie są na prawie bo Tatry znajdują się w Parku NARODOWYM a nie góralskim,Tatry nie należą do Górali i bardzo dobrze gdyż lat temu wiele Górale prawie wytrzebili tatrzańskie lasy,powybijali kozice,świstaki,niedźwiedzie a teraz mordują konie i to wszystko dla dudków.Proszę nie wierzyć w żadną miłość do koni,ponieważ o takiej miłości najwięcej mówią ci co zamiast konia widzą dulary.
(...)]
To co trzeba zrobić "akcję Wisła" dla górali? Wycieli drzewa, wybili zwierzaki dzikie, mordują konie. Znaczy się są szkodnikami?
I będą Tatry puste, piękne, dzikie. Wyburzanie zaczniemy od Gubałówki, zejdziemy do Zakopanego. Oczyścimy cały Powiat Tatrzański. Co tam Tatrzański, zajdziemy dalej, cały Powiat Nowy Targ. To i Pieniny będą wolne od górali. Zarosną se Taterki smrekami. Kozice będą se hulać po graniach. Świstaki będą miały miejsce. A w dolinach pasły się będą dzikie konie. Muszą niedźwiedziowie se mięska poźreć, to se koniny pojedzą. Aby się nie znalazła na italjańskich stołach. Nareszcie zakopianka będzie odkorkowana, bo wprowadzimy zakaz wjazdu, albo będziemy poruszać się meleksami, A kto zdrowe ma nogi, to z buta. A co z góralami? Jak to co? Lubią "dulary". Więc przesiedlimy ich w .... Góry Skaliste. Chłopaki są śwarne, więc dadzą se rade z grizlim czy innym baribalem.;)
Może to i piękna wizja, ale mimo wszystko chcę aby ludzie pozostali tam gdzie chcą być.
Poza tym uważam, że wątek jest zbyt drażliwy i do niczego nie prowadzi.:sad:
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Może to i piękna wizja, ale mimo wszystko chcę aby ludzie pozostali tam gdzie chcą być.
Poza tym uważam, że wątek jest zbyt drażliwy i do niczego nie prowadzi.:sad:
Eee tam do niczego - ino patrzeć jak zaczną ważyć baligrodzkie wozy taborowe kolebiące się doliną Rabskiego Potoku:-(
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Tak na marginesie, bo ani na koniach się nie znam, ani nie jestem jakiś głęboko ekologiczny. Porównanie użyte w piśmie związku hodowców koni wydaje mi kalekie:
"Konie pracujące na trasie do Morskiego Oka przynajmniej raz w sezonie są poddawane kontroli przez hipologow i lekarzy weterynarii. Niestety nigdy nie można wykluczyć zachorowań lub wypadków koni, podobnie jak zdarzają się przypadki kontuzji, lub śmierci ludzi podczas uprawiania sportu, czy dowolnej działalności rekreacyjnej".
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Moim zdaniem to co się wyrabia na trasie do Morskiego oka uwłacza dorobkowi naszej cywilizacji. W tych czasach konie powinny sobie wolno brykać po łące, a nie ciągnąć kilkuset kilogramowe wozy z wygodnymi ludźmi (żeby nie użyć obraźliwego leniwymi). Jak jestem w Tatrach staram się omijać trasę Palenica Białczańska Morskie Oko bo to co robi chęć wielkiego zysku kosztem cierpienia zwierzęcia zniechęca mnie do korzystania z tej drogi. Serce się kraje na widok pędzącego w góre i w dół konia ledwo dyszącego i charczącego, w którego oczach widać wycieńczenie ( nie raz to widziałam). Rozumiem, że niektóre osoby nie mogą tam dojść z powodu swojej niepełnosprawności ale taki argument mnie nie przekonuje, ponieważ TPN wydaje zgody na wjazd takich osób samochodami. Wystarczy złożyć odpowiedni wniosek, można to zrobić nawet przez Internet. Z resztą nie oszukujmy się bo z reguły na tych wozach siedzą zdrowi ludzie, którym po prostu nie chce się iść, którzy na co dzień nawet na odległość 500 m. muszą jechać samochodem.
A dla nauki wrażliwości polecam film Black Beauty jeżeli nie rozumiecie o czym się mówi.
Na marginesie dodam, że nie jestem z tych zielonych, choć bardzo lubię ten kolor.;)
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Czarek Pl, cieszę się, że rozpocząłeś ciekawą dyskusję. Śledziłem trochę w mediach informacje o koniach i w moim odczuciu sprawa wygląda następująco.
Na koniach się nie znam, ale wydaje się, że konie od wieków pracowały dla i z ludźmi i nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że są dobrze traktowane i nie przeciążane. Ja np. trochę interesuję się psimi zaprzęgami. Nie trudno znaleźć "ekologów", którzy uważają, że psy ciągnące sanie lub wózek, to barbarzyństwo, ale tak nie jest. O ile wszystko dzieje się w granicach rozsądku i możliwości fizjologicznych psów, to jest w porządku i psy to lubią. Podejrzewam, że z końmi jest podobnie.
Problem w tym, że górale organizujący transport konny nie koniecznie muszą być "dobrymi ludźmi" i dbać należycie o konie. Mam nadzieję, że presja medialna (i tu uważam, że tzw. ekolodzy robią dobrą robotę) spowoduje, że TPN będzie zależało na tym, żeby niezależni eksperci cyklicznie oceniali czy konie nad MO nie są nadużywane. Jeżeli przy tym okaże się, że trzeba zmienić wozy na lżejsze, albo trzeba dołożyć parę koni, to górale będą musieli to zrobić i już.
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Bardzo dziękuję za ostatnie wpisy,nawt nie wiecie ile podarowaliście mi pozytywnej energii:-P.
Ja również nie jestem ekologiem,ale kocham Tatry i dlaczego przez kilku pazernych górali i leniwych turystów mam zrezygnować z wędrowek w ten piękny zakatek gór.
Niestety unikam Doliny Rybiego Potoku bo nie mogę patrzeć na cierpienie koni.
Nie wiedziałem,że dla osób niepelnosprawnych TPN wydaje zgody na wjazd samochodem i własnie dla tych osób myslałem o melexach.
Jeżeli jednak takie zgody są,to chyba muszę przyznac rację tym,którzy uważaja,że nie powinno być ani melexów ani koni.
Co do psich zaprzęgow,to z kolei ja nie znam się na tym ale oglądałem film Ostatni Traper i kilka wyścigów w różnych częściach świata i muszę powiedzieć,że widać radość tych psów gdy ciągną zaprzęg,czego nie mogę powiedzieć o koniech z Morskiego Oka i nie chodzi mi tutaj o merdanie ogonem czy skakanie na dwóch łapach(jak pewnie pomyślą złośliwi:-P).
Gdy zwierze cierpi to po prostu widać i nie ma znaczenie czy jest to koń czy pies.
Odp: Konie z Morskiego Oka.
"Srodowiska akademickie, w tym uczeni z Wiednia mają opracować trzecią ekspertyzę, która ostatecznie da odpowiedz, czy konie wożące turystów do Morskiego Oka są nadmiernie przeciążane - powiedział w środę dyrektor TPN Szymon Ziobrowski."
Okazuje się, że dwie poprzednie ekspertyzy są mocno rozbieżne, więc do trzech razy sztuka. Nawiasem, to najlepszy w tym wątku jest Żywot Briana bo najlepiej oddaje otaczającą rzeczywistość. Szkoda że moi dziadkowie i ich koledzy już odeszli bo mieliby niezły ubaw a i tak nikt nie wymyśli nic mądrzejszego od tego co w temacie powiedzieliby Oni.
Odp: Konie z Morskiego Oka.
W książce Wawrzyńca Żuławskiego „Skalne lato” znalazłem kolejny dowód na to,że tradycja góralskich dorożek jeżdżących do Morskiego Oka to zwykła konfabulacja lub celowe okłamywanie społeczeństwa mające usprawiedliwić pazerność fiakrów ,a ich samych rozgrzeszyć ,w oczach osób, które się tym nie interesują i nie znają szczegółów.
”…Nazajutrz rano rozsiedliśmy się w autobusie jadącym do Morskiego Oka .W owych czasach nie kursowały jeszcze na tej trasie autobusy państwowe ;wprowadzono je na krótko przed wojną.
W roku 1935-oprócz taksówek-jeździły do Roztoki i Morskiego Oka niewielkie odkryte autobusiki prywatne .Nie było też ustalonego rozkładu jazdy .Gdy uzbierało się kilku,czasem kilkunastu pasażerów i kierowca uznał,że kurs będzie już dostatecznie opłacalny-następował odjazd.”
Tyle Wawa Żuławski.Poniżej jeszcze jeden cytat,który akurat znalazłem w Internecie na stronie http://www.narodowa.pl/Pamietniki/09/eksponat.htm ,ale również świadczący o tym,że słowa górali o dorożkarskiej tradycji Morskiego Oka możemy włożyć między bajki.
”…Z wujem ", chodziliśmy na długie spacery, jeździliśmy sankami do Doliny Kościeliskiej i Strążyskiej. Wyprawa do Morskiego Oka była zbyt długa na sanki. Jechało się taksówką: staromodnym - chyba jeszcze z okresu pierwszej wojny światowej - Austro-Daimlerem.
Był to wielki, otwarty samochód osobowy z brezentową budą. Mieścił wygodnie 9 osób, w tym 3 na rozkładanych siedzeniach t.zw. strapontenach. Miał olbrzymią drewnianą kierownicę po prawej stronie, a dźwignię zmiany biegów i hamulec ręczny na zewnątrz nadwozia, również po prawej stronie. Kierowca i pasażerowie musieli być bardzo ciepło ubrani, gdyż brezentowa buda i celuloidowe szybki, tylko symbolicznie chroniły przed strumieniami zimnego powietrza.
Pojazd ten poruszał się dość żywo. Przypuszczam, że na prostych odcinkach przekraczał 60 km/godz. robiąc przy tym dużo hałasu i niemiłosiernie trzęsąc. Miał wąskie, wysokociśnieniowe opony i bardzo twarde resory, a droga do Morskiego Oka miała nawierzchnię nienajlepszej jakości. W Zakopanem tego rodzaju taksówek było wówczas kilka. Były też duże odkryte stare Tatry, ale jazda nimi to był już znacznie mniejszy fason.”
Tyle cytatów i oczywiście zdaję sobie sprawę,że pewnie i jakieś dorożki do Morskiego Oka jeździły,chociaż było daleko,jak zaznacza autor,ale to były czasy,że i w Warszawie i Krakowie też ich było pełno.Jako atrakcje turystyczne dalej je można spotkać w tych miastach,ale są to małe kilkuosobowe na które fiakrzy się nie zgodzą,bo pieniążków z tego będzie za mało.
Proszę nie wierzyć w żadną tradycję dorożek konnych do Morskiego Oka,bo takiej po prostu nie ma i nie było.
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Konie , a wlasciwie fiakrzy zrzeszeni i transport ludzi do Morskiego Oka pojawili sie w 1989 roku , po zamknieciu dla ruchu samochodowego drogi powyżej Palenicy .Wczesniej "kursowały"tam moze ze dwie bryczki ale tylko jako atrakcja dla gości natomiast nie byla to typowa działalność zarobkowa i gospodarcza jak teraz .Zgadzam sie ze w tym przypadku o zadnej tradycji mowy byc nie moze.
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Dzisiaj o 19.50 w Uwaga TVN a potem o 20.00 na TTV ma być godzinny program na temat koni pracujących na drodze do Morskiego Oka.
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Fajna inicjatywa grupy Włóczybiegi,1.10.2016 godz.11,00-20,00 Marsz Bez Podków.Poniżej cytuję info z ich strony na fejsie,kto lubi niekonwencjonalne sposoby pomagania tego zapraszam do przeczytania i przemyślenia tej propozycji:
"Zastanawiałeś się kiedyś jak ciężko pracują konie, które ciągną przepełnione wozy do Morskiego Oka?
Teraz możesz pokazać, że nie jest Ci obojętny ich los!
Pójdź z nami nad Morskie Oko w niekonwencjonalny sposób – tak, jak nikt tego jeszcze nie robił - NA BOSO!
Inicjatywa ta ma na celu zwrócenie uwagi na zbyt ciężką pracę koni oraz na promocję zdrowego trybu życia i aktywności sportowej.
„Marsz bez podków” ma pokazać, że każdy komu pozwala na to zdrowie powinien tą drogę pokonać na własnych nogach!
Wyzwanie to inicjatywa non-profit. Nie płacisz nic za wstęp, aby wyruszyć potrzeba Ci tylko dobrego nastawienia!
Przyjdź, zdejmij „podkowy” i wejdź nad Morskie Oko razem z nami!"
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Dzisiaj 29.08.17 o 15.10 na TVP 1 ma być reportaż o tych biednych koniach
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Zacznijcie proszę ten wątek jeszcze raz, od nowa. Bez inwektyw.
PS Moderator nie zareagował wcześniej bo pracuje. Nie siedzi na forum na okrągło. W sprawach nagłych można moderatora "wezwać" zgłaszając naruszenie regulaminu. Jak będzie mógł to zaglądnie i - być może - posprząta.
1 załącznik(ów)
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Bartolomeo, wiem,że jestem od tego by tłumaczyć na czym polega cierpienie koni na drodze do Morskiego Oka,jednak jak mam to robić jak usuwasz co chwile moje posty?Podam przykład,niejaki Gar napisał,że na wozie powinno być 14 osób,ja tłumaczyłem odsyłając na stronę fiakrów,że osób dorosłych może być 12 w górę i 15 w dół bez furmana,dzieci liczy się inaczej,usunąłeś mój post.Nie wiem dlaczego? To są ważne informacje w dyskusji.Kolejny przyklad i również Gar napisał,że idąc w góry tracimy energię tylko na dźwiganie plecaka,ciężar ciała się nie liczy,co jest oczywiście nieprawdą,wyjaśniłem grzecznie jak bardzo się myli,post również został usunięty.
Napisałeś kiedyś,że nie czytasz tych postów tylko je usuwasz,podejrzewam,że tak było tym razem,dlatego proszę czytaj te posty,a zobaczysz,że zawierają wiele ciekawych informacji i może przekonasz się kto pisze tylko dla samego pisania,a kto chce coś ważnego przekazać.
Poniżej raz jeszcze wrzucam tekst odnośnie badań koni i link do strony TPN.
W BADANIACH WYSIŁKOWYCH AD 2017 "WYSZŁY" PRZECIĄŻENIA!
Już nie tylko poprawnie wyliczone ekspertyzy animalsów dowodzą przeciążania koni pracujących na trasie do Morskiego Oka! Dowody przeciążenia koni pojawiły się również w ubiegłorocznych badaniach weterynaryjnych a wcześniej skutki występowania przeciążeń unaoczniły badania ortopedyczne koni wykonane w 2015 roku...
Dla osób, które nie mają specjalistycznej wiedzy z zakresu użytkowania koni, przedstawiam jako wskazówkę informację pochodzącą z książeczki autorstwa mgr inż. Zdzisława Hroboni „Użytkowanie i Chów koni” , wydanej w cyklu „Biblioteka rolnika praktyka”, (PWRiL, 1966 r.). W rozdziale Wytrzymałość konia (str. 58) autor stwierdza, że zmęczenie konia w czasie pracy objawia się przyspieszonym oddechem, silnym biciem serca oraz obfitym potem, pieniącym się w miejscach dotyku i poślizgu uprzęży. Zdrowy koń w stanie spoczynku ma 6-20 oddechów na minutę, 36-44 uderzeń tętna i ciepłotę ciała 37,5-38,5 stopnia. Podczas normalnej pracy tętno i oddech podnoszą się do 60-80 na minutę. Przy wysiłkach bardzo dużych , kiedy oddech i tętno dochodzą do 100, pracę należy BEZWZGLĘDNIE PRZERWAĆ I DAĆ KONIOWI ODPOCZĄĆ, GDYŻ DALSZE ZMUSZANIE GO DO PRACY ODBIJE SIĘ UJEMNIE NA JEGO ZDROWIU. .
Jeśli chcecie Państwo poznać prawdę o reżimie pracy koni na trasie do w Morskiego Oka, to koniecznie przeczytajcie RAPORT z analizą i wynikami badań, jakie w swoim sprawozdaniu indywidualnym zamieściła lekarz weterynarii Bożena Latocha http://tpn.pl/upload/filemanager/B.Latocha%202017.pdf
Gwoli wyjaśnienia: literatura branżowa, w tym podręczniki z zakresu hipologii na poziomie akademickim, uznają parametry powyżej 100/minutę za objaw przeciążenia - a gdy utrzymują się przez okres ponad 10 minut- trwałego przeciążenia konia roboczego (prof. Karlsen). Niestety, opinia jakoby badania wysiłkowe w ubiegłym roku wypadły świetnie, jaką 24.stycznia 2018 roku opublikował na swojej stronie TPN, nie jest do końca prawdziwa. Istota sprawy nie polega wyłącznie na tym, ile koni w dniu badania wykluczono z pracy, ale na tym, ile koni wycofano z trasy np. od 2012 roku. Statystycznie- grubo ponad ponad trzysta a nawet czterysta, chociaż od 2015 roku animalsi bazują wyłącznie na szacunkach, bo TPN odmawia nam udostępniania takich informacji, mimo posiadania przez nas opinii GIODO, że imię i numer paszportu konia nie stanowią danych osobowych...
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Cytat:
Napisałeś kiedyś,że nie czytasz tych postów tylko je usuwasz, podejrzewam [...]
Nie napisałem, że nie czytam i usuwam, nie napisałem nawet, że nie czytam! Napisałem jedynie, że nie śledzę uważnie a to istotna różnica. Czytam wszystkie posty na tym forum, ale nie liczę ile waży koń, wóz i leniwi pasażerowie i nie sprawdzam, czy na ulotce jest dobrze to oszacowane czy nie.
Cytat:
Zamieszczone przez
Czarek pl
usunąłeś mój post.Nie wiem dlaczego?
Usunąłem całą dyskusję, która prowadziła do spięcia (zaczęło się iskrzyć od takich epitetów jak "idiota"), a nie pojedynczy post. Od pierwszego zaogniającego sytuację postu aż do ostatniego. Nie będzie ataków, obraźliwych epitetów, szczypania oponentów - to posty będą wisieć. Pojawią się ataki personalne - posty będą znikać. A jak masz uwagi do moderacji pisz w dziale technicznym, w tym wątku skup się na temacie wątku.
Odp: Konie z Morskiego Oka.
OK, sprawa wyjaśniona :smile:
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Cytat:
Zamieszczone przez
Czarek pl
Gar napisał,że idąc w góry tracimy energię tylko na dźwiganie plecaka,
Nic takiego nie napisałem, więc proszę o sprostowanie.
Odp: Konie z Morskiego Oka.
Wreszcie!!!
Dwóch fiakrów skazanych za znęcanie się nad końmi na drodze do Morskiego Oka